Apel artystów i teologów do Benedykta XVI

tom (KAI/Zenit) / kw, Rzym, 2009-11-19

Apel artystów i teologów do Benedykta XVI
Kaplica Sykstyńska, fragment fresku "Stworzenie Adama" Michała Anioła

O zerwanych relacjach między Kościołem a współczesną sztuką oraz o tym, jak powinny one wyglądać w przyszłości napisali do papieża artyści i teologowie.

"Apel do Jego Świątobliwości Papieża Benedykta XVI" wystosowano przed spotkaniem papieża z przedstawicielami świata sztuki, które odbędzie się w Watykanie 21 listopada br. Sygnatariusze listu krytykują m.in. stan współczesnej architektury sakralnej oraz poziom muzyki rozbrzmiewającej dziś w kościołach.

List opublikowano w językach: włoskim, angielskim, hiszpańskim i szwedzkim.

Apel opracowano w kręgu skupionym wokół włoskiego teologa ks. Nicoli Buxa, wiceprzewodniczącego Instytutu Teologii Ekumenicznej w Bari, a zarazem doradcy watykańskiej Kongregacji Nauki Wiary i współpracownika „L'Osservatore Romano“.

W apelu położono nacisk na odpowiedzialność zwierzchników Kościoła „za wspieranie i wzmocnienie w liturgii, architekturze sakralnej i muzyce kościelnej geniuszu katolickiego, czyli wprowadzenia w najwyższą prawdę i piękno Wcielenia”.

Do inicjatorów apelu, który podpisało już ok. 500 osób, należą m.in. niemiecki pisarz Martin Mosebach, włoski watykanista Sandro Magister oraz rzymski korespondent niemieckiego dziennika „Die Welt“, Paul Badde.

Autorzy opracowania ubolewają nad obecnym upadkiem sztuki kościelnej i wskazują na aktualność słów kard. Gabriele Paleottiego, który 1582 r. zwracał uwagę na nadużyciami związane ze sferą sztuki kościelnej. W swoim liście przywołują słowa włoskiego hierarchy sprzed ponad 400 lat: „Wydaje nam się, że nadużyć nie daje się zbyt łatwo przypisać błędom, które artyści popełniają podczas tworzenia obrazu, lecz błędom tych władców, którzy zlecają artystom i zaniedbują to, aby artystom tak zlecić wykonanie dzieła, aby powstało dzieło takie, jakie być powinno. Ci władcy są prawdziwymi przyczynami nadużyć, gdyż wynikają one z tego, że artyści realizują tylko polecenia, które im się wydaje” – pisał wówczas kard. Palotti.

W apelu nawiązuje się do wygłoszonego przed 45 laty przemówienia Pawła VI do artystów zaznaczając, że obecna sytuacja sztuki sakralnej jest jeszcze gorsza niż wtedy. „Jednym słowem, sztuka i architektura sakralna dzisiaj nie ułatwia słodkiego i ożywczego spotkania z jedynie prawdziwym Bogiem, lecz raczej stale je ogranicza i wypacza” – oceniają autorzy litu.

Zdaniem sygnatariuszy apelu budowle sakralne są odarte z sakralności i budowane bez znajomości zasad liturgii. „Funkcjonalizm, mglisty religijny symbolizm, jak i przypadkowe natchnienie architektów zaciemniają to co katolickie, a melodie i pieśni w swojej prozaicznej treści coraz mniej mają do czynienia z uroczystą tradycją chorału gregoriańskiego” – stwierdzają sygnatariusze apelu.

Wzywają przedstawicieli Kościoła, aby „ponownie wzięli w swoje ręce artystyczną twórczość sakralnej architektury i muzyki i aby była ona kształtowana zgodnie z katolickimi kryteriami oraz spełniała na polu estetyki niezbywalne zasady: pełni (integritas), proporcji (proportio) i piękna formy (splendor formae)”.

„Piękne jest to, co się od pierwszego wejrzenia podoba. I tak ze swej natury sztuka sakralna musi się w najwyższym stopniu podobać i cieszyć swym widokiem. Od strony teologicznej jej zasadą i źródłem musi być wcielenie Syna Bożego. Wszelka sakralność, również liturgia, wywodzi się z tego, że pochodzi z góry, od Trójjedynego Boga i dlatego jest cząstką nieba na ziemi. Sztuka służy liturgii i dzięki temu może być rozumiana jako widzialne uprzytomnienie sobie tajemniczych i nadprzyrodzonych wydarzeń. Wierność Wcieleniu i wierność liturgii są dwoma filarami katolickiej sztuki sakralnej” – napisali autorzy apelu.

Artyści i teologowie apelują też o „czystość muzyki kościelnej“, która jest „zasadą konstrukcyjną rzymskiej liturgii“. Dlatego musi ona zostać oczyszczona z wszelkich świeckich elementów.

Na zakończenie autorzy listu proszą papieża, aby pomógł ponownie odzyskać sakralnej sztuce i architekturze jej prawdziwie katolicki charakter. „Tak mógłby Kościół w czasie świeckiego, irracjonalnego i zaślepionego barbarzyństwa być mecenasem i strażnikiem nowej i prawdziwie oryginalnej sztuki, z której na nowo wyrastałoby wewnętrzne piękno, które promieniuje z prawdy Jezusa Chrystusa” – napisali sygnatariusze apelu do Benedykta XVI.

Komentarze (9)

teresa

2 lata, 6 miesięcy temu

Jestem za założeniem bikini na współczesnych aktach.

Odpowiedz

wierząca

2 lata, 6 miesięcy temu

Dlaczego ma odzwierciedlać liturgię rzymską, przecież jest mowa o inkulturacji. Moim zdaniem liturgia, także muzyka liturgiczna powinna prowadzić właśnie do Boga. Artystom wydaje się, że jak się śpiewa chorał gregoriański to jest to muzyka godna Boga, a np. pieśń "Mój mistrzu" to kicz niegodny Pana. A ta pieśń jest przecież opowiadaniem fragmentu Ewangelii. Chorał może śpiewać chór, a co będą wtedy robić wierni, gdzie będzie ich serce i myśli. Uważam też, że taka muzyka może być obca murzynom.

Odpowiedz

Soplica

2 lata, 6 miesięcy temu

Droga wierząca. Czy Ty już nie masz osobistej relacji z P.Bogiem, że zastanawiasz się co będziesz robić podczas chorału? Jeżeli traktujesz Liturgię jako ciągłe "coś robienie", spróbuj popatrzeć inaczej. Czy na spotkaniu z bardzo bliską Ci osobą, ciągle coś robisz,mówisz i czymś się zajmujesz? Czy sam fakt bycia z kimś bliskim musi się tym przejawiać? A na koniec- Bogu dzięki- zaczyna się trzeźwo patrzeć na "inkulturację". I takie spojrzenie jak Twoje, staje się "korygowane"......przez Kościół - patrz ewangelizacja i ostatnie postanowienia.

Odpowiedz

A.

2 lata, 6 miesięcy temu

I muzyka i architektura mają służyć konkretnemu celowi i przez pryzmat tego celu należy na nie spojrzeć. Mianowicie, czy są dobrymi środkami ewangelizacji i pomagają krzewić wiarę, czy też nie. Zwolennikom na przykład ciężkiej, dostojnej muzyki organowej powiem, że nigdzie nie doświadczam takiego stężenia wiary, jak podczas Mszy św. z modlitwą o uzdrowienie, podczas której śpiewane są zawsze proste i melodyjne pieśni, bez organów, ale za to na przykład z gitarą i skrzypcami i to tak, że dusza sama chce ulecieć do Boga... Patrzmy na środki ewangelizacji przez pryzmat skuteczności osiągnięcia założonego celu i w takim świetle je oceniajmy.

Odpowiedz

kapłan

2 lata, 6 miesięcy temu

Podzielam treść apelu świata sztuki zaadresowanego do Papieża. We Włoszech na przykład są kościoły, które przypominają sale teatralne: bez krzyży, obrazów. Muzyka zaś tylko w słowach przypomina, że jest religijna. Zatem Kochany Ojcze Święty ratuj Kościół przed zeświecczeniem!!!!!!

Odpowiedz

Piotr Ciompa

2 lata, 6 miesięcy temu

Zgodzę się z diagnozą stanu obecnego, ale propozycja powrotu do przeszłości jako lekarstwa jest mizerna i niepoważna, zdradza bezsilność "konserwatystów" wobec współczesnych czasów tak samo jak tych, których krytykują. Chorał jest piękny, powinien być obecny i kultywowany ale na marginesie, wyłącza bowiem z wyśpiewywanej modlitwy lud chrześcijański. Ale dzięki konserwatystom przynajmniej za wartościową diagnozę, to dobrze że psują samozadowolenie administracji kościelnej.

Odpowiedz

marek

2 lata, 6 miesięcy temu

Kochani,zastanówmy się czy ten zgiełk pochodzący z nieumiarkowanego użycia wzmacniaczy, współczesnych instrumentów muzycznych w kościołach ,nie zagłusza Prawdy. Czy nie ulegamy nadmiernie naszym emocjom pod ich wpływem i czy pomagają w kształtowaniu naszej postawy wobec Boga obecnego w tabernakulum.

Odpowiedz

A.(pardon)

2 lata, 6 miesięcy temu

dobry chór i dobra muzyka organowa - artyści przygotowani wewnętrznie do uczestnictwa w liturgii. Czyli - sztuka płynąca z serca ożywianego wiarą, taka sztuka porywa wszystkich obecnych. Tak to widzę cały czas, inaczej ma krótkie nogi. Gitara jest dobra na spotkanie mniejszej wspólnoty, raczej na spotkanie niż Eucharystię. Na terenach misyjnych może być inny środek wyrazu, ale ważne że dla ludzi na tych terenach nawet bębny są/bywają sakralne, a dla nas - po prostu rytmiczne.

Odpowiedz

A.(pardon)

2 lata, 5 miesięcy temu

Mała poprawka: gitara jest dobra na mszę dla dzieci. W połączeniu ze schiolą. Już dla młodzieży powinna być schola czy chórek, żeby wdrożyć do muzyki chóralnej i organowej.

Odpowiedz

Reklama

Powrót na górę strony