Czy chrześcijanin może uprawiać wschodnie sztuki walki?

sm / ju., Warszawa, 2009-08-12

Czy chrześcijanin może uprawiać wschodnie sztuki walki? fot. RodrigoFavera - flicrCC

Najczęstszym argumentem przeciwko wschodnim sztukom walki z punktu widzenia chrześcijaństwa jest ideologia, system filozoficzny, który „kryje się” za tym sportem.

Jego przeciwnicy zwracają uwagę na medytację i na to, czego mistrzowie uczą swoich adeptów.

Wśród ludzi zdecydowanie opowiadających się przeciwko wschodnim sztukom walki znajduje się ks. Andrzej Grefkowicz, egzorcysta, który w jednym z wywiadów mówi: „Gdy zaczynamy praktykować medytacje wschodnie czy sztuki walki, odchodzimy od Boga i zaczynamy szukać zbawienia poza Jezusem. To jest apostazja. Kto rezygnuje ze zbawczego działania Jezusa Chrystusa, sam wystawia się na działanie złych duchów”.

- Jeśli chodzi o aikido, to tak jak wszystkie wschodnie sztuki walki, bazuje ono na filozofii sprzecznej z chrześcijaństwem i może być zagrożeniem dla rozwoju duchowego osoby wierzącej – odpowiada na jeden z listów z pytaniem o aikido o. Wojciech Żmudziński SJ.

Może, ale nie musi. Podczas przeprowadzonej przez KAI ulicznej sondy (50 osób na Starym Mieście w Warszawie 31 lipca) jeden z ankietowanych zauważa: „Jesteśmy wolnymi ludźmi – możemy ćwiczyć, ale nie przyjmować filozofii”.

Podobnie uważa większość ankietowanych, bo na pytanie „Czy pani/pana zdaniem uprawianie wschodnich sztuk walki jest sprzeczne z chrześcijaństwem?” aż 74 proc. ankietowanych odpowiedziało „nie” a zaledwie 14 proc. „tak”. Jedna z ankietowanych odpowiada: - „Jeżeli nikt nikogo nie zabije, nie zatłucze, to mogą sobie próbować”.

Nieco ostrożniej wypowiada się prowincjał warszawskich jezuitów o. Dariusz Kowalczyk SJ. – „Nie jestem znawcą (chociaż ćwiczyłem sztuki walki w szkole średniej), ale wydaje mi się, że te techniki walki nie są szkodliwe. Mogą służyć rozwojowi fizycznemu”.

Temat ten budzi wiele wątpliwości. Na forach internetowych o tematyce religijnej często można znaleźć pytania o wschodnie sztuki walki – czy są szkodliwe? czy są grzechem? czy katolik może je uprawiać? – „Z tego co się orientuję, to Kościół zabrania uczęszczania na kursy sztuk walki. Czy można jakoś tak w nim uczestniczyć, aby wszystko było w porządku?” – pisze jeden z internautów.

Na podobne pytanie odpowiada dominikanin o. Marek Kosacz. - Proszę sobie wyobrazić, że na treningi karate tradycyjnego zaciągnęli mnie... krakowscy jezuici! - mówi. - Te spotkania wspominam do dzisiaj z wielką przyjemnością. Jeden z nich często pojawia się w mediach, jest Kimś Ważnym. A gdy czytam, co napisał lub widzę go w TV, to z uśmiechem wspominam sobie, jak się tłukliśmy na sali gimnastycznej. Wielkim szacunkiem darzę odtąd także Mistrzów, których dane mi było spotkać w innych sekcjach. Jeden z nich był obecny na moich ślubach wieczystych, na święceniach kapłańskich. Jest człowiekiem z ogromną kulturą i oczywiście wierzy w Boga.

- Na początku każdego treningu i na zakończenie była zawsze krótka medytacja - wspomina dominikanin. - Miała na celu koncentrację, wyciszenie emocji, uspokojenie umysłu i przygotowanie ciała do wysiłku. Nic więcej. Nie była to ani żadna modlitwa, ani cześć oddawana jakimś bóstwom.

Zdaniem Roberta Tekieli, publicysty i dziennikarza, bardzo dużo zależy od szkoły i sztuki walki, którą się wybrało. Wyróżnia on sztuki walki, które oprócz rozwoju fizycznego oferują filozofię i religię Wschodu oraz sporty walki, które mają rozwijać tylko fizycznie. Za sztuki walki uznaje przede wszystkim ju jitsu i aikido. Tłumaczy, że często stosuje się tam manipulację – Na pierwszych zajęciach mówi się tylko o rozwoju mięśni, ale w ostatnich stopniach trzeba już wykazać się siłami nadprzyrodzonymi – wyjaśnia. – Znałem człowieka, który powalał ludzi bez dotykania ich – dodaje i zaznacza, że jego zdaniem w takich przypadkach mają wpływ siły nieczyste.

Trudno jednak odpowiedzieć na pytanie, czy katolik może ćwiczyć, czy nie. A jeśli tak, to jak dobrze wybrać szkołę i rodzaj walki? - Ustalmy jedną rzecz – Kościół niczego nie zabrania. Co najwyżej stawia pewne wymagania - podsumowuje o. Kosacz.

Komentarze (76)

Grzegorz

2 lata, 9 miesięcy temu

Zastanawia mnie tylko co ma celu ten artykuł? Ukazać niefrasobliwość kapłanów, lekceważenie nauczania Kościoła, wkradający się liberalizm do Kościoła w Polsce czy zbiorową nieświadomość zagrożeń idących z przywiązywaniem się do rzeczy nie zakorzenionych w chrześcijaństwie... Nauka Jezusa jest jasna i klarowna, Przykazania dane Kościołowi również. "Nie będziesz miał bogów cudzych przede Mną"...Moje pytanie jest tylko takie: w czym są zakorzenione karate, kung-fu, judo, joga, reiki..bo to przecież jeden worek.
Katolicka Agencja Informacyjna lepiej powinna znać naukę Kościoła Katolickiego i lepiej przyjrzeć się swojej posłudze

Odpowiedz

xjanusz

2 lata, 9 miesięcy temu

Zamknijmy się najlepiej w czterech ścianach, bo zło wszędzie "się kryje". Uprawiam karate od trzech lat już jako ksiądz i uważam że jest to bardzo fajna forma spędzania wolnego czasu, wzmacnia ciało, uczy wytrwałości i rozładowuje złe emocje. Polecam.

Odpowiedz

Piotr

2 lata, 9 miesięcy temu

Proszę Księdza, dlatego właśnie, iż zło może "kryć się" wszędzie, Święty Paweł powiedział: UNIKAJCIE WSZYSTKIEGO, CO MA CHOĆBY POZÓR ZŁA (1 Tes 5,22). W innym miejscu: "Zabiegajcie o własne zbawienie z bojaźnią i drżeniem" (Flp 2, 12). Ale cóż, Rok św. Pawła minął... To może w Roku Kapłańskim zapytamy jak św. Jan Vianney "fajnie spędzał wolny czas i rozładowywał emocje"? Czytałem, że głównie przed Najświętszym Sakramentem i po kilkanaście godzin dziennie w konfesjonale!

Odpowiedz

świecki

2 lata, 9 miesięcy temu

Tak jest Piotr! Tego właśnie brakuje. Słowa głoszonego z mocą. A moc pochodzi z łaski bożej, a łaska boża z modlitwy, pokuty, umartwienia wewnętrznego, zewnętrznego, adoracji Najświętszego Sakramentu itd. Jan Maria Vianney - to jest wzór do naśladowania dla wszystkich kapłanów. Drodzy Kapłani, błagam, stancie się drugimi Janami... Tak bardzo potrzebujemy świętych kapłanów!

Odpowiedz

hmmm

2 lata, 9 miesięcy temu

Wychowaj dobrze dziecko i jak będzie mieć powołanie, to pozwól mu iść do seminarium. Z niewychowanych kleryków niewiele wyrośnie...

Odpowiedz

hmmm

2 lata, 9 miesięcy temu

Ale oprócz siedzenia w konfesjonale tez chyba coś Vianney robił? W jednym kazaniu wspominał, ze musiał na nogach chodzić do innej parafii - czyli miał spacer i rekreacje.

Jakoś Jan Paweł II jeździł po świecie i latał samolotami, uprawiał sport. Czyli chyba nie jest najważniejsze, jakich sposobów się używa w pracy z ludźmi, tylko czy się używa sposobów skutecznych. A Jezus chyba coś mówił o tym, żeby się nie obnosić z modlitwa i pokuta...

A z tym kryciem się zła wszędzie: no na przykład w internecie. Wiesz, ile tu pornografii? A i narkotyki można kupić! Najlepiej od jutra tego w ogóle nie używaj, bo to nie są pozory, tu jest prawdziwe zło.

Odpowiedz

Kamila

6 miesięcy temu

Panie Piotrze Gratuluję Bardzo trafnej i konkretnej odpowiedzi!!!Św. Paweł w 1Tes 5,22 niech będzie dla wszystkich "niedowidzących" ukryte zło dobrą przestrogą.

Odpowiedz

Cimcirimciak

2 lata, 9 miesięcy temu

Uprawia ksiądz(?) sofistykę, ale bez zrozumienia podstaw chrześcijaństwa i nauki mojego i nie tylko Pana - Jezusa Chrystusa. Jakie Ksiądz "złe" emocje rozładowuje "szermierką" na ręce i nogi, pamiętając w swojej skołatanej i obitej łepetynie, aby walić tego w białych portkach, bo ten w ciemnych to sędzia??? To nie w rozmowie z Bogiem, w łasce Ducha Świętego, szuka ksiądz rozładowania i rady?? Jestem inżynierem, więc raczej naszego wieszcza "szkiełko i oko", ale jeżeli to nie prowokacja, to jest mi wstyd. Współczuje parafianom i w efekcie księdzu. Konsekwencje takiej lekkości widzenia świata i "słabomyślności" muszą być bolesne. Nie po to Pan Bóg dał nam głowę, aby kapelusz i przepaskę karateki nosić

Odpowiedz

Instruktor

1 rok, 3 miesiące temu

Posłuchajcie siebie... ludzie...To już do tego doszło,że katolicy wszystko lepiej wiedzą od księdza? Jedno wam mogę wszystkim powiedzieć: słaby to byłby Bóg,któremu byle co może zaszkodzić. Poza tym nikt, tu nie mówił o "waleniu" kogoś. Uprawianie sztuk walki nie musi się wiązać z samą walką. Była tu również mowa o umartwianiu, treningi sztuk walki można zaliczyć do pewnego rodzaju umartwiania, a przezwyciężanie własnych słabości powinno nam ukazywać jak wspaniałym dziełem Boga jest ludzkie ciało i umysł. Jeśli potraficie to jakoś pojąć (o wy małych umysłów,zaślepieni własnym pojęciem religii i świata)to spróbujcie pomyśleć,że lepiej poznając swoje ciało i umysł ,drogą fizycznego umartwiania i doskonalenia,lepiej pojmujemy otaczający nasz świat i siebie samych,a chyba tego pragnie wasz Bóg?

Odpowiedz

Anna

2 lata, 9 miesięcy temu

Uczyć wytrwałości i wyciszać emocje ma Jezus Chrystus. A wolny czas dobrze jeśli ksiądz spędza na modlitwie, ewentualnie pomaganiu innym. Jezus nie ćwiczył swojego ciała w wolnym czasie. Ksiądz patrzy na Chrystusa a nie na siebie samego.

Odpowiedz

mery

2 lata, 9 miesięcy temu

Moze zamieszam, jednak goraco odsylam do ew. wypowiedzi ks. prof. Jacka Bolewskiego SJ. Juz od pierwszych dni w nowicjacie medytowal Hata-Yoge. Ufam,ze studia teologiczne u Kard. Jozefa Ratzingera w tym wzgledzie- nie zmienily Jego sposobu medytacji ignacjanskich, choc czesto odprawianych na wschodni wzor. Jecka serdecznie przy okazji pozdrawiam

Odpowiedz

Piotr

2 lata, 9 miesięcy temu

Grzegorzu, bardzo dobre podsumowanie. Tym co mają wątpliwości, polecam np. książkę "Okultyzm. O zagrożeniach płynących z uwikłania w spirytyzm, magię i wróżby". Ta książka nie tylko powinna przerażać, ale przede wszystkim powinna otwierać nam oczy na rzeczywiste zagrożenia, jakie płyną z okultyzmu. Zagrożenia, o jakich nie wiemy, jakich sobie nie uświadamiamy. A przed którymi w jasny sposób przestrzega zarówno Pismo święte, jak i nauczanie Kościoła katolickiego.

Odpowiedz

Cimcirimciak

2 lata, 9 miesięcy temu

Dzięki za zasadnicze, ale mądre słowa. Pozdrowionka :-)

Odpowiedz

jfedor

2 lata, 9 miesięcy temu

No tak, a co z Krav Magą?

Odpowiedz

rozsądek

2 lata, 9 miesięcy temu

Grzegorzu, a czy piłka nożna, gdzie zawodnicy się faulują, a kibole uprawiają regularne mordobicia, pasuje Ci do obrazu chrześcijaństwa? Jakoś nikt nie ma pretensji do katolickiej młodzieży, że uprawia futbol. Ostatecznie wymyślono go w środowisku anglikańskim, więc też może być grzeszny i odszczepieńczy. A boks? Jest katolicki czy nie? Dajmy spokój bajaniu o jakichś szczególnych wpływach sił nieczystych na ćwiczących wschodnie sztuki walki. Nie wiem, na jakiej zasadzie ks. Grefkowicz praktykowanie wschodnich sztuk walki nazywa apostazją, ale logiki nijak tu się dopatrzeć nie można. Znam radiestetę, który przed każdą swoją posługą modli się gorąco do Ducha św. i Matki Bożej o pomoc. Póki co widzę, że pomaga ludziom na ile potrafi. Myślę, że każda rzecz może służyć dobru lub grzechowi. Wszystko zależy od tego, jak się do tego podejdzie.

Odpowiedz

hmmm

2 lata, 9 miesięcy temu

No, ta zasada ogolna z koncowki Twego wpisu jest bardzo ryzykowna. W ten sposob mozna by nawet prostytucje uznac za cos dobrego - kiedy np. sluzy pozyskiwaniu informacji wojskowych :-)

Odpowiedz

rozsądek

2 lata, 9 miesięcy temu

Fakt, nie doprecyzowałem. Chodziło mi o każdą rzecz moralnie obojętną samą z siebie, a za taką uważam sport, w tym również sztuki walki. Prostytucja jest moralnie zła już w punkcie wyjścia.

Odpowiedz

Anna

2 lata, 9 miesięcy temu

Moralnie obojętna sama z siebie? A co to znaczy? Dla czystego wszystko jest czyste.

Odpowiedz

jfedor

2 lata, 9 miesięcy temu

Mt 7, 16

Odpowiedz

UWAŻAJCIE

2 lata, 9 miesięcy temu

ks. Andrzej Grefkowicz ma rację.Oby więcej takich kapłanów!

Odpowiedz

hmmm

2 lata, 9 miesięcy temu

To moze by sie jakos wpierw dogadali, a nie wypowiadali na tematy, co do ktorych sami przyznaja, ze nie maja zbytnio pojecia. To wkurzajace - to po prostu nieodpowiedzialnosc. Jak trudno jest powiedziec: "Nie znam sie na tym".

Odpowiedz

Hmmm

2 lata, 9 miesięcy temu

A zabawna jest w tym temacie sonda. Problem jest moralny, duchowni nie maja pojecia, czy to dobre czy zle, a do tego jeszcze statystyka, ze 74% ludzi uwaza, ze to nic zlego. Cale szczescie, ze chodzi o karate, a nie o in vitro. Obawiam sie tylko, ze statystyka wypadlaby tak samo...

Odpowiedz

Cimcirimciak

2 lata, 9 miesięcy temu

To bolesne dla duchowieństwa - stąd i dla nas wszystkich, ale widzę, że najbardziej świadomi spraw bożych są "cywile". Coraz bardziej rozumiem słowa przekazywane przez mistyków, iż odnowa tego świata przyjdzie od "dołu". Często muszę tłumaczyć ludziom, że wierzyć trzeba w Boga i Bogu, a kapłani są niezbędni do służenia w Kościele Świętym - Eucharystia, sakramenty. Dobrze, gdy kaplani są święci. Ale bez ich świętości Kościół nie zginie, -to obietnica Jezusa i zadanie Ducha Świętego. Więc uszy do góry

Odpowiedz

open

2 lata, 9 miesięcy temu

przepraszam, ale juz innych tematów juz nie ma? Skoro katolicyzm nie proponuje nic dla ciała to po co sie czepać innych. Sztuczny problem, jak jałowe dyskusje studenckie!

Odpowiedz

Cimcirimciak

2 lata, 9 miesięcy temu

Jeden z emerytowanych biskupów lubelskich podobno nie tylko używa wahadełka, ale i wcale tego nie ukrywa, nie uważając, że coś złego robi. Jednocześnie jest dekret Stolicy Apostolskiej z 26 marca 1942 r. zakazujący surowo tych praktyk, zaś trwanie w uporze karać nakazuje surowo (o powtórzeniu po upomnieniu i karze ma zostać powiadomiany Najwyższy Święty Trybunał). Lekceważenie i niezrozumienie takich poważnych w istocie spraw przez osoby duchowne jest bardzo bolesne dla Kościoła i niebezpieczne dla nich i dla wiernych. Siebie zgubią i innym zaszkodzą. Sam kiedyś bawiłem się mudrami itd. Nie wiedziałem. Bóg wie oprócz najbliższych o moich cierpieniach duchowych i fizycznych, jakie w konsekwencji doświadczyłem. Przestrzegam Was wszystkich. Gdyby Szatan pokazał od razu swe prawdziwe oblicze, nikogo by nie zwiódł.

Odpowiedz

hmmm

2 lata, 9 miesięcy temu

Głowy nie dam, ale dekret, o którym wspominasz, dotyczy chyba odnajdywania zaginionych na wojnie i stwierdzania, czy oni żyją czy nie - za pomocą wahadełka lub różdżki. Jeśli tak, to mamy do czynienia nie z potępieniem wahadełka i różdżki, ale z potępieniem wykorzystywania ich celem robienia ludziom nieuzasadnionej nadziei. A to zasadnicza różnica.

Odpowiedz

Cimcirimciak

2 lata, 9 miesięcy temu

Intencjami wybrukowane jest piekło. Nie sądzę, by i Adam i Ewa mieli złe intencje, ale skutki grzechu ponosili i my też. Jakie znaczenie mają intencje? Ponieważ mój świętej pamięci kolega i przyjaciel, człowiek o wysokim wykształceniu który zainteresował a potem pasjonował się tematem, zmarł na książkowe objawy opętania, czuje się zobowiązany zabrać głos. Z kim się umawiasz "ustawiając" wahadełko? Z Bogiem???!!! Z Bogiem rozmawiasz w modlitwie serca, a nie umową, że w lewo jest "tak" a w prawo "nie". Albo, że w przód jest "tak", w tył "nie". Egzorcyści nie mogą nadążyć w modlitwach nad takimi zwiedzionymi. Ze złym nie należy wchodzić w dialog, gdyż jest inteligentniejszy od najinteligentniejszych z nas. Mamy być owieczkami, a nie próbować być lisami. Piszemy i rozumujemy na dwóch zupełnie innych płaszczyznach.

Odpowiedz

waas

2 lata, 9 miesięcy temu

Jestem chrześcijaninem i trenuję aikido, Panie Grzegorzu to, że ćwiczę na macie nie oznacza, że wyznaję jakichś innych bogów, wprost przeciwnie od jakiegoś czasu każdy trening poświęcam Bogu, naszemu ;) tak samo jak dawni rycerze szli w bój z Bogiem w sercu, mało tego w przyszłym roku mam nadzieję zdać egzamin mistrzowski i uzyskać uprawnienia instruktora oraz stworzenie własnej sekcji, mam tez nadzieję, że z Bożą pomocą znajdę kapłana, który będzie pełnił funkcje naszego "kapelana", uważam, że dzięki sztukom walki można dotrzeć do młodych zagubionych ludzi i wyprowadzić ich na prostą drogę, drogę do Boga.
Panie Piotrze "Zabiegajcie o własne zbawienie z bojaźnią i drżeniem"- z bojaźnią i drżeniem przed Bogiem a nie przed całym światem, Nasz Pan ma różne narzędzia bo każdy człowiek jest innym materiałem, dla jednego to jest modlitwa i posługa w konfesjonale, dla innego trzeba czegoś innego.
Dobrego dnia :)

Odpowiedz

Cimcirimciak

2 lata, 9 miesięcy temu

Słynny profesor chemii nuklearnej, jeden z twórców europejskich broni nuklearnych - Verlinde, który najdalej z europejczyków dotarł w jodze,uzdrawiał masowo nawet telefonicznie, lewitował itd, przestrzega cytując swoich byłych mistrzów, że nawet pozycja ciała w medytacji ma nieodwracalne skutki. To zaproszenie. I nie dla Boga. Dlatego po cudownym powrocie do "świata" uczy dalej na uniwersytecie, ale o Bogu. I przestrzega o pomyłce i wielkich cierpieniach które musi za bezwiedny błąd ponosić

Odpowiedz

GPS

2 lata, 9 miesięcy temu

Cimcirimciaku - czytam, że jesteś inżynierem. Czy można zbudować most nie ufając równaniom różniczkowym?
Wschodnie sztuki walki, jeśli odseparować od nich towarzyszącą im (w krajach z których pochodzą) duchowość, są zwykłymi wykładami z biomechaniki i fizjologii.
Owoc na drzewie w Raju był tylko owocem i jeśli przyjąć tradycję był jabłkiem, czy w związku z tym mamy jabłek nie jeść?
Człowiek ma pokładać ufność w Bogu i w tym co Bóg objawił, a nie w pozycjach ciała czy w wychyleniu wahadełka. Jeśli o tym zapomina to sam pakuje się w objęcia Złego. I nie ma znaczenia jaką sztuką Zły się posłuży. Przykład wierności Hioba i porażki Szatana dobrze ujął Autor natchniony i tę księgą Starego Testamentu Ci proponuję :)

Odpowiedz

Cimcrimciak

2 lata, 9 miesięcy temu

To jeden z moich ulubionych fragmentów Starego Testamentu. A w projektowaniu mostu rzadko używane są ciągi sum aproksymacyjnych, choć można nimi ogólnie ująć wzory. Stosuje się raczej metodę cremony i rittera (kratownice) oraz przedszkolne liczenie belek. Inaczj runie przy perwszej lepszej okacji niczym hala w Gliwicach.
A ufność Bogu? Oczywiście, dlatego nie chcę mieć innych bogów przed Nim. Wiele praw i wzorów określa się empirycznie np w liczeniu wielkości i natężenia przewidywanych opadów, jezeli nie potrafimy racjonalnie określić praw i wyprowadzić wzorów matematycznie. Widzimy zależność, ale nie potrafimy do końca matematycznie wyprowadzić krok po kroku wzoru ostatecznego. W interesującej nas sprawie zależność jest. Kto ma oczy ku patrzeniu, ten widzi. Ufność polega nie na bezkrytycznym i nieostrożnym próbowaniu wszystkiego, co nas zaciekawi, lecz i na ostrożności zapytaniem Ojca-czy mogę, czy chcesz, abym poznał. Jezus zapewnia, że Ojciec nie odmówi Ducha Św.

Odpowiedz

ear

2 lata, 9 miesięcy temu

Nie będę się wypowiadać czy chrześcijanin może uprawiać wschodnie sztuki walki, czy nie - choć uważam, że można oddzielić w nich sport od medytacji. Jednak jestem zaskoczona powyższą dyskusją usiłującą zastąpić sport, czy ogólniej rozwój fizyczny Adoracją Najświętszego Sakramentu - przecież są to dwa bieguny rozwoju człowieka, które się powinny uzupełniać, a nie zastępować. Sport rozwija ciało, a medytacja - adoracja duszę człowieka zbliżając go do Boga. Jeśli sport jest niepotrzebny osobom duchownym to po co budowało się i chyba nadal buduje sale gimnastyczne w seminariach?

Odpowiedz

Cimcirimciak

2 lata, 9 miesięcy temu

Siatkówka(moje córki w to grają)i wszelkie gry zespołowe, lekka atletyka, zapasy, tenis ziemny i stołowy itd.Mało??? Sam szczęśliwie(sic!)nie dostałem się w trakcie studiów na kurs jednej z odmian karate. Bogu dziękuję. Nie wytłumaczę w jednym zdaniu tego, co ktoś nie chce lub nie potrafi zrozumieć, a co wiedzący tłumaczą cały czas. Tragiczne skutki duchowe, niszczące w końcu ciało są nieuniknione, a każde uzdrowienie niezwykłe ale bardzo bolesne. Nasz nieprzyjaciel nienawidzi również naszego ciała, którego sam nie posiada. Tyle tylko nas "wysportuje" ile będzie potrzeba, aby nami zawładnąć, a siebie uwiarygodnić w naszych oczach. A natychmiast potem nas niszczy. Przecież nie piszę tego Wam, aby się dowartościować! W końcu mam z kim o tym porozmawiać (choćby z żoną). Ja to widziałem i widzę nieopisane cierpienia duchowe i fizyczne, zniszczenie całkowite osób które znałem i - niektórych - jeszcze znam! NIE RÓBCIE TEGO. Proszę dla spokoju własnego ducha a Waszego dobra.

Odpowiedz

Anna

2 lata, 9 miesięcy temu

Jest jedna zasada: wszyscy, których Jezus powołał szli za Nim. Nawet Marta, która krzątała się przy jedzeniu została pouczona że Maria obrała lepszą cząstke słuchając u stóp Pana. Zapytaj siebie szczerze dlaczego chcesz uprawiać wschodnie sztuki walki. Wielu odpowiada dla osiągnięcia równowagi, panowania nad sobą, itp. Ale to znajduje się tylko w Chrystusie, w poznaniu Jego słów, Jego nauki i zapatrzeniu w Chrystusa. Tak jak jesteś zapatrzony w karate zapatrz się w Chrystusa. I to jest chrześcijanin.

Odpowiedz

jfedor

2 lata, 9 miesięcy temu

Czyli co, modelarstwo albo zbieranie znaczków też jest złe, bo wszystko, co osiągam przez nie, mogę osiągnąć przez Chrystusa? Chrześcijanin to człowiek bez zainteresowań? Proponuję pokorne rozważenie trzeciego rozdziału Księgi Koheleta (każda rzecz ma swój czas).

Odpowiedz

Magda

2 lata, 9 miesięcy temu

Egzorcyści wiedzą ile zła może wyrządzić uprawianie wschodnich sztuk walki. Jeśli ktoś jest zainteresowany można coś na ten temat znaleźć w necie. zamiast uprawiać demagogię, może warto coś poczytać na ten temat.

A propos tych co nie są w stanie zrezygnować z przyjemności, rozrywki na rzecz rozwoju duchowego. Szanowny jfedor słyszałam takie mądre zdanie

"Szatan może przywdziać się w pokorę ale NIGDY nie ubierze się w posłuszeństwo"

Jeśli jest coś lub ktoś kto jest ważniejszy dla Ciebie niż Jezus jak najszybciej zmień to!On ma dla nas najlepszą Drogę! Według mnie w starciu karate vs. Jezus karate nie ma szans, jeśli naprawdę chcę osiągnąć zbawienie!

Odpowiedz

chrzescijanin

2 lata, 8 miesięcy temu

Osoby trafiające do egzorcystów dziwią się, że przyczyną ich kłopotów duchowych są ćwiczenia jogi, wschodnich sztuk walki czy praktyki głębokiej medytacji. Jednak to zdziwienie jest jedynie skutkiem swego rodzaju manipulacji, jakiej poddawani są ludzie Zachodu od ponad stu lat. Światło ze Wschodu! To hasło przyświeca wielu środowiskom okultystycznym, artystycznym i intelektualnym od lat. Groźne są te sztuki walki, które poza ćwiczeniami fizycznymi proponują filozofię, ćwiczenia medytacyjne lub oddawanie czci symbolom czy osobom. Sytuację komplikuje jednak fakt, że karate może być nazwą zarówno sportu walki, ale może też być przez trenera wzbogacone o elementy filozoficzne i duchowe. Potrzebna jest rozwaga i ostrożność. Jednego możemy być jednak pewni. Wschodnia medytacja jest techniką duchową i niesie duchowe skutki. Czasami bardzo kaleczące. Z Bogiem !

Odpowiedz

Bartosz

2 lata, 8 miesięcy temu

Jak można powiedzieć, że Kościół niczego nie zabrania? Kościół Katolicki (jedyny założony przez Boga i Człowieka - Pana Jezusa) zabrania wszelkiego grzechu, wszelkiego zła, a takim złem jest na pewno bałwochwalstwo wiążące się z uprawianiem wschodnich sztuk walki i wszelkich wschodnich religii i rytuałów obcych świętej wierze Katolickiej!

Odpowiedz

Bartosz

2 lata, 8 miesięcy temu

albo jak można stawiać uliczną sondę ponad nauczanie Chrystusa, Biblii oraz Kościoła Katolickiego które jest jednym i tym samym nauczaniem? Każdy kto czci bałwany niech wie, że "Nie możecie pić z kielicha Pana i z kielicha demonów. Nie możecie zasiadać do stołu Pana i do stołu demonów. "(1Kor 10,21) „Gdy zaczynamy praktykować medytacje wschodnie czy sztuki walki, odchodzimy od Boga i zaczynamy szukać zbawienia poza Jezusem. To jest apostazja. Kto rezygnuje ze zbawczego działania Jezusa Chrystusa, sam wystawia się na działanie złych duchów”(Święte słowa od księdza egzorcysty, który jak każdy egorcysta w Polsce ma "pełne ręce roboty" i wie co mówi) .Trzeba się opowiedzieć za Bogiem (Bogiem Abrahama, Dawida i Jakuba) zdecydowanie całym sobą a nie połowicznie

"Obyś był zimny albo gorący! A tak, skoro jesteś letni i ani gorący, ani zimny, chcę cię wyrzucić z mych ust” (Ap 3,14-16)
Oziębłość jest wstrętna dla Pana Jezusa

Odpowiedz

anecia

2 lata, 8 miesięcy temu

moim zdaniem to jest wymysł kościoła,ze sztuki walkki to grzech...w bibli nic takiego nie pisze i nie tylko o tym! pamietacie gdy kosciól mowił ze ziemia jest płaska itd?a co udowodnił kopernik?że kosciół jest omylny!!!

Odpowiedz

jozef z kanady

2 lata, 7 miesięcy temu

Jak czytam tych niktorych bzdor to az zal serce sciska ze tak jestescie cofnieci a mowicie na muzulmanow ze to fanatycy a co robil chrystus jak nie medytowal to uprawil joge nauki wschodnie czy to medytacja czy joga sa o wiele blizsze rozwojowi duchowemu niz ten caly wasz zrujnowany polski katolicyzm co on wam daje ciagle sie ze soba klocicie jako narod pozbawieni jestescie tolerancji do innych narodow wcale sie nie dziwie ze nazywaja was polaczkami i nigdzie nielubia jako caly narod nabieracie swiadomosci gdy was atakoja z zewnatrz.

Odpowiedz

Sławek

2 lata, 3 miesiące temu

Ćwiczyłem kilka lat kung-fu, później capoeirę. Teraz mi tego brakuję, chciałbym wrócić do treningów, ale ponieważ moja wiara pogłębiła się, zacząłem zastanawiać się nad tym tematem i sądzę, że z samego założenia sztuki/sporty walki SĄ niechrześcijańskie. Przecież ich celem jest opanowanie umiejętności skuteczniejszego robienia krzywdy innym ludziom, i między bajki można włożyć stwierdzenia, że to nauka samoobrony - w trenowaniu sztuki walki nie ma miejsca na nadstawianie drugiego policzka. Chodzi o to, żeby przeciwnika pokonać, koniec, kropka. Kto spróbował walki kontaktowej, ten wie. Agresja i chęć zrobienia krzywdy, oto co leży u podstaw sportów walki, niezależnie od konkretnej techniki i filozofii, z której ona wypływa.

Odpowiedz

Trenujący karate

7 miesięcy temu

"Agresja i chęć zrobienia krzywdy, oto co leży u podstaw sportów walki, niezależnie od konkretnej techniki i filozofii, z której ona wypływa." I tu się z Tobą zgadzam ale od podstaw do realnych teraźniejszych szkół jest cały rok świetlny różnicy. Ilu znasz takich co zapisali się na sztuki walki, a po kilku latach (bo wcześniej się nie da) gdy nauczyli się podstaw walki wykorzystywali ja do celów niezgodnych z prawem??? Wszyscy lub prawie wszyscy zapisujący się na takie kursy chcą tylko jednego - NAUCZYĆ SIĘ BIĆ. Jedni, żeby się bronić, inni żeby bić innych. Ale sposób prowadzenia treningów powoduje, że (cyt. samego Masutatsu Oyama'ę - twórcę Kyokushinkai): "...Wszystkie egoistyczne pragnienia powinny wypalać się w ogniu ciężkiego treningu". I tak się dzieje.

Odpowiedz

Trenujący karate

7 miesięcy temu

Jak ktoś chce nauczyć się szybko bić to idzie na Krav Maga albo in. "parteropodobne", ewentualnie bierze koks i ćwiczy na siłowni, żeby odstraszać wyglądem. Nauka skutecznej walki w jakimkolwiek systemie wschodnim jest na tyle długo- i "ciężkodystansowym" zajęciem, że albo odpadniesz po kilku miesiącach lub tygodniach jako nieoszlifowany egoista albo zostaniesz na lata i z niemałym zaskoczeniem stwierdzisz, że stałeś się kimś lepszym.

Odpowiedz

Artur

2 miesiące, 3 tygodnie temu

Gdy byśmy wszyscy musieli nadstawiać drugi policzek każdemu napotkanemu człowiekowi to tym światem rządzili by sami bandyci mordercy psychopaci gwałciciele.Ja poprzez trening sztuk walk nie chcę nikomu robić krzywdy jednak jeśli ktoś narusza moją nietykalność osobistą mam prawo się bronić(w sytuacji koniecznej oczywiście). Co do wschodnich sztuk walk i ich filozofii otóż błędnym myśleniem jest że służą one do konfrontacji z przeciwnikiem jest wręcz odwrotnie sztuki walki mają w nas wyrobić pewną dyscyplinę oraz szacunek do tego co nas otacza dookoła.Mają uczyć opanowywania swoich emocji,agresji.Absolutnie zabrania się demonstrowania swoich umiejętności poza salą treningową(tak jak już mówiłem tylko i wyłącznie w sytuacji koniecznej jaką jest zagrożenie zdrowia bądz życia człowieka).

Odpowiedz

Trenujący karate

1 miesiąc, 4 tygodnie temu

Arturze,
Wszyscy świadomi chrześcijanie nadstawiają drugi policzek, ale ten fakt nie powoduje tego że, cyt.: "światem rządzili by sami bandyci mordercy psychopaci gwałciciele".
Akurat Ci, którzy dopuszczają się zła w danym momencie nie myślą o konsekwencjach lub w ogóle nie zamierzali dopuścić się tego zła (posłuchaj co mówią po fakcie zaskoczeni obrotem sprawy sami sprawcy, oczywiście nie wszyscy).

Co do kwestii rozwijania lub nie agresji przez sztuki walki to nikt tutaj nie wysunął takiej tezy. Jakbyś poczytał od początku to wiedziałbyś, że tytułowe pytanie rozważa I-sze przykazanie w aspekcie SZTUK (nie sportów) WALKI.

Odpowiedz

Artur

2 miesiące, 3 tygodnie temu

Kiedyś w filmie "Wejście Smoka" Jeden z zawodników w drodze na wyspę na której odbywał się turniej zapytał Bruce Lee jaki jest jego styl?. Bruce chcąc uniknąć konfrontacji odpowiedział-To sztuka walki bez walki-. Po tym co powiedział Bruce powinno samo się nasuwać do głowy co jest ostatecznym celem wschodnich sztuk walk.

Odpowiedz

Robert

2 lata, 2 miesiące temu

Jako były karateka pragnę podzielić się z wami moimi przemyśleniami czym jest karate 1.Wejście na salę ćwiczeń (DOJO-ŚWIĄTYNIA) kłaniamy się na wejściu komu?lub raczej czemu? ŚWIĄTYNI!!!na pewno nie chrześcijańskiej 2.początek treningu zazen(pozycja medytacji siedząc) co robimy? kłaniamy się miejscu szczególnego kultu (SHINDAN jap.) W tych dwóch punktach łamiemy pierwsze przykazanie NIE BĘDZIESZ MIAŁ CUDZYCH BOGÓW PRZEDE MNĄ .Dobrym przykładem też niech będą słowa jednego z trenerów(sensei) "w momencie wyprowadzania ciosu wyciągajcie siłę z ziemi tak jak robią to mistrzowi z Chin ponieważ wasza siła pochodzi od dawnych mistrzów i oni przekazują wam moc"!!!!wnioski chyba nasuwają się same.Zwróćcie też uwagę na przysięgę dojo (świątynia) którą się składa np.w karate kyokushin mowa tam jest o duchu bynajmniej nie o DUCHU ŚWIĘTYM z PANEM BOGIEM

Odpowiedz

Pawel

2 lata temu

Dorzuce trzy grosze, bo troche mnie ta Wasza dyskusja rozbawila. Dojo to nie swiatynia, ale miejsce do cwiczen, sala treningowa. Doszukiwanie sie Boga w treningu karate jest niepowazne. W karate jak i wielu innych jego "odmianach" wchodzac na sale klaniam sie, by oddac czesc tworcom i ludziom, z ktorymi bede cwiczyl, i wlasciwie tyle. W takim jujitsu brazylisjkim juz tego nie robie. Tradycyjne podejscie, ktore uczy pokory i szacunku do starszych (stazem), zostalo to odrzucone. W niektorych stylach, w tym karate, przed walka z przeciwnikiem klaniam sie jemu, by okazac szacunek, a w trakcie walki pamietam, ze ona jest umowna i uwazam, by przeciwnikowi nie zrobic zbyt wielkiej krzywdy, pozniej dziekuje mu za walke. O jakichs wyzszych stanach duchowosci nie ma tu mowy. Medytacja sluzy podniesieniu poziomu koncentracji. Kluby karate/taekwondo/itd w sposobie nauczania moga sie bardzo od siebie roznic i naprawde nie nalezy skazywac stylu bazujac na ocenie konkretnego instruktora.

Odpowiedz

Pawel

2 lata temu

W treningu nie ma mowy o Bogu; jest koncentracja, stan umyslu, oczyszczenie, ale bez glebszej filozofii. W trakcie medytacji mozna myslec o roznych rzeczach, a z reguly sluzy ona wyciszeniu lub rozluznieniu ciala i umyslu.
Trening karate to glownie trening ciala i taktyki walki, do czego potrzebny jest otwarty umysl, ale nie chodzi o otwartosc na duchy..., lecz bardziej o przewidywanie ruchow przeciwnika i szybka na nie reakcje. Jesli ktos inaczej pojmuje treningi karate, to pomylil sale treningowa z kosciolem.

Odpowiedz

holahola

1 rok, 11 miesięcy temu

Bezowocna dysputa.
Panowie i Panie znawcy. Bardzo bym poprosił o biblijne argumenty zakazujące trenowania sztuk walki. Niech słowo rozsądzi sprawę bo ono tu jest autorytetem chrześcijaństwa i drogowskazem. Bardzo proszę, jestem ciekaw wyniku.

Odpowiedz

Darek

1 rok, 11 miesięcy temu

Uważam że katolik nie powinien brać udziału w sztukach walki.
znalazłem ciekawe artykóły i nagrania na tej stronie. Warto je poczytać i posłuchać.

http://chomikuj.pl/UWOLNIENIE_OD_ZLYCH_DUCHOW/SZTUKI+WALKI+-+CHRZE*c5*9aCIJANIN+NIE+POWINIEN+BRA*c4*86+W+NICH+UDZIA*c5*81U+MP3

Odpowiedz

Robert

1 rok, 10 miesięcy temu

Kazanie na górze ewangelia według świętego Mateusza czytaj panie holahola i wyciągaj wnioski

Odpowiedz

Alina

1 rok, 10 miesięcy temu

Artykuł beznadziejny. Ankieta powinna być skomentowana, a nie pokazana jako autorytatyna ocena.A props...doszukiwanie się zła tam, gdzie go nie ma jest domeną pewnych chrześcijan uważających się za praworządnych.Dojo- jak ktos tu marze uprzytomnił wszystkim nie jest światynią. Z karateki nie musi wyrosnąć mistrz zen. Osłabia mnie wrzucanie do jednego worka sztuk walki, okultyzmu i róźdżkarstwa. Wiele dokumentów kościelnych podkreśla wartość innych kultur. Wschodnie sztuki walki wyrosły często na tradycji buddyjskiej, choćby z racji terenu na jakim powstały. I co z tego dla nas wynika? Nie uprawiamy medytacji wschodnich, nie dążymy do nirwany ale do sprawnośći. Jak jest różnica między biegającym za piłką i tym, który trenuje kata? Jedno i drugie może być piekne, tak samo jak jedno i drugie moze byc brzydkie. Maradonie buduje się oltarze, powstał nawet "kościół" pod jego wezwaniem. Czy to ma być dla mnie przykład?

Odpowiedz

holahola

1 rok, 10 miesięcy temu

Robert cały stary i nowy testament czytaj i wyciągaj wnioski.
Szukaj prawdy a prawda cię wyzwoli.
W duchu i w prawdzie.
Nie Ci którzy wołają Panie, panie......
A kto kamieniował proroków jak nie uczeni w piśmie i dostojnicy "duchowi". Myślisz że dziś są inni?? heheheh Już ich taka natura
Puki nie spadnie purpurowa zasłona kłamstw będziesz wieżyc we wszystko co z ambony. Pamiętaj kobieta na bestii ma purpurową szatę. Oczywiście spodziewam się cenzury.
Pozdrawiam, Buziaczki

Odpowiedz

zniewoleni przez krk

1 rok, 9 miesięcy temu

Niestety sztuki walki dają pewość siebie, co jest sprzeczne z katolicyzmem, w którym nie możemy znaleźć pewności siebie. Popatrzcie na to co tutaj piszecie - jakieś slogany "szukajcie prawdy", co to ma wspólnego z życiem? W życiu trzeba być pewnym siebie, a nie czekać na dar z niebios i życie wieczne. Jeżeli trenując karatę łamiemy przykazania, czynimy to codziennie przed telewizorem, komputerem, siłownią itd itp... Religia jest przecież taka śmieszna, czy Wy tego nie widzicie? Pewnie zaraz mi ktoś odpowie jakimś kolejnym sloganem "nawroc się synu" albo "zbłądziłeś". Odkąd nie jestem związany z religią moje życie zaczęło się zmieniać na lepsze, staje się lepszym człowiekiem. Według niektórych tutaj pasje są złe, bo oddajemy im hołd, jest to dla nas ważne (przecież na 1 miejscu musi być zazdrosny bóg a nie nasze zainteresowania, rodzina, bliscy).

Odpowiedz

Trenujący karate

6 miesięcy, 3 tygodnie temu

1. "Niestety sztuki walki dają pewność siebie..." - skąd wziąłeś ta tezę??? Trenuje ponad 20 lat i nie zdobyłem nawet szczypty tej pewności siebie jaką dały mi treningi Krav Maga już po kilku miesiącach. Sztuki walki dają opanowanie i pokorę.

Odpowiedz

Jacek

1 rok, 7 miesięcy temu

Moje dziecko kolejny raz było na obozie Viet Vo Dao, w każdą niedzielę zawsze jest wycieczka do kościoła, bez względu na odległość do niego. Takiej atmosfery i wzajemnej pomocy wśród młodzieży jeszcze nie widziałem, naprawdę wychowują dobre dzieciaki.
Jak zwykle mówimy o skrajnościach, czasem może się trafić nawiedzony trener co zamienia sekcje w sektę, nie ma co uogólniać. Po prostu obserwujmy co uczą nasze pociechy.

Odpowiedz

Paweł

1 rok, 5 miesięcy temu

a motto wspomnianego Viet Vo Dao brzmi: być silnym, aby być pożytecznym. Nikt nie czci innych bóstw, symboli, sala gimnastyczna to nie świątynia, ułon Le to metafora stalowej ręki na łagodnym sercu, ukłon ten przed treningiem, czy przed wejściem na salę, czy przed ćwiczeniem z partnerem, przed walką nie oznacza nic innego poza szacunkiem dla tego, komu się kłania, z kim się ćwiczy… Medytacja nie odnosi się do żadnej „innej” religii, czy filozofii itd. (łac. meditatio - zagłębianie się w myślach, rozważanie, namysł), są i Katolicy, którzy medytują niezależnie od tego, czy interesują się kulturą Dalekiego Wschodu, czy nie. Dobra modlitwa to też pewnego rodzaju medytacja. W sztukach walki to i tak wyższy stopień zaawansowania. Nie każdy potrafi, nie każdy chce. Przy okazji, w samym Wietnamie (kolebka VVD) jest bardzo dużo Chrześcijan.

Odpowiedz

Paweł

1 rok, 5 miesięcy temu

Sztuki walki uczą przede wszystkim rozwoju, dyscypliny, koncentracji, a i sprawności, dbałości o kulturę fizyczną i zdrowie – to raczej dobre cechy i wcale nie „niechrześcijańskie”.
Zatem proszę nie uogólniać. Jak w każdej grupie, czy zbiorowości są wyjątki, są niechlubne przypadki, wśród Katolików są również fanatycy, niczym nie różniący się nastawieniem do INNYCH nawet od Talibów. Gdyby dać im broń to wybiliby pewnie wszystkich „innowierców”. Niby uważają się za prawdziwych Katolików, a agresja, którą żyją raczej zniża ich do niższego gatunku niż homo sapiens. Są też działacze typu ojciec dyrektor, którzy również nie wystawiają dobrego świadectwa np. księżom, ale czy to znaczy, że wszyscy księża są tacy, czy wszyscy Katolicy są fanatykami? Na szczęście nie. Islam jest odmienną religią, ale z zasady nie kieruje się nienawiścią do Chrześcijan oraz do wszystkiego, co związane z Zachodem, albo z USA. Tylko fanatycy Islamu twierdzą, że wszystko inne to zło i dzieło Szatana.

Odpowiedz

Paweł

1 rok, 5 miesięcy temu

Opinie niektórych wynikają z ich ograniczenia i niewiedzy w tym zakresie. Inną dyskusją będą sporty walki np. box, kick-boxing, czy BJJ lub MMA, które wywodzą się ze sztuk walki, ale obecnie nie mają w sobie żadnej głębi, rozwoju wewnętrznego, gdzie celem treningu jest „nauczyć się bić”. Albo Judo, które jest nawet dyscypliną olimpijską. Czy to bardziej chrześcijańskie? Jedni grają w szachy, siatkówkę, rzucają oszczepem, inni biją się dosłownie. Celem samym w sobie sztuki walki nie jest bicie się, każdy szanujący się instruktor powie, „sztuka unikać”, ćwiczysz, to masz kondycję, to uciekaj  Oczywiście umiejętność walki stanowi pożyteczny efekt uboczny i można czasem pomóc bezbronnemu w opresji zostawiając agresorowi pod okiem coś innego niż znak pokoju (pozwoliłem sobie na żart). Praktykowanie sztuk walki naprawdę rozwija nie tylko zewnętrznie, ale i wewnętrznie i nie ma to nic wspólnego wyznawaniem wschodnich bóstw. Po to Bóg dał nam rozum, żeby z niego korzystać.

Odpowiedz

Maciej

1 rok, 3 miesiące temu

Rozum i ciało(tak tylko chciałem dorzucić :) )

Odpowiedz

frycek

12 miesięcy temu

to pozamykajcie dzieci w 4 scianach bo nie nie mozna trenowac karate .

Odpowiedz

ep

8 miesięcy, 2 tygodnie temu

http://zagrozeniaduchowe.pl/?p=641 i wszystko jasne na przykładzie niewinnego taekwondo

Odpowiedz

Trenujący karate.

7 miesięcy, 1 tydzień temu

Kochani,
Wszyscy macie rację. Tylko, że większość z forumowiczów będących na NIE, nie zdaje sobie sprawy, że nie do końca wie o czym pisze.
Od razu wyjaśnię - trenuję karate kyokushin od ponad 20 lat. Trenowałem pod okiem kilkunastu różnych trenerów w różnych miastach Polski. W międzyczasie trenowałem też kilka lat Krav Maga (izraelska samoobrona). Na żadnym z tych treningów nigdy nie było medytacji. NIGDY. Nie neguję, że u źródła (Wschód) nauczanie może być/jest inne ale w mojej karierze z tym się nie spotkałem. Nigdy też nie słyszałem na sali treningowej z niczyich ust jakiejkolwiek indoktrynacji filozofią wschodu.

Odpowiedz

Trenujący karate.

7 miesięcy, 1 tydzień temu

Przychylam się m.in. do wszystkich wypowiedzi Pawła (1 rok i 4 miesiące temu). Natomiast co do uwagi Roberta (1 rok i 7 miesięcy temu) to siła wychodząca z ziemi jest niczym in. jak reakcją (siłą przyłożona odwrotnie co do zwrotu ale równą co do kierunku)na akcję nacisku pięty o podłoże. Czysta mechanika. Jak się dobrze nie zaprzesz i nie wykonasz rotacji bioder i barków to twoje kopnięcie czy uderzenie będzie nic niewarte.
Używanie górnolotnych opisów p.t. "energia wypływająca z ziemi" jest sztuczką socjotechniczną/kompleksem/ozdobnikiem.

Odpowiedz

***

3 miesiące, 3 tygodnie temu

Drogi Trenujący karate,

odpowiedz proszę SOBIE uczciwie, na parę pytań:
1. czy prowadzisz regularne życie Sakramentalne? - Spowiedź,(ok. raz w miesiącu średnio) Eucharystia?
2. czy regularnie czytasz Pismo Święte?
3. jaki jest Twój obraz Boga? Czy wierzysz w Boga osobowego? czy raczej w jakiś nieokreślony byt/Absolut?
4. czy masz relację z Bogiem? (rozmawiasz z Nim, dziękujesz, prosisz, wykłócasz się?)
5. czy uczestniczysz w rekolekcjach np. ignacjańskich? pogłębiasz swoje życie duchowe?
6. jak wygląda Twoje życie na codzień i stosunek do 10 przykazań w praktyce? szczególnie 6-go?
7. jak się czujesz gdy przez jakiś czas nie możesz ćwiczyć/chodzić na treningi? czy nie odczuwasz czegoś w rodzaju tęsknoty duchowej, emocjonalnej za treningami lub nauczycielem? nie stajesz się agresywny jak po odstawieniu toksycznej substancji?
8. kiedy ostatnio byłeś na Adoracji?
9. kiedy ostatnio dawałeś innym świadectwo wiary w Jezusa? a nie w Karate? ("Biada mi gdybym nie głosił Ewangelii")

Odpowiedz

***

3 miesiące, 3 tygodnie temu

To tylko kilka wskazówek pomagających stanąć w Prawdzie o sobie i swoim chrześcijaństwie. Oczywiście mówię to do chrześcijan, dla innych wschodnie praktyki bałwochwalstwem nie są.

Co do mnie - KK światopoglądu mi nie zmieniał. Sama szukałam Prawdy poza nim, na drodze m.in. jogi, ezoteryzmu, okultyzmu, etc. Niestety znalazłam, ale okupione to było strasznym cierpieniem, jakiego nie życzę nikomu.
Potem okazało się, że Kościół głosi tę Prawdę od 2000 lat ostrzegając przed pokaleczeniem się takich jak ja poszukiwaczy :) Jak ktoś jeszcze do niej nie doszedł, droga wolna..Jezus nic na siłę nie odbiera, mamy wolny wybór.
A takie sondaże..wśród osób które nie mają pojęcia o wyobrażeniu to śmiech.Wszyscy poważni znajomi ezoterycy ćwiczyli jogę, aikido albo tai-chi..

Poznacie Prawdę, Prawda Was wyzwoli..

Odpowiedz

Trenujący karate

1 miesiąc, 4 tygodnie temu

Czekałem ta taki głos jak Twój "***"...
Na wstępie całej dyskusji nie przyznałem się do tego, że ze względu na to "co ma choćby pozór zła" (1Tes, 22)przestałem po tylu latach trenować właśnie karate. Wszystkie moje wypowiedzi były podyktowane moim nieobiektywnym ludzkim spojrzeniem na aspekt wschodnich sztuk walk (oraz tęsknotą za tym). Sam zawsze powtarzałem, że to, że czegoś nie widać nie oznacza, że tego nie ma (patrz nagrobki: zmarł śmiercią tragiczną).

Droga "***", zapewniam Cię, że jesteśmy z jednego ciała. Nie wykluczone, że nie wiedząc o tym spotykamy się na różnych czuwaniach lub adoracjach w W-wie, Częstochowie czy Magdalence. Każdego dnia z takim samym zapałem jak kiedyś gdy trenowałem tak teraz staram się dawać świadectwo samym sobą, "trenując" w sekcji Jezusa z Nazaretu.

Tym samym cieszę się, że Twój głos się tutaj pojawił.

Odpowiedz

Litwin

6 miesięcy temu

1 List do Koryntian 9:24-27 „Czyż nie wiecie, że gdy zawodnicy biegną na stadionie, wszyscy wprawdzie biegną, lecz jeden tylko otrzymuje nagrodę? Przeto tak biegnijcie, abyście ją otrzymali. Każdy, który staje do zapasów, wszystkiego sobie odmawia; oni, aby zdobyć przemijającą nagrodę, my zaś nieprzemijającą. Ja przeto biegnę nie jakby na oślep; walczę nie tak, jakbym zadawał ciosy w próżnię, lecz poskramiam moje ciało i biorę je w niewolę, abym innym głosząc naukę, sam przypadkiem nie został uznany za niezdatnego.” Do refleksji. A tak na marginesie jako osoba już kilkanaście lat trenująca judo i okresowo kilka innych wschodnich sztuk walki mogę powiedzieć, że w Polsce trening sztuk walki w żaden sposób nie jest powiązany z daleokowschodnią ideologią, duchowością, czy tamtejszymi religiami. Trening ogranicza się do sfery wyłącznie fizycznej i tylko przez ciężką prace i dużo wyrzeczeń wzmacnia charakter. Pozdrawiam

Odpowiedz

Trenujący karate

5 miesięcy, 2 tygodnie temu

Drogi Litwinie czy znasz cały kontekst? Paweł nie ma tu bynajmniej na myśli "ogólnorozwojówki". Ale polecam 2 księgę Machabejską, rozdz. 4, wiersz 14 - to jest dopiero temat do refleksji...

Odpowiedz

mlody1974

5 miesięcy, 2 tygodnie temu

co to sa wschodnie sportz walki

Odpowiedz

Trenujący karate

5 miesięcy, 2 tygodnie temu

Wschodnie to są sztuki, sporty są zachodnie.

Odpowiedz

Instruktorka

2 miesiące, 3 tygodnie temu

Już sama dyskusja na ten temat wywołuje uśmiech i ujmuje powagi ludziom Kościoła. Czy wy w swoich umysłach jesteście zdolni zostawić człowiekowi trochę wolności w jego wyborach życiowych? Czy zalecając jako relaks w czasie wolnym pokutę i konfesjonał nie bardziej upodabniacie się do sekciarzy i ludzi opętanych, niż inni? Jeśli człowiek nie zmierzy się ze swiatem i jego wszystkimi aspektami, nawet ze złem, to nigdy nie podejmie wyborów i skąd będzie wiedział, że zdał egzamin z życia? Ale jak można mówić o źle w kontekscie systemów walki, które odciągają ludzi od nałogów, budują prawdziwe przyjaźnie i POZWALAJĄ OBRONIĆ ŻYCIE SWOJE I NAJBLIŻSZYCH, kiedy jest ono zagrożone. I uwaga: NA TRENINGACH NIKT NIKOGO NIE TŁUCZE I NIE UCZY AGRESJI, chyba że w pseudo-szkołach. Odwrotnie - samokontroli i ostrożności. Gratuluję pomysłu, ja wam drodzy katolicy na nudę polecam wolontariat i pomoc chorym, a nie jałowe dyskusje na żenujące tematy.

Odpowiedz

Trenujący karate

1 miesiąc, 4 tygodnie temu

Droga Instruktorko,
Że zacytuję samego siebie: "to, ze czegoś nie widać nie znaczy, że tego nie ma".
Ignorancja lub brak wiedzy w danej dziedzinie nie zmienia faktów. A te są takie, że u źródeł wschodnich systemów walki jest solidny duchowy background i nie mówię tu o Jezusie Chrystusie. Jeśli naprawdę chcesz trenować SZTUKĘ, a nie SPORT walki to wcześniej czy później powinnaś zrozumieć i przyswoić sobie jej duchowy aspekt, który się przekłada na mistrzowską skuteczność.
To, że w Polsce czy ew. in. krajach zachodnich ten aspekt jest traktowany z przymrużeniem oka, nie znaczy, że jest on wyrugowany z ćwiczeń czy elementów etykiety (chociażby ukłon w stronę świątyni na rozpoczęcie i zakończenie zajęć). Dla osoby nieświadomej swojej religii i praw z niej wynikających są to nic nie znaczące gesty. Ale ktoś kto wie co robi i dlaczego musi wybrać: ALBO 100% ODDANIA BOŻEMU PRAWU ALBO OUT...

Odpowiedz

Kubailestam

2 miesiące, 2 tygodnie temu

Myślę że gra na komputerze jest większym grzechem jeżeli to wogóle grzeh.

Odpowiedz

Reklama

Reklama

Powrót na górę strony