Barroso: spotkanie młodych w polskim mieście przypomina o upadku komunizmu

zas / kw, 2009-12-29

Barroso: spotkanie młodych w polskim mieście przypomina o upadku komunizmu fot. ec.europa.eu

Wybór Poznania i Polski na miejsce 32. Europejskiego Spotkania Młodych przypomina o upadku komunizmu w 1989 roku – napisał w liście do uczestników rozpoczynającego się 29 grudnia czuwania przewodniczący Komisji Europejskiej, Jose Manuel Barroso.

„Poznań i Polska, które zostały wybrane przez Wspólnotę z Taize na miejsce tegorocznego spotkania, przypominają dwie kluczowe daty w naszej historii: wybuch drugiej wojny światowej we wrześniu 1939 i upadek żelaznej kurtyny jesienią 1989, co przyczyniło się do powrotu demokracji w Europie Środkowej i utorowało drogę do ponownego zjednoczenia naszego kontynentu” – uważa Barroso.

Jego zdaniem, „dziesiątki tysięcy młodych ludzi przybyłych ze Wschodu i z Zachodu, z czterech stron naszego kontynentu, a nawet spoza Europy” przyjechało do Poznania, „aby świętować pokój i solidarność, wspólnie zastanawiać się nad sensem dzielenia się dobrami i nad sensem wolności”.

„Chcąc więc podtrzymywać pamięć i cieszyć się z wolności i odzyskanej jedności, pragnę was również pozdrowić i zachęcić, byście kontynuowali swoją misję” – podkreślił przewodniczący Komisji Europejskiej.

Do uczestników spotkania listy skierowali także papież Benedykt XVI, ekumeniczny patriarcha Konstantynopola – Bartłomiej I, duchowy zwierzchnik Kościoła anglikańskiego – arcybiskup Rowan Williams, a także sekretarz generalny ONZ – Ban Ki Moon.

Do Poznania przybyło 30 tys. młodych ludzi różnych wyznań chrześcijańskich z całej Europy oraz z niektórych krajów Azji i Afryki i Ameryki Południowej. Modlitewne czuwanie zakończy się 2 stycznia 2010 roku.

Komentarze (2)

Piotr Ciompa

2 lata, 4 miesiące temu

Czemu nikt nie ma odwagi zerwać z takimi oficjałkami jak te nic nie znaczące frazesy Barroso? Po co nam uznanie establishmentu? Dlaczego wobec młodych tacy ludzie są uwiarygodniani? Zobowiązania Kościoła wobec polityków, którzy religię uważają za pożyteczną dla ludu, którym rządzą, ale nie dla nich samych pociągną nas kiedyś na dno, jak w Hiszpanii, gdzie społeczeństwo katolickie złożyło się po jednym kopniaku jakiegoś pętaka i żadne wsparcie wspieranych dotychczas przez Kościół takich hiszpańskich Barrosów nic tu nie pomogło. W Polsce większość hierarchów też nie widzi napięcia między zasadami takiej pragmatycznej polityki a wartościami, które uzasadniają istnienie Kościoła. Rachunek będzie słony, chociaż odłożony w czasie.

Odpowiedz

Soplica

2 lata, 4 miesiące temu

No i chyba mam odpowiedź : po co ten " zlot ". "aby świętować pokój i solidarność, wspólnie zastanawiać się nad sensem dzielenia się dobrami i nad sensem wolności”. A abp Muszyński myślał że to wyraz "żywego Kościoła". A ja się zastanawiam: gdzie tu miejsce dla Boga? Z heretykami trudno Go znaleść.

Odpowiedz

Reklama

Powrót na górę strony