90 proc. katolików chce krzyża

ks. mf / kw, Częstochowa, 2010-02-23

90 proc. katolików chce krzyża Święto Eucharystii w Łodzi, 2009 r.; fot. Łukasz Głowacki, foto.ekai.pl

Dziewięciu na dziesięciu polskich katolików chce, aby krzyż – znak ich wiary – widniał wyraźnie w przestrzeni publicznej - wynika z sondażu przeprowadzonego przez Instytut Statystyki Kościoła Katolickiego na zlecenie tygodnika „Niedziela".

Jednocześnie niemal połowa (48 proc.) katolików usuwanie krzyży z miejsc publicznych ocenia jako przejaw nietolerancji

Socjolodzy z ISKK zapytali m.in.: jak katolicy wierzący i praktykujący oceniają usuwanie krzyży z miejsc publicznych? Czy Kościół powinien mieć prawo prezentować krzyż jako symbol wyznania chrześcijańskiego poza miejscem kultu? Czy katolicy wierzący i praktykujący opowiadają się za obecnością krzyża w urzędach publicznych? Czy krzyż powinien być obecny w salach szkolnych?

Zdaniem 48 proc. katolików wierzących i praktykujących usuwanie krzyży z miejsc publicznych jest wyrazem nietolerancji. Dla 5 proc. respondentów usuwanie krzyży z miejsc publicznych świadczy o negatywnym stosunku do chrześcijan. Co dwudziesty nie widzi w tym nic nadzwyczajnego i jest przekonany, że taki akt nie powinien budzić negatywnych reakcji. Jeszcze mniej, w granicach błędu statystycznego, widzi w tym akt szacunku wobec ludzi niewierzących.

Badania przeprowadzone pod kierunkiem ks. prof. Witolda Zdaniewicza pokazują, że w grupie młodszych respondentów – do 25. roku życia – niemal co szósty związany ściślej z Kościołem katolik uważa, że „usuwanie krzyża z miejsc publicznych jest konieczne ze względu na szacunek dla niewierzących” (11,1 proc.) oraz „nie powinno budzić negatywnych reakcji” (7,4 proc.).

- Młodzi częściej niż starsi widzą w tym akcie przejaw negatywnego stosunku do chrześcijan. Podobna zależność występuje, jeśli chodzi o wykształcenie. Im ktoś bardziej wykształcony, tym częściej dostrzega w tym działaniu znak chrystianofobii - komentuje na łamach „Niedzieli” ks. Paweł Rozpiątkowski.

Ośmiu na dziesięciu wierzących i praktykujących katolików uważa, że Kościół zdecydowanie powinien mieć prawo prezentować krzyż jako symbol wyznania chrześcijańskiego poza miejscem kultu. Co dziesiąty badany nie jest pewny i „raczej” przyznaje takie prawo wspólnocie wiernych. W granicach błędu statystycznego mieszczą się odpowiedzi „raczej nie” i „zdecydowanie nie”.

Wyniki badań pokazują, że 81,7 proc. respondentów jest przekonanych, że Kościół powinien mieć prawo prezentować krzyż jako symbol wyznania chrześcijańskiego poza miejscem kultu. 11,8 proc. uważa, że raczej tak; 4,9 proc. - raczej nie, a 1,2 proc. - zdecydowanie nie. - Zdecydowanymi zwolennikami prawa Kościoła do prezentacji krzyża w miejscach publicznych trochę częściej są mężczyźni niż kobiety. Przedstawicielki płci pięknej nieco częściej wykazywały także pewne niezdecydowanie przy wyrażaniu opinii na temat tego prawa wspólnoty wierzących. Przy tej kwestii żadnych wątpliwości częściej nie mieli ludzie starsi niż młodsi. Respondenci powyżej 60. roku życia niemal wszyscy – 93,5 proc. dają Kościołowi takie prawo „zdecydowanie”- pisze ks. Rozpiątkowski.

Ciekawie prezentują się odpowiedzi katolików wierzących i praktykujących nt. obecności krzyża w urzędach publicznych.

Dziewięciu na dziesięciu uczestników badania opowiada się „zdecydowanie tak” lub „raczej tak” za obecnością krzyża w urzędach publicznych - od Sejmu aż po urząd gminy. 67,7 proc. jest na „zdecydowanie tak”, a 22,2 proc. – „raczej tak”. Raczej na „nie” jest jedynie 7,5 proc. uczestników sondażu. Natomiast jedynie 2,6 proc. mówi takim pomysłom „zdecydowanie nie”. Częściej mało przychylnie na obecność krzyża w Sejmie czy urzędzie gminy patrzą rolnicy oraz uczniowie i studenci. Wśród rolników 17,2 proc. odpowiedziało „raczej nie” na to pytanie. Wśród uczniów i studentów było 25 proc. podobnych wskazań.

Sondaż wyraźnie pokazał, że ponad 90 proc. respondentów wskazało na to, że krzyż powinien być obecny poza miejscem kultu, a blisko 90 proc. skonkretyzowało, że pod tym pojęciem rozumie także urzędy publiczne.

Natomiast gdy chodzi o obecność krzyża w salach szkolnych 17 proc. odpowiedziało, że powinien być tylko tam, gdzie odbywają się lekcje religii. We wszystkich szkolnych salach widzi krzyż jednak nadal zdecydowana większość. Także tutaj odmienną opinią od większości częściej wykazywali się rolnicy oraz uczniowie i studenci.

- Polscy katolicy wierzący i praktykujący chcą, aby krzyż – znak ich wiary – widniał wyraźnie w przestrzeni publicznej. Nie jest to z ich strony wyraz triumfalizmu, ale chęć manifestacji swojej wiary, którą chcą się dzielić z innymi i w której widzą receptę na życie, w tym środek na walkę z dokuczającym nam wszystkim złem. Takiego wyniku można było się spodziewać - uważa ks. Rozpiątkowski.

Jego zdaniem, tym, co zaskakuje i daje do myślenia, jest jedynie postawa osób młodszych. - Widać wyraźnie, że na kwestie patrzą nieco inaczej niż ich rodzice czy dziadkowie. Co prawda, na palcach jednej ręki – podobnie jak w innych grupach wiekowych – można wśród nich znaleźć sojuszników poglądu, że krzyż nie powinien wisieć w przestrzeni publicznej, ale więcej jest osób wahających się w tej kwestii, mówiących „raczej”, co znaczy „nie do końca jestem pewien/pewna”, „wydaje mi się” lub „chyba”. Interesujące jest także to, ze młodzi częściej niż starsi usuwanie krzyży nazywają przejawem chrystianofobii, to znaczy niechęci czy wrogości wobec chrześcijan - komentuje ks. Rozpiątkowski.

Komentarze (10)

chronotech

2 lata, 3 miesiące temu

Niech szanowna Redakcja eKAI przesle link do tego tekstu feministkom typu pani Sroda, pani Senyszyn i inne, co na widok krzyza dostaja konwulsji emocjonalnych....

Odpowiedz

dioder

2 lata, 2 miesiące temu

A jak nie dostawać konwulsji, jeśli krzyż w ostatnich swych momentach widziało miliony osób? Nie był to dla nich symbol zbawienia i śmierci odkupiciela, a symbol dokonywanego w jego imieniu morderstwa?

Odpowiedz

plk

2 lata, 3 miesiące temu

a czy to nie wystarczy sobie krzyżyka na szyi powiesić? ^^ czasem mi sie wydaje, ze to o wiele trudniej zrobić niż walczyć o krzyz na ścianie - no bo ten na szyi to w końcu mój własny, prywatny, który swiadczy tylko o mojej wierze i to zobowiązuje do godnego zachowania, a to, jak wiadomo, wcale nie takie proste ;)

Odpowiedz

zdziwiony

2 lata, 3 miesiące temu

..."plk" - myslac twoim tokiem trzeba by tez zburzyc wszystkie koscioly i modlic sie w ukryciu po prywatnych piwnicach (katakumbach) - na szczescie takie niewolnictwo i brak tolerancji mamy juz za soba...

Odpowiedz

dioder

2 lata, 2 miesiące temu

Nie rozumiesz pojęcia "przestrzeń publiczna". To, co piszesz, jest kabotyńskim żartem! Kościoły nie stoją w tej przestrzeni. Jeśli prywatnie mieszkasz w piwnicy (katakumbach, to możesz się tam modlić, a jeśli jesteś właścicielem pałacu z rozległą posiadłością, to możesz robić to dokładnie tam, stawiając sobie milion ulubionych krzyży. Masz mieć dokładnie takie same prawa jak wyznawcy innych bóstw. Na tym polega równość wyznaniowa. Tolerancja to nie samowola! Jesli nie mogę sobie wieszać symbolu słońca, szczęścia i pomyślności (swastyka), to i wy nie możecie wieszać sobie symbolu waszego zbawienia (krzyż) w miejscu publicznym.

Odpowiedz

Marco

2 lata, 3 miesiące temu

Łatwo z takiego sondażu wyciągnąć wniosek, że skoro 90% Polaków jest za krzyżami w miejscach publicznych, to tyle samo mamy chrześcijan w kraju. Nic bardziej mylącego. Wystarczy popatrzeć na rozwody i to wystarczy do zmiany zdania. Albo na frekwencję, czy zachowanie dzieci i młodzieży na katechezie w szkole. Taki procent zamyka rozmowę o potrzebie Nowej Ewangelizacji (por. przemówienie Jana Pawła II w 1997 w Częstochowie - Polacy ulegają pokusie, by żyć bez Boga_Miłości).

Odpowiedz

Bartek

2 lata, 3 miesiące temu

"Nie zdejmę Krzyża z mojej ściany za żadne skarby świata, bo na nim Jezus ukochany grzeszników z niebem brata. Nie zdejmę Krzyża z mego serca, choć by mi umrzeć trzeba- choć by mi groził kat morderca- bo Krzyż to klucz do nieba..."
Krzyże tak długo będą jak długo będzie moja Ojczyzna-Polska. I tak nie znikną. Mogą je ścigać ze ścian z jezdni ale z serca nikt mi nie wyrzuci...Zastanawia i boli bardziej ta ludzka głupota ciągłych kłótni. Jedni za inni przeciw. Niech każdy robi jak chce. Po co CHRONOTECH pisze tu złośliwie o p. Środzie i pani Senyszyn. Niech każdy pilnuje siebie. Myśl Ty o swoim zbawieniu - inny nie chce to nie. Oby kiedyś nie było tak, że będzie błagał o krzyż a będzie za pozno...Po co wiecznie patrzeć kto co powiedział, po złości z zawiścią. Jak świat światem były i będą różne poglądy. Po co się kłócić - lepiej zamienić to marnowanie czasu na modlitwę przy tym KRZYŻU.

Odpowiedz

OPD

2 lata, 3 miesiące temu

A pozostałe 10 proc. to też katolicy? Jeśli ktoś jest za usunięciem bądź pozostaje obojętny na ten proceder, to chyba z jego katolicyzmem jest coś nie tak??? Osobiście lubię wejść do urzędu czy innej instytucji i zauważyć tam krzyż, jest to nie dość, że powszechnie przyjęte, to myśl, iż zrobione to na chwałę Boga dodaje mi jeszcze większej radości. Od razu wiem, że w tym miejscu są "nasi" ;o) Ale cóż zrobić skoro nie wszystkim pasuje znak "któremu sprzeciwiać się będą"? Pamiętacie taką pieśń " nie zdejmę krzyża z mojej ściany, nie wyrwę go z sumienia (...), bo Krzyż to znak zbawienia...??? Módlmy się aby wielu przeciwników polubiło widok krzyża...

Odpowiedz

bartlomiejsdb

2 lata, 3 miesiące temu

nie wystarczy ten Krzyżyk na szyi, bo Belgia i Francja zaczęły od tego na ścianie a skończyły na tym niby prywatnym na szyi i zakazały a raczej wykorzeniły wszelkie noszenie Krzyża. Więc zostawmy Krzyż na swoim miejscu a wszystko inne będzie na swoim miejscu. Podobnie odnosi się do Jezusa Chrystusa, zostawmy Go na swoim miejscu a wszystko inne będzie na właściwym miejscu.

Odpowiedz

dioder

2 lata, 2 miesiące temu

90 proc. katolików chce krzyża". To tak, jakby stwierdzić, że 90% katolików nie chce przestrzegać reguł demokracji, nie chce państwa neutralnego wyznaniowo, nie chce szanować innych ludzi, a chce ich napastować swym krzyżem i zbędnymi im "usługami" wyznaniowymi za wspólne pieniądze. Retoryka i moralność Kalego! Jak ja mam szanować coś, co kojarzy mi się z milionami ofiar?

Odpowiedz

Reklama

Reklama

Powrót na górę strony