Prof. Kotarski: Kościół powinien inicjować programy „katolickie” a nie „narodowe”

maj/a., 2008-12-30

Prof. Jan Kotarski, wybitny ginekolog z Lublina pozytywnie odnosi się do zaproponowanego przez abp Hosera pomysłu stworzenia narodowego programu zapobiegania i leczenia niepłodności.

Jego zdaniem jednak Kościół, który w sprawy nauki silnie miesza swą ideologię, powinien inicjować programy „katolickie” a nie „narodowe”, gdyż nie reprezentuje całej społeczności Polaków.

Według prof. Kotarskiego, każda inicjatywa zmierzająca do poprawy obecnej niekorzystnej sytuacji jest cenna. Zaznacza jednak, że program inicjowany przez Kościół powinien być określany przymiotnikiem „katolicki”, a nie „narodowy”. Jego zdaniem w sprawy nauki i medycyny nie powinna wkraczać ideologia, a tak się dzieje właśnie w przypadku Kościoła, który ze względów ideologicznych neguje wiele uznanych w świecie technik wspomaganego rozrodu. Można domniemywać, że programy inicjowane przez Kościół będą podporządkowane jego założeniom i zasadom, które nie musza dotyczyć całej społeczności.

Jak podkreśla prof. Kotarski problem niepłodności, choć jest problemem społecznym, nie dotyczy w jakimś szczególnym wymiarze Polaków, wyróżniając ich negatywnie na mapie Europy czy świata. Nie można go też porównywać np. z problemem nowotworów, któremu poświęcono specjalny narodowy program. Zdaniem ginekologa wystarczającym rozwiązaniem kwestii trudności z poczęciem jest stworzenie w Polsce odpowiednich regulacji prawnych i zapewnienie swobodnego dostępu do wszystkich metod leczenia niepłodności.

Komentarze (2)

Stanisław Miłosz

3 lata, 4 miesiące temu

Jak widać, dla niektórych humanistów (wszak złożenie Przysięgi Hipokratesa jest jednym z wyznaczników bycia humanistą), ochrona godności i życia człowieka jest godną potępienia ideologią.
Cóż, można tylko się zadziwić nad takim podejściem.

Ciekawe jest również podejście Profesora do demokracji. Będąc bowiem konsekwentnym w zaprezentowanym przez niego rozumowaniu należałoby kwestionować prawo używania "przymiotnika" narodowy również przez partie polityczne, bo przecież ich racją bytu są właśnie ideologie, a zarazem nie reprezentują całej społeczności. Tym bardziej takiego prawa używania "przymiotnika" nie mają sami medycy, jak np. Pan Profesor, gdyż są mniej liczni w społeczeństwie niż zwolennicy partii, choć medycyna uzurpuje sobie prawo do bycia apolityczną i aideologiczną.
Z logiką u Pana Profesora niestety coś nie tęgo. Przykre to, boć przecież nie można diagnozować i dobierać terapii bez logiki.
Strach się bać skorzystać z pomocy takiego lekarza.

Odpowiedz

Pediatra

3 lata, 3 miesiące temu

Dlaczego Kościół , który w polsce reprezentuje ponad 90% obywateli nie ma prawa zgłaszaćpropozycji programu narodowego? Nie jesteśmy kilkuprocentową mniejszością a problem z poczeciem dotyczy 25% małzeństw. Jest to problem narodowy wiec i rozwiazania powinny być narodowe a nie katolickie.

Odpowiedz

Reklama

Powrót na górę strony