Czy 6 dni może uleczyć traumę? – program „Od Łez do Łaski”
03 kwietnia 2025 | 19:53 | Fundacja Świętego Józefa KEP | Warszawa Ⓒ Ⓟ

S. Małgorzata Słomka od kilku lat wraz z ekipą rekolekcyjną prowadzi program „Od Łez do Łaski”, który jest skierowany do wszystkich, którzy doznali przemocy seksualnej, fizycznej, emocjonalnej lub duchowej. Czy sześć dni może uleczyć traumę?
Fundacja Świętego Józefa: Dlaczego zaangażowała się siostra w pomoc osobom skrzywdzonym seksualnie?
S. Małgorzata Słomka: Jako siostra ze Zgromadzenia Sióstr Miłosierdzia św. Wincentego a Paulo od 11 lat posługuję w domu rekolekcyjnym w Piwniczej Zdroju. Od 20 lat natomiast pomagam kobietom, które cierpią z powodu traumy. Przez 10 lat pracowałam w Magadanie z kobietami, które były gwałcone w łagrach, poddawane różnym formom przemocy oraz zmuszane do aborcji. Tam zaczęła się moja posługa z osobami wykorzystanymi. Z tym doświadczeniem powróciłam do Polski i w Piwnicznej Zdroju kontynuuję moją posługą prowadząc rekolekcje dla kobiet cierpiących na syndrom poaborcyjny. Od dwóch lat natomiast prowadzę program duchowego i psychologicznego wsparcia dla osób, które doświadczyły wykorzystania w strefie seksualnej „Grief to Grace”.
Od Łez do Łaski
Jak powstały rekolekcje “Od Łez do Łaski„ – „Grief to Grace“? Jak rozumiem jest to program amerykański.
Zostały one sprowadzone do Polski w 2021 r. Autorką programu jest pani dr Teresa Burke. Jest doktorem psychologii i nauk społecznych oraz terapeutką. Napisała także program wsparcia dla kobiet po aborcji pt. „Winnica Raheli”, który także wykorzystuję. Zajęła się traumą wykorzystania seksualnego po pracy z kobietami, które dokonały aborcji. Okazało się, że trauma poaborcyjna była często powiązana z traumą wykorzystania seksualnego. Ten program działa już od lat w USA, Wielkiej Brytanii i Irlandii. W Polsce działa on od niedawna. Otrzymaliśmy licencję od Teresy Burke na jego prowadzenie na terenie Polski.
Jego pierwotna nazwa to „Program duchowego i psychicznego uzdrowienia dla każdego, kto doznał przemocy seksualnej, fizycznej lub duchowej”. W Polsce często używamy nazwy rekolekcje. Pasuje ona o tyle, że samo to słowo oznacza tyle, co „zbierać na nowo”. Zamiennie używamy zatem słów rekolekcje i program uzdrowienia. Zawiera on wiele elementów duchowych i psychologicznych. To duchowa terapia, która stosuje zdobycze najnowszej psychologii.
Wychodzimy z założenia, że psychologia jest zintegrowana z chrześcijańskim spojrzeniem na osobę, której znaczenie i godność jest głębsza, niż tylko psychika. Dlatego odnosimy się do zależności między ciałem, psychiką i duchem, aby wszystko objąć troską i zintegrować.
Jak od strony praktycznej odbywa się praca nad tymi poszczególnymi sferami?
Program trwa sześć dni. Pierwsze trzy to typowa praca psychologiczna z emocjami, ciałem i pamięcią. Pracujemy w małych grupach, do 12 osób, co daje przestrzeń na pracę indywidualną. Pozwalamy na początku na skonfrontowanie się uczestników z bólem. Przywołujemy rany. Wymaga to przełamania wstydu i oporu. Wielu uczestników nie było nigdy na terapii i nie pracowało z psychologiem. Czasami zgłaszają się osoby starsze. Ci ludzie po raz pierwszy znajdują bezpieczną przestrzeń, by wypowiedzieć cierpienie, tajemnice i wstyd, z którym zmagali się w samotności. Te rekolekcje pomagają im go wypowiedzieć. Pracujemy z gniewem, bólem, złością czy przebaczeniem. Poruszamy wszystkie elementy związane z przebiegiem traumy. Czasami ten proces zajmuje więcej, niż trzy dni. Podchodzimy do każdego uczestnika indywidualnie i nie możemy przeskoczyć pewnych procesów. Każdy ma przestrzeń na wypowiedzenie bólu i poukładanie tego w psychice.
Do Zmartwychwstania
Potem zapraszamy ich do złączenia ich bólu z bólem Jezusa. Wprowadzamy ich na drogę paschalną. Będąc z Chrystusem, który sam przeszedł przez ból i cierpienie, mogą oni przejść do zmartwychwstania.
Jak dokonuje się to przejście?
Program jest oparty na Piśmie Świętym. Prowadzimy dla uczestników medytacje nad Słowem, które pomagają przejść przez mękę i śmierć Jezusa. Pracujemy mocno za pomocą wyobraźni oraz odnoszenia cierpienia Jezusa do samego siebie.
Dla ludzi i z ludźmi
Kto zgłasza się do programu?
Są to różne osoby. Jak już przedtem wspomniałam, część z nich nigdy nie pracowała z terapeutą nad swoimi zranieniami – z różnych powodów, czasami nie stać ich na długotrwałą terapię. Najczęściej sprawcami wykorzystania są osoby bliskie, dlatego osoby, które przyjeżdżają na rekolekcje, nie chcą zgłaszać swojej krzywdy z różnych powodów. Po prostu chcą przepracować swój ból i wrócić do życia w innej jakości. Bywają też osoby, które nie chcą wchodzić na drogę prawną, bo nie mają siły ujawniać swej krzywdy. Są również osoby konsekrowane i duchowne. Większość osób ma za sobą terapię lub są w jej trakcie. Przychodzą na rekolekcje, aby duchowy aspekt programu wzbogacił ich proces uzdrowienia, w którym już są. Są to zwykle osoby mocno związane z Kościołem.
Kto prowadzi ten program?
Prowadzi go sześcioosobowy zespół. Mamy psychologa, psychoterapeutę, jest też kapłan. Są świeccy i duchowni, mężczyźni i kobiety. Jesteśmy nie tylko prowadzącymi i świadkami, ale jesteśmy z uczestnikami w tym procesie. To bardzo bliska empatyczna obecność, dzięki której nie czują się oni sami na żadnym etapie. W terapii terapeuta stoi obok, słucha i naprowadza, a my jesteśmy razem z nimi.
Sami uczestnicy mówią, jak wielką ma to dla nich wartość. Bywa, że są tak zablokowani w swoim ciele lub emocjach, że nie mogą wyrazić tego, co czują. Często zdarza się, że to ktoś z prowadzących robi to za nich. To jest bardzo leczące.
To musi być bardzo obciążające dla prowadzących!
Tak. Po rekolekcjach jesteśmy bardzo zmęczeni. Wymaga to od nas stałej superwizji i pracy nad sobą, gdyż to wszystko odbija się także w nas ale jednocześnie daje to ogromną radość kiedy możemy widzieć zmianę, która dokonuje się w trakcie procesu.
Ile serii przeprowadziliście?
Wkrótce odbędzie się szósta sesja tego programu.
Czy to działa?
Czy tak w krótkim czasie można pomóc komuś, kto doświadczył traumy?
To częste pytanie! Zwłaszcza jeśli ktoś skupia się na nazwie „rekolekcje”, które kojarzą się jednak ze słuchaniem. Ten program jest bardzo intensywny emocjonalnie. Nie jest to tyle praca intelektualna, podczas której pomagamy uczestnikom coś zrozumieć, ale właśnie emocjonalna, gdy umożliwiamy im przeżycie. Dokonuje się zjednoczenie ich bólu upokorzenia, cierpienia i śmierci z bólem, upokorzeniem, cierpieniem i śmiercią Jezusa. To sprawia, że ten ból staje się uzdrawialny. Przeprowadzamy te osoby od statusu osoby zranionej do statusu osoby uzdrowionej.
I tak uczestnik przechodzi od łez do łaski!
Jedna z uczestniczek została skrzywdzona przez księdza jako osoba dorosła. Była związana z Kościołem, angażowała się w życie wspólnotowe. Od razu po doświadczeniu traumy rozpoczęła terapię. Po dwóch latach wzięła udział w naszym programie. Gdy weszła do domu, pozwoliliśmy jej poczuć się bezpiecznie, ale gdy zobaczyła kapłana, który był w ekipie, widocznie się spięła. Zmagała się z tym, by nie okazać mu wściekłości, choć widać było, jak kotłują się w niej emocje. W dniu pracy nad złością uczestnicy zostali zaproszeni do tego, by ubrać rękawice bokserskie i uderzać w worek treningowy. Nasz kapłan z ekipy powiesił na nim swoją koszulę z koloratką. To był wyraźny przekaz: „Masz prawo być wściekły na swego oprawcę”. Później zaś ów ksiądz zapytał, czy może powiedzieć do tego sprawcy to, co on, jako inny ksiądz, myśli o tym. Po tym ćwiczeniu jej spięcie na widok kapłana wyraźnie puściło. Choć reprezentował dla niej sprawcę, to pomógł jej wyjść z tego etapu traumy.
Po tych rekolekcjach ta kobieta zdecydowała się na studia, obecnie kończy szkołę dla terapeutów i chce pomagać innym, którzy doświadczyli traumy. Czuje wezwanie od Boga do podjęcia tego dzieła. Widzimy, że ten program zmienia ludzi.
Powiedziała siostra, że to bardzo intensywny pod kątem emocji czas. Wiemy jednak, że uczucia zanikają i to, co udało się wypracować na ich podstawie, może ulecieć. Czy uczestnicy mogą liczyć na wsparcie także po zakończeniu rekolekcji?
To jest mocne doświadczenie, ale nie załatwia sprawy. Bardzo często jest tak, że osoby po programie rozpoczynają terapię. Zachęcamy do podjęcia terapii lub innej formy pracy z traumą. Wszyscy uczestnicy dostają materiały do słuchania na podstawie terapii kognitywnej. Każda grupa rekolekcyjna ma swoją grupę wsparcia na Whatsapp. Cały czas mają możliwość kontaktu z psychologiem z rekolekcji. Co więcej, każdy otrzymuje zeszyt uczestnika, w którym jest wiele materiałów wyjaśniających mechanizmy, które mogą się w nich uruchomić podczas rekolekcji i po nich.
Zranieni w Kościele – uzdrowieni w Kościele
Wśród uczestników „Od Łez do Łaski” są ludzie, którzy doznali krzywdy tak w Kościele jak i w innych środowiskach. Czy jednak przestrzeń rekolekcji nie jest dla tych pierwszych obciążającą?
Jak wspomniałam, do programu dołączają osoby wierzące. W przypadku osób, które to właśnie w Kościele doznały krzywdy, chcemy, by także w nim doświadczyły uzdrowienia. Przykładem takiego procesu może być pewien zakonnik, który został zraniony jako osoba małoletnia. Na końcowych ćwiczeniach zapytaliśmy go, co chciałby usłyszeć od Kościoła. To było cudne, gdy wstał wyprostowany i pełen godności powiedział: „Chciałbym usłyszeć do Kościoła, że jestem godny, potrzebny. Nie muszę słyszeć, że to, czego doświadczyłem, było złe. Chcę usłyszeć, że jestem potrzebny taki, jaki jestem”.
Jestem przekonana, że program “Od Łez do Łaski” jest zaproszeniem do uzdrowienia. Zapraszamy wszystkich, którzy potrzebują wsparcia i pomocy w swoim zranieniu. Będziemy szli razem w poszukiwaniu miłości, delikatności, przynależności, bezpieczeństwa, radości aż do zmartwychwstania razem z Jezusem.
Więcej informacji o programie można znaleźć na stronie www.grieftograce.pl, info@grieftograce.pl, tel. 791 071 447
lub www.domrekolekcyjnysiostry.pl, piwniczna.szarytki@gmail.com, 798 707 456
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.