Drukuj Powrót do artykułu

Na Kubie podczas Mszy św. ludzie mdleją z głodu

09 czerwca 2026 | 12:26 | National Catholic Reporter, jj | Hawana Ⓒ Ⓟ

Sample Fot. pixabay.com

Siostry zakonne posługujące na Kubie alarmują, że pogłębiający się kryzys energetyczny i gospodarczy coraz bardziej utrudnia prowadzenie ich misji. W liście cytowanym m.in. przez amerykański portal National Catholic Reporter, karmelitanki Bose z Hawany poinformowały, że częste przerwy w dostawach prądu zagrażają nawet produkcji komunikantów.

Według s. Noemy Ayali ze Zgromadzenia Karmelitanek św. Józefa w Hawanie, codzienne życie na Kubie stało się nieustanną walką o podstawowe środki do życia. “Jako siostry zakonne uczestniczymy w tej samej rzeczywistości, co wszyscy Kubańczycy: zmagamy się z brakiem żywności i niedoborem środków potrzebnych do realizacji naszej misji”  – stwierdziła.

“Najsmutniejszy moment” w historii współczesnej Kuby.

Biskup Arturo González Amador, przewodniczący Konferencji Biskupów Kuby, przyznał w rozmowie z Papieskim Stowarzyszeniem Pomoc Kościołowi w Potrzebie (PKWP), że niektóre wspólnoty zakonne, nie mogąc zdobyć podstawowych środków do prowadzenia działalności, zdecydowały się opuścić wyspę. Hierarcha określił obecną sytuację jako „najsmutniejszy moment” w historii współczesnej Kuby. Braki żywności, wody, paliwa i lekarstw, a także powszechny lęk przed wojną sprawiają, że wielu mieszkańców żyje w skrajnym ubóstwie. “Kuba cierpi. Coraz częściej podczas Mszy świętych ludzie mdleją z głodu. Osoba wymagająca operacji musi sama zdobyć leki przeciwbólowe, nici chirurgiczne i inne niezbędne materiały, zanim trafi do szpitala” –  powiedział biskup.

Sytuacja znacznie pogorszyła się po odsunięciu od władzy w styczniu 2026 roku prezydenta Wenezueli Nicolása Maduro. Przez lata jego rząd dostarczał Kubie subsydiowaną ropę naftową i inne niezbędne towary. Wielu mieszkańców uważa, że obecny kryzys jest jeszcze poważniejszy niż tzw. „okres specjalny” z lat dziewięćdziesiątych XX wieku, który nastąpił po upadku Związku Radzieckiego.

Nawet Rosja i Chiny, posiadające strategiczne interesy na wyspie, nie były dotąd w stanie skutecznie złagodzić skutków kryzysu. Pod koniec maja pojawiły się nadzieje na dostawy paliwa z Rosji, jednak tankowiec płynący w kierunku Kuby zmienił kurs, co było dużym ciosem dla organizacji humanitarnych oczekujących na możliwość transportu żywności.

Kryzys szczególnie dotyka osoby starsze, samotne matki, emerytów i najuboższych. Siostry zakonne prowadzące świetlice, domy opieki czy kuchnie dla ubogich często nie są w stanie normalnie funkcjonować z powodu braku transportu, wody i energii elektrycznej. “Żyjemy w nieustannej niepewności, bo prąd może zostać odłączony w każdej chwili. Kiedy go nie ma, nie działa również pompa dostarczająca wodę pitną. Życie zakonne na Kubie wymaga dziś ogromnej zdolności adaptacji i odporności psychicznej. Brak elektryczności uniemożliwia przechowywanie żywności, a zdobycie podstawowych produktów wymaga nie tylko pieniędzy, ale również odpowiednich kontaktów i możliwości transportu” – wyjaśnia s. Ayala i dodaje: “Są ludzie, którzy przychodzą i mówią, że od kilku dni nic nie jedli i nie wiedzą, do kogo zwrócić się o pomoc”. 

Ludzie, którzy od kilku dni nic nie jedli

Kryzys wpłynął także na życie religijne. W tym roku liturgia Wigilii Paschalnej została w wielu miejscach odprawiona w ciągu dnia, nie tylko z powodu braku energii elektrycznej, ale również ze względu na obawy o bezpieczeństwo wiernych wracających nocą do domów. Bp González zauważa, że wielu Kubańczyków żyje dziś w ciągłym strachu przed możliwym konfliktem zbrojnym. “Strach dominuje. Obawa przed wojną jest ogromna i należy do codziennych trosk wielu ludzi. Słychać na ulicach słowa: `Nie możemy już dłużej znosić tego cierpienia i nie mamy do kogo się zwrócić`” – powiedział.

Mimo narastających trudności liczne zgromadzenia zakonne i organizacje kościelne deklarują, że pozostaną na Kubie niezależnie od rozwoju sytuacji. Wspólnoty prowadzące jadłodajnie i dzieła charytatywne szukają nowych sposobów pomocy potrzebującym, nawet przy coraz bardziej ograniczonych zasobach. “Zadaniem Kościoła jest podtrzymywanie ducha, dawanie nadziei tam, gdzie jej brakuje, słuchanie ludzi i towarzyszenie im” – podkreśla bp González.

S. Ayala podkreśla, że źródłem siły pozostaje modlitwa: “Nasze dni są wypełnione ludzkim niepokojem i rozpaczą. Nasza misja staje się nieustannym słuchaniem i dzieleniem cierpienia innych. Ale przede wszystkim doświadczamy mocy modlitwy wielu osób na Kubie i poza nią, które duchowo nam towarzyszą”.

Drogi Czytelniku,
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.