Kościół wobec kryzysu finansowego

oprac. pb / ms, Watykan, 2011-12-08

strona 1 z 5

Kościół wobec kryzysu finansowego Fot. Vvillamon - flickrCC

Ojciec Święty i Stolica Apostolska z wielką uwagą śledzą światowy kryzys finansowy – zapewnia kard. Peter Kodwo Appiah Turkson, przewodniczący Papieskiej Rady „Iustitia et Pax”. Dowodem na to jest fakt, że z powodu wybuchu kryzysu w USA jesienią 2008 r. opóźniona została publikacja encykliki Benedykta XVI „Caritas in veritate”.

Ostatecznie encyklika ujrzała ona światło dzienne w lipcu 2009 r. Papież postanowił w niej bowiem przedstawić nauczanie społeczne Kościoła zaadaptowane do wyzwań globalizującego się świata w dobie kryzysu. Zaapelował o odnowę gospodarki, wskazując jej grzech główny, polegający na autonomii od kryteriów moralnych. Postulował zastąpienie wąsko rozumianej „logiki rynku” – logiką daru i globalnej solidarności.

Nobel dla papieża?

Wskazania papieża były uważnie czytane przez polityków, ekonomistów i przedsiębiorców. – „Caritas in veritate” jest światłem przebijającym się przez ciemne chmury świata pogrążonego w kryzysie – uznał francuski minister pracy, spraw społecznych, rodziny, solidarności i miast Xavier Darcos. Podkreślił, że papież proponuje w niej „nowatorskie rozwiązania” wyjścia z kryzysu. Wymaga ono „przedefiniowania rozwoju” tak, aby nie był rozumiany wyłącznie jako „stały wzrost gospodarczy”. Kościół proponuje więc „rozwój integralny” rozpoczynający się od ustanowienia nowych relacji międzyludzkich, opartych na darze, bezinteresowności i dzieleniu się – wyjaśnił Darcos.

Podkreślił, że wbrew pozorom, przyczyny niedorozwoju są natury nie tyle „technicznej”, ile raczej wynikają z braku braterstwa między ludźmi. Dlatego papież wzywa do uświadomienia sobie, że wszyscy ludzie tworzą jedną rodzinę, co pociąga za sobą m.in. rezygnację z hedonistycznego konsumizmu i odejście od rozumienia rynku jako środka dominacji nad innymi. Takie postępowanie wymaga postępowania moralnego, które staje się „warunkiem przeżycia” ludzkości.

Według Darcosa, encyklika Benedykta XVI nie jest „abstrakcyjną medytacją”. – Rzadko papieże tak blisko dotykali rzeczywistości, by przeanalizować jej bolączki, ale i zaproponować, z pragmatyzmem i przenikliwością, najbardziej użyteczne antidotum. Oby to przesłanie zostało usłyszane! – życzył francuski polityk.

Komentator włoskiego dziennika „La Repubblica” Marcello De Cecco napisał nawet, że papież ma w swej encyklice więcej do powiedzenia nt. światowego kryzysu niż uczestnicy szczytu G8. Spotkanie szefów państw i rządów ośmiu najbogatszych krajów świata zbiegło się bowiem z ogłoszeniem encykliki. Zestawiając ją z końcowym dokumentem szczytu De Cecco stwierdził, że encyklika kontestuje w sposób bardzo radykalny „model rozwoju, jaki światowy kapitalizm przyjął kilkadziesiąt lat temu”. Tymczasem „liderzy zgromadzeni na szczycie robili wrażenie, że uważają ten model za wartościowy i wart kontynuowania, chociaż po pewnej modyfikacji i głębokich reformach”.

Kard. André Vingt-Trois z Francji zauważył, że encyklika Benedykta XVI nie zawiera „katalogu rozwiązań” dla kryzysu gospodarczego i finansowego, ani dla skutków globalizacji, lecz zachęca do „przeprowadzenia osądu moralnego”. – Ostatecznym kryterium projektów społecznych jest służba człowiekowi. To nie człowiek służy projektom społecznym – wskazał hierarcha. Z kolei kard. Paul Josef Cordes z Niemiec zaznaczył, że encyklika nawołuje przede wszystkim do przemiany człowieka: papież wzywa ludzi do odnowy moralnej, a przez to zmiany kształtu współczesnych społeczeństw.

Zdaniem prał. Piotra Mazurkiewicza papież wskazuje błąd antropologiczny, leżący u podstaw światowego kryzysu. We współczesnej polityce, gospodarce i różnych obszarach życia społecznego zagubione zostało rozumienie tego, kim w istocie jest człowiek. A skutki tego bywają zawsze zgubne. Na kartach encykliki papież udowadnia, że jeśli przyjmowana jest fałszywa wizja osoby ludzkiej, to nawet próbując najlepiej odpowiedzieć na potrzeby tak rozumianego człowieka, proponuje się fałszywe rozwiązania. Pytany czy nie uważa, że Benedykt XVI widzi o wiele więcej negatywów gospodarki liberalnej niż jego poprzednik, sekretarz generalny Komisji Episkopatów Wspólnoty Europejskiej (COMECE) odpowiada, że społeczna encyklika Jana Pawła II „Centesimus annus” była pisana w momencie upadku gospodarki centralnie sterowanej. Na placu boju pozostała wówczas gospodarka wolnorynkowa. – Dzisiaj gdy mamy wyłącznie gospodarkę wolnorynkową w wersji neoliberalnej, widać, że ta neoliberalna gospodarka coraz bardziej ponosi klęskę. I o tym mówi papież – wyjaśnia duchowny.

Włoski ekonomista Ettore Gotti Tedeschi napisał nawet, że za encyklikę „Caritas in veritate” papież powinien otrzymać nagrodę Nobla w dziedzinie ekonomii. Jego zdaniem nikt, tak jak Benedykt XVI, nie wyjaśnił, co należy zrobić dla ekonomii: stosować jej prawa, a nie obchodzić je.


Komentarze (0)

Reklama

Powrót na górę strony