ekai.pl
Sobota, 26 maja 2012 Św. Filipa Nereusza, prezbitera
Mąż w kuchni lekiem na rozwody
rk/TimesOnline / Lomdyn, Londyn, 2010-05-25
Pragniesz, by twe małżeństwo było trwałe i szczęśliwe? Zagoń męża do prac domowych. Niech sprząta, gotuje i zajmuje się dziećmi. Brytyjscy uczeni z London School of Economics and Political Science dowodzą, że zaangażowanie współmałżonka w prace domowe zmniejsza dwukrotnie ryzyko rozwodu.
Naukowcy przebadali 3,5 tysiąca par, którym pierwsze dziecko urodziło się w latach 70 XX wieku. Wnioski były jednoznaczne: im bardziej mężczyźni angażowali się w życie domowe, tym mniejsze było ryzyko rozwodu.
Wcześniej uczeni łączyli rosnącą liczbę rozwodów, zjawisko zauważalne w Wielkiej Brytanii już w latach 60. ubiegłego wieku, z coraz większą ilością pracujących mężatek. Jedną z recept na trwałe małżeństwo, jaką wtedy powszechnie przedstawiano, był postulat, by kobiety zostawały w domach, a mężczyźni poświęcali się karierze zawodowej.
Tymczasem obecne badania wskazują, że kluczowym czynnikiem w zmniejszeniu ryzyka rozwodu jest podejmowanie przez mężczyzny obowiązków domowych. Uznano, że ich udział w takich zajęciach stabilizuje małżeństwo bez względu na to, czy żona zarabia czy też nie.
Rezultaty badań opublikowano w ostatniej edycji kwartalnika „Feminist Economics”.
Komentarze (5)
Ks. Marco
2 lata temuCzy nie lepiej, aby portal eKAI prezentował zdrowe rodziny, niż bawił się w spekulacje dziwnych naukowców. jeśli rodzina jest otwarta na życie, ma 7-10 dzieci, wtedy rodzice nie będą się rozwodzić, ale czerpać życie małżeńskie z wiary. Jeśli razem się modlą i świadomie odmawiają modlitwę Ojcze nasz, to przecież uczulą ich słowa: "jako i my odpuszczamy", sobie nawzajem i to 77 razy na dobę. Rozwód - to dowód na brak wiary w małżeństwie. A wiara bierze się z słuchania kerygmatu, więc zachęcam do ewangelizacji małżonków.
OdpowiedzAneta
2 lata temuMyślę, że wiara pomaga, ale o pewnych rzeczach dnia codziennego trzeba sobie po prostu mówić. Mężowie mają prawo wiedzieć, jeśli żona jest przemęczona obowiązkami domowymi, np. gotowaniem; żony również. Naukowcy maja prawo badać pewne fakty występujące w rodzinie i wyciągać z nich budujące dla niej wnioski. Nie widzę w ich pracy niczego, co szkodziło by tzw. zdrowej rodzinie.
OdpowiedzKuba
1 rok, 12 miesięcy temuJa natomiast zgadzam się z Księdzem! Rzeczywiście, pierwsze co mnie uderzyło w tej wiadomości to fakt, że owi naukowcy skupili się na "gotowaniu" (skądinąd wszystkie czynności domowe są bardzo ważne, za które powinni być odpowiedzialni komplementarnie oboje małżonkowie), lecz pominęli kwestie najważniejsze, jakimi są wspólne wartości (oby chrześcijańskie)wyznawane przez małżonków. No ale przymykam na to oko, bo sam artykuł jest raczej swego rodzaju ciekawostką, aniżeli poważnym artykułem prasowym. Pozdrawiam!
OdpowiedzGrzegorz
2 lata temuWiara buduje na naturze - czyli również na naszej psychologii, na naszych relacjach społecznych, etc. Wpis ks. Marco trąci mi lekko kwietyzmem - siedzę i wierzę :).
OdpowiedzŚwiecka
1 rok, 12 miesięcy temuWiara jest łaską. Czy bierze się ze słuchania kerygmatu i ewangelizacji? Może. Wiele małżeństw niewierzących w Boga trwa. Wiele małżeństw katolickich- rozwodzi się. Dla mnie zmywający naczynia mężczyzna jest bardzo sexy- wydaje mi się, że nie ma to żadnego związku z wiarą.
Odpowiedz
