Franciszek: przybywam do Meksyku jako misjonarz miłosierdzia i pokoju

tłum. kg (KAI) / br, Miasto Meksyk, 2016-02-13

Franciszek: przybywam do Meksyku jako misjonarz miłosierdzia i pokoju Fot. CTV/YouTube

Przybywam dziś jako misjonarz miłosierdzia i pokoju, ale także jako syn, który pragnie oddać hołd swej matce – Pani z Guadalupe i móc spoglądać na Nią - powiedział Franciszek podczas spotkania z władzami, społeczeństwem cywilnym i korpusem dyplomatycznym w Pałacu Narodowym w Mieście Meksyk. Papież zachęcił Meksykanów do kierowania się "dobrem wspólnym”, prowadzenia „polityki prawdziwie ludzkiej” i budowy cywilizacji miłości oraz społeczeństwa, w którym nikt nie czuje ofiarą kultury odrzucenia.

Panie Prezydencie,
Członkowie rządu republiki,
Czcigodni przedstawiciele władz,
Przedstawiciele społeczeństwa obywatelskiego,
Bracia w biskupstwie,
Panie i Panowie,

Dziękuję Panu, Panie Prezydencie, za skierowane do mnie słowa powitania. Sprawia mi radość możność stąpania po tych ziemiach meksykańskich, które zajmują szczególne miejsce w sercu Ameryk. Przybywam dziś jako misjonarz miłosierdzia i pokoju, ale także jako syn, który chce pragnie oddać hołd swej matce – Pani z Guadalupe i móc spoglądać na Nią.

Próbując być dobrym synem, idąc śladami matki, chcę ze swej strony złożyć hołd temu ludowi i tej ziemi tak bardzo bogatej w kultury, historię i różnorodność. W Pańskiej osobie, Panie Prezydencie, pragną pozdrowić i uścisnąć naród meksykański w jego rozlicznych formach wyrazu i najróżniejszych sytuacjach, w jakich wypadło mu żyć. Dziękuję za przyjęcie mnie na Pańskiej ziemi.

Meksyk jest wielkim krajem, obdarzonym obfitością bogactw naturalnych i ogromną różnorodnością biologiczną, obejmującą cały jego rozległy obszar. Jego uprzywilejowane położenie geograficzne czyni z niego punkt odniesienia dla Ameryki; a jego kultury rdzennych mieszkańców, metyskie i kreolskie nadają mu własną tożsamość, umożliwiającą mu bogactwo kulturalne, które nie łatwo spotkać, a zwłaszcza docenić. Mądrość przodków, budowana na wielokulturowości, jest z kolei jednym z jego największych bogactw biograficznych. Tożsamość, której nauczono się, aby rodziła się w różnorodności i – bez żadnych wątpliwości – stanowiąca bogate dziedzictwo, które należy cenić, pobudzać i strzec.

Myślę i ośmielam się powiedzieć, że główne bogactwo Meksyku ma dzisiaj młode oblicze; są nim jego ludzie młodzi. Nieco ponad połowę mieszkańców stanowi młodzież. Pozwala to myśleć i planować przyszłość, dzień jutrzejszy. Daje to nadzieję i wizję przyszłości. Naród obdarzony młodzieżą jest narodem zdolnym, by się odnawiać, przeobrażać. To zachęta, by spoglądać z nadzieję w przyszłość i – z kolei – stawia przed nami pozytywnie wyzwania w chwili obecnej. Skłania to nas nieuchronnie do zastanowienia się nad własną odpowiedzialnością w chwili obecnej, aby budować Meksyk, jakiego chcemy, Meksyk, który pragniemy pozostawić przyszłym pokoleniom. Także do uświadomienia sobie, że obiecująca przyszłość wykuwa się w dniu dzisiejszym ludzi sprawiedliwych, uczciwych, zdolnych do angażowania się w imię dobra wspólnego, tego „dobra wspólnego”, które w obecnym, XXI wieku nie jest w cenie. Doświadczenie pokazuje nam, że za każdym razem, gdy szukamy drogi przywilejów lub korzyści nielicznych ze szkodą dla dobra wszystkich, wcześniej czy później życie w społeczeństwie staje się żyznym gruntem dla korupcji, handlu narkotykami, wykluczenia różnych kultur, przemocy a nawet dla handlu ludźmi, porwań i śmierci, powodując cierpienia i hamując rozwój.

Naród meksykański pokłada swą nadzieję w tożsamości, wykutej w twardych i trudnych okresach swej historii przez wielkie świadectwa obywateli, którzy zrozumieli, że aby móc przezwyciężyć sytuacje zrodzone z mroków indywidualizmu, konieczna była zgoda instytucji politycznych, społecznych i rynkowych oraz wszystkich mężczyzn i kobiet, którzy angażują się w poszukiwanie dobra wspólnego i promocję godności osoby.

Kultura przodków i obiecujący kapitał ludzki, jak wasz, musi być źródłem wspierającym znajdowania nowych form dialogu, rokowań, mostów, które są w stanie prowadzić nas drogą zaangażowania solidarnego. Zaangażowania w tym, abyśmy wszyscy, począwszy od tych, którzy nazywają się chrześcijanami, mogli oddać się budowaniu „polityki prawdziwie ludzkiej” (Gaudium et spes, 73) i społeczeństwa, w którym nikt nie czuje ofiarą kultury odrzucenia.

To przywódcy życia społecznego, kulturalnego i politycznego winni w sposób szczególny pracować nad stworzeniem wszystkim obywatelom możliwości bycia godnymi twórcami swego losu, w swej rodzinie i we wszystkich środowiskach, w których rozwija się ludzka socjalizacja, pomagając im w skutecznym dostępie do niezbędnych dóbr materialnych i duchowych: stosownych warunków życia, godnej pracy, wyżywienia, rzeczywistej sprawiedliwości, skutecznego bezpieczeństwa oraz do zdrowego i pokojowego środowiska naturalnego.

Jest to nie tylko sprawa ustawodawstwa, które wymaga zawsze niezbędnych aktualizacji i ulepszeń, ale także pilnego kształtowania osobistej odpowiedzialności każdej osoby z pełnym poszanowaniem innych, jako współodpowiedzialnych za wspólną sprawę promowania rozwoju narodowego. Jest to zadanie, które angażuje cały naród meksykański w różnych dziedzinach zarówno publicznych, jak i prywatnych, zbiorowych, jak i indywidualnych.

Zapewniam Pana, Panie Prezydencie, że w tym wysiłku rząd meksykański może liczyć na współpracę Kościoła katolickiego, który towarzyszył życiu tego narodu i który ponawia swe zaangażowanie i wolę służenia wielkiej sprawie człowieka: budowaniu cywilizacji miłości.

Pragnę przemierzyć ten piękny i wielki Kraj jako misjonarz i pielgrzym, pragnący ponowić wraz z wami doświadczenie miłosierdzia jako nową perspektywę możliwości, która nieuchronnie niesie sprawiedliwość i pokój.

Staję pod spojrzeniem Maryi Panny z Guadalupe, aby za Jej wstawiennictwem Ojciec miłosierny pozwolił nam, aby te dni i przyszłość tej ziemi były okazją do spotkań, wspólnoty i pokoju.

Dziękuję bardzo.

 

Komentarze (0)

Powrót na górę strony
Wykonanie: ALX - szkolenia i specjaliści IT
Twitter
Facebook