W co wierzą Polacy

tel/hel / maz, 2009-12-23

W co wierzą Polacy

Polska plasuje się w ścisłej czołówce państw wyznających wartości związane z religią katolicką. Te same badania – projekt Human Values Studies – ujawniają jednocześnie, że aż 32 proc. Polek i Polaków wierzy w reinkarnację. W co wierzą Polacy docieka na łamach tygodnika Wprost Waldemar Kuligowski.

Publicysta Wprost przytacza wyniki różnych badań opinii publicznej. Dostrzega m.in., że znaczna jest różnica między liczbą ochrzczonych a rzeczywiście związanych z religią dominującą. Zastanawia się, czy teza o postępującej sekularyzacji społeczeństw znajduje potwierdzenie także w odniesieniu do Polski. Według CBOS-owskiej wizji najwyżej cenionymi nad Wisłą wartościami życiowymi są zdrowie, szczęście rodzinne, praca zawodowa i spokój. Wśród tych wartości religię wybrała nieco ponad jedna czwarta badanych. "Niekonsekwencji jest mnóstwo" - czytamy. Kuligowski pisze o wierze Polaków w przesądy, wróżki i horoskopy i używa oksymoronu "katolik niewierzący w Boga". Te paradoksy według publicysty mogą świadczyć o tym, że jedna czwarta polskich katolików nie wnika po prostu w istotę swojej wiary.

Wprost przypomina m.in. badania przeprowadzone przez Pracownię Badań Społecznych (na zlecenie „Gościa Niedzielnego”) we wrześniu 2006 roku. Wynika z nich, że: 20 proc. katolików nie wierzy w Sąd Ostateczny, ponad 15 proc. w stworzenie świata, 13 proc. podważa historyczność postaci Jezusa, a 26 proc. odrzuca wiarę w jego poczęcie z Ducha Świętego, co dziesiąty „wierny” – traktuje śmierć fizyczną jako ostateczny koniec życia. "Już te dane wystarczą, by stwierdzić obłędne pomieszanie wiedzy pochodzącej z różnych porządków: oficjalnej teologii katolickiej, ludowej tradycji, wpływów innych religii, treści rozpowszechnianych przez prasę brukową, opery mydlane itp. Nie mamy tutaj do czynienia z duchową całością opartą na spójnym systemie dogmatów, ale raczej z konglomeratem popularnych przekonań i symboli" - komentuje Kuligowski. "Na pewno nie bez związku z tym zjawiskiem pozostaje fakt, że ponad 20 proc. ankietowanych (w badaniach PBS) uważa sam Kościół za korporację księży i biskupów, organizację wykorzystującą ludzką naiwność bądź instytucję charytatywną" - dodaje. Jak czytamy, w literaturze przedmiotu zupełnie poważnie używa się dzisiaj określenia „katolik selektywny”, czyli taki, który wierzy w niektóre tylko prawdy wiary i bardzo wybiórczo ją praktykuje. Dziennikarz pisze o "sprywatyzowaniu" religii, które jest przyczyną jej słabnięcia. "Załamywanie się instytucjonalnie zdefiniowanych form religii na rzecz rozmaitych religii sprywatyzowanych łączy Polskę z resztą zachodniego świata. Również w tej dziedzinie coraz chętniej wybieramy przede wszystkim to, co jest dla nas wygodne bądź atrakcyjne z uwagi na dominujący trend, bez baczenia na teologię i sens dogmatów. Potrzeba posiadania w domu personal computer jest obecnie dla wielu osób równie silna, jak potrzeba stworzenia na własny użytek personal Jesus" - czytamy.

"Jesteśmy jak majsterkowicze, którzy chcą po swojemu poskładać klocki nieposkładanego świata. Coraz bardziej odczuwa się bowiem brak głównego projektanta" - pisze w zakończeniu artykułu Kuligowski.

Komentarze (4)

Marcel

2 lata, 1 miesiąc temu

nie ma się co oszukiwać. Poziom nauczania religii w szkole jest na "zerowym" poziomie.
Kiedyś znajomy nauczyciel historii w liceum pokazał mi test : połowa uczniów nie wiedziała kto był założycielem chrześcijaństwa

Odpowiedz

NIkodem

2 lata, 1 miesiąc temu

Jak się wierzy w reinkarnację, to już nie są to WARTOŚCI KATOLICKIE!!! Więc bzdur nie wypisujcie na łamach WPROST, bo można odnieść wrażenie, że w p r o s t oznacza brak reflekcji. Zdobyto jakiś materiał i go nie przemyślano. No ćhyba, że ta czołówka jest właśnie taka jak groch z kapustą. To i owszem.

Odpowiedz

Piotr

2 lata, 1 miesiąc temu

Opisywane zjawisko nie jest bezpośrednio uzależnione od poziomu katechezy. Nie można obarczać szkoły całą odpowiedzialnością za poziom wiedzy społeczeństwa. Podobnie nie można oskarżać katechetów, że nie wszyscy są prawomyślni. Poza tym i tak jest sukcesem, także katechetów, że w obecnych czasach (zdominowanych przez wolnomyślicielstwo) aż 80% wierzy w Sąd Ostateczny i 87% uznaje historyczność Jezusa.

Odpowiedz

Dla Piotra

2 lata, 1 miesiąc temu

Te dane to chyba zaczerpnąłeś z Księżyca albo z marzeń. 80% owszem wierzy ale w moc zbawczą telewizji, a te 87 % wierzy, że najlepszą religią jest Internet. Piotrze, Polska to kraj pogański. Tu się owszem chrzci, bierzmuje, błogosławi pary i chowa na cementarz ale ludzi niewierzących. Ksiądz u nas jest jak Zakład Usługowy: zapłacili więc się im odprawia i ...sprzedaje sakramenty. Popatrz na posłów "prawicowych" co drugi to rozwiedziony, a były premier to nawet rozgłosił swoje cudzołówstwa na caly świat. Marco.

Odpowiedz

Reklama

wiara
Powrót na górę strony