Wenezuela: kardynał przeciw bluźnierczej propagandzie

Justyna Zun-Dalloul (KAI Caracas) / kw, Caracas, 2010-05-07

Wenezuela: kardynał przeciw bluźnierczej propagandzie

Przeciw bluźnierczej propagandzie uprawianej przez zwolenników prezydenta Wenezueli Hugo Chaveza zaprotestował arcybiskup Caracas, kard. Jose Urosa.

Na jednym z murów centralnej ulicy "Osiedla 23 stycznia" pojawiło się grafitti przedstawiające Chrystusa oraz Matkę Bożą z Coromoto, patronkę Wenezueli, uzbrojonych w karabiny Kałasznikowa. Ta część miasta uważana jest za bastion zwolenników Chaveza.

Czołowi przedstawiciele Kościoła zaprotestowali przeciw tego typu bluźnierczej propagandzie. „Stanowczo odrzucamy niegodne używanie symboli chrześcijańskich w celach politycznych i propagowanie przemocy” - powiedział kard. Urosa, w wywiadzie udzielonym rozgłośni „Radio Union”. Jego zdaniem, autentyczna sztuka powinna krzewić dobry smak i propagować autentyczne wartości, a nie być wykorzystywana politycznie, do upowszechniania przemocy czy tzw. kultury śmierci - podkreślił purpurat. Jednocześnie zażądał wyjaśnień strony rządowej w związku z incydentem wywołanym przez reprezentantów tzw. sztuki popularnej lub zaangażowanej. Obraz na murze jest podpisany przez ugrupowanie prorządowe La Piedrita. Został opublikowany przez wiele dzienników na pierwszej stronie.

Komentarze (2)

Ks. Marco

2 lata temu

Protesty mogą być, ale to spóźnione działanie. Albo Kościół zacznie na serio Nową Ewangelizację, tzn. schowamy do szuflady tryumfalizm, że oto mamy tyle milionów katolików na świecie albo zaczniemy właśnie tym milionom głosić Ewangelię tak jakby oni jej nigdy nie słyszeli, bo naprawdę nie słyszeli, bo świat Ją z nich wymył. " A nieznajomość Pisma św. jest nieznajomością Jezusa Chrystusa". Chrześcijanie dojrzali nigdy by nie wybrali kogoś takiego na prezydenta (H. Chavez).

Odpowiedz

czytelniczka

2 lata temu

To prawda co pisze ks.Marek.Kosciol katolicki,a zwlaszcza ten wenezuelski kosciol katolicki, powinien wziac sie za ewangelizowanie.A tego nie robi.Dlatego w Wenezueli takie wziecie maja wszelkie nowe sekty nazywajace sie chrzescijanskimi.One i ewangelizuja i maja bliski kontakt z ludzmi chodzacymi do ich domow modlitwy,bo jakos przez gardlo (a raczej przez klawiature) mi nie przechodzi slowo kosciol.Szkoda ze chrzescijanie katolicy sa w takiej sytuacji.Nie tylko w wenezueli.W wiekszosci panstw.Nie patrzy sie na dusze czlowieka,jego klopoty.A sekty to robia.I do tego nauczaja.Wiem co mowie.Mieszkam w wenezueli.

Odpowiedz
Powrót na górę strony