„Nasza krew płynie ulicami”

RV/maz, 2010-01-15

„Nasza krew płynie ulicami” fot. www.oktravel.pl

Tradycyjne środowe przemówienie zwierzchnika Kościoła koptyjskiego poprzedziła manifestacja przed kairską katedrą św. Marka. Koptowie protestowali przeciw przeciw dyskryminacji i narastającym krwawym prześladowaniom.

W ostatnich dniach najbardziej wstrząsającym faktem było ostrzelanie wiernych, wychodzących z pasterki z 6 na 7 stycznia w kościele w Nag Hammadi w Górnym Egipcie. Tamtejsi mieszkańcy przybyli wczoraj do Kairu na spotkanie z patriarchą.

Szenuda III złożył wyrazy współczucia rodzinom sześciu zabitych chrześcijan i muzułmańskiego strażnika, który również stracił życie podczas terrorystycznego ataku. Ponadto przypomniał, że ciężko zraniono wtedy siedmiu młodych chrześcijan w wieku od 16 do 21 lat. Poinformował, że zwrócił się do władz egipskich o szybkie przeprowadzenie dochodzeń i wyraził nadzieję, że sprawiedliwość zostanie wymierzona. Trzej zamachowcy są w rękach policji.

Patriarcha bezskutecznie starał się uspokoić wzburzenie kilku tysięcy manifestantów. Domagali się oni od niego zdecydowanej postawy, zapewniając, że może liczyć na pełne poparcie wiernych. Wołali: „Nasza krew płynie ulicami”. Wznosili też okrzyki krytyczne wobec prezydenta Hosni Mubaraka oraz resortu spraw wewnętrznych i policji, zarzucając im bierność. W środowym przemówieniu zwierzchnik Koptów zwrócił też uwagę na silnie odczuwany w Egipcie problem ubóstwa i brak pomocy potrzebującym ze strony państwa.

W Egipcie narasta muzułmańska przemoc wobec chrześcijańskich koptów. Już po krwawym Bożym Narodzeniu w Nag Hammadi w pobliskiej miejscowości zabito kolejną chrześcijankę. Na pogarszanie sytuacji zwracają uwagę organizacje obrony praw człowieka. Amnesty International w raporcie za 2008 r. podaje, że takie ataki stały się wówczas częstsze. Podczas napadów na kościoły i inne obiekty zamordowano wtedy pięciu koptów.

Wielu ludzi winę za szerzenie nienawiści wobec niemuzułmanów przypisuje państwowej edukacji i islamskim programom religijnym w telewizji. Zarzut ten wysunął Youssef Sidhom, redaktor koptyjskiego tygodnika "Watany" w wypowiedzi dla oenzetowskiej agencji IRIN. Taką opinię podziela też gen. Fouad Allam, były szef egipskiej służby bezpieczeństwa.

Komentarze (2)

za

2 lata, 4 miesiące temu

Smutne - a przecież muzułmanie w Europie "biją" się o swoje meczety; więc jak? co na tu UE ??? milczy, bo to nie jest na topie i poprawne politycznie

Odpowiedz

safasdgs

2 lata, 4 miesiące temu

Niech sobie mają te meczety, ale oczekujemy większej "gościnności" w krajach, gdzie to oni są gospodarzami.

Odpowiedz

Reklama

Powrót na górę strony