W Neapolu powtórzył się majowy „cud św. Januarego”

ml (KAI Rzym) / kw, Neapol, 2010-05-03

W Neapolu powtórzył się majowy „cud św. Januarego” Relikwiarz z krwią św. Januarego; fot. brewiarz.pl

Zgodnie wielowiekową tradycją w sobotę poprzedzającą pierwszą niedzielę maja również w tym roku doszło do tzw. cudu św. Januarego, czyli rozpuszczenia się krwi patrona Neapolu.

W tym roku nastąpiło to 1 maja o godz. 20,15, o czym zebranych w bazylice św. Klary wiernych powiadomiło ukazanie się nad ołtarzem białej chusteczki.

Na uroczystość, której przewodniczył arcybiskup miasta, kard. Crescenzio Sepe, przybyli burmistrz Neapolu pani Rosa Russo Iervolino i Stefano Caldoro, wybrany w niedawnych wyborach samorządowych nowy gubernator Kampanii – regionu, którego głównym ośrodkiem jest Neapol.

„A jednak św. January nas kocha” – powiedział kardynał, gdy grudka krwi, przechowywana w ampułce, rozpuściła się po długim oczekiwaniu. Gdyby to nie nastąpiło, wierni modliliby się o cud od rana w najbliższą niedzielę.

Do zdarzenia tego, którego nauka ciągle nie może w sposób zadowalający i ostateczny wyjaśnić, dochodzi trzy razy w roku: w maju, we wrześniu i w grudniu. Krew świętego została zebrana przez wiernych w czasie męczeńskiej śmierci biskupa. Flakonik z nią do dziś przechowuje się w specjalnym relikwiarzu. Trzy razy w roku skrzepnięta krew świętego, ożywa przechodząc w stan płynny.

Komentarze (3)

a

2 lata temu

boje sie nie wierzyc, ale doprawdy trudno temu dac wiare ...

Odpowiedz

Solegna

2 lata temu

Chciałabym to zobaczyć... Każdy cud jest niesamowity :)
Wierzę w Boga i bez dodatkowych cudów, ale jak już są to czemu ich nie zobaczyć? :)

Odpowiedz

bella96

1 rok, 5 miesięcy temu

Miałem okazję uczestniczyć w 1997 roku w czasie studiów w Neapolu we wrześniu. Co prawda byłem dość daleko od ołtarza, ale święto jest niesamowite - w każdej uliczce dziesiątki tysięcy ludzi oczekujących na przemianę. Nie wiem, czy to jest szwindel, czy faktyczny cud, ale ludzi dookoła jest co niemiara. Sama relikwia jest zamontowana na podstumencie - oczywiście podejrzewałem, że coś w nim jest co powoduje ogrzewanie / krzepnięcie, ale z tego co pamiętam, po przemianie biskup podnosi relikwię do góry (sam szklany pojemnik) i krew zamieniona z postaci stałej w ciekłą nadal w takim stanie pozostaje. Oczywiście współczesna chemia potrafi zdziałać cuda, ale w końcu ten cud trwa nie od dzisiaj, więc chyba faktycznie jesteśmy świadkami cudu w powtarzalny sposób.

Odpowiedz

Reklama

Powrót na górę strony