O ks. Wincentym Granacie - teologu Soboru - rektor KUL ks. prof. Antoni Dębiński

aw, BP KUL / mz, Lublin, 2016-02-12

O ks. Wincentym Granacie - teologu Soboru - rektor KUL ks. prof. Antoni Dębiński Fot. facebook.com/KULlublin

Teolog II Soboru Watykańskiego, doctor humanus, obrońca prześladowanych, pozostający wciąż żywy w pamięci - tak o kandydacie na ołtarze, ks. prof. Wincentym Granacie, mówi w wywiadzie z KAI rektor KUL ks. prof. Antoni Dębiński.

Diecezjalny etap beatyfikacyjny ks. Wincentego Granata, wybitnego teologa, rektora KUL, dobiega końca. W niedzielę w kaplicy uniwersyteckiej KUL biskup sandomierski Krzysztof Nitkiewicz, który prowadzi proces beatyfikacyjny, odprawi Mszę o rychłą beatyfikację Sługi Bożego.

Alina Petrowa, KAI: Ks. prof. Wincenty Granat nazywany był "teologiem II Soboru Watykańskiego". Co było najcenniejsze, co pozostanie z jego dorobku?

Ks. prof. Antoni Dębiński: Tak był i tak jest nazywany. To postrzeganie ks. Granata jako „teologa Soboru Watykańskiego II” należy traktować jako odnoszenie się do procesu dojrzewania jego myśli naukowej oraz urzeczywistnia wskazań tego soboru. Dziełem życia ks. Granata była monumentalna "Dogmatyka katolicka" (t. I-IX, Lublin 1959-1967), całościowy wykład teologii dogmatycznej, w istocie więc doktryny Kościoła. Do jego napisania przygotowywał się już w okresie studiów rzymskich na Gregorianum.

Opracowanie to okazuje rozmach intelektualny ks. Granata, jego erudycję i otwartość – zakres odwołań analiz teologicznych jest szeroki, obejmuje filozofię, nauki społeczne (psychologię, socjologię), ale także literaturę piękną). Ukazuje więc, jak chrześcijaństwo wpisuje się w egzystencję ludzką. Nic więc dziwnego, że nazywany jest doctor humanus.

KAI: W dobie PRL była to chyba wizja sprzeczna z głoszonymi dogmatami ideologicznymi?

- Antropologiczny wymiar jego twórczości naukowej tłumaczy humanistyczny charakter chrześcijaństwa, co było szczególnie ważne w dobie nachalnej promocji humanizmu laickiego za panowania ateistycznego i materialistycznego marksizmu. Ksiądz profesor dążył do pełnego ukazania integralnej wizji osoby ludzkiej, m.in. w książkach "Osoba ludzka. Próba definicji" (Sandomierz 1961), "U podstaw humanizmu chrześcijańskiego" (Poznań 1976) oraz "Personalizm chrześcijański. Teologia osoby ludzkiej" (Poznań 1985), co prowadziło do wypracowania humanizmu o charakterze personalistycznym. Tym samym w części prac naukowych jego myśl wyprzedza nawet soborową konstytucję duszpasterską Gaudium et spes, ukazującą chrześcijaństwo na tle problemów współczesnego świata. Nic też dziwnego, że ks. Granat opublikował następnie zarys teologii dogmatycznej podkreślający chrystologiczny, a więc także głęboko ludzki wymiar teologii, przepracowany następnie w duchu II Soboru Watykańskiego w dziele Ku człowiekowi i Bogu w Chrystusie (t. I-II, Lublin 1972-1974).

Duch Vaticanium II tłumaczy także kerygmatyczny wymiar pisarstwa ks. Granata, zespalającego już w przedsoborowej "Dogmatyce katolickiej" sprawdzone podejście scholastyczne, znakomicie porządkujące wykłady i ukazujące kwalifikację teologiczną poszczególnych prawd wiary, co odpowiada dzisiejszej tezie o hierarchii prawd wiary, z podejściem akcentującym nie tylko argumentację racjonalną, ale także odwołującą się do Pisma Świętego i Tradycji, w tym do patrystyki.

KAI: Jaka jest istota tych wszystkich prac i studiów?

- Nade wszystko teologia ks. Granata jest żywa, skierowana na praktyczne urzeczywistnianie chrześcijaństwa, ważna w wymiarze osobistej religijności. Dzięki temu pisarstwo ks. Granata, jak wcześniej "Etyka wychowawcza" o. Jacka Woronieckiego OP, też rektora KUL, spełnia nie tylko funkcje naukowe, ale i wychowawcze, pomagając formować pogłębioną kulturę religijną, począwszy od kształcenia duchowieństwa. Dzieła ks. Granata stanowiły niezastąpione ujęcia podręcznikowe, ambitne naukowo, ale też przydatne w praktyce dydaktycznej, a nawet duszpasterskiej.

KAI: Jednym słowem - klasyk. Ale o formacie naukowca świadczy też grono uczniów, które wykształcił. Proszę o nich wspomnieć, a także powiedzieć, w jaki sposób ich mistrz wpłynął na kształtowanie myślenia i pojmowania teologii.

- Trudno wyróżniać poszczególne osoby, bo ks. Granat był promotorem 41 rozpraw doktorskich. Zaakcentowałbym raczej szeroki krąg oddziaływania ks. Granata jako długoletniego profesora KUL, następnie jego rektora, a nade wszystko jako autora podręczników oraz licznych, różnorodnych tematycznie prac. Wpisuje się on przy tym znakomicie w ducha personalizmu właściwego filozofii i teologii uprawianej na KUL, a więc wprost filozofów księży Karola Wojtyły oraz Czesława Bartnika, co tłumaczy nawet utworzenie na KUL Katedry Personalizmu Chrześcijańskiego, podobnie jak Katedry Personalizmu na UKSW.

KAI: Życie ks. Profesora nie płynęło spokojnie wśród sal wykładowych i ciszy bibliotek. Dramaty, które były udziałem całego narodu, dotknęły także i jego.

- Ks. Wincenty Granat czas okupacji spędził w Sandomierzu, gdzie w latach 1940-1945 zaangażował się w tajne nauczanie. Odbywało się ono w prywatnych domach, kilka razy w tygodniu, w różnych punktach miasta i oczywiście było obciążone dużym ryzykiem aresztowania. Uczył łaciny, etyki i propedeutyki filozofii. Mimo wojennych warunków starał się przychodzić punktualnie. Wobec uczniów był wymagający, ale równocześnie otaczał ich dyskretną opieką, interesował się ich sytuacją rodzinną, a w razie potrzeby z taktem i życzliwością pomagał, dzieląc się tym, co sam posiadał. We wspomnieniach z tego okresu jego dawni uczniowie podkreślają, że uczył ich szacunku wobec drugiego człowieka i umiejętności dostrzegania dobra, stawiał pytania problemowe, zachęcał do „odwagi myślenia”, u wychowanków rozwijał postawy prospołeczne. Jesienią 1940 r. wstąpił do Narodowej Organizacji Wojskowej (NOW) w Sandomierzu.

W latach powojennych nadal był szanowanym wykładowcą sandomierskiego seminarium duchownego. Jego wykłady były gruntownie przemyślane, skłaniały do myślenia, angażowały. Wciągał słuchaczy do dyskusji i potrafił zafascynować wykładaną problematyką. Podczas egzaminów starał się wprowadzać życzliwą atmosferę, dlatego zaczynał je od pogodnej pogawędki.

Równocześnie oczywiście prowadził działalności duszpasterską, głosił kazania i rekolekcje. Były to krótkie, ale głębokie rozważania z odniesieniem do praktyki życia chrześcijańskiego, wygłaszane prostym językiem.

KAI: Krążą legendy o tym, jak rektor KUL pomagał represjonowanym po 1968 r. Uczelnia stała się dla nich miejscem schronienia, bo przełożony, ks. prof. Granat miał odwagę sprzeciwu.

- Jego kadencja przypadła na koniec lat sześćdziesiątych, okres trudny dla polskiej nauki i środowisk akademickich w Polsce, naznaczony wydarzeniami marcowymi 1968 r. W tym niełatwym dla KUL czasie ks. Wincenty Granat, zdecydowanie stając po stronie humanitarnych wartości, broniąc studentów, okazał się rektorem odważnym i prawym, zapewnił naszej uczelni godne i autonomiczne przetrwanie w trudnym momencie jej historii.

Zdjęcie "Dziadów" ze sceny wywołało demonstracje także na Lubelszczyźnie, przede wszystkim w środowisku akademickim Lublina. Aresztowano wówczas kilkadziesiąt osób, w tym 21 studentów z KUL. Kiedy lubelskie kolegia karno-administracyjne ukarały grzywnami 23 studentów, w tym 15 z naszego uniwersytetu, ksiądz rektor wyłożył należną sumę w celu uwolnienia studentów od kary. Postawę tę doceniła III Rzeczpospolita, bo w 40. rocznicę wydarzeń marcowych ks. Wincenty Granat został pośmiertnie odznaczony przez prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski za obronę represjonowanych studentów.

KAI: Kim dla Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego jest uczony i człowiek takiego formatu?

- Jest nade wszystko autentycznym człowiekiem, którego człowieczeństwo obejmowało harmonijnie wymiar religijny; był ludzki i Boży. Zarówno jego człowieczeństwo, jak i religijność były integralne, na wzór humanizmu integralnego Jacques’a Maritaina, jednego z wielkich twórców Soboru Watykańskiego II, łączącego intelektualną głębię i otwartość z osobistą pobożnością. Czy można takiego człowieczeństwa nie podziwiać, czy nie ma ono równocześnie wymiaru parenetycznego, czyż nie zachęca do jego naśladowania, co doceniał już renesansowy humanizm chrześcijański, np. Erazm z Rotterdamu? Ks. prof. Granat jest dla nas wzorem.

KAI: "Pozostał w nas żywy" - mówią osoby, które go znały. Proszę o wypowiedź nt. jego osobowości, oddziaływania na otoczenie, promieniowanie świętości. Ludzie, którzy go znali, nie mają wątpliwości - świętość.

- W tym roku mija 35 lat od śmierci ks. rektora Wincentego Granata, który mawiał po prostu: „Od dzieciństwa wszystko, co robiłem, chciałem czynić dla Boga i Kościoła”. W pamięci współczesnych mu zapisał się on jako człowiek ogromnej życzliwości i dobroci wobec innych, godny i prawy, odważny obrońca studentów i autonomii uniwersytetu. Proces beatyfikacyjny ks. Granata pozwala poznać wiele wypowiedzi ukazujących jego osobowe piękno. Cieszą publikacje, konferencje, ale także liczne artykuły internetowe przybliżające jego postać, co świadczy o zaangażowaniu osób podejmujących te inicjatywy, przywiązanych do jego osoby i dzieła.

KAI: Na jakim etapie jest proces beatyfikacyjny Sługi Bożego, kiedy możemy spodziewać się jakichś rozstrzygnięć?

- Proces beatyfikacyjny ks. prof. Granata prowadzi od 1995 roku diecezja sandomierska. Obecnie dobiega końca etap diecezjalny, a więc trwa tłumaczenie akt na język włoski oraz przygotowywany jest transumpt (uwierzytelniona kopia oryginalnego dokumentu, stanowiąca jego zastępstwo w czynnościach prawnych).

Sekretariat Biura Postulacji, którym kieruje profesor KUL ks. Zdzisław Janiec, wychodzi z licznymi inicjatywami ożywiającymi pamięć o słudze Bożym oraz służącymi przybliżeniu jego osoby. W te działania włącza się również KUL. I tak już w najbliższą niedzielę 14 lutego gościć będziemy biskupa sandomierskiego Krzysztofa Nitkiewicza, który w kościele akademickim odprawi Mszę św. i wygłosi homilię, a następnie w atrium Collegium Norvidianum otworzy wystawę przygotowana przez pracowników Biblioteki KUL zatytułowaną „Veritatem facientes in caritate. Ksiądz Wincenty Granat (1900-1979)”.

Na 4 kwietnia zaplanowane jest sympozjum naukowo-badawcze na temat osoby i dorobku ks. prof. Wincentego Granata. Dzień wcześniej, w Niedzielę Miłosierdzia, na wszystkich Mszach św. w kościele akademickim ks. prof. Zdzisław Janiec będzie prowadził rozważania poświęcone ks. Granatowi. Tego dnia planujemy również projekcję filmu o ks. Granacie, przygotowanego przez diecezję sandomierską. Także tegoroczna majowa pielgrzymka akademicka do Łagiewnik odbywać się będzie pod hasłem „Ze Sługą Bożym Wincentym Granatem do Tronu Miłosierdzia”.

Jako społeczność akademicka cieszymy się, że do naszych orędowników w niebie, do św. papieża Jana Pawła II, błogosławionych Henryka Hlebowicza i Władysława Miegonia, męczenników II wojny światowej, dołączą obecni słudzy Boży: Wincenty Granat, Stefan Wyszyński, Franciszek Blachnicki, Jacek Woroniecki. Fakt, że osoby te współtworzyły społeczność KUL, jest dla nas dowodem najwyższej próby, potwierdzającym katolicką tożsamość uniwersytetu.

Komentarze (0)

Reklama

Powrót na górę strony
Wykonanie: ALX - szkolenia i specjaliści IT
Twitter
Facebook