S. Małgorzata Chmielewska o ustawie 500+

mip / br, Warszawa, 2016-02-13

S. Małgorzata Chmielewska o ustawie 500+ Fot. Łukasz Głowacki - fotoKAI

- Nie znam ani jednego przypadku, w którym zdarzyłoby się, by sąd odebrał rodzicom dzieci tylko ze względu na złą sytuację materialną - mówi w komentarzu dla KAI s. Małgorzata Chmielewska. Przełożona wspólnoty "Chleb Życia" dodaje, że jej zdaniem uchwalone w sejmie w czwartek zmiany w Kodeksie rodzinnym i ustawa 500+ są jedynie propagandą.

Komentując zmiany w Kodeksie rodzinnym i opiekuńczym, które zostały przegłosowane w sejmie w czwartek zakonnica podkreśliła, że przyczyny odebrania praw rodzicielskich są różne, a sprawy są zwykle złożone. - Powodem, dla którego rodzicom odbierane są dzieci, nie jest tylko bieda, są to zwykle problemy rodzinne, zaniedbanie, niemożność sprawowania opieki z powodu chorób lub zaburzeń, np. alkoholizmu - wymienia s. Chmielewska.

- Nieraz sama miałam wątpliwości czy niektóre dzieci powinny zostać z rodzicami. I nie chodziło tu o biedę materialną, ale o to, co się dzieje w domu, na kompletny brak zainteresowania dziećmi - wspomniała siostra. Wyraziła obawę, że zmiana w ustawie będzie mogła przyczynić się do tego, że dzieci pozostawiane w rodzinie będą przechodzić koszmar. - A są, niestety, takie sytuacje, kiedy odebranie dziecka jest konieczne - powiedziała s. Chmielewska.

Jak mówi przełożona wspólnoty "Chleb Życia", spotyka się na co dzień z bardzo dużą liczbą rodzin żyjących w ogromnej biedzie i nikt im z tego powodu dzieci nie odbiera. Podkreśla, że jest wiele organizacji, które ubogie rodziny wspierają w trudnej sytuacji. - Albo mamy zaufanie do sądów, albo go nie mamy. Sądy rodzinne, z mojej obserwacji, robią wszystko, aby tam, gdzie to nie jest konieczne, dzieci rodzicom nie odbierać - podkreśliła s. Chmielewska. Zwróciła uwagę, że wiele zależy od samych pracowników socjalnych i kuratorów. - Problem tkwi często w ludziach, a nie w treści ustawy - powiedziała.

Zdaniem zakonnicy wprowadzenie zakazu odbierania dzieci rodzicom wyłącznie ze względu na złe warunki ekonomiczne i bytowe rodziny jest jedynie propagandą. Proponowane zmiany są pozorne, a w ich miejsce warto byłoby zająć się bardziej palącymi problemami. - Warto zwrócić uwagę na przykład na procedury dotyczące rodzin zastępczych. Absurdem jest, że ktoś, kto chce przyjąć dziecko, sam musi zapłacić za proces sądowy. Absurdem jest też to, że duża część pieniędzy przekazywanych przez państwo na wychowanie dziecka w rodzinie zastępczej idzie na biurokrację. To są realne problemy - stwierdziła zakonnica.

S. Małgorzata Chmielewska odniosła się również do przegłosowanej w czwartek przez sejm ustawy dotyczącej programu 500+. Jej zdaniem proponowany przez polityków sposób pomocy rodzinie wielodzietnej nie jest odpowiedni, ponieważ nie wiadomo, czy będzie on pomocny tym, którym pomoc jest rzeczywiście bardzo potrzebna.

Przełożona wspólnoty "Chleb Życia" dodała, że zgadza się z pomysłem, aby pomóc finansowo rodzinom, które takiej pomocy potrzebują, jednak nie należy dokładać tym, którzy pieniędzy mają pod dostatkiem. - Nie można też oczekiwać, że skoro ustawa daje komuś możliwość otrzymania pieniędzy, to będzie on dobrowolnie z nich rezygnował. Trzeba skonstruować jasne kryteria, aby pomagały tym, którzy tej pomocy rzeczywiście potrzebują - uważa siostra.

Jej zdaniem dużo prościej byłoby podwyższyć zasiłki rodzinne i podwyższyć kryterium dochodowe do zasiłków z ponad 50 do np. 250 złotych. Przestrzegła też, że ta ustawa może zrujnować budżet państwa. - Wszyscy za nią zapłacimy, a skorzystają z niej nie ci, którym to jest bardzo potrzebne - powiedziała zakonnica.

Wśród słabych punktów rządowego projektu s. Chmielewska wymieniła m.in. brak wsparcia dla matek samotnie wychowujących dzieci oraz ograniczenie wieku dzieci objętych programem do 18. roku życia. - Utrzymanie osiemnastolatka w średniej szkole, a później na studiach kosztuje majątek. O ile zasiłki są wypłacane do zakończenia edukacji, to te pieniądze skończą się wraz z ukończeniem 18 lat. To absurd - oceniła zakonnica.

Zdaniem przełożonej wspólnoty "Chleb Życia" system rodzinny w Polsce wymaga reorganizacji, bo wiele jest przepisów, które dobrze wyglądają jedynie w Dzienniku Ustaw. - Co z tego, że kilka lat temu ustanowiono w gminach asystentów rodzin, którzy mieliby monitorować sytuację potrzebujących, skoro małych gmin, gdzie problem ubóstwa pojawia się najczęściej, nie stać na opłacenie pensji pracowników. Najpierw trzeba się przyjrzeć przepisom, które już obowiązują - podsumowała siostra Małgorzata Chmielewska.

 

Komentarze (15)

Goska

3 miesiące, 1 tydzień temu

Odnośnie biednych rodzin - dlaczego zabierać dzieci rodzicom ubogim, a dofinansowywać rodziny zastępcze, nie rozumiem takiej polityki, a bardzo często taka sytuacja ma miejsce. Przecież można pieniądze dać rodzicom. Wiele razy słyszy się o złym taktowaniu dzieci przez rodziców zastępczych. przecież nikt tak nie kocha swoich dzieci jak ich biologicznie rodzice. Pisze tu o rodzinach biednych a nie patologicznych

Odpowiedz

amen

3 miesiące, 1 tydzień temu

Z tą opinią powinno się zapoznać i przemyśleć ją, wielu polskich biskupów, którzy nie mają odwagi mówić prawdy. Niestety bardzo wielu z nich jest bardziej politykami, ewentualnie dyplomatami, niż duszpasterzami których moralnym obowiązkiem jest mówienie prawdy, choćby to było dla nich, dla Kościoła przykre i bolało.

Odpowiedz

ja-dwisia

3 miesiące, 1 tydzień temu

W całej rozciągłości popieram siostrę Małgorzatę Chmielewska.Projekt 500+ jest złym nieuczciwym ...rodziny o niskich dochodach,matki samotnie wychowujące dzieci nadal będą borykać się z trudnościami materialnymi, gdyż w tym projekcie zabrakło szczególnej troski właśnie o tę grupę społeczeństwa.Pochopnie są podejmowane ustawy...nie przemyślane...większość sejmowa nie chce słuchać innych opinii, poprawek zgłaszanych.., a może trzeba byłoby niekiedy posłuchać dobrych rad.

Odpowiedz

Derfel

3 miesiące, 1 tydzień temu

Jak się nie zna ustawy, to lepiej nie pisać bzdur o rodzinach z niskimi dochodami, sugerując że zostaną bez pomocy.

Odpowiedz

Derfel

3 miesiące, 1 tydzień temu

A może zamiast pisać takie rzeczy, przeczytać to co uchwalono? Gdzie z 500+ wynika rezygnacja z pomocy społecznej dla matek z niskimi dochodami?

Odpowiedz

teresa

3 miesiące, 1 tydzień temu

Ja też się obawiam ,że to 500zł nie trafi na potrzeby dziecka. Nie ma jednak wyjścia ,czy to bowiem będzie 500+,czy zasiłek z MOPS- wszystko zależy od rodziców ,na co przeznaczą te pieniądze.

Odpowiedz

mario

3 miesiące, 1 tydzień temu

Siostra w jakiej rzeczwistosci Siostra zyje. Znam kilka przpadków jak zabieraja dzieci bo sa zagłodzone. |Sasiedzi chcieli pomóc NIEWOLNO.
SIOSTRO CO TY MÓWISZ GDZIE TY ŻYJEZ.......

Odpowiedz

Stef@

3 miesiące, 1 tydzień temu

Moje zdziwienie budzi wypowiedź S.Chmielewskiej " Nie znam ani jednego przypadku, w którym zdarzyłoby się, by sąd odebrał rodzicom dzieci tylko ze względu na złą sytuację materialną." Czy media kłamały, gdy pokazywano te dramatyczne wyrywanie dzieci z rąk rodziców, przez służby specjalne (policję)?! Kilka dni temu podano w ile było przypadków odebrania dzieci z rodzin ze względu na złą sytuację materialną. Ostateczną decyzję w każdym przypadku wydaje sąd. Tak samo sąd decyduje o powrocie dziecka do rodziny. Niestety powrót dziecka do rodziny trwa baaardzo długo! Niestety najbardziej poszkodowane jest dziecko. Osobiście znam przypadek gdy małolat zdecydowanie bronił honoru swej matki przed drwinami kolegów - żył w trudnej rodzinie.

Odpowiedz

stef@

3 miesiące, 1 tydzień temu

Nawiązując jeszcze do wypowiedzi s.M.Chmielewskiej, pytam: -Dlaczego tyle krytyki ustawy 500+, która jeszcze nie weszła w życie?! Przesuwanie w czasie takiej pomocy rodzinie byłoby szkodliwe. Dodam tylko, że w przypadku podatku od sieci handlowych, trwają jeszcze konsultacje z Rządem, gdy tymczasem w marketach już rosną ceny podstawowych artykułów codziennego użytku. Gdzie jest ta rzetelność kupiecka, na którą powołują się handlowcy?!

Odpowiedz

Derfel

3 miesiące, 1 tydzień temu

MYLI Siostra politykę rodzinną z pomocą społeczną. Czy 500+ wyklucza pomoc społeczną? Racjonalną pomoc społeczną? Zasiłki? NIE. 500+ to krok w stronę polityki rodzinnej. I tyle. Nie trzeba temu dodawać ideologii, że 500+ to niby samo zło. Że co - niby teraz było bardzo dobrze?
Ja mam 5 dzieci, za chwilę 6 (żyjących). Dla mnie 500+ to dużo znaczy, bo traktuję te pieniądze jako wynagrodzenie dla Żony, która pracuje (tyra) w domu. Jako możliwość odłożenia czegoś dla dzieci na studia. Wysłania ich na zajęcia pozalekcyjne, które Droga Siostro, najczęściej teraz są płatne.

Co do sądów. Siostra jednak zbyt mało w sądach widziała. System kurateli w Polsce jest według Siostry OK? Działa prawidłowo i nie krzywdzi rodzin? Moje doświadczenie mówi niestety co innego. Dlaczego Siostra nie wspomina o pracy z rodziną w rodzinie, bez odbierania dzieci?

Łatwo się za to wypowiada o propagandzie. Czy Siostra czasem w niej nie bierze udziału, mam nadzieję, nieświadomie.

Odpowiedz

Adler

3 miesiące, 1 tydzień temu

Dlaczego nasi purpuraci nie mają tak poukładane w głowach, jak s. M. Chmielewska?

Odpowiedz

Ojciec

3 miesiące, 1 tydzień temu

Dla Pani to propaganda, a dla mojej rodziny to dodatkowe 1500 złotych. Myślałem, że zna się Pani na biedzie teraz widzę, że nie mam Pani o tym zielonego pojęcia. Bardzo się na taką formę wsparcia rodzin cieszę. Wielokrotnie brakowało mi pieniędzy, żeby spiąć budżet i zapewnić podstawowe potrzeby naszym dzieciom. Od początku pracowałem na dwóch i więcej etatach. Żona jest tytanem pracy. Każdy urlop spędzałem na fuchach, żeby dorobić. Pani na urlopach odpoczywa, czy też ciężko pracuje? Ta ciężka praca doprowadziła do poważnej choroby. Mimo to starsze dzieci kończą studia i wkrótce się usamodzielnią, a ja Bogu dziękuję, że tak wymyślił moją rodzinę i dał nam siłę. Gdyby Pani rozumiała sens słowa Caritas, to cieszyła by się że ta kwota wielu pomoże dźwigać ciężar odpowiedzialności, wiedziałaby że ta pomoc jest dla wielu rodzin jak ostatnia deska ratunku. Bardzo się Pani myli. Cóż. Widać że habit lub sutanna nie chroni przed głupotą gdy pojawiaj się możliwość zabłyśnięcia w mediach.

Odpowiedz

j.s.

3 miesiące, 1 tydzień temu

Pomyłka! Argumenty nietrafione! To nie jest rozwiązanie w zakresie pomocy społecznej, ale odpowiadające na problem wyludnienia, na zapaść demograficzną.

Odpowiedz

Jan z Kolna

2 miesiące temu

Judyta Kruk z Fundacji Rzecznik Praw Rodziców twierdzi, że co piąte dziecko z około 1800 rocznie jest odbierane z powodu biedy. Powołuje się przy tym na oficjalne dane rządowe:
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1329,title,Judyta-Kruk-z-Fundacji-Rzecznik-Praw-Rodzicow-co-piate-dziecko-jest-odbierane-z-powodu-biedy,wid,16401616,wiadomosc.html?ticaid=116b61&_ticrsn=3

Odpowiedz

Gość

1 tydzień, 1 dzień temu

Dziwne, że Siostra nie słyszała o rodzinie z Niska. Zaangażował się m.on. Pan Janusz Wojciechowski.

Odpowiedz

Reklama

Powrót na górę strony
Wykonanie: ALX - szkolenia i specjaliści IT
Twitter
Facebook