Nieznane listy Wandy Półtawskiej i Karola Wojtyły – kronika niezwykłej przyjaźni

Izabela Matjasik / maz, Warszawa, 2009-02-13

strona 1 z 3

Nieznane listy Wandy Półtawskiej i Karola Wojtyły – kronika niezwykłej przyjaźni

Niepublikowane dotychczas prywatne listy Jana Pawła II do rodziny Półtawskich, szczególnie Wandy, zapis jej drogi duchowej pod kierownictwem księdza, biskupa, kardynała a wreszcie papieża oraz relacje ze wspólnie spędzanych wakacji składają się na książkę „Beskidzkie rekolekcje. Dzieje przyjaźni księdza Karola Wojtyły z rodziną Połtawskich”. Ukaże się ona nakładem wydawnictwa „Edycja św. Pawła”.

Wanda Półtawska, nazywana przez Wojtyłę „siostrą” i „drogą Dusią”, pozostawała w przyjaźni z Janem Pawłem II aż do jego śmierci – znalazła się w niewielkim gronie osób, które czuwały przy jego łóżku w ostatnich dniach i godzinach życia.

Spotkali się po wojnie przy konfesjonale. Półtawska, która miała za sobą cztery lata obozu koncentracyjnego w Ravensbrück - gdzie widziała najniższe, ale też najwznioślejsze zachowania ludzkie - szukała odpowiedzi na dręczące ją pytania dotyczące natury ludzkiej i wiary. Po wielu rozczarowaniach kolejnymi spowiednikami, zrozumienie i kierownictwo duchowe znalazła dopiero u ks. Wojtyły, który stał się przyjacielem całej rodziny, powiernikiem jej duchowych rozterek. Kierownictwo polegało nie tylko na spowiedzi, ale również na "prowadzeniu" duchowego rozwoju Wandy Półtawskiej. Były to wspólne lektury, modlitwa, dyskusje a przede wszystkim zadanie medytacji nad tematami, które przysyłał jej w listach.

Półtawska niemal codziennie robiła notatki dla „Brata” - jak go nazywała razem z mężem Andrzejem i jak on sam podpisywał się w listach do nich, także jako papież - w których zapisywała swoje rozmyślania, ale również stany emocjonalne i niezwykle trudne doświadczenia choroby nowotworowej, wiążącej się z ogromnym bólem fizycznym. Wojtyła czytał jej notatki, robił w nich podkreślenia, dopisywał na marginesie swoje komentarze. Pisał też listy, w których pocieszał, wspierał, pomagał uporać się z negatywnymi emocjami swojej „siostrzyczki”. A pisał często – także w czasie pierwszego i drugiego konklawe – nawet tuż po wyborze na papieża. Gdy nie mógł wspierać „drogiej Dusi”, powierzał ją ks. Marianowi Jaworskiemu, który znajdował się w gronie najbliższych przyjaciół. Przy niektórych listach do Półtawskiej, prosił, by przeczytała wszystko „Marianowi”.

„Beskidzkie rekolekcje” zawierają faksymile listów Wojtyły, a wszystkie zapiski i notatki Wandy Półtawskiej, jak podkreśla ich autorka, zostały przeczytane i zaaprobowane przez Jana Pawła II. Gdy zapytała go, czy powinna je spalić, odrzekł krótko: „szkoda”. W książce znalazło się też kilka tekstów wspomnieniowych Półtawskiej, z których dowiedzieć się można m.in. o tym, jak powstał „Tryptyk rzymski”.

Siostra i Brat

Tajemnicę tej niezwykłej, trwającej dziesięciolecia przyjaźni wyjaśnia sam Jan Paweł II w liście napisanym zaledwie kilka dni po konklawe: „Od dwudziestu z górą lat, odkąd Andrzej powiedział po raz pierwszy «Duśka była w Ravensbrück», powstało w mojej świadomości to przekonanie, że Bóg mi Ciebie daje i zadaje, abym poniekąd «wyrównał» to, co tam wycierpiałaś. I myślałem: za mnie wycierpiała. Mnie Bóg oszczędził tej próby, bo Ona tam była. Można powiedzieć, że przekonanie takie było «irracjonalne», niemniej ono zawsze było we mnie – i ono nadal pozostaje. Na tym przekonaniu rozbudowała się stopniowo cała świadomość «siostry»” (str. 353).

Komentarze (223)

zdziwiona

5 lat, 6 miesięcy temu

albo ja nic nie kapuję albo oni byli normalnie zakochani w sobie, tylko po co to publikować?

Odpowiedz

Tomek

5 lat, 6 miesięcy temu

Droga "zdziwiona",
istnieje coś takiego, co się nazywa miłość braterska. Nawet forma Ich zwrotów do siebie- BRAT, SIOSTRA, świadczą o tej formie zażyłości. A poza tym gdyby byli zakochani w sobie, to próba życia nie pozwoliłaby na taki obrót wydarzeń.
Wszystkiego dobrego,
pozdrawiam

Odpowiedz

monikx

5 lat, 6 miesięcy temu

Masz racje istnieje coś takiego jak przyjazn między kobieta a meżczyzna pozdrawiam

Odpowiedz

GEORG

1 rok, 9 miesięcy temu

Niema czegoś takiego jak bezinteresowna przyjaźń między kobietą a mężczyzną , w podtekście i tak zawsze jest łóżko! Tak to było i w tym przypadku, i na łóżku się oparło!

Odpowiedz

meg

1 rok, 5 miesięcy temu

to jesteś królik

Odpowiedz

agnieszka teresa

5 lat, 5 miesięcy temu

Byli zakochani. więc widocznie takie zakochanie jak to nie jest złe. Wiem dobrze co to byc zakochaną. Byli.

Odpowiedz

Tynuś

5 lat, 3 miesiące temu

Hm.. mnie też sie tak wydaje. Byli zakochani, a każde z nich miało swoje żeycie ktorego sobie na wzajem nie komplikowali. Niewiele takich przyjażni troskliwych przetrwa lata. Myśle że każdy potrzebuje w zyciu kogoś bliskiego takiego prawdziwego przyjaziela, aż po grób. I najczęsciej takie relacje są z kimś z kim na codzień ne jesteśmy.
Nie póbmy z tego sensacji i nie doszukujmy czegoś niestosownego.

Odpowiedz

Morsik

5 lat, 2 miesiące temu

Ocenianie przyjaźni, miłości przez pryzmat telewizora to chyba jedyne, na co stać współczesnych, a młodych szczególnie. Oboje - Karol i Wanada, są, tak są, ludźmi mądrymi i byłbym najszczęśliwszym z ludzi, gdybym taką przyjaźń mógł choć w okruszku doświadczyć...

Odpowiedz

Anna

5 lat, 2 miesiące temu

I miłość i przyjaźń jest darem od Boga. Łaczyła ich miłość przyjacielska, to piękne.

Odpowiedz

zakochana w Bogu

5 lat, 4 miesiące temu

Po prostu nie odróżniasz zakochania od kochania w Bogu!

Odpowiedz

Marek G.

5 lat, 2 miesiące temu

Tez uwazam, ze jest to kochanie w Bogu. Tak jak Papiez stwierdzil, ze ona zostala mu zadana, to jako ktos tak bliski Bogu nie mogl tego zadania zlekcewazyc a wrecz przeciwnie- musial to specjalne zadanie odrabiac ciagle.

Odpowiedz

Belial

5 lat, 2 miesiące temu

A cóż to takiego kochanie w Bogu? To jakaś figura retoryczna? Wojtyła był przede wszystkim człowiekiem, ze wszystkimi tego konsekwencjami. Może był zakochany, może nie. Jeśli był to stał się ofiarą bzdurnego systemu, którym później kierował.

Odpowiedz

jola

5 lat, 3 miesiące temu

jan paweł kochał wszystkich kochał przyjaciół i kochał wandę ,ale kochał ją jak przyjaciel kochał każdego i wszystko był człowiekiem szanował wszystkich . tylko obłudnicy doszukują się nieczystości, czy to że kocham jana pawła jest grzechem kocham go ponad wszystko a mam 30lat i on też kochał swoją miłością nas wszystkich

Odpowiedz

logik

5 lat temu

kochał wszystkich prócz Boga

Odpowiedz

Edyta

5 lat temu

Jego miłość do wszystkich wynikała z miłości do Boga, logiku.

Odpowiedz

renata

3 lata, 11 miesięcy temu

Jolu masz racje "tylko obłudnicy doszukują się nieczystości" Ci co chca zawsze beda szukac sensacji i prowokowac do sensacji wierze w milosc do drugiego czlowieka milosc duchowa "agape" a nie "eros" sama doswiadczam milosci blizniego zazwyczaj mamy wokol siebie takich ludzi jacy sami jestesmy

Odpowiedz

AO

5 lat temu

Jak to po,co? Miłosc jest piękna, współczesny człowiek nie potrafii kochać bezinteresownie, a prawdziwa młosć zakorzeniona w Bogu jet piękna, twórcza i stwórcza. Ja po 12 latach małżeństwa z dnia na dzień coraz bardziej kocham swojego jednego mezczyznę. I wiem że tylko z Bogiem jest to możliwe to taki przedziwny trójkąt małżeński. Tak wbrew powszechnej opinii publicznej

Odpowiedz

ada

4 lata, 9 miesięcy temu

po przeczytaniu wspomnień ze straszliwych przeżyć obozowych "Boję się snów" Wandy Półtawskiej, "Rekolekcji Beskidzkich" można powiedzieć, że przyjaźń Karola Wojtyły z Wandą Półtawską i jej mężem miała czysty i wzniosły charakter. Takie przyjaźnie nie mające nic wspólnego z zakochaniem zdarzają się u ludzi szlachetnych, ludzi sumienia i ludzi, których jednoczy wspólna praca dla ludzkości. Wanda Półtawska jest psychiatrą, dużo i bardzo mądrze pisze, mówi o wartościach. Nie należy brukać tak czystej przyjaźni, w którą w naszej współczesności trudno uwierzyć. Przed osądzaniem należy przeczytać dzieła Wandy Półtawskiej a Jan Paweł II jest tak znany, ze nie ma wątpliwości.

Odpowiedz

Takie nic

4 lata, 8 miesięcy temu

Bo takich relacji nie da się zrozumieć tylko po ludzku,jeśli nie przeżyje się samemu podobnej relacji. Trzeba spojrzeć głębiej, bo to co z ducha jest niewidoczne dla oczu.To relacje na wskroś duchowe, ale też zwyczajnie ludzkie, bo jednego od drugiego nie da się oddzielić, by wszystko było całością i było piękne. Rozumię te ich relacje, one choć głęboko zakorzenione w człowieczeństwie, są też na wskroś przesiąknięte Bożym Duchem Miłości. Bóg jest Miłością (jednością Ojca i Syna i Ducha Św)Jeśli tak spojrzymy na miłość , to te relacje są relacjami miłości, ale miłości w Bogu, dla Niego i w Nim. Miłości czystej, gdyż przesiąkniętej Bożym Duchem. Taka miłość , jak piszecie "zakochanie",(choć to nie właściwe słowo )jest wówczas piękna, a piękna bo czysta i jest dostępna dla tych, którzy potrafią kochać czystym sercem zanużonym w obecności Boga :)

Odpowiedz

anna

5 lat, 6 miesięcy temu

Książka godna polecenia każdemu, choć trudna. Dla mnie jest doskonałym studium nad własnym "ja" i w odniesieniu do drugiego człowieka. Doświadczenie nabywane codziennie fascynuje. Rzeczy proste, jak pokazuje życie nie zawsze muszą być proste, bo je sami plączemy. Brakowało mi czegoś takiego by poznać siebie lepiej. Dziękuję Autorce.

Odpowiedz

Kinga

5 lat, 6 miesięcy temu

Polecam W. Półtawskiej "I boję się snów", która pomoże w przejściu do tej nowej pozycji książkowej oraz pełniejszym zrozumieniu przeżyć autorki z obozu i po jego opuszczeniu. Nie mogę się doczekać, aby przejść "Beskidzkie rekolekcje"!

Odpowiedz

Aga

5 lat, 6 miesięcy temu

Tak się składa że Pani Półtawska jest moim wykładowcą, mimo swojego wieku. Prowadzi najlepsze wykłady z tych wszystkich jakie miałam okazję słuchać (a było ich już trochę). Prawie wszystkie jej książki przeczytałam i tą też zamierzam.

Odpowiedz

igor

5 lat, 3 miesiące temu

Piszemy i mówimy : "tę książkę". Widze, że wyklady nic nie dają. Słuchać mozna wielu bzdur, ale cóż z tego???

Odpowiedz

Jan

5 lat, 3 miesiące temu

Piszemy i mówimy: "widzę". Zamiast czepiać się innych lepiej popracować nad swoją kulturą i pisownią...

Odpowiedz

Danuta

5 lat, 2 miesiące temu

Słuchać mozna wielu bzdur, ale też słuchać można wspaniałych wykładów p.prof. Półtawskiej.
....ale cóż z tego??? ....Od tego zależy czy potrafimy się wspiąć ponad poziom aroganckiej czepliwości!!!!!

Odpowiedz

tim

5 lat, 6 miesięcy temu

Dziękuje Pani Doktor Wandzie Półtawskiej za wspaniałą książkę. Mam nadzieje że to nie ostatnia jeszcze szuflada z jej korespondencją, ktora będzie otwarta w perspektywie dość już zaawansowanego ludzkiego żywota. Dodatkowo dziekuje za mądry wybor wydawnictwa. Przyrzekłem sobie że nie biorę do reki książek wydawnictwa, ktore wydaje antypolskie i antykatolickie kalumnie. Wszystkich do tego namawiam.

Odpowiedz

inwalida

5 lat, 2 miesiące temu

mnie doktor nauk medycznych pomylił lewą z prawą nogę.ot doktor.

Odpowiedz

też inwalida

4 lata, 6 miesięcy temu

A co ma piernk do wiatraka?

Odpowiedz

Też inwalida,

4 lata, 6 miesięcy temu

Sądzę że nie tylko pomylił nogi,ale pomylił coś jeszcze więcej...
Prof.jest psychiatrą a nie chirurgiem-drogi inwalido!!!Myśl głową a nie nogami.
Z poważaniem por.rezerwy Zbigniew Francuz Sz.

Odpowiedz

RM

5 lat, 6 miesięcy temu

Wspaniała,cudowna postać.Chciałabym poznać p.dr Pułtawską,jednak,czy to jest możliwe? dela Boga nie ma rzeczy niemożliwych.Będąc w przyjażni z Ojcem Sw.musi to być wyjątkowa osoba.

Odpowiedz

wafelka;)

5 lat, 6 miesięcy temu

kolejna cudna książka...! :)
wszystko jest w niej niesamowite...!
najbardziej chyba... działanie Boga :)

polecam także inne książki Pani Wandy :)))

Odpowiedz

Boża :)

5 lat, 6 miesięcy temu

Też miałam okazje słuchać wypowiedzi dr Wandy Półtawskiej i serdecznie bym ją pozdrowiła i uścisneła ...Tak wspaniale mówi o miłości i jest przy tym taka energiczna,że chce słuchać.Nie zanudza,mówi konkrety zrozumiałam jaki sens ma czystość między mężczyzną i kobietą ...Jak budować relacje między chłopakiem ,a dziewczyną,Jak uczyć się miłości by się nie ranić...Co powoduje współżycie przewd ślubem jakie konsekwencje...Co niszczy związek...O zranieniach poprzez które ludzie nie doznali miłości i terza chcą nadrobić odreagować w sferze seksualnej...Polecam jej kwspaniałe książki a zwłaszcza wykłady ...

Odpowiedz

boris

5 lat, 3 miesiące temu

Jestem byłym katolikiem.Ponieważ mam ponad 60 lat,mogę jako człowiek bezwyznaniowy i wolny dołączyć do Państwa przemyśleń moje przemyślenia.Jeżeli jest we wszystkim działanie Boga,to dlaczego jest tak żle?.Niektórzy wierzący podobno z Nim rozmawiają.Może niech zapytają dlaczego dopuszcza do nieszczęść i biedy swoich owieczek a błogosławi swoim urzędnikom,którzy żyją w Pałacach,mają super samochody i kasę.Wszystko wyłudzone od owieczek za obietnicę zbawienia.
Niech żyje średniowiecze!

Odpowiedz

Danuta

5 lat, 2 miesiące temu

Pan Bóg dopuszcza człowiekowi wstęp na tę drogę, którą sam człowiek sobie wybiera. Dał nam wolność, którą niektórzy wykorzystują do robienia niecnych rzeczy mówiąc, że są wolni.
I w tej wolności można powiedzieć Bogu NIE, ale też można powiedzieć TAK i pokochać GO naad swoje życie. Poświęcić MU siebie na dobre i złe. Iluż kapłanów, których Pan nazywa rzędnikami postradało życie tylko dlatego, że byli kapłanami Chrystusa. Iluż z nich straszliwie cierpiało i cierpi -proszę poczytać trochę na ten temat ( ale ze źródeł historycznych, a nie pseudonaukowej plotkarskiej paplaniny).

Odpowiedz

boris

5 lat, 2 miesiące temu

Chcący Boga kochać trzeba wierzyć że On istnieje.Jestem wyzwolony i bardzo się cieszę że mnie to już nie dotyczy.Teraz wiem jak czują się ludzie którym udało się wyjść z jakiejś sekty.A wierzących fanatycznie w wirtualnego Boga jest mi po prostu żal.

Odpowiedz

Dr Piotr Marcin

5 lat, 2 miesiące temu

...dotyczy,dotyczy...

Odpowiedz

Renatka

4 lata, 10 miesięcy temu

Mi też Pana żal. Pozdrawiam.

Odpowiedz

hm

4 lata, 10 miesięcy temu

rzeczywiście przykro to czytać. Może pan jeszcze nie poczuł, że życie nie trwa wiecznie... i co wtedy? będzie zdziwienie przy spotkaniu z Najwyższym, co? życzę czym prędzej powrotu do wiary :)

Odpowiedz

marek

4 lata, 3 miesiące temu

A jednak nie jest Pan do końca pewien czy Pana wiara w nieistnienie Boga jest słuszna, nieprawdaż? Inaczej nie szukałby Pan usprawiedliwienia dla swojej "wiary w niewiarę".
Mam nadzieję, że ta iskierka wątpliwości rozpali w Panu pragnienie powrotu do Boga.

Odpowiedz

Danuta

5 lat, 2 miesiące temu

A co do samochodów i kasy - to kapłąni są utrzymywani przez wiernych takich jak ja, moja rodzina. I nie czuję, iż wyłudzają ode mnie jakieś pieniądze. Ja odejmę sobie od ust, aby kapłan mógł tylko służyć wierzącym w Chrystusa.
Nie czuję się też oszukiwana obietnicą zbawienia, bo wszystko mi mówi (cały Wszechświat), iż jest Stwórca, a historia Objawienia i męczennicy (zwłaszcza, ci pierwsi) potwierdzają sens wiary i nadziei w ZBAWIENIE.
Laudetur Iesus Christus!

Odpowiedz

boris

5 lat, 2 miesiące temu

Może Pani oczywiście utrzymywać pasożytów,tylko że rodzina Pani niestety na tym cierpi.Wyobrażam sobie gehennę jaką najbliżsi przechodzą przy osobie tak nawiedzonej jak Pani.Może przydałoby się leczenie...?..wiadomo jakie!

pro publico bono

Odpowiedz

El.

5 lat temu

Człowieku! Choć piszesz, że czujesz się świetnie, bo jesteś "wyzwolony" to tak naprawdę nie masz spokoju w duszy. Świadczą o tym Twoje napastliwe wypowiedzi i to , że "przyszedłeś" na to forum. Może lepiej byłoby Ci gdybyś zagłębił się w siebie i posłuchał swego wewnętrznego wołania o... Boga

Odpowiedz

barbara

5 lat temu

Boris, El. ma rację. Gryzie cię coś porządnie i koniecznie chcesz znaleźć winnego na usprawiedliwienie swojej postawy...koniecznie chcesz zrzucić z siebie na innych jakiś ciężar...

Odpowiedz

AO

5 lat temu

źle jest dlatego, aby moc Boża mogła się objawić. Człowiek z natury egoista ciagle przypisuje sobie chwałę, tynczasem chwał nalezy się tylko JEMU - BOGU. On jest Panem wszystkiego. Życia i Śmierci. Do zobaczenie mam nadzieję w niebie. Wiara jest łaską.

Odpowiedz

logik

5 lat temu

w jakim niebie nie dla psa kiełbasa

Odpowiedz

AW

5 lat temu

UWIERZ ŻE PAN BÓG CIE KOCHA POMIMO TWOJEJ NIEWIARY .JEZUS ZA CIEBIE DAŁ SIĘ UKRZYŻOWAĆ.BĘDĘ SIĘ ZA CIEBIE MODLIĆ

Odpowiedz

Sewer

5 lat temu

Amen :)

Odpowiedz

"Wyznaniowa" Filozof

4 lata, 4 miesiące temu

Jak jest Pan bylym katolikiem... i w dodatku wolnym bezwyznaniowcem... to skad zainteresowanie tymi tematami?
Tylko czysto intelektualna ciekawosc? Podziwiam, i zycze znalezienia prawdy, a nie zazdroszczenia "super samochodow i kasy" Obietnicy zbawienia nie moze dac zaden "urzednik".
a przy okazji poczytal by Pan troche wiecej na temat Sredniowiecza. Sredniowiecze, to epoka historyczna a nie synonim tepoty jak Pan sadzi!
W Pana wieku wypadaloby troche glebiej zastanowic sie nad sprawami zbawienia, bo jak Pan stanie po tej drugiej stronie to jest bedzie troche za pozno!!!
Oby skorzystal Pan jeszcze z czasu ktory jest Panu dany!!!

Odpowiedz

Mada

5 lat, 5 miesięcy temu

Jestem w trakcie lektury. Szukałam książki na Wielki Post i ona po prostu "uprzedziła" moje szukanie. Czytam codziennie po trochu i "przeglądam się " w rozważaniach Autorki jak w lustrze. I podpisuję się pod tekstem Anny, że książka >jest doskonałym studium nad własnym "ja" i w odniesieniu do drugiego człowieka<.
Można żyć piękniej i pełniej w relacji do Boga, bliźniego i siebie. Lektura "Beskidzkich rekolekcji" wzbudza właśnie taką tęsknotę za tym, że można piękniej... lepiej... pełniej....
Z całego serca dziękuję Pani Doktor Półtawskiej za decyzję o publikacji swoich "dziejów duszy" i historii pięknej Przyjaźni. Bóg zapłać!

Odpowiedz

Tina

5 lat, 5 miesięcy temu

A ja przeczytałem całość i zastanawiam się nad pewnym problemem - czy wielkie rzeczy rodzą się zawsze czyimś kosztem? Watek rodziny dr Półtawskiej jest w zasadzie marginalny, jej zaangażowanie było pełne po stronie dzieła ratowania nienarodzonych, rodzin, związku (na pewno uczuciowego!) z Wojtyłą, ale kto na tym stracił - DZIECI, jej własne dzieci i mąż - mentalnie, psychicznie jakoś "zdradzany". Jak widać on nie miał wyboru, więc przyjął z pokora, ale nikt mi nie powie, że jej serce nie było bardziej przy Wojtyle niż przy mężu... Dziwna kobieta, choć mam wielki szacunek dla jej dzieła, to tyle w niej sprzeczności. Te ucieczki do lasu - tam wytchnienie, a rodzina sama...

Odpowiedz

Agnieszka

5 lat, 5 miesięcy temu

Jedynie mozemy podziekowac Przyjaciolce Papieża, za jej otwartosc i podzielenie sie swiadectwem zycia. Niesamowita kobieta.Z pewnoscia byla Opatrznosciowym darem dla samego papieza!Milosc czysta jest mozliwa.Pani Wanda jest na tyle mądra kobietą, ze nawet Gdyby w najmniejszym stopniu relacja z JP2 miala zagrazac jej malzenstwu nie pielegnowalaby jej i odwrotnie.Ludzie dojrzali, madrzy i swiadomi swojego poslannictwa.Tej specyficznej, siostrzano-braterskiej milosci, jaka sie zadziala miedzy nimi do konca chyba nie jestesmy w stanie pojac.Dziekowac mozemy samemu Bogu za dar tak wspaniamych ludzi!

Odpowiedz

Tina

5 lat, 5 miesięcy temu

łatwo powiedzieć, ciekawe czy pod komentarzem Agnieszki podpisałyby się corki p. Wandy?...

Odpowiedz

Marzena

5 lat, 5 miesięcy temu

Mam zamiar kupić sobie tą książkę. Mnie nie dziwi tak bliska relacja
Papieża z panią Wandą Półtawską, sama od 17 lat mam kierownika duchowego. Szkoda, że niektóre komentarze dosłownie "plują" na Papieża i panią Wandę.
No cóż swoje grzechy najlepiej widać u innych!!!!!!!!!!!!!!!!!

Odpowiedz

Piotr

5 lat, 5 miesięcy temu

Z pewnośćią podopisałyby się droga Tino. Córka Pani Wandy - Anna, do dzisiaj jeździ z mamą po całym świecie i głosi przesłanie Świadectwa miłości braterskiej jaką łączyła ich Rodzinę z Janem Pawłem II. U Państwa Półtawskich byłem w styczniu - i zapewniam Jej serce jest Na równi przy rodzinie i przy Bracie.

Odpowiedz

Tina do Piotra

5 lat, 5 miesięcy temu

Miło słyszeć, ale czy nie dziwił Cię fakt, że Pani Wanda zamiast w rodzinie spedzać imieniny jeździła wspominać w lesie Brata. Ja, będą mężem mojej żony, która kocham, chcę być przy niej kiedy ma imieniny - i odwrotnie. To tylko maly przykład. Sama Pani Wanda bije się z myslami, że zostawia dzieci, a jeździ po seminariach duchownych... Niby dwa zadania, dwa powołania, ale jedno nie pozwala jakoś realizaowć drugiego. Wybiera seminaria, rodzina zostaje... mimo wszystko! Jest spokojna, bo ma placet Brata. Ale czytelnik tak, jak ja ma dylemat - a ja Brata nie mam, tylko intuicję ewangeliczną, że trzeba najpierw kochać tych, którzy są najbliżej - i to zwykle jest najtrudniejsze. I najtrudniej robić to, czego nie widać! Ja przez to nie napietnuję Pani Wandy, byłbym niesprawiedliwy, ale nie mogę ukrywać tych wątpliwości...

Odpowiedz

barburka

5 lat, 3 miesiące temu

- mam podobne zdanie do p. Tiny -----mogła to być miłość czysta, ale mogła przecież zrodzić konflikty ze swoją rodziną ...
- zarówna p. dr jak i nasz nieżyjący już Ojciec Sw. są wspaniałymi postaciami - wgłębiając się jednak w Ich postępowanie może budzić jakieś podejrzenia --- być może jeden drugiego wspierał w Ich trudnych drogach życiowych - są to jednak wspaniali ludzie, których powinniśmy naśladować ....

Odpowiedz

romek

5 lat, 3 miesiące temu

I to Cię rózni drogi Piotrze od pani Wandy.Kto Ci powiedział że trzeba kochać tych co są najbliżej.Wręcz jest napisane abyś kochał nieprzyjaciół swoich a to już nie lada sztuka

Odpowiedz

agnieszka teresa

5 lat, 3 miesiące temu

Tak, najtrudniej kochać najbliższych, na co dzień, bez fajerwerków i bez spoczynku...Ma się ochotę uciec do lasu, nie da się ukryć...

Odpowiedz

Biblia mówi

4 lata, 2 miesiące temu

"Kto Ci powiedział że trzeba kochać tych co są najbliżej." - proszę bardzo:
1.Tym 5:8
"Kto o swoich starania nie ma, wiary się zaparł, i gorszy jest niż niewierny"

Odpowiedz

Pchełka

5 lat, 5 miesięcy temu

Jeśli jest prawdą, co napisałeś, to szkoda, że tak mało jest o tym w książce. Ta równowaga jest potrzebna wszystkim, którzy próbują godzić powołanie bycia świeckim w Kościele z rodziną.

Odpowiedz

Kinga2

5 lat, 3 miesiące temu

Myślę, że Pani Wanda wiele w życiu przeszła. Poradziła sobie z tym bagażem doświadczeń, dając tym samym przykład córkom. Dużo bardziej się martwię o dzieci kobiet, które wyjechały za granicę żeby zapewnić im byt i o to, że ofiara postępu są dzieci bo współczesny rynek pracy wymusza dzielenie rodzin w pogoni za pracą. Dzielenie na lata, na zawsze. To jest prawdziwa samotność. Tak samo współczesny rynek pracy sprzyja aborcji bo kobieta ciężarna jest uważna za nieproduktywny ciężar. Pani Profesor walczyła by jej córki i inne kobiety mogły się realizować w swoim powołaniu do bycia żoną i matką.

Odpowiedz

Eli 2

4 lata, 10 miesięcy temu

Jeszcze co do uczuciowości p. Półtawskiej: ks. Tadeusz (Fedorowicz, kierownik duchowy Wojtyły) w Laskach powiedział p. Półtawskiej, że powodują nią "miłość własna", co ją bardzo zraniło (str. 370 książki). Ja bym to nazwała łagodniej: "Dusia" cierpi bardzo po ludzku, po kobiecemu, uczuciowo, może jakby zbyt zagłębiając się w aspekt swych potrzeb uczuciowych. Nie ma w tym nic złego, ale to przeszkadza w dyspozycyjności (także właśnie uczuciowej) w służbie innym: rodzinie, pacjentom... Jakoś dla mnie za dużo tych wzdychań, tego bólu i tęsknoty...

Odpowiedz

malla

5 lat, 5 miesięcy temu

Wzrusza mnie ta miłość, ale mam tyle watpliwości...
Ależ w tym romantyzmu....
Dziwne, dziwne...
Jakie wnioski z tego wyciągać dla siebie?
Czy ze względu na cierpienia w Ravensbruck tak jej było wiecej wolno niz innym kobietom - chyba o to chodzi...

Odpowiedz

Renata Bielesz

5 lat, 5 miesięcy temu

Dzięki P.Wandzie JP Wielki mógł lepiej poznać prawdziwą ciepłą rodzinę, matka, która ma córki ma szczególną bliską więz z rodziną. Oni mieli łaskę zrozumienia słowa Bożego po to by nam wskazać drogę. To była więż czysta duchowo. Proszę dostrzec piękno natury Zyczę wszystkim przeżycia Bożej miłości.

Odpowiedz

ZOSIA

5 lat, 1 miesiąc temu

ZAZDROSZCZE TAKIEJ PRZYJAŻNI TEŻ TĘSKNIĘ ZA TAKA DUCHOWĄ PRAWDZIWĄ PRZYJAŻNIĄ I WIELE SIĘ MODLĘ BY MOJE PRAGNIENIE JEZUS WYSŁUCHAŁ

Odpowiedz

dorota

5 lat, 5 miesięcy temu

Chociaż jestem dopiero w trakcie lektury mam podobne odczucia. Na ile macierzyństwo miało wpływ na p.Wandę. Mało o nim w tych notatkach. Brak mi informacji o "prozie zycia domowego".

Odpowiedz

Tina

5 lat, 5 miesięcy temu

Dorocie dziękuję za te słowa, mam podobne odczucia. Jakoś internauci boją się chyba o tym pisać albo w ogóle dostrzegać tu problem, bo nie wypada, bo to była przyjaźń z Papieżem JP II. A przecież Jan Paweł II nie miał pewnie wcale wpływu na takie a nie inne wybory Pani Wandy! To były jej decyzje, że poświęciła swoją rodzinę dla "wiekszej sprawy"... Ona nie żyła swoją rodziną, żyła przede wszystkim tym innym światem poza jej własnym domem. Taki obraz mi się wyłania po lekturze. Moja żona czyta obecnie tekst i nieśmiało podziela moje zdanie...

Odpowiedz

Andrzej

5 lat, 2 miesiące temu

Bóg czasami jest wytrychem, usprawiedliwieniem zła dla zaburzonych teolożek udających wiedzę, psycholożek bez jakiejkolwiek prawdy wyżywających się w poradniach kościelnych, dewotek, katechetek, parafianek, ale to, po przeczytaniu książki, nie dotyczy Wandy Półtawskiej. W żadnym razie to nie jest dewocja, choć sama dewocja nie jest naganna. Naganne jest instrumentalizowanie wiary, religii, np. do rozgrywek w domu. Tego nie ma u Półtawskiej, to jasne. Myślę, że Pani Wanda przekazywała Bratu informacje o prawdziwych celach transformacji, ale chyba nie w pierwszych dwóch latach 89-90, gdyż wtedy mało kto się zorientował w skali tego kłamstwa. Czy poradziła sobie z tym medialnym zakłamaniem w 89-90? Nie chce mi się wierzyć, ale potem niewątpliwie tak, coś jednak widać z tej postawy... Co mówiła Bratu o dzieciach armii kobiet, które wyjechały za granicę po 89? Żeby zapewnić im byt.

Odpowiedz

ewa

5 lat, 5 miesięcy temu

uważam że ten osąd jest bardzo niesprawiedliwy. We wstępie autorka napisała że dokonała wyboru ze znacznie obszerniejszej korespondencji, myślę że swoich spraw rodzinnych nie chciała upubliczniać. Ta przyjaźń była dla jej rodziny ogromnym darem a nie zagrożeniem. A jeżeli ktoś z takimi zranieniami potrafi uciec do lasu i tam się wyciszyć, a rodzinie dać już serce pełne pokoju to chwała mu za to. Ja widzę ogromna pokorę w decyzji publikacji tej książki.

Odpowiedz

Zak

5 lat, 4 miesiące temu

Tino, z tego co piszesz, Ty nie wiesz jak to jest kiedy czlowiek jest zakochanym w Bogu. Wtedy jest porozumienie serca z ta druga osoba, ale dzieje sie to w stałej łacznosci z Panem i nieprawdopodobnej radosci, ze ktos tak samo jak ja czuje ta miłosc do Boga. Że w tej miłosci i uwielbieniu Pana jest taki jak ja sam. Te łączność opisuje Świeta Faustyna Kowalska. Przeczytaj Jej Dzienniczek.

Odpowiedz

Anna

5 lat, 3 miesiące temu

Przyjaźń ta była piękna, czysta i zanurzona w Bogu.

Odpowiedz

afrodyta

5 lat, 3 miesiące temu

Tina ,zgadzam się z Tobą w kazdym słowie.Moim zdaniem kiedy serce jest przy innym mężczyźnie ,a ciało przy mężu to też jest zdrada.Obrońcy tej pary niech idą do spowiedzi i wyznają księdzu,że są w mężem czy żoną, ale kochają inną osobę to się dowiedzą co mówi nauka kościola na ten temat.

Odpowiedz

Eli

4 lata, 10 miesięcy temu

Ciekawa wypowiedź. Ja też mam podobne odczucie, choć staram się zrozumieć wiele rzeczy. Zaangażowanie uczuciowe p. Prof. Półtawskiej w relację z ks. (bp, kard., papieżem) Wojtyłą jest dla mnie też bardzo widoczne. Z narracji książkowej wynika, że w jakiś sposób jej mąż był poniekąd "marginalizowany" (Tina napisał(a?) "zdradzany"). Takie wrażenie w jakimś stopniu prowokuje sam charakter i temat książki: dzieje przyjaźni... itd. Ale rzeczywiście - te jej wędrówki po "świętych śladach"?... Gdy w domu rodzina i dzieci, o których często pisała (wcześniej), że je zaniedbuje, bo ma mnóstwo pracy? I ten wielki ból uczuciowy, gdy Brat został papieżem i kontakty bezpośrednie zostały ograniczone...

Odpowiedz

Eli 3

4 lata, 10 miesięcy temu

Co zaś do Wojtyły, bo bym nie stawiała na równi zaangażowania uczuciowego jego i jej. On był kapłanem - fundamentalna miłość i bliskość to relacja z Chrystusem. O ile więc można nazwać jej relację "przylepieniem", to jego - podjęciem zadania od Boga. Chyba więc przecenia się tę jej rolę i pomoc Wojtyle w jego życiu. Przecież znał całe mnóstwo kobiet. A relacja z p. Półtawską nie była żadną "namiastką" małżeństwa czy tam czegoś innego. Po prostu darzył ją pełnią życzliwości, rozumiejąc jej uczuciowość, ale nie miał potrzeby odpowiadać jej tym samym - takim zaangażowaniem. Serce oddane Bogu ma w sobie jakby pełnię szczęścia - chce obdarzać innych swą życzliwością. Tego chyba p. Półtawska nie "zaskoczyła".
W każdym razie książka jest warta przeczytania i przemyślenia - mnie też dała dużo, także w bliższym poznaniu naszego ukochanego Jana Pawła II.

Odpowiedz

Obserwatorka

3 lata, 10 miesięcy temu

Przeceniasz te relacje z Chrystusem. Nie mów, że Pani Wanda byłą jedną z wielu kobiet, które darzył życzliwością, bo nikt nie był z nim tak blisko jak ona. To ona była przy nim, gdy umierał. To ona przez 3 lata mieszkała w Rzymie i wykładała na uczelni, gdy on był papieżem, ściągnął ją do siebie. To o niej wspominali dziennikarze, jako o przyjaciółce papieża wiele razy, a przed nimi nic się nie ukryje. Widzenie w kimś cnót niemalże boskich tylko dlatego, ze był papieżem i był niedostępny dla ludzi jest dla mnie chore.

Odpowiedz

krakus

5 lat, 5 miesięcy temu

Może to nie jest najważniejsze w tej dyskusji ale NA ZDJĘCIU TO NIE JEST P DR PÓŁTAWSKA. Szkoda że autorka nie zadała sobie trudu sprawdzenia.Autor zdjęcia jest znany, zdjęcie było na kilku wystawach, zyje też osoba na zdjęciu. powtarzam - to w tej dyskusji nie jest najważniejsze, ale starnność nie zawadzi

Odpowiedz

Karolina

5 lat, 5 miesięcy temu

Brałam udział w wykładach Pani Dr Wandy Półtawskiej wtedy, gdy już dobrze znałam jej poglądy i pozycję w Kościele szczególnie w zakresie nauki o rodzinie, naturalnym planowaniu. Jestem pełna podziwu dla jej wiedzy, postawy i dokonan naukowych ale z jej wypowiedzi odniosłam wrażenie, ze nie lubi mężczyzn, uważa ich za całe zło w kwestii braku czystości przed - i małżeńskiej. I zgadzam sie z Tiną , że trzeba znaleźć równowage pomiędzy miłościa najbliższych a dawaniem siebie światu- by nie przerodziło się to w aktywizm.

Odpowiedz

PAWEŁ

5 lat, 5 miesięcy temu

Jestem po lekturze książki ks. Mokrzyckiego "Najbardzjej lubił wtorki" - i jakoś to znamienne, że pośród przyjaciół i bliskich papieża Jana Pawła II ani raz nie wymienia nazwiska rodziny Półtawskich - choć kilka wymienia. Nie pisze też o tym, jakoby dr Półtawska była przy śmieci Papieża - choć była przy nim obecna! Nasuwa się nieodparcie wniosek, że jakoś mimo wszystko "Beskidzkie rekolekcje" są bardziej jej osobistym punktem widzenia, a nie koniecznie JP II - który miał bardzo wielu przyjaciół, inne zaprzyjaźnione rodziny, nie tylko ją. Emocjonalna więź Półtawskiej z papieżem jest oczywista. Papież natomiast był człowiekiem wolnym i potrafił kochać wszystkich, a silne więzi łączyły go nie tylko z tą jedyną wybraną - jak sugeruje jakoś Autorka „Beskidzkich rekolekcji”. Jakby zapominała, że byli też inni, których Papież kochał i szanował, może też z innymi korespondował, ale ci się z tym nie afiszują! Mam duże wątpliwości, co do jej wyjątkowości w relacji Papieża do niej.

Odpowiedz

mijamax

5 lat, 3 miesiące temu

Paweł! Masz rację! pa

Odpowiedz

zwykły człowiek

5 lat, 2 miesiące temu

Mokrzycki musi/chce pozostawać bardziej w zgodzie ze Stanisławem. Wanda nie musi! Nie chce... Te więzi JPII z Wandą są szczególnie wolne od ograniczeń. I to należy jej pogratulować.

Odpowiedz

Faust

5 lat, 5 miesięcy temu

Skoro wydano książkę z listami to dlaczego te listy w procesie beatyfikacyjnym są w części sciśle tajne,pod secjalną klauzulą tajnośc -wydarzenia pol-sat z 2.04.2009-/.Myślę że nie wszystkie zostały opublikowane w książce której nie mam zamiaru kupić za 74zł.

Odpowiedz

niemiluch

5 lat, 5 miesięcy temu

ciekawa rzecz zdradzić JP2.to coś wstrętngo.

Odpowiedz

TW otaczali JPII

5 lat, 2 miesiące temu

Niech się lękają agenci, którzy donosili na JPII. To straszne. Agenci okupacyjnej partii informowali bezpiekę o JPII i to hańba wieczna. Kto wie do czego użyto ich raporty... Może do przygotowania Jego śmierci?

Odpowiedz

monika

5 lat, 3 miesiące temu

książka jest przepiękna; czytam i płaczę i zazdroszczę takiej relacji , która najpierw ratowała życie a potem tak owocowała i owocuje w życiu Pani Półtawskiej

chciałabym jej osobiście podziękować ;

Odpowiedz

ata

5 lat, 3 miesiące temu

Głupoty piszą nieumiejący przyjaźnić się z osobami drugiej płci.
Miałam okazję poznać Panią Doktor. Bardzo pomógł mi ten kontakt w moich ówczesnych problemach.
Ciepły sposób nawiązywania kontaktu, naturalny sposób mówienia, logika i zwyczajność argumentowania - to wszystko potwierdza wyjątkowość osobowości oraz życia i posłannictwa Pani Wandy Półtawskiej.
Przez ponad 50 lat miałam szczęście poznać więcej ludzi o podobnej otwartości czy nawet służebności - w najlepszym słowa rozumieniu - w relacjach z bliźnimi. Dlatego za prostackie uważam komentarze, że ,,jak była w lesie czy rozmawiała z Bratem, to nie dość kochała czy szanowała swoją rodzinę''. Może to wynika z młodego wieku lub egoizmu autorów? Może tylko z braku dobrych doświadczeń w obcowaniu z ludźmi?
Niechęć do pozytywnego angażowania się w inne niż własne sprawy często usprawiedliwia się powtarzaniem, że bezinteresowności nie ma lub zawsze jest podejrzana.
Życzę wielu pięknych i różnorodnie bogatych relacji

Odpowiedz

Blanka

5 lat, 2 miesiące temu

A może jest zupełnie odwrotnie?
Byc może właśnie człowiek dojrzały emocjonalnie potrafi właściwie ocenic priorytety w swoim życiu? Owszem, ze wszech miar chwalebne jest angazowanie się w sprawy innych, i chwała Bogu, że tacy ludzie są. Chwała też Panu Bogu za piękne przyjaźnie, a nawet za każde chocby przypadkowe dobre spotkanie z drugim człowiekiem.

Ale z małzonkiem człowieka wiąże coś więcej, niż wspólne sprawy, duchowe porozumienie, przyjaźń: sakrament. Ja bym tak łatwo nie nazywała "głupotą" tego, że się uważa tę więź za najważniejszą, i najwięcej wymagająca.

Odpowiedz

Monika

5 lat, 3 miesiące temu

Każdy ma prawo mieć przyjaciela. A to , że pisali ze sobą listy nic nie znaczy. Jan Pweł II jest i tak dla mnie autorytetem i tak dobrego człowieka jak ON już świat raczej nie doświadczy. Był przychylny każdemu. Niech już nie szukają dziury w całym i nie kręcą z tą beatyfikacją, bo Papież był świętym nawet za życia.

Odpowiedz

agA

5 lat, 3 miesiące temu

LEKTURA POZWALA ZROZUMIEC NAM ,ŻE NALEZY KOCHAC DRUGIEGO CZLOWIEKA ,UMIEC Z NIM ROZMAWIAC,POCIESZAC SIE TO WSZYSTKO ZA CZYM KAZDY TESKNI

Odpowiedz

żona

5 lat, 3 miesiące temu

ALE CZY WOLNO TAK ROBIĆ GDY SIĘ MA MĘŻA?

Odpowiedz

Ewa

5 lat, 1 miesiąc temu

Jeżeli żona poza mężem świata nie widzi, to wydaje mi się, że nie byłaby nawet w stanie tak zrobić.

Odpowiedz

Piotr

5 lat, 3 miesiące temu

Dziękuję Bogu za Jego piękno,nieustanne dzielenie się swoją miłością z całym stworzeniem, także z Papieżem JPII i Jego przyjaciółmi. To Boża Miłość jest filtrem ludzkich słabości. Widzenie tylko słabości i brudzenie tej przyjażni jest " miarkowaniem po sobie".Kiedyś Profesor Fijałkowski na początki mojej lekarskiej posługi powiedział, że miarą mojej ludzkiej dojrzałości będzie równowaga między poświęceniem ojcostwu i medycynie. Pozdrawiam wszystkich komentatorów.

Odpowiedz

lekarz

5 lat, 2 miesiące temu

Wszystkim lekarzom polecam pracę prof. dr hab. Włodzimierza Fijałkowskiego na temat aborcji, płci, dojrzewaniu, miłosci. płodności, twórczym przeżywaniu płci. Czytałem ja w psmie pt. "Kosmos - Logos", bodajże tom 6, pod koniec 1999r., w Bibliotece na Rajskiej.

Odpowiedz

Dr Piotr Marcin

5 lat, 2 miesiące temu

Pozdrawiam. Lekarzom również polecam bardzo " Miłość i odpowiedzialność" Karola Wojtyły.Obie postawy praktykowane w pracy pomagają bardzo skutecznie stawać po stronie życia nie tylko z tymi,którzy się urodzą, ale tym także , którzy już żyją i chorują,poranieni, splątani własnymi wyborami,pochopnymi wyborami.

Odpowiedz

hmmm-

5 lat, 3 miesiące temu

WOISZ W google USTASZE by ZROZUMIEC TEN TEXT..

a Ciekawe czy TAM W LISTACH..WSPOMINAJA BLOGOSLAWIENIE Abp Aloisa STEPINACA czyli Duchowego OPIEKUNA USTASZE w Chorwacji z lata 1940-43 gdzie Ksieza KATOLICCY !!! Glownie FRANCISZKANIE !!!WYMORDOWALI PRAWOSLAWNYCH w liczbie 836.000 BY ICH NAWRACAC NA KATOLICYZM..Jan Pawel ZROBIL BLOGOSLAWIONYM STEPINACA..W

Odpowiedz

Realista

5 lat, 2 miesiące temu

Szanowni !!!
i co wy na TEN FAKT !!! nic dodac nic ująć - to jest za cały moj komentarz.

Odpowiedz

Baśka

5 lat, 3 miesiące temu

Fascnujące może to znak dla kościoła, który
winien zrozumieć, że uczucia , przemyślenia
zdanie kobiety są ważne ,że kapłan winien
słuchać ,rozmyślać by w pełni zrozumieć zamysł
Boga Skoro ta publikacja pomoże choć jednemu czlowiekowi zrozumieć swoje ja -TO OBOJE ZROBILI
DOBRZE Jeśli lektura listów spowolni proces to
czy coś złego się stanie (oprócz zburzonej
statystyki)Myslę że kardynał Dziwisz jest troszkę
tak po ludzku słaby i stąd ten komentarz
ale kto dał mu prawo by osądzać dr Wandę
Skoro Karol Wojtyła zdał już relacje Panu
Bogu z tego doświadczenia a Pan Bóg nie wezwał
na świadka kardynała Dziwisza -to znaczy iż jego zdanie nie jest aż tak istotne.
Pani Wando rozumiem, że brat jest w życiu
potrzebny!

Odpowiedz

Leon

5 lat, 3 miesiące temu

...perły przed wieprze...

Odpowiedz

tkacz

5 lat, 3 miesiące temu

...ten trzeci
....zapominamy o tym trzecim,który powinien być pierwszym a nim nie był.To napawa smutkiem.Dwoje inteligentnych ludzi zapewne miało poczucie niestosowności sytuacji,pomimo tego kontynuowali tę znajomość.

Odpowiedz

ewula

5 lat, 3 miesiące temu

to jest przyjażń do grobowej deski. MIŁOŚĆ BLIZNIEGO. ZAZDROSZCZE PANI WANDZIE ZE W SWOIM ZYCIU SPOTKAŁA ŚWIĘTEGO CZLOWIEKA I DOZNAŁA CUDU.

Odpowiedz

ateistka

5 lat, 3 miesiące temu

Drogie Katole,
Wasz papież miał dziewczynę. Przejrzyjcie na oczy.

Odpowiedz

piotr

5 lat, 3 miesiące temu

Droga Ateistko, czyli nasz Papież miał ich miliony - bez przeglądania na oczy. Jeśli przyjaźń polega na " mieć dziewczynę " to jest pomyłką . Mam wrażenie , że ten Człowiek wykazał swoim życiem co jest wartością, a co nie.

Odpowiedz

Kamil

5 lat, 3 miesiące temu

A skad takie przypuszczenie, ze mial papiez dziewczyne??

Odpowiedz

boris

5 lat, 3 miesiące temu

Ano dlatego że człowiek rodzi się ze swoją seksualnością.A celibat to mega bzdura.Widocznie był hetero w odróżnieniu od reszty z tego kręgu,gdzie większość to geje.I poprzez obcowanie we własnym kręgu sprawiają wrażenie ludzi żyjących w celibacie.Dobrze że miał kobietę.

Odpowiedz

Kamil

5 lat, 2 miesiące temu

A co to wyjasnia?? Celibat polega na tym, ze z realizowania swej seksualnosci kaplan rezygnuje. Ja pytalem o dowod, ze papiez zlamal celibat i mial kobiete, a nie banialuki, ze czlowiek rodzi sie z seksualnoscia ia celibat to bzdura. Jasne , ze nie kazdy jest do bezzenstwa powolany, ale nie musi taki ktos zostac kaplanem. Prosze nie mierzyc wszystkiego wlasna miara, bo jest wielu kaplanow, swiatobliwych, ktorzy z wyrzeczenia- celibatu uczynili wielki dar dla innych i dla Kosciola.

Prosze wiec, nie wychodzac z zalozenia, ze ludzka seksualnosc jest nie do okielznania, dac mi dowod , ze papiez mial kobiete, albo przestac Go oczerniac.

Odpowiedz

ewa

5 lat, 3 miesiące temu

ateistko -dziewczyną Wojtyły była Maryja zawsze dziewica - a pani Półtawska miała status przyjaciółki jeno

Odpowiedz

piotr

5 lat, 2 miesiące temu

Droga Ewo - super. Ale tego niestety ateiści nie zobaczą, chyba po nawróceniu do Dobrego Boga - o co modlę się dla CIEBIE Ateistko. Chociaż ateizm jest też religią. Bóg stworzył człowieka na Swój obraz i podobieństwo, a człowiek " boga "...

Odpowiedz

Realista

5 lat, 2 miesiące temu

Witam !!
Ateista nie zobaczy bo jest REALISTĄ !!! bo trudno "cóś" wirtualnego zobaczyć . Ja tez mam 10 milionów ,które trudno zobaczyć. trochę naciągane to porównanie, bo wirtualne. i to by było na tyle, jak mawiał prof. mniemanologii stosowanej.Tylko tyle i aż tyle.

Odpowiedz

nona

5 lat, 2 miesiące temu

Po przeczytaniu powyższego artykułu i kilku cytatów wypowiedzi JPII także mam szereg wątpliwości.
Po pierwsze daje się zauważyć dużą powściągliwość ze strony JPII, a także dość obiektywną ocenę listów Pani Wandy, gdzie jako niezbyt wartościowe oceniał je w części nic niewnoszącej w rozwój duchowy człowieka.
Po drugie, niepokojąca jest fascynacja pani Wandy Janem PawłemII. Codzienne listy, codzienne duchowe obcowanie z JPII, spotkania, wyjazdy do Włoch, a przy tym kariera zawodowa, która także wymagała czasu i zaangażowania... to musi powodować zaniedbania na polu rodziny, w małżeństwie i macierzyństwie. Przy tym tak głęboka introspekcja, koncentrowanie całej uwagi na swoich wewnętrznych przeżyciach, a na koniec "wywnętrzanie się", zwierzanie przed inną osobą, gdy nie jest nią własny mąż - może budzić uzasadnione wątpliwości - co łączyło tak naprawdę Panią Wandę z jej drugim mężczyzną, czyli własnym mężem.
cdn.

Odpowiedz

nona

5 lat, 2 miesiące temu

W osobie JPII miała też wyjątkowego, mądrego i cierpliwego człowieka jako powiernika swoich wewnętrznych rozterek (typowych przecież dla każdej kobiety). Mogła czuć się więc tym bardzo wyróżniona i dostawać skrzydeł. Zapewne tak też było.
Miłość?
cd.
Miłość do Boga, miłość własna, miłość do mężczyzny - miłość platoniczna i miłość małżeńska oraz miłość macierzyńska!
A może przyjaźń?
Wątpliwości będą i pozostaną, ale jedno można powiedzieć na pewno, Pani Wanda na pewno kochała i była kochaną.
Szczęśliwa kobieta, można jej tylko pozazdrościć!

Odpowiedz

nona

5 lat, 2 miesiące temu

Po przeczytaniu powyższego artykułu i kilku cytatów wypowiedzi JPII także mam szereg wątpliwości.
Po pierwsze daje się zauważyć dużą powściągliwość ze strony JPII, a także dość obiektywną ocenę listów Pani Wandy, gdzie jako niezbyt wartościowe oceniał je w części nic niewnoszącej w rozwój duchowy człowieka.
Po drugie, niepokojąca jest fascynacja pani Wandy Janem PawłemII. Codzienne listy, codzienne duchowe obcowanie z JPII, spotkania, wyjazdy do Włoch, a przy tym kariera zawodowa, która także wymagała czasu i zaangażowania... to musi powodować zaniedbania na polu rodziny, w małżeństwie i macierzyństwie. Przy tym tak głęboka introspekcja, koncentrowanie całej uwagi na swoich wewnętrznych przeżyciach, a na koniec "wywnętrzanie się", zwierzanie przed inną osobą, gdy nie jest nią własny mąż - może budzić uzasadnione wątpliwości - co łączyło tak naprawdę Panią Wandę z jej drugim mężczyzną, czyli własnym mężem.
cd.

Odpowiedz

obserwatorka

5 lat, 2 miesiące temu

Jakoś nie widzę szczęścia w pani Wandzie... a raczej ciagłą tęsknotę za Karolem, który w Rzymie realizował swoje ego. Tak często mówi się o wielkości papieża... ale tak naprawdę co o tej wielkości swiadczy? To nie on przeżył obóz koncentracyjny, tylko pani Wanda... a Karol miał schronienie w murach koscioła katolickiego... On tak naprawdę tragizmu wojny nie doświadczył, bo uciekł przed nią (jak się to pięknie mówi - poczuł powołanie). Ona zostala cieżko doświadcozna. I potem przez wiele lat tęskniłą, jeździła do niego i utrzymywałą kontakt, bo nei potrafiła go przerwać - kochała. A jemu było dobrze, bo w zasadzie był wolny, a miał mimo to kobietę, która niczego od niego nie wymagała, była dla niego zawsze i kochała miłością wielką, romantyczną. Ciekawe, kto jest ojcem jej dzieci? czy aby na pewno mąż? Tego sie juz pewnie nei dowiemy, ale mam wrażenie, ze jej małżeństwo było tylko przykrywką jej prawdziwego zycia... Szkoda mi jej męża.

Odpowiedz

ninap

5 lat, 2 miesiące temu

Masz rację Leon ..perły przed wieprze... jaką miarą mierzycie, taką i wam odmierzą. Szok..jacy mali potrafimy być i jeszcze próbujemy udowadniać, że świat jest taki, jakim go widzimy - przez belkę w oku.

Odpowiedz

ANNA

4 lata, 11 miesięcy temu

KIEDYŚ OJCIEC SWIETY JAN PAWEŁ II ZAPYTA CIĘ CZY TO TY TAK
NAPISAŁAŚ,
KAŻDY CZŁOWIEK BEZ WZGLĘDU NA TO CO MÓWI TERAZ ,DOCIERA DO TAKIEJ
CHWILI SWOJEGO ŻYCIA GDY MOŻNA JUŻ TYLKO BŁAGAĆ - RATUJ BOŻE,
STRASZNIE SIĘ BOJĘ -
I WTEDY CAŁKOWICIE ROZPOZNAJE SWOJĄ
MAŁOŚĆ I POZERSTWO I CZAS KTÓRY SIĘ PRZEGAPIŁO I NIE ZAUWAŻYŁO JEDYNEJ PRAWDZIWEJ MIŁOŚCI - BOŻEJ

Odpowiedz

Obserwatorka

3 lata, 10 miesięcy temu

Akurat mam inne podejście do kwestii spraw ostatecznych i bardziej przeżywałabym spotkanie z własną matką niż z papieżem, który jako człowiek, był mi całkowicie obcy. "Ojciec święty" to sformułowanie niewłaściwe, jeśli chodzi o człowieka. Nikt nie ma prawa nazywać sie swiętym za życia, w katolicyzmie to zwykłe bałwochwalstwo. Mam zupełnie inne - bardziej krytyczne - podejście do spraw kościoła niż Ty, wynika to być może z doświadczeń życiowych i obserwacji tej instytucji. Nie zawsze to, co wydaje nam się świetością, jest nią naprawdę, a właściwie - prawie nigdy tak nie jest. Dobrze jest mieć oczy szeroko otwarte.

Odpowiedz

czytałam tę książkę

3 lata, 6 miesięcy temu

Pani Wanda urodziła swoje dzieci zanim poznała księdza Wojtyłę!
Ale: po przeczytaniu książki mam wrażenie, że była od niego uzależniona - nie potrafiła żyć bez niego; jakby jego życie było jej życiem. I ten tekst w jednym z listów - po tym jak wyjechał do Rzymu na stałe - brzmiał chyba: "znajdziemy jakieś rozwiązanie"?

Odpowiedz

Hm

5 lat, 2 miesiące temu

Czytając te komentarze dochodzę do wniosku że każdy ksiądz nie powinien w swoim życiu spotykać kobiet nie spowiadać ich nie pomagać żadnej w jej wątpliwościach a tym bardziej nie być żadnej kierownikiem duchowym
podzielmy kościół na męski i żeński przestanie się źle kojarzyć
czy tego chcemy

Odpowiedz

Blanka

5 lat, 2 miesiące temu

Alez ksiadz powienien spotykac kobiety, spowiadac je i byc ich kierownikiem duchowym! Tylko że nie od parady spowiedź jest objęta tajemnicą, a kierownictwo duchowe też powinno sie realizowac pomiędzy osobami w nie zaangażowanymi i Panem Bogiem.
Problem nie polega na tym, ze p. Półtawska pozostawała w ścisłej, zapewne dla obu stron owocnej, osobistej relacji z Karolem Wojtyłą. Problem polega na tym, czy rzeczywiście aż tak szerokie, nieskrępowane upublicznianie szczegółów tej więzi jest dobre i budujące. I czy służy chwale BOŻEJ?

Odpowiedz

Ircia

5 lat, 2 miesiące temu

To "upublicznianie" jest wielkim darem i skarbem. Dziękuję Autorce, Pani Doktor Wandzie Półtawskiej za tę wspaniałą książkę: serdeczne Bóg zapłać!

Odpowiedz

Dorota

5 lat, 2 miesiące temu

Blanko!Zgadzam się z Tobą całkowicie.Przyjażń zobowiązuje.

Odpowiedz

Maria

5 lat, 2 miesiące temu

Przeszło trzydzieści lat temu przeczytałam książkę W.Półtawskiej "Stare rachunki", to ona pomogła mi wybrać drogę życiową, byłam pełna podziwu dla mądrości życiowej autorki i sposobu w jaki radziła sobie z ciężkim bagażem doświadczeń życiowych. Gdy jeszcze żył JP II czytałam o przyjaźni autorki z Ojcem Świętym i nie dziwiło mnie to, że tych dwoje ludzi łączy przyjaźń i braterstwo duchowe. Nie potrafię zrozumieć dlaczego ludzie szukają wszędzie zła, niecnych intencji, nie wierzą w "aseksualną" więź kobiety i mężczyzny.Żałuję, że nie mogę osobiście podziękować Pani Wandzie za jej mądre, cudowne książki, które pomogły mi w trudnych chwilach.

Odpowiedz

Ks. Tomasz

5 lat, 2 miesiące temu

Postac Jana Pawla II bedzie mnie fascynowac oraz inspirowac zawsze, niezaleznie od czegokolwiek co sie o nim napisze. Nie przeczytalem jeszcze tej ksiazki (mam troche utrudniony dostep ze wzgledu na to ze jestem poza granicami). Uwazam, ze w tej relacji ze strony papieza nie bylo niczego zlego, czy nawet niestosownego - byl soba kochal czlowieka i fascynowal sie nim, z tej relacji czerpal tez inspiracje. Pania Wande rozumie o tyle, ze sam spotykam w moim zyciu podobne kobiety, (ostatnio podobna taka udalo mi sie nawrocic...Wyluzowala i jest jak trzeba) ktore szukaja poza malzenstwem tego czego w nim brak...szczegolnej wiezi emocjonalnej, tzw porozumienia dusz itp...Z tego co widze, jej rodzina, maz byla wyraznie na drugim miejscu - nie byla wobec niego uczciwa i tyle. Sprawy emocjonalne z kim innym, reszta z kim innym, kobiety sa w tym specami... ale to nie jest faire.

Odpowiedz

Danuta Ch

5 lat, 2 miesiące temu

cyt: "kobiety są w tym specami- to nie jest faire"- proszę księdza to stwierdzenie też nie jest faire, po pierwsze : nie osądzaj abyś sam nie był osądzony a po drugie :nie mozna wszystkich kobiet wrzucać do jednego worka,ludzie się różnią miedzy sobą , nie podoba mi sie księdza stosunek do kobiet może trochę więcej szacunku, nie wszystkie jesteśmy głupiutkimi istotami które trzeba prowadzić za rekę- w przeciwnym razie skąd wzięłyby sie te które wyniesiono na ołtarze- troszkę pokory,szczęść Boże

Odpowiedz

zwykły człowiek

5 lat, 2 miesiące temu

Czy Autorka poradziła sobie z tym medialnym zakłamaniem w 89-90? Nie chce mi się wierzyć, ale potem niewątpliwie tak, coś jednak widać z tej postawy... Co mówiła Bratu o dzieciach armii kobiet, które wyjechały za granicę po 89? Żeby zapewnić im byt. Czy zauważyła, że są ofiara kapitalizmu, tzw. postępu, współczesnego języka, mediów, rynku pracy, totalitaryzmu, który wymusza dzielenie rodzin w pogoni za pracą. Dzielenie pieniądzem na lata, na zawsze. Pieniądz dzieli, to straszne zło, patrz artykuł 666 w Nomos nr 10, 1995r, str 5 - 29, Wyd. Nomos, Kraków. Kapitalizm - to jest prawdziwa samotność rodzin, aborcja rodzin. Rynek pracy, wolny rynek sprzyja aborcji rodzin, społeczeństwa. Rodzina ciężarna jest uważna za nieproduktywny ciężar. Autorka mimo jej męskiego umysłu, walczyła by kobiety mogły się realizować w swoim powołaniu do macierzyństwa. Lecz nadal nie wiemy, czy Brat musiał być leczony NA ZAPALENIE GARDŁA zaniemówieniem, PRZECIĘCIEM STRUN? I tego tematu Autorka nie chce ...

Odpowiedz

zatroskana

5 lat temu

nie zgadzam się co ksiadz pisze ,Jezus po to powołuje do stanu duchownego by więcej kochać niz inni by więcej widziec niż inni by więcej slyszeć niż inni .Tylko duchowny czysty będzie mógl kochać miłościa czystą tych do ktorych Jezus go posyla Nie wszyscy mogą to zrozumiec i dobrze Wszyscy tesknimy za prawdziwa duchowa wiezią ktora pomaga godnie przeżyc życie.Zyczę ksiedzu doświadzenia prawdziwej ludzkiej też więzi i przyjazni i zyczę by ksiądz w życiu spotkał kierownika duchowego który pomoże ksiedzu inaczej popatzec na więzi ludzkie nie wszędzie trzeba węszyć tylko grzech i zlo itrochę wiecej pokory bo przemawia pycha i zranienie .a moze mi ksiądz odpisze Modlę sięza księdza

Odpowiedz

erg

4 lata, 10 miesięcy temu

Czy była wobec niego uczciwa,to może tylko on powiedzieć.Jak można tak oceniać? Nie chciałabym znaleźć się przy kratkach konfesjonału,w którym siedzi ksiądz Tomasz...

Odpowiedz

obserwatorka

4 lata, 7 miesięcy temu

I tu widać doskonały przykład traktowania kobiet przez księży katolickich. Karol był super, a ona "niewyprostowana". Teraz już wiecie, dlaczego księża tak wrogo odnoszą się do pani Wandy, dlaczego tak krytykują ją za wydanie jej wspomnień, dlaczego nie wspominają o jej obecności przy papieżu w godzinach śmierci itp. Po prostu kościół gardzi kobietami i traktuje je jak istoty niższego rzędu! wszak nie mogą one pełnić posługi kapłańskiej. Przykre to, ale sam Wojtyła nie zrobił nic, żeby zmienić obraz kobiety w kościele, wręcz przeciwnie, swoimi listami utwierdzał wszystkich w przekonaniu, że tak ma być.

Odpowiedz

obserwatorka

4 lata, 7 miesięcy temu

c.d
Dziwię się, że tak inteligentna osoba jak pani Wanda, godziła się z jego sposobem myślenia i mimo to trwała przy nim. Widać, miał on na nią ogromny wpływ, a ona go kochała... Wydanie jej wspomnień udowadnia jednak, że pewną niesprawiedliwość w traktowaniu swojej osoby zauważa i nie może się z tym pogodzić, też chce być zauważona, bo zasługuje na to w pełni... kościół od zawsze pomniejsza rolę kobiety, niestety.

Odpowiedz

Ks. Tomasz

5 lat, 2 miesiące temu

Wszystko sie zgadza, milosc przyjazni, braterstwa to wszystko ma miejsce i jest mozliwe. W pewnym sensie zgadzam sie z kard. Dziwiszem - pani Wanda przesadzila, dyskutowalbym tylko czy teraz, czy wczesniej, ale to akurat jest typowo kobiece. Szkoda troche, ze Jan Pawel II nie pokazal jej jednoznacznie, ze na pierwszym miejscu jest jej maz i rodzina, a moze to zrobil tylko ja o tym nie wiem.

Odpowiedz

Belial

5 lat, 2 miesiące temu

Czemuż to drogi księżulu masz taki problem z kobietami? Co jest typowo kobiece i w czym kobiety są specami? Może zamiast mentorskiego tonu nieco pokory przed nieznanym, jakim powinna być dla Ciebie kobieta. Drogi nauczycielu pływania, któryś nigdy nie zamoczył nogi.

Odpowiedz

Ks. Tomasz

5 lat, 2 miesiące temu

Ks. Tomasz 0 minuty temu
Odpowiedz jest w moich wczesniejszych wpisach w zasadzie, ale poniewaz niektorzy maja problem zarowno z czytaniem jak i rozumieniem, poza tym posiadaja wyjatkowa zdolnosc cynicznego trywializowania co przeklada sie na nieumiejetnosc dyskutowania, odpowiadam krotko: Nigdzie nie stwierdzilem, ze mam jakikolwiek problem. Doglebna znajomosc kobiety jest moim obowiazkiem przynjamniej z dwoch powodow: 1.Kobiety tego ode mnie oczekuja. 2. Jakakolwiek zawiniona ignorancja jest grzechem ciezkim.

Odpowiedz

ania

4 lata, 2 miesiące temu

Zastanawiam się, czy to wszystko rzeczywiście pisze ksiądz.Jeśli tak, to pozostaje tylko modlitwa za Księdza Tomasza.

Odpowiedz

obserwatorka

4 lata, 7 miesięcy temu

A może nie chciał jej o tym powiedzieć, bo dla niego utrzymywanie relacji z nią też było przyjemne?
A ks. Dziwisz rzadko kiedy ma coś mądrego do powiedzenia, intelektem nie dorównuje wielu innym wykształconym księżom i nie tylko, a pozycję ma, bo nie wypadało wieloletniemu słudze papieża dać gorszej "posady", gdzieś trzeba było go umieścić. Zastanawiający jest fakt, dlaczego ks. Dziwisz tak bardzo nie lubi pani Wandy? pewnie dlatego, że do pięt jej nie dorasta intelektem... I pewnie obserwując z bliska ich znajomość widział więcej niż my... Widać, że ich relacja nie podobała mu się.

Odpowiedz

Piotr Ciompa

4 lata, 4 miesiące temu

Księże Tomaszu, nie byłbym taki pewien, czy papież powiedziałby p.Wandzie że mąż jest na pierwszym miejscu. Wnioskuję to z jego kazania na okoliczność kanonizacji świętej Kingi, która mimo cierpień męża odmawiała z nim współżycia by zachować czystość. Papież nie przemilczał tego niewygodnego faktu, nie pokazał jednoznacznie ze na pierwszym miejscu jest mąż tylko powiedział, że taki sposób życia jest dziś trudny do zrozumienia. Ten fakt z życia świętej nie był przeszkodą do jej kanonizacji, tak więc daleko mniejsza „przewina” p.Wandy nie powinna księdza skłaniać do tak stanowczych stwierdzeń. Mąż Kingi w końcu zaakceptował czystość dla siebie, skąd ksiądz wie, czy mąż p.Wandy nie akaceptował jej takiej właśnie? Zwracam też księdzu uwagę na tłumaczenie zachowania p.Wandy takimi stereotypowymi zwrotami jak "typowo kobiece", bo umacnia ksiądz stereotyp typowego księdza jako osoby, która ma stereotypowe poglądy na temat kobiet.

Odpowiedz

Ks. Tomasz

5 lat, 2 miesiące temu

Odpowiedz jest w moich wczesniejszych wpisach w zasadzie, ale poniewaz niektorzy maja problem zarowno z czytaniem jak i rozumieniem, poza tym posiadaja wyjatkowa zdolnosc cynicznego trywializowania co przeklada sie na nieumiejetnosc dyskutowania, odpowiadam krotko: Nigdzie nie stwierdzilem, ze mam jakikolwiek problem. Doglebna znajomosc kobiety jest moim obowiazkiem przynjamniej z dwoch powodow: 1.Kobiety tego ode mnie oczekuja. 2. Jakakolwiek zawiniona ignorancja jest grzechem ciezkim.

Odpowiedz

OVA

5 lat, 2 miesiące temu

Bóg jest czy Go nie ma... To pytania, które dręczą wiele osób... Ja wierzą, że jest, dzięki Niemu żyję, wiara i modlitwa pozwoliły mi na nowo sie narodzić... Uwierz i stań pod Krzyżem - a zobaczysz działanie Boga w Twoim życiu...

Odpowiedz

obserwatorka

4 lata, 7 miesięcy temu

"Doglebna znajomosc kobiety jest moim obowiazkiem"
Po pierwsze kobieta to nie przedmiot, zebyś mógł ją poznać tak jak działanie drukarki laserowej. Widać tu właśnie Twoje bardzo ograniczone myślenie. Tak jak niemożliwe jest poznanie "mężczyzny", jako nieokreślonej postaci, tak samo rzecz się ma z "kobietą", chyba że masz na myśli budowę jej ciała ;)
A po drugie interpretując Twoją wypowiedź żartobliwie to chyba jako ksiądz nie powinieneś się w kobietę zagłębiać w ogóle, nawet o jej przedsionku nie powinieneś marzyć, gdyż obowiązuje Cię celibat ;) Czyż nie?

Odpowiedz

Małgorzata

5 lat, 2 miesiące temu

Jan PawełII i Wanda Półtawska to dla mnie przykład idealnej prawdziwej przyjażni jaką Pan Bóg moze nam w zyciu ziemskim ofiarować.Obydwoje umieli to odczytać i wzajemną radą sobie służyc.W dzisiejszym świecie trudno juz o taką dozgonną,bezinteresowną przyjażn.

Odpowiedz

Danuta Ch

5 lat, 2 miesiące temu

a ja tak sobie myślę ,że jest to jeszcze jedna lekcja jakiej udziela na Ojciec Święty.wydaje mi sie ,że patrzy z tym swoim błyskiem w oku i uśmiecha się.całą tą sutuacją prowokuje nas do zmiany postrzegania miłości, którą współcześnie sprowadza się tylko do zaspokojenia potrzeby fizycznej -a gdzie tu miejsce na uczucia? a może mówi nam właśnie, że czas na zmiany..... może zamiast puszczać kolejny przerażający film na lekcji pdż o aborcji / który moje dziecko odchorowało a inne dzieci uodporniło na kolejne okrucieństwo/- właśnie takie listy,takie wykłady, taki przykład i spotkania z takimi osobami jak pani Wanda.....nie plujmy na coś, czego nie rozumiemy, nie wyciągajmy pochopnych wniosków,spróbujmy uwierzyć, piękno tkwi w duchowości, w tym czego nie da się DOTKNĄĆ a dotyk zostawmy na kolejny etap-małżeństwo.pani Wando -pokornie dziękuję ,nadszadł czas na zmianę mentalności naszego społeczeństwa, ale to proces długi i bolesny............

Odpowiedz

Marzena

3 lata, 6 miesięcy temu

Podpisuję się pod wypowiedzią Danuty.
Poza tym to co czytamy - jest wycinkiem, bladym cieniem i.. wiele nie wiemy. Dlatego przyda się POKORA w ocenie wielkich ludzi i tego co się działo między nimi..

Odpowiedz

Krzysztof Wyszkowski

5 lat, 2 miesiące temu

Jest rzeczą naturalną, że poufna i bardzo bliska relacja bpa Karola Wojtyły, a następnie papieża Jana Pawła II, z kobietą budzi szerokie zaciekawienie.
Rozważając stosunek Karola Wojtyły do kobiet należy pamiętać, że stracił matkę w wieku zaledwie dziewięciu lat. Możemy uznać, że kobiecość była dla niego sprawą bardzo ważną przez całe życie.
Spotkanie z Wandą Półtawską, osobą niezwykle samodzielną, dumną, bohaterską, żarliwą patriotką, a jednocześnie pokorną i całkowicie oddaną Bogu katoliczką - dało mu żywy, autentyczny, "model" duchowości kobiety, która poddana została najskrajniejszym wyzwaniom współczesności i zwycięsko stawiła im czoła.
Takiego "modelu" Wojtyła potrzebował i dlatego tak bardzo się o niego troszczył, dowiadywał o myśli, przeżycia i nastroje.
Zapewne rola Wandy Półtawskiej w życiu Karola Wojtyły była bardziej podobna do roli matki Stefana Wyszyńskiegow w życiu jej syna - prymasa Polski, niż do jakiejkolwiek innej sugerowanej relacji.

Odpowiedz

Opublikujecie?

5 lat, 2 miesiące temu

Dlaczego dopiero po śmierci Papieża ta pani się ujawnia ze związkami łączącymi ją z Papieżem. Czy można wiedzieć jakie rany odniosła w obozie koncentracyjnym i w jakiej organizacji pracowała przed aresztowaniem przez gestapo.

Odpowiedz

Ewelina

2 lata, 5 miesięcy temu

Dlaczego? Myślę, że dlatego, że nie wszystko o swoim życiu trzeba opowiadać światu. Prywatność i intymność, to przecież ogromna potrzeba każdego człowieka. Myślę, że byłoby to bardzo niszczące dla człowieka, gdyby wszystko co robi, z kim rozmawia i o czym, opowiadał światu. Bo chociaż mamy być dla siebie nawzajem, kochać siebie, to przecież nie o to chodzi, żeby każdy o każdym wszystko wiedział tak dokłanie. Tak myślę.

Odpowiedz

Jesteście

5 lat, 2 miesiące temu

postawieni na czyjś użytek z tą panią Popławską (niewiadomego oblicza)

Odpowiedz

z Biblii- i od kobie

5 lat, 2 miesiące temu

wróćmy do początków-- Nie jest dobrze aby mężczyzna był sam, uczyńmy dla niego Pomoc.-..proponuję głęboką medytację nad tymi słowami.kobieta w podpisie, już niemłoda

Odpowiedz

Damar

5 lat, 2 miesiące temu

Nie potrafię zrozumieć osób, które dopatrują się grzeszności w relacji JP II i p. Wandy Półtawskiej. Nie rozumiem też tych, którzy wychodzą z pozycji: tylko mąż i dzieci i żadnych innych osób; czyżby sami ograniczali się wyłącznie do tej wspólnoty? W "Familiaris consortio" wśród zadań małżeństwa wymienia się nie tylko budowanie komunii osób i zrodzenie potomstwa, ale i udział w życiu społecznym i misji Kościoła. A te drugie dwa zadania realizowała potępiana przez niektórych W. Półtawska.

Odpowiedz

Zibik

4 lata, 10 miesięcy temu

Przecież to takie proste i oczywiste - ten, co zazdrości, pomawia, oskarża, złorzeczy etc.tzn. jest wrogo usposobiony wobec bliźnich, nie potrafi być obiektywny, racjonalny, rzetelny w ocenie, a tym bardziej życzliwy, sprawiedliwy, wspaniałomyślny i wielkoduszny.

Odpowiedz

irys

5 lat, 2 miesiące temu

Kapłan powinien być płodny duchowo,aby tego dokonać powinien posiadać kobietę.Pani Połtawska nią w duchu była .Oni opisują to co się w ich duszach dzieje.Łączy ich miłość wieczna.Mężem i żoną jest się tylko na ziemi. Jest to stan spzed grzechu pierworodnego.Myślę że jest to dar aby oni swoim doświadczeniem ratowali współczesnych.Jeżeli tak jest to 'słudzy nieużyteczni jesteśmy i wykonaliśmy to co do nas należało'.Pokory,pokory pokory.

Odpowiedz

Joanna

4 lata, 10 miesięcy temu

Jak widzisz,do takiego rozumienia i pojmownia przyjaźni trzeba dojrzeć , droga ta jest długa i wymaga czasu,jednak ona prowadzi na szcztyt prawdziwego szczęścia.Już Arystoteles w IV wieku przed Chrystusem mówił,że przyjaźń jest największym szczęściem człowieka. Jeszcze pełniej objawia to Chrystus,ktory mówi do Apostołów i do każdego z nas "Już was nie nazywam sługami , ale przyjaciółmi"(por.J15,15)

Odpowiedz

Kasia

5 lat, 2 miesiące temu

Tylko ludzie szukający i kochający Boga mogli żyć w tak pięknej przyjaźni przez wiele lat. Życie ubogacają ludzie, ich postrzeganie świata. Ta różnorodność ubogaca także nas. To wzajemne obdarzanie siebie nowym spojrzeniem na rzeczywistość pozwala odkrywać prawdę o świecie, ludziach i Bogu.

Odpowiedz

Ks. Tomasz

5 lat, 2 miesiące temu

Nie widze w ich relacji zadnej grzesznosci wrecz przeciwnie, dziekuje Bogu za tego typu swiadectwo, przelamujace kolejne bezsensowne takze Koscielne stereotypy. Jesli odnioslem sie troche krytycznie to do czegos zupelnie innego.

Odpowiedz

ad stereotypów

5 lat, 2 miesiące temu

myślę sobie, że stereotyp tworzą ludzie co nie sięgaja do głębi, aby wciąż pytać jak można lepiej, co może być lepiej ale w zgodzie z Bogiem, uaktualniać, a nie robić i myśleć jak to było 100 lat temu, kiedy poszukuje się dalej to można pozwolić prowadzić się, to jest wspaniałe, chociaż narażone na ludzką krytykę takich osadzonych w schematach pewnej zewnętrznośći.Ten kto kocha czystą bożą miłością, szczerą, ma duchowe pragnienia które sprawiają wyjście poza siebie i opinię publiczną, poczucie szczęścia a jednocześnie widzi powinność dawania innym tego,co sam odkrył, to go jakoś wewnętrznie obliguje, skoro wiele dostał, to nie może tego mieć tylko dla siebie,,, ot tak sobie snuję myśli. całuję serdecznie wszystkich czytających. jeszcze dodam, ze po lekturze wszystkich wpisów tutaj, mozna też obalić stereotyp swego zdania i zmienić na pozytywne myślenie, dlatego m.in zabierem tu głos i dziękuje tym co wypowiadają się.

Odpowiedz

jeszcze jedno

5 lat, 2 miesiące temu

po "ad stereotypów",; jedno dodam,- być gorącym, bo letnim to prawie tak, jak zimnym, szkoda czasu. OD JP2 aż biło ŻAREM OGNIA DUCHA< chciejmy być tacy!!!

Odpowiedz

Dlaczego?

5 lat, 2 miesiące temu

Nikt nie stawia pytań krytycznych dotyczących pani Półtawskiej. Jej książka to musztarda po obiedzie. A swoją drogą to dziwna kobieta:
- przed wojną i w czasie wojny patriotka
- za komuny zrobiła karierę błyskawiczną naukową w bezbożnym państwie.
- jako młoda psycholog prowadziła badania księży pod względem seksualności; czy badanie męskiej seksualności mieści się w możliwościach jakiej kolwiek kobiety?
- nie ma żadnych dowodów o przyjaźni ze strony Ojca Świetego do niej. Są tylko jej jednostronne wypowiedzi.
- wiemy wszyscy ,ze większość polityków i nie tylko chcąc zyskać poparcie dla swego działania zastawiało się i zastawia "przyjaźnią" z Janem Pawłem II. Jest to aż nachalne, wstrętne.

Odpowiedz

Blanka

5 lat, 2 miesiące temu

Prawda? To zresztą jest charakterystyczne - p. Półtawska podaje chętnie np., że przez 10 lat była radną miasta Krakowa, tylko jakoś wyjątkowo wstrzemięźliwie (zwłaszcza jak na osobę, która z taką otwartością upublicznia intymne sprawy) nie precyzuje, kiedy to było: za komuny, kiedy ta rada miasta była raczej fasadą nieistniejącej samorządności...
Z błyskawiczną karierą to może przesada, ale istotnie, trudno twierdzic, ze spotykaly ją jakies szykany z racji wyjątkowo przecież bliskich kontaktów z Kościołem.

Jeśli wziąc bodaj "Kalendarium życia Karola Wojtyły", to co drugą stronę można przeczytac, jak spotykał się z najprzeróżniejszymi świeckimi. Odprawiał w ich domach Msze św., wyjeżdżał na wakacje: z Abrahamowiczami, Mięsowiczami, z Hennelem, Fedorowiczem. Jak bliskie kontakty utrzymywał z rodzina tragicznie zmarłego Jerzego Ciesielskiego, który tez jest dzisiaj kandydatem na ołtarze (i jego rodzina jakoś dowodów bliskości tych dwóch świetych ludzi szeroko nie publikowała...)

Odpowiedz

obserwatorka

4 lata, 7 miesięcy temu

Też mogą napisać, nikt im tego nie broni. Nie tylko Wanda Półtawska wydała pamiatkę po przyjaźni z papieżem. Powiedz, dlaczego nie mogła tego zrobić? bo co??? cóż w tym takiego złego jest? przecież nie pisze nigdzie, że z nim sypiała, więc skad to oburzenie?

Odpowiedz

Blanka

4 lata, 7 miesięcy temu

Pewnie, że mogą. Ale, jak powiada św. Paweł, wszystko mi wolno, ale nie wszystko przynosi korzyśc. Pytanie więc, czy ta publikacja przyniosła (tylko) korzyśc.
Akurat dla mnie osobiste przeżycia moich przyjaciół nie są do publicznego relacjonowania. Nawet z własnym mężem sprawami powierzanymi mi przez osoby trzecie dziele się tylko za ich wiedzą.
Zauważ, że JPII sugerował jej dokonanie wyboru z korespondencji, z pominięciem listów pózniejszych - wolno sądzic, że również uważał, iż nieskrępowane ujawnianie wszystkiego jak leci nie przyniesie tyle dobra, zeby warto to było robic.

Odpowiedz

obserwatorka

4 lata, 7 miesięcy temu

O korzyściach tej książki wypowiedziało się już wiele osób jak zapewne czytałaś, czyli pozytywny skutek odniosła. Każda książka ma swoich zwolenników i przeciwników, nie ma niestety innej możliwości. Śmiem stwierdzić, że rzeczywiście przeżycia Twoich przyjaciół nie są odpowiednie do publicznego relacjonowania, gdyż nie znalazłyby zbyt wielu czytelników. Inaczej rzecz się ma z osobami znanymi, publicznymi. Spójrz w historię, wszyscy znani ludzie muszą sie liczyć z tym, że ich życie prywatne ujrzy światło dzienne, bo oni się niejako całymi sobą dzielą ze światem, czy tego chcą czy nie.

Odpowiedz

obserwatorka c.d.

4 lata, 7 miesięcy temu

O Janie Pawle II powstało więcej książek, jak choćby "Najbardziej lubił wtorki" Mokrzyckiego, o co więc tyle hałasu? Wanda Półtawska nie jest jedyną, która dzieli się z innymi swoją przyjaźnią, więc dlaczego tyle jadu wobec niej? bo jest kobietą? innego uzasadnienia nie widzę. Tak, papież sugerował jej wybór odpowiednich listów i ona to zrobiła,chyba nie mamy prawa podważać racji jej wyboru? przecież nie pokazała wszystkiego, część listów jest utajniona w Watykanie, nie ujrzała światła dziennego. Chyba nie nam osądzać, które z listów pani Wanda powinna była ukazać, to już jej wola i jej rozeznanie, bo jej życie, jej przyjaźń. Wiele ludzi pisze biografie swojego życia i relacje z innymi, pani Wanda też miała do tego pełne prawo, nie sądzisz? Dlatego pytam raz jeszcze: co złego jest w tym, że wydała ona te listy? czyżby nie wszyscy ufali w wierność celibatowi JPII? bo tylko dla tych ludzi wydanie tych listów może kojarzyć się z czymś "niewygodnym".

Odpowiedz

obserwatorka

4 lata, 7 miesięcy temu

To co, papież miał z ambony krzyczeć, że ma przyjaciółkę, niejaką Dziunię? A może miał powody, żeby to ukrywać? Fakty są takie, że przez wiele lat utrzymywali bardzo bliskie relacje, pisali do siebie listy niemal każdego dnia! a ona była dla niego "Dziunią"... Dla niego była to relacja bardzo osobista, a nikt o swoim życiu osobistym nie lubi opowiadać publicznie, prawda? O zmyślaniu tu nie ma mowy, wszak są dowody - listy...

Odpowiedz

Pani

5 lat, 2 miesiące temu

Półtawska, to osoba pełna sprzeczności jak ją przebadać (prześledzić) z życiorysu i faktu ustawiania się w każdych warunkach społecznych

Odpowiedz

Asia

5 lat, 2 miesiące temu

Nie znam Pani Półtawskiej osobiście, ale dla mnie jest ona autorytetem. Wystarczy spojrzeć na to, jak wiele potrafiła dobrego zrobić w ciągu życia. Również polecam "I boję się snów". Chciałabym ją kiedyś poznać. :)

Odpowiedz

jola

5 lat, 2 miesiące temu

Książka jest dla mnie fascynująca, uczy modlitwy i kontemplacji w zwykłym codziennym życiu, bliskości z Bogiem, pokazuje jaką ogromną wartość ma kierownictwo duchowe i zachęca do niego. Wreszcie daje światło jak zmierzać ku świętości. Życzę odwagi wszystkim na tej drodze.

Odpowiedz

zosia

5 lat, 1 miesiąc temu

tylko ten kto trwa w podobnej przyjazni lub trwał potrafi zrozumieć że możliwa jest taka przyjażn czysta ,Pan Bóg pragnie też więzi z nami takiej prawdziwej ludzkiej .tylko nasz grzech który jest w nas nie pozwala nam widzieć czyste relacje i przyjaznie.a one istnieją tylko sa bardzo duchowe i nie wszyscy ja dostrzegają .modlę się o taką przyjażn czystą o taką bliską więz gdzie celem będzie uświecenie -wspólne dążenie do nieba

Odpowiedz

Zosia z Morąga.

4 lata, 11 miesięcy temu

ja jestem pewna, ze moze pojawic sie braterska miłość .Mogę dodac ,że duchowa przyjazń jest prostrza niż przyjażń miedzy małżonkami.Tutaj mówiąc o ludzkiej miłości zabiega sie często o względy drugiej połowy, o jej zadowolenie.W drugim znaczeniu i pojęciu miłość sama sie rozwija i jest nawet prowadzona Przez Boga-to jest ta miłość , która ma w sobie słowa-jest przebaczająca, nie unosi się pycha i nie szuka poklasków.Jest to miłość , która nie jest doskonała .Może jednak jest zalążkiem ku miłości doskonałej na wzór jak Bóg kocha człowieka. To,,może być obrazem tego co trwałe bo i od Boga pochodzi.

Odpowiedz

janusz194

5 lat, 2 miesiące temu

Może wreszcie ktoś wyjaśni: o co tu chodzi? Czy poszli ze sobą do łóżka czy było to miłość platoniczna a może zażyła przyjaźń?

Odpowiedz

Czasem

5 lat, 2 miesiące temu

Do Janusza194, Jesteście, Opublikujecie?, Blanki, Pani.
Proponowałbym przed wyrażaniem opinii (tutaj ale także gdziekolwiek) nieco się ze sprawa zapoznać. Poczytać choćby w internecie. Może nawet pożyczyć jakąś książkę? To co piszecie jest sianiem chwastu, nieodpowiedzialnymi wypowiedziami - które nie prowadzą do niczego sensownego. Przekleństwo choćby wyraża emocje - to co piszecie wyraża NIC.

Odpowiedz

Blanka

5 lat, 2 miesiące temu

Ależ proszę do woli dyskredytować wypowiedzi osób, które nie wyrażają jedynie słusznego zachwytu publikacją Pani Półtawskiej, skoro nie potrafi Pan (Pani?) podjąć merytorycznej dyskusji. Widzi Pan (Pani?), ja akurat w kwestii "zapoznania się ze sprawą" nie mam sobie zbyt wiele do zarzucenia, a co czytałam (nie w internecie), to z moich postów, myślę, wynika. I akurat nie uważam, żeby dyskusja miała "wyrażać emocje", ma natomiast służyć m.in. krytycznemu oglądowi konkretnych informacji. A przekleństw nie mam zwyczaju używać.

Czy Metropolita Krakowski, niezbyt zachwycony "Beskidzkimi rekolekcjami", Pana (Pani?) zdaniem też "sieje chwast"...?

Odpowiedz

zdziwiony

5 lat, 2 miesiące temu

JAKIE TO SMUTNE...WIZJE KATOLIKÓW! A DLACZEGÓŻ MIELIBY NIE BYĆ ZAKOCHANI? DLACZEGO TO MIŁOŚĆ "SIOSTRY I BRATA"? TAK NAPRAWDĘ NIKT TEGO NIE WIE, ALE NIE SUGERUJCIE JEDYNYM SŁUSZNYM, KATOLICKIM SĄDEM ŻE NIE ŁĄCZYŁA ICH MIŁOŚĆ KOBIETY I MĘŻCZYZNY...STARCZY PRZECZYTAĆ "MIŁOŚĆ I ODPOWIEDZIALNOŚĆ"...ALE KTÓŻ Z WAS W OGÓLE CZYTAŁ KSIĄŻKI WOJTYŁY? DELIBEROWAĆ KAŻDY UMIE...SZKODA ŻE NIE ZNAJĄC TEMATU;/

Odpowiedz

hahahah

5 lat, 2 miesiące temu

Metropolita krakowski to nie żaden autorytet! hehehe "niezbyt zachwycony " ! gratulacje posiadania własnego osądu!

Odpowiedz

Blanka

5 lat, 1 miesiąc temu

Skąd pomysł, że "własny osąd" nie może być zbieżny z osądem innej osoby? Czyżby sama koniunkcja świadczyła o tym, że jest on zapożyczony od "autorytetu"? Gratuluje znajomości zasad logiki ;-))).
A inna sprawa, że czasem może katolikowi przydałoby się przynajmniej zastanowić nad tym, co mówi biskup, w tym przypadku akurat ten, który - zapewne zupełnie przypadkiem... - był przewodniczącym trybunału rogatoryjnego w Krakowie.

Odpowiedz

jola

5 lat, 1 miesiąc temu

Wydaje mi sie, że w tej dyskusji wiele osób nie koncentruje się na tym co najważniejsze w tej książce. Podoba mi się określenie, że świat widzimy przez belkę w swoim oku, ale to jest b. smutne...Widzenie piękna jest subiektywne i ono wpierw musi być we mnie, w przeciwnym razie wszystko splugawię. Jest teraz okres urlopów, weźmy może przykład ze sposobu wypoczywania bohaterów książki: codzienna Eucharystia, lektura, modlitwa i zachwyt przyrodą. P. Wanda była zafascynowana P. Bogiem i była też spełniona w swoim małżeństwie; znała wartość przyjaźni (o co dzisiaj tak trudno!). Z listów jasno wynika, że nie Wanda li tylko była przyjaciółką Wojtyły, ale cała rodzina przyjaźniła się z Nim - "Droga Dusiu i Andrzeju..." Myślę, że nad tą przyjaźnią wypada się tylko pochylić...

Odpowiedz

danusia

4 lata, 12 miesięcy temu

Tak ,Tak mówią ,piszą ,patrzą i słyszą i każdy co innego , usłyszy, napisze, zobaczy .A Miłość jest dla mnie Bogiem .Bóg jest Miłością tyle poprzednie pokolenie przeszło cierpienie .Czemu Bracie w Chrystusie Panu nie uwierzysz tak jak Jola , że wielu świętych miało wsparcie od niewiast , mężatek i z ich rodzinami w wspieraniu Kościoła Rzymsko- Katolickiego ,czemu Dusze Wasze są w mroku zapomnienia ,rozejrzyjcie się podaj rękę trędowatemu, odziej , otul go pokojem i dobrocią nie osądzaj i wybaczam Wam powyższe szkalujące , niegodne chrześcijanina komentarze. A tym niewiernym też wybaczam bo nie wiedzą co czynią.Pamiętajcie jedno ,że słowo może zabić zatem nie róbcie tego czego byście nie chcieli by Wam czyniono.

Odpowiedz

obserwatorka

4 lata, 7 miesięcy temu

Tylko pani Wanda zna odpowiedź, reszta to spekulacje.

Odpowiedz

ola

4 lata, 12 miesięcy temu

Czy Wanda Półtawska miała dzieci?

Odpowiedz

Dr Piotr Marcin

4 lata, 12 miesięcy temu

Tak, nawet nadal je ma.

Odpowiedz

czytelniczka

4 lata, 11 miesięcy temu

Dziękuję Pani dr Wandzie Półtawskiej za tę książkę.Jak wiele można się dowiedzieć o jakże "zwykłym" życiu naszego ukochanego Ojca Świętego Jana Pawła II.Jaki ogrom tej przyjaźni bosko-ludzkiej.W dzisiejszym świecie nie wszyscy potrafią dostrzec ten fakt.Święty Ojciec Pio miał też przyjaciółkę ,chociaż jest święty był też jak nasz Papież człowiekiem.Każdy potrzebuje wsparcia. To przecież Pan Bóg posyła ludzi do nas.Tylko nie zawsze potrafimy dobrze odczytać ich rolę w naszym życiu. Dzisiaj coraz trudniej o taki przyjaźnie.

Odpowiedz

Anty

4 lata, 10 miesięcy temu

Jestem ciekawy gdzie był Bóg gdy księża palili ludzi na stosach
a Paweł2 jest jednym z nich

Odpowiedz

jklm

4 lata, 10 miesięcy temu

siejesz chwasty koleś

Odpowiedz

odpowiedź dla Anty

4 lata, 10 miesięcy temu

Bóg był razem z tymi ludźmi na stosach. Bóg zawsze jest z tymi którzy cierpią. Niesie ich na swoich ramionach.

Odpowiedz

marek

4 lata, 3 miesiące temu

Chyba Ci się coś pomyliło, a może to ja coś przeoczyłem , bo jakoś nie zauważyłem by papież Jan Paweł II palił ludzi na stosach. Z tego co pamiętam publicznie przepraszał, za takie działania i za inne grzechy ludzi Kościoła przy okazji Roku Świętego 2000.
Należy pamiętać, że Bóg z miłości do ludzi dał im wolną wolę, a ludzie jak to ludzie wybierają czasami zło, albo to co im się wydaje dobrem, a w rzeczywistości nim nie jest. Także niektórzy księża. Jednak jestem przekonany, że w Kościele zawsze ogromną większość stanowili księża, którzy czynili dobro, czasami za cenę własnego życia jak np. ksiądz Jerzy Popiełuszko. 6hq9R

Odpowiedz

NIEZNANY

4 lata, 10 miesięcy temu

ale z was żal.pl

Odpowiedz

pz

4 lata, 9 miesięcy temu

Trzeba wiele przeżyć, żeby zrozumieć sens Wielkiego życia. Karol Wojtyła nie byłby Janem Pawłem II Wielkim, gdyby unikał wyzwań, zadań, prób... Opisywana tu "sprawa" została wkomponowana przez Boga do losu tego człowieka tak, by był los niezubożony w wymiarze ludzkim i wręcz ubogacony w wymiarze boskim. Ubogacony problemem wyboru rodzaju Miłości. Nie my będziemy Go osądzać jakiego dokonał wyboru. W wielu sprawach był mądry i wielki. Wiedział więcej niż my. Można Mu ufać.

Odpowiedz

fox

4 lata, 9 miesięcy temu

ale wracając do tematu: mieli ze sobą romans czy nie?

Odpowiedz

Filip Dreger

4 lata, 9 miesięcy temu

Wygląda że tak. Zapewne nieskonsumowany i aktywność była raczej po stronie Wandy Półtawskiej, ale gdybym miał się zakładać, to na podstawie listów stawiałbym na to, że się pocałowali.

Odpowiedz

niedzisiejsza

4 lata, 8 miesięcy temu

Pewnie, ze sie pocałowali nie raz podczas audiencji. W końcu darzyli siebie serdeczną przyjaźnią.Czy nie można patrzeć na to zwyczajnie, bez podtekstów- lepiej wczytaj sie w ksiażkę, w głębię ich mysli, tam jest serdecznośc a nie zmysłowość.

Odpowiedz

Ewa

4 lata, 8 miesięcy temu

przebrnelam przez "Rekolekcje Beskidzkie". Ksiazka pozostawila we mnie niepokoj, ale nie jesli chodzi o bliskosc Papieża i Pani Wandy Półtawskiej. Tu jestem spokojna. Czy ktoś zwrócil uwage na to, że Pani Wanda jest matka 4 dzieci a zyla tak jakby byla osoba samotna? Jej wyjazdy, niby zdrowotne do Ameryki, ale potem do Ziemi Swietej podczas gdy miala jeszcze male dzieci? Te wyjazdy trwaly miesiacami. Sama jestem mamą 4 malych dzieci i jakos takie zycie, jakie prowadzila Pani Wanda jest dla mnie niewyobrazalne! A jej praca do poznych godzin nocnych (wracala czesto do domu, gdy dzieci juz spaly), codzienna Msza sw. Jak ona na to znajdywala czas-po prostu musiala zaniedbywac rodzine. Natomist z wielu jej artykulow wynika, że "miejscem kobiety jest dom", "ze kobieta powinna byc skromna" Cos mi tu nie gra-mowi co innego, a robi rzeczy zupelnie przeciwne. Nie mowie ze zle. Taki styl ma, ale glosi cos czego sama nie wypelnia.

Odpowiedz

obserwatorka

4 lata, 7 miesięcy temu

Mam wrażenie, że ona sama przeżywała jakiś konflikt wewnętrzny. Głosiła swoje prawdy, ale były to raczej nauki czynione pod wielkim wpływem papieża, który tak właśnie widział rolę kobiety... Tak naprawdę chyba jednak wewnętrznie ona się z tą rolą nie godziła, czego wyrazem jest jej sposób życia i to, że po jego śmierci ujawniła swą osobistą korespondencję z Karolem, nie chcąc być dłużej w "czapce niewidce"... Mam wrażenie, że była ona rozdarta między swoją niezależną osobowością, a miłością do papieża, który wygłaszał poglądy bardzo konserwatywne w odniesieniu do kobiety...

Odpowiedz

Ks. Tomasz

4 lata, 5 miesięcy temu

...Ona byla zakochana, ale bez wzajemnosci. Karol ja kochal tak jak kochal kazdego czlowieka. W dadatku w przypadku Karola ta zdolnosc i autentycznosc kochania drugiego czlowieka to szcegolny rys jego osobowosci. Njawzaniejszy wedlug mnie w tym wszystkim co sie o nim pisze. Mam wlasnie przed soba ta ksiazke w wersji wloskiej. Szczerze mowiac wspolczuje mezowi pani Wandy to swiety czlowiek jesli wytrwal tyle lat w cieniu jej emocjonalnej "nieobecnosci". Powinien zostac ogloszony swietym nawet moze jeszcze za zycia. Pamietam co wygadywala podczas jednej z prelekcji w naszym seminarium. Osoby o takich pogladach i tendencjach wedlug mnie powinny zrezygnowac z malzenstwa. To przypadek o wiele bardziej skomplikowany i nie da sie go tak jednoznacznie ocenic. Bylbym ostrozny w osadach typu "Wanda sie promuje..." etc ale zgadzam w pelni z sugestia wyraznona w ksiazce Giacomo Gellazi i Francesco Grignetti "Karol e Wanda", ze nie potrafi sie pogodzic z faktem bycia w jakikolwiek sposb pominieta.

Odpowiedz

Obserwatorka

4 lata, 3 miesiące temu

"Ona byla zakochana, ale bez wzajemnosci. Karol ja kochal tak jak kochal kazdego czlowieka."
A skąd ta pewność Tomaszu? Podajesz tu swoje domysły jak dogmaty. To tylko Twoje przypuszczenie. Tak bardzo trudno pogodzić Ci się z myślą, że on mógł jednak mieć słabość do kobiety? W końcu to ona, jako jedna z nielicznych, była przy nim przed śmiercią i w wielu innych ważnych momentach jego zycia! I to ona pracowała podczas pontyfikatu Wojtyły przez 3 lata w Rzymie, jako wykładowca na Uniwersytecie. Dlaczego ja tam ściągnął, hmm? Gdyby nie chciał, nie dopuściłby jej do siebie. W tej historii jest wiele niedopowiedzeń i niech tak zostanie. Bo nie ma nic gorszego niż przekazywanie swoich myśli jak prawd objawionych.
Z kobietami widzę, że masz poważny problem - chyba nie do wyleczenia. Co by się nei stało, każdy fakt tak zinterpretujesz, że to kobieta będzie tą złą! a facetów wszystkich najlepiej świętymi ogłosić. Tak bardzo Cię jakaś zraniła czy miotają Tobą kompleksy?

Odpowiedz

OTIS

4 lata temu

Oj zalazła księdzu za skórę...znalazła czułe punkty? Jakiś wyrzut sumienia...??? może nie rozwiązane konflikty i zranienia...???No cóż, nie można żyć z dysonansem poznawczym i trzeba radzić sobie za pomocą mech. obronnych.Tyle mogą wyczytać z ks wypowiedzi. Pozdrawiam, z Panem Bogiem

Odpowiedz

Obserwatorka

3 lata, 10 miesięcy temu

"Ona byla zakochana, ale bez wzajemnosci. Karol ja kochal tak jak kochal kazdego czlowieka"
A skąd Ty to wiesz? Karol Ci przy kawce powiedział czy może byłeś jego spowiednikiem?
Pani Wanda zasługuje na szacunek,staraj się, może i Ty kiedyś na taki zasłużysz. Choć Ty masz zadanie ułatwione, kiecka połowę spraw za Ciebie załatwi, pani Wanda sama do wszystkiego doszła. Wiem, że ciężko Ci się pogodzić z faktem, że kobieta moze też coś znaczyć w życiu publicznym. O jej męża się nie martw, widocznie było mu dobrze, skoro nie odszedł do innej.

Odpowiedz

Ks. Tomasz

4 lata, 5 miesięcy temu

Ta kasiazka Wartosci i wielkosci Jana Pawla II niczego nie "dodaje" nie ujalby zatem niczego jej brak. Jest bez znaczenia dla roli ktora odegral i kim byl - jest - dla nas. Z tego co sie teraz ukazuje widac wyraznie ze panoszyla sie w Krakowie i probowala w Watykanie...Probowala poniewaz nie wierze zeby Jan Pawel II pozwolil komukolwiek wchodzic na poletka ktore nie nalezaly do jego scislej kompetencji. To, ze okazywala kurialistom w Rzymie iz jest "wazna", ze paradowala po apartamentach papieskich w kapciach, ze spedzala tam tyle czasu nie zawsze z mezem, rodzina, ktora powinna byc w jej zyciu zawsze na pierwszym miejscu, to zwyczajny wyraz braku taktu i wyczucia z ktorego ja "znam", a ktory mylnie okresla sie bezposredniascia etc.

Odpowiedz

Obserwatorka

4 lata, 3 miesiące temu

"panoszyla sie w Krakowie i probowala w Watykanie"
No tak, a przecież do Watykanu wstęp mają tylko faceci! Kobiety ewentualnie jako sprzątaczki. A tu nagle jakaś w kapciach po kaplicy chodzi, no profanacja patriarchalnego miejsca! Czym Ci ta Wanda zalazła za skórę?
Oj Tomaszu... brak słów.

Odpowiedz

Ks. Tomasz

4 lata, 5 miesięcy temu

Ostatnim potwierdzeniem tej jej charakterystyki jest owa - publikacja - w sensie doslownym. Nie osadzam Pani Wandy, wspolczuje jej szczerze. Trauma ktora przeszla w swojej mlodosci musiala pozostawic slady i miec wplyw na jej zycie i dzialanie. Nie neguje jej dorobku i wkladu w dziedzinach w ktorych sie specjalizuje. Zycze, zeby umiala jednak spojrzec na rzeczywistosc przechodzac ponad tym co czysto subiektywne.

Odpowiedz

stokrotka

4 lata, 5 miesięcy temu

Dusia była mu dana i zadana - również jako szczególne umartwienie dla jego cierpliwości.

Odpowiedz

Piotr Ciompa

4 lata, 4 miesiące temu

Księże Tomaszu, czy potrafiłby ksiądz powiedzieć to samo w oczy p.Wandzie, podpisać się z nazwiska pod swoimi opiniami? Czy wygłasza ksiądz swoje opinie w oczy swoim przełożonym czy tylko penitentom lub anonimowo w internecie? Kardynałowi Dziwiszowi nikt nie powie, że stara się sterować, by nie powiedzieć zawłaszczać przynajmniej części pamięci po papieżu. Niestety, w Kościele jak w świecie dobre standardy egzekwuje się tylko od słabych. Radzę jednak więcej ostrożności w osądzaniu pozorów. Czy np. chodzenie p.Wandy w kapciach na pokojach papieskich nie jest spowodowane takimi samymi intencjami, jakie miał Wokulski gdy na pierwszym proszonym obiedzie u hrabiostwa Łęckich ku ich przerażeniu i obrazie rozmyślnie zajadał rybę nożem i widelcem zamiast dwoma widelcami? Polecam ten komiczny opis B.Prusa zatęchłego światka arystokratów świecących blaskiem odbitym po przeszłości i proszę się zastanowić, czy nie widzi ksiądz podobieństw ze zgorszeniem kurii rzymskiej tymi kapciami?

Odpowiedz

Obserwatorka

4 lata, 3 miesiące temu

Piotr, świetne porównanie!

Odpowiedz

Obserwatorka

4 lata, 3 miesiące temu

Tobie też tego życzę.

Odpowiedz

ksiądz katolicki

4 lata, 5 miesięcy temu

Zakochanie nie jest nieczystością...Jest Bożym darem. Ci, którzy próbują widzieć w JPII istotę zdolną do "kochania w Bogu" jedynie, zaprzeczają, że był człowiekiem i są o krok od bałwochwalstwa. Jeżeli kochacie JP II nie rozpływajcie się tak w uwielbieniach dla niego. Kochajcie Chrystusa I Jego Matkę.

Odpowiedz

beata

4 lata, 4 miesiące temu

Po prostu prawdziwa przyjazn i wiez duchowa, w dzisiejszym czasie trudno nam moze w to uwierzyc ale takie czyste uczucia istnieja.

Odpowiedz

Niczyja

4 lata, 4 miesiące temu

Wiezy malzenskie sa do smierci, natomiast zwiazek dusz trwa wiecznie.
Jan Lechoń "Pytasz, co w moim życiu z wszystkich rzeczy główną ..."

Pytasz, co w moim życiu z wszystkich rzeczy główną,
Powiem ci: śmierć i miłość-obydwie zarówno.

(...)

I jedno wiemy tylko. I nic się nie zmienia.
Śmierć chroni od miłości, a miłość od śmierci.

...nie osadzajmy i nie ocenajmy.

Odpowiedz

marianna

4 lata, 4 miesiące temu

Każdy człowiek jest zdolny kochać nie tylko miłością małżeńską z uczuciem i namiętnościa, ale jest też zdolny do CARITAS, miłości calkiem od ziemi oderwanej, wierzę, że pani wanda była dobrą żoną i matką, w Jej przyjażń dla Karola Wojtyły wznosiła się na wyżyny CARITAS i dążyła ku Bogu. A Papież umiłowal ich Oboje i ich Dzieci i Wnuki - przecież wiemy, że to prawda, to widać na zachowanych zdjęciach,materiałach filmowych. A nas wszsytkich czy Papież nie kochał? I czy my Go nie kochaliśmy? W Bogu jest wiele miłości, a my jesteśmy stworzeni ne Jego podobieństwo...

Odpowiedz

tojad

4 lata, 4 miesiące temu

Rzeczywiście, nic nie kapujesz!

Odpowiedz

wątpiąca

4 lata, 4 miesiące temu

Nigdy nie zwiedzałam Oświęcimia ani w żadnych innych miejsc kaźni bo się boję, bo po filmach i książkach, zdjęciach reportażch i tak od czasu do czasu miewam straszne sny, do dzisiaj nie mogę zrozumieć Boga i nawet nie wiem czy wierzę. Wiem że nie potrafię ani w małym ułamku zrozumieć co mogli czuć ludzie którzy przez to przeszli.Tyle rozumiem że Papież pomagał Pani Wandzie pojąć to co jest niepojęte.

Odpowiedz

kata

4 lata, 4 miesiące temu

Zaczęłam czytać.Prawdziwa i piękna duchowo kobieta.

Odpowiedz

PAMIETAM

4 lata, 4 miesiące temu

dwie godziny rozmawialismy z p.wanda nic nie mowila o obozie ale kazde jej slowo nioslo ogromna sile wiary w to, ze wszystko co nas spotyka ma sens,nioslo ogromne przekonanie o tym ze czlowiek w kazdej sytuacji ma wybor miedzy dobrem i zlem, a PAN zawsze przyjdzie z pomoca. minelo juz 15lat od chwili naszego spotkania a ono wciaz jest zywe w mej pamieci.chetnie przeczytam ksiazke by znow spotkac sie i bardziej poznac WP

Odpowiedz

Obserwatorka

4 lata, 3 miesiące temu

I takich opinii kościół się boi, i takie opinie kościół odrzuca. Przecież to tylko kobieta, dlatego trzeba ją sprowadzić do parteru...
Uduchowienie? cecha męska... Piękno wewnętrzne? cecha męska... Pomaganie innym i mówienie, jak żyć? cecha męska... Dlatego pani Wanda jest tak niewygodna, kościół nie umie prowadzić dialogu z kobietą, nie umie sobie poradzić z faktem równości kobiety i mężczyzny wobec wszystkich spraw... Nie umie poradzić sobie ze świadomością, że ona też może przemawiać i też może zapadać głęboko w serca... tak jak papież.
Piękne świadectwo dałeś, dziękuję Ci za nie...

Odpowiedz

sabina

4 lata, 4 miesiące temu

Przeczytałam książkę'Beskidzkie rekolekcje'-polecam.
można zrozumieć "uczucia" Tych Dwoje Wielkich Ludzi,tylko patrząc poprzez Wielkość Boga.Jak bardzo widać we wszystkim Miłość Boga,która zeszła z wysokości do Ojca Świętego(jeszcze wówczas księdza)i P.Wandy.Cudowne boże relacje między dwojgiem ludzi,ale są one w oparciu Tej wielkiej niczym nie zmąconej miłości Jezusa Chrystusa.Nie zbadane są drogi boże.Jak bardzo Bóg ukochał każdego z Nich(Nas też),że takimi po ludzku rzecz biorąc drogami niemożliwymi prowadzi do siebie.Taka przyjażń istnieje tylko gdy łączymy ją z Panem Bogiem.

Odpowiedz

POTĘPIANA

4 lata, 4 miesiące temu

Widzicie ludzie?! PRZYJAŹŃ KSIĘDZA Z KOBIETĄ JEST MOŻLIWA !!!

Odpowiedz

Barbara

4 lata, 4 miesiące temu

"Beskidzkie rekolekcje" - świadectwo bratersko-siostrzanej miłości świętego kapłana i kobiety, która przeżyła koszmar Ravensbruck. Pytanie o istotę człowieczeństwa skłoniły ją do szukania spowiednika potrafiącego ją zrozumieć i pomóc odnaleźć spokój.
W rozdz.1."Spotkanie" są słowa, które wszystko tłumaczą:"A jednak nigdy przedtem żaden ksiądz tak mi nie powiedział, choć umawiali się ze mną, żeby przyjść, przyjść do niego. A ten ksiądz nie powiedział "przyjdź do mnie", ale przyjdź na Mszę św.
Dużo później, gdy mogłam już z bliska obserwować, jak traktował Mszę św.,zrozumiałam,że dla niego to było oczywiste, bo on żył Bogiem. Nie siebie chciał ludziom dać , ale doprowadzić ich do Chrystusa niejako poprzez siebie, a nie do siebie.Rozumiał nie tylko to, co było źródłem niepokoju, ale potrafił zawsze pokazać światło."
Taki był ks. Karol Wojtyła i takim pozostał Jan Paweł II. Jeśli ktoś tego nie widzi i nie rozumie,daj mu Boże światło poznania.

Odpowiedz

Obserwatorka

3 lata, 10 miesięcy temu

Nie jest możliwa. Nigdy w tych relacjach nie będzie równości.

Odpowiedz

cóż - on

3 lata, 10 miesięcy temu

uważam, że nie ma sensu dyskutować ze sceptykami, a co gorsze tymi, którzy uprawiają drwinę. nie ma sensu, tyle. przyjaźni nie da się zrozumieć, jeśli ktoś nie otworzy swego umysłu, serca na obiektywny jej sens, na jej istotę! ludzie zakompleksieni w sobie nie widzą obiektywności, pełnego wymiaru relacji, itd.

Odpowiedz

janek344

3 lata, 10 miesięcy temu

Czy Wanda Połtawska będzie beatyfikowana? Czy są takie zamiary ?

Odpowiedz

Ciekawa

3 lata, 9 miesięcy temu

Książki nie czytałam i pewnie nie przeczytam. Czytając te komentarze zastanawiam się czy niektórzy tutaj się wypowiadający odnależliby takie same treści w omawianych listach, gdyby Karol Wojtyła nie został papieżem a np. swoją posługę duszpasterską zakończył jako misjonarz w jakimś odległym afrykańskim kraju?

Odpowiedz

anna

3 lata, 9 miesięcy temu

ZNAŁAM P.WANDĘ Z WYKŁADÓW W INSTYTUCIE RODZIN I WIEM ŻE JEST TO OSOBA NA WSKROŚ AUTENTYCZNA

Odpowiedz

człowiek

3 lata, 7 miesięcy temu

to przeciez takze był człowiek jak kazdy..tez miał słabosci, sentymenty, przyjaciół..miał bo żył..nie był sam na swiecie jak by chcieli jego wrodzy...
I bedzie SWIETYM..
módlmy sie o to cały czas!

Odpowiedz

Agnieszka Nowak

3 lata, 5 miesięcy temu

Cenię Wandę Półtawską ale publikacja tak osobistej korespondencji budzi we mnie sprzeciw i niesmak. Przyjaźń jest tajemnicą i rzeczą święta...nie wolno jej sprzedać za żadną cenę. Ta cała korespondencja mogłaby zostać opublikowana dopiero kiedy odejdą wszyscy świadkowie...Inaczej, aż trudno uwierzyć, że nie chodziło o pieniądze.To bardzo przykre jakaś pustka straszliwa pustka. Nie zgadzam się z takim postępowaniem i nie waham się nazwać je obrzydliwym. Nie mogę z takim samym samym szacunkiem słuchać wypowiedzi Pani profesor...Nie To straszne jak można tak zrobić...

Odpowiedz

anastazja

3 lata temu

Właśnie kolejny raz czytam te listy.Zachwyca mnie w nich piekna miłość do Boga to właśnie ich łączyło i może jesczcze podobny stosunek do wartości ziemskich nie piszcie takich bzdur.Te listy są dla wielu z nas drogowskazem jak w codziennym życiu i każdym napotkanym człowieku odnaleść Boga , nie można ich chować dla siebie byłby to straszny egoizm

Odpowiedz

OBSERWATORZY

3 lata, 1 miesiąc temu

MOŻNA OCENIĆ POZIOM I PROCENT WIEDZY WPISUJĄCYCH SWOJE KOMENTARZE
ONI NIE MAJĄ POJĘCIA JAK MOŻE WYGLĄDAĆ PRZYJAŻŃ I SZACUNEK WIELKICH LUDZI
CI LUDZIE UŻYWAJĄ TYLKO INSTYNKU JAK ZWIĘRZĘTA TO SĄ LUDZIE KTÓRZY ZNAJĄ ZAZDROŚĆ WIEDZĄ JAK SIĘ PIJE ALKOCHOL I PALI PAPIEROSY DLA NICH TA KULTURA JEST NIE ZNANA I KOJARZĄ TYCH WSPANIAŁYCH LUDZI ZE SWOJEG INTELEKTUALNEGO POZIOMU SZKODZĄC TAK WSPANIAŁYM LUDZIOM

Odpowiedz

asia

2 lata, 8 miesięcy temu

wspaniała książka,czytam już drugi raz i na pewno nie ostatni - nie zapominajmy ,że Bóg jest miłością



Odpowiedz

spes

2 lata, 7 miesięcy temu

Taka przyjaźń łącząca dwoje ludzi, prawdziwa przyjaźń daje nadzieję,wzmacnia wiarę i przekonuje do prawdziwej miłości.
Szkoda, że tylu z nas tego nie dostrzega.

Odpowiedz

Mila

2 lata, 4 miesiące temu

Czytając niektóre komentarze zastanawiam się nad jednym, czy piszą je dzieci, czy ludzie nieszczęśliwie zakochani. Moim zdaniem Pani Wanda Półtawska kochała Papieża, ale miłością braterską. Szukała w naszym Ojcu Świętym powiernika komu mogła powiedzieć o tym, co przeszła w obozie koncentracyjnym i szukanie tanich sensacji oraz robienie z ich przyjaźni filmu miłosnego nie ma sensu.

Odpowiedz

Karen

1 rok, 2 miesiące temu

Czy ktoś zna i może mi podać adres mail lub GG albo nr tel. do P. Wandy? Pilne!!!

Odpowiedz

Reklama

Reklama

Powrót na górę strony
Wykonanie: ALX - szkolenia i specjaliści IT
Twitter
Facebook