Sarkozy nie może być kanonikiem?

pb/ms, 2010-07-28

Sarkozy nie może być kanonikiem? Nicolas Sarkozy

Komunistyczni deputowani chcą odebrać Nicolasowi Sarkozy'emu tytuł kanonika Kościoła katolickiego na Lateranie. Tradycyjnie godność ta przysługuje każdemu prezydentowi Francji.

Nicolas Sarkozy został kanonikiem Kościoła katolickiego na Lateranie 20 grudnia 2007 r. w Watykanie. Prezydent wypowiedział tam m.in.: „W przekazywaniu wartości i uczeniu rozróżniania dobra od zła nauczyciel nigdy nie będzie mógł zastąpić księdza lub pastora”. Dwaj lewicowi deputowani: Maxime Gremetz i Jean-Jacques Candelier uważają, że wypowiedź ta była skandaliczna.

Przypominają, że „zgodnie z dziedzictwem historycznym” szefowi państwa francuskiego przysługują z urzędu różne tytuły religijne. Jednak – ich zdaniem – „to pomieszanie gatunków między polityką i religią jest nieuzasadnione w naszej Republice”.

Propozycja deputowanych z Francuskiej Partii Komunistycznej polega na wprowadzeniu do artykułu 5. Konstytucji, mówiącego o uprawnieniach szefa państwa, jednego zadnia: „Nie może przyjmować żadnego tytułu religijnego”. Nie wiadomo jeszcze, czy i kiedy ich propozycja zostanie wprowadzona pod obrady parlamentu.

Po raz pierwszy honorowym kanonikiem kapituły laterańskiej został w r. 1604 król Henryk IV. Nawrócony na katolicyzm z protestantyzmu, korzystał on z pomocy kanoników tej bazyliki. Wynagrodził za to kapitułę dochodami z opactwa benedyktyńskiego w Clairac w południowej Francji. Ona zaś przyznała pierwszemu francuskiemu monarsze z dynastii burbońskiej tytuł honorowego kanonika. Zobowiązała się też odprawiać co roku 13 grudnia - czyli w dniu jego urodzin - Mszę w intencji Francji. Tradycję kontynuowano również wówczas, gdy głowami państwa byli cesarze i prezydenci.

Z czasem jednak przysługujący im tytuł kanonika honorowego w praktyce popadł w zapomnienie. Dopiero w 1957 r. zwyczaj uroczystego objęcia kanonii w rzymskiej bazylice wznowił prezydent René Coty. Podobnego aktu dokonali też jego następcy, poczynając od gen. Charles'a de Gaulle'a - z wyjątkiem prezydentów Georges'a Pompidou i François'a Mitterand'a.

Komentarze (5)

student

1 miesiąc, 2 tygodnie temu

Nie od dziś wiadomo, że we Francji stale ma miejsce wrogie "oddzielenie państwa od Kościoła".
Pytanie jednak czy nadawanie honorowych tytułów religijnych osobom, których "prowadzenie się" jest co najmniej wątpliwe ma jakikolwiek sens..

Odpowiedz

kanonik

1 miesiąc, 1 tydzień temu

Nie od dziś wiadomo, że Francja poważnie traktuje postulat świeckości państwa. Tylko w naszej bananowej republice, gdzie niektórym wydaje się, że mamy państwo wyznaniowe, możliwe jest wypisywanie podobnych głupot, jak "wrogie oddzielenie państwa od kościoła". Wrogość wywołuje niechęć kościoła do tego oddzielenia. Zwłaszcza od majątku państwa.

Odpowiedz

ks. Maciej

1 miesiąc, 1 tydzień temu

Głupio trochę, ale akurat w tym przypadku zgadzam się z komunistami, choć z zupełnie innych motywów. Taki zwyczaj po prostu już nie ma sensu i jest podtrzymywaniem jakiejś fikcji.

Odpowiedz

ketna

1 miesiąc, 1 tydzień temu

Zgadzam sie calkowicie, jednakze poparlbym calym sercem kategoryczny zakaz przyjmowania jakichkolwiek odznaczen osob duchownych , czy zakonnych, tak prze wladze koscielne jak i swieckie. Poniewaz korzystajac z pamieci posluze sie slowami SP. Ksiedza profesora Antoniego WITKOWIAKA z Poznania: wszelkie tytuly w kosciele sluza do wypelnienia pustki kaplanskiej.O tym zapomieli tworcy PRAWA KANONICZNEGO.

Odpowiedz

Rena

1 miesiąc, 1 tydzień temu

Jaki naród - taki prezydent.
Dotyczy wszystkich.

Odpowiedz
Powrót na górę strony