Papież odprawił ostatnią Mszę w Meksyku

st,kg,tom(KAI) / mz, Ciudad Juárez, 2016-02-18

Papież odprawił ostatnią Mszę w Meksyku Fot. CTV / YouTube

Około 200 tys. wiernych wzięło udział we Mszy św. sprawowanej przez Franciszka na terenach targowych w Ciudad Juárez, zaledwie 80 metrów od granicy z USA. Było to ostatnie spotkanie publiczne Ojca Świętego podczas jego 12 podróży apostolskiej.

Po południu, o godz. 15.43 czasu miejscowego (23.43 czasu polskiego) Ojciec Święty opuścił seminarium diecezjalne w Ciudad Juárez i w papamobilu udał się na tereny targowe, położone przy granicy z USA w pobliżu teksańskiego miasta El Paso. Przejechawszy między wiernymi oraz w pobliżu granicy państwowej między Meksykiem a Stanami Zjednoczonymi naznaczonym siatką drucianą, papież zatrzymał się na krótko, pomodlił się i złożył kwiaty pod krzyżem, upamiętniającym osoby, które zginęły próbując przekroczyć granicę. Cały gest nie trwał dłużej niż około minuty. W tym czasie chór śpiewał: „Chwalimy Ciebie i błogosławimy Ciebie, boś przez krzyż swój święty świat odkupić raczył”. Ojciec Święty zwrócił się ku północy i pobłogosławił wiernych po drugiej stronie granicy.

Franciszek powiedział: „Chciałbym skorzystać z tej okazji, aby pozdrowić stąd naszych drogich braci i siostry, którzy nam towarzyszą jednocześnie po drugiej stronie granicy, a zwłaszcza tych, którzy się zgromadzili na stadionie Uniwersytetu w El Paso, znanym jako Sun Bowl, pod przewodnictwem swojego biskupa, jego ekscelencji Marka Seitza. Z pomocą technologii, możemy wspólnie modlić się, śpiewać i celebrować tę miłość miłosierną, jaką daje nam Bóg i w której dzieleniu żadna granica nie może nam przeszkodzić. Dziękuję, bracia i siostry z El Paso, że sprawiliście iż czujemy się jedną rodzinę i tą samą wspólnotę chrześcijańską”.

Następnie Ojciec Święty udał się do zakrystii. O godzinie 16. 30 czasu lokalnego (0.30 w Polsce) rozpoczęła się Eucharystia, w której wzięli także udział biskupi z USA, z przewodniczącym episkopatu, aby Josephem Kurtzem, a także m.in. kard. Seanem Patrickiem O’Malleyem, OFMCap.

Franciszek nawiązał do dzisiejszego czytania mówiącego o wysłaniu Jonasza przez Boga do Niniwy, miasta, które dokonuje samozniszczenia, będącego owocem ucisku i upadku, przemocy i niesprawiedliwości. "Bóg wysyła go, aby ukazał w pełnym świetle to, co się stało, posyła go, aby wstrząsnął narodem upojonym samym sobą" - wyjaśniał papież dodając, że w tej historii stajemy w obliczu tajemnicy miłosierdzia Bożego.

Przypomniał, że król usłuchał Jonasza i mieszkańcy miasta pojęli pokutę. "Miłosierdzie Boże wkroczyło do serc, objawiając i ukazując to, co będzie naszą pewnością i naszą nadzieją: że zawsze istnieje możliwość przemiany, mamy czas, aby zareagować i przeobrazić się, zmodyfikować i zmienić, odwrócić to, co niszczy nas jako naród, to, co poniża nas jako ludzkość. Miłosierdzie zachęca nas do spoglądania na teraźniejszość i do zaufania w to, co zdrowe i dobre jest ukryte w każdym sercu. Miłosierdzie Boże jest naszą tarczą i naszą twierdzą" - wyjaśniał Ojciec Święty. Wyznał, że w tym miejscu pragnie przywoływać miłosierdzie Boże i wraz ze zgromadzonymi prosić o dar nawrócenia.

Franciszek wskazał na Ciudad Juárez i inne strefy przygraniczne skupiające tysiące migrantów z Meksyku, Ameryki Środkowej i z innych krajów, którzy próbują przedostać się do Stanów Zjednoczonych. "Jest to przejście, droga obciążona strasznymi aktami niesprawiedliwości: wielu naszych przyjaciół – zniewolonych, porywanych, zmuszanych do płacenia haraczu – jest przedmiotem handlu ludźmi" - przypomniał papież.

Ojciec Święty wskazał na kryzys humanitarny związany z globalnym zjawiskiem przymusowej migracji, która jest "ludzką tragedią". "Kryzys ten, który można zmierzyć liczbami, my chcemy mierzyć imionami, historiami, rodzinami" - podkreślił Franciszek wskazując na jego przyczyny: ubóstwo, przemoc, handel narkotykami i zorganizowana przestępczość.

Zwrócił uwagę, że migranci cierpią nie tylko z powodu biedy, ale przede wszystkim z powodu różnych form niesprawiedliwości, która radykalizuje się w młodych. "To oni niczym mięso armatnie są prześladowani i zagrożeni, gdy próbują wyjść ze spirali przemocy i piekła narkotyków" - zwrócił uwagę papież.

Ojciec Święty wezwał do modlitwy o dar nawrócenia. "Nigdy więcej śmierci i wykorzystywania! Zawsze jest czas, aby się zmienić, zawsze jest droga wyjścia i szansy, zawsze jest czas, aby błagać o miłosierdzie Ojca" - zaapelował Franciszek.

Papież podziękował za pracę licznych organizacji społeczeństwa obywatelskiego, wielu sióstr i braci zakonnych, kapłanów i świeckich, działających na rzecz praw migrantów. "Udzielają pomocy na pierwszej linii, ryzykując wielokrotnie własne życie. Swoim życiem są prorokami miłosierdzia, są sercem wyrozumiałym i towarzyszącymi stopami Kościoła, który otwiera swe ramiona i wspiera" - powiedział Ojciec Święty.

Następnie Franciszek powiedział: „Chciałbym skorzystać z tej okazji, aby pozdrowić stąd naszych drogich braci i siostry, którzy nam towarzyszą jednocześnie po drugiej stronie granicy, a zwłaszcza tych, którzy się zgromadzili na stadionie Uniwersytetu w El Paso, znanym jako Sun Bowl, pod przewodnictwem swojego biskupa, jego ekscelencji Marka Seitza. Z pomocą technologii, możemy wspólnie modlić się, śpiewać i celebrować tę miłość miłosierną, jaką daje nam Bóg i w której dzieleniu żadna granica nie może nam przeszkodzić. Dziękuję, bracia i siostry z El Paso, że sprawiliście iż czujemy się jedną rodzinę i tą samą wspólnotę chrześcijańską”.

W modlitwie wiernych proszono za Kościół, aby odnowiony przez wielkopostną pokutę i wspomagany przez swych pasterzy był światłem i apostołem miłosierdzia. Z kolei modlono się za wszystkich ludzi, aby w związku z Jubileuszem Miłosierdzia działali na rzecz pokoju w świecie i nawrócenia serc. Następnie za przywódców państw, aby budowali sprawiedliwość, pokój i solidarność między narodami. Czwartą intencję wzniesiono w języku Tarahumara, modląc się za najbardziej potrzebujących: migrantów, ludy pierwotne, cierpiących z powodu biedy, przemocy i wojny, chorych i uwięzionych, aby Boża miłość była dla nich pociechą w ucisku, i mogli się cieszyć pokojem. Ostatnią intencję wzniesiono za wszystkich zgormadzonych, aby stali się świadkami miłosierdzia.

Na zakończenie Mszy św. głos zabrał biskup diecezji Ciudad Juárez, José Guadalupe Torres Campos. Wyraził papieżowi wdzięczność za obecność w kluczowym momencie dziejów tego miasta. Zaznaczył, że w minionych latach wierni tej diecezji osobiście doświadczyli następstw przemocy i wygórowanych ambicji. Dodał, że po drugiej stronie granicy, w El Paso zgromadziło się 50 tys. wiernych, by wspólnie przeżywać tę papieską Eucharystię. Biskup Torres podkreślił, że Msza św. w Ciudad Juárez stanowiła ostatni punkt wizyty Ojca Świętego w Meksyku, która pobudziła tamtejszych wiernych do pracy ewangelizacyjnej. Podziękował Franciszkowi za podjęty trud i zapewnił o modlitwie w intencji szczęśliwego powrotu papieża do Rzymu.

Z kolei głos zabrał Ojciec Święty. Franciszek podziękował władzom państwowym, lokalnym, Kościołowi oraz "anonimowym sługom, którzy w milczeniu dali z siebie to, co najlepsze" za organizację jego pielgrzymki, która była "świętem rodzinnym". Zacytował fragment wiersza "Braterstwo" wybitnego pisarza meksykańskiego i laureata literackiej Nagrody Nobla w 1990 r. Octavio Paza:

Jestem człowiekiem: krótko żyję i niezmierzona jest noc.
Spoglądam w górę: gwiazdy piszą.
Nie rozumiejąc, pojmuję: ja też jestem pisany
i właśnie w tej chwili ktoś mnie sylabizuje.

"Posługując się tymi słowami ośmielam się zasugerować, że tym, co nas rozszyfrowuje i kreśli przed nami drogę, jest tajemnicza, ale rzeczywista obecność Boga, ucieleśniona konkretnie we wszystkich osobach, szczególnie najuboższych i potrzebujących, Meksyku" - powiedział papież.

Wyznał, że w czasie wizyty mógł zobaczyć w wielu Meksykanach "obecność Boga". "Wielu mężczyzn i kobiet swym codziennym wysiłkiem umożliwia to, że to społeczeństwo meksykańskie nie trwa w ciemnościach. Są oni prorokami jutra, są znakiem nowego świtu" - powiedział Ojciec Święty zawierzając kraj Matce Bożej z Guadalupe, która pomaga Meksykanom być "misjonarzami i świadkami miłosierdzia i pojednania".

Następnie papież udzielił apostolskiego błogosławieństwa, ale na zakończenie tradycyjnie poprosił o modlitwę w swojej intencji. Uroczystość zakończył śpiew „Salve Regina”.

Homilia:

Chwałą Boga jest żyjący człowiek: tak mawiał św. Ireneusz w II wieku a wyrażenie to nadal rozbrzmiewa w sercu Kościoła. Chwałą Ojca jest życie Jego dzieci. Nie ma dla ojca większej chwały niż widzieć spełnienie się jego najbliższych; nie ma większego zadowolenie niż widzieć, jak kroczą one naprzód, jak wzrastają i rozwijają się. Poświadcza to pierwsze czytanie, którego wysłuchaliśmy. Niniwa: wielkie miasto, które dokonuje samozniszczenia, będącego owocem ucisku i upadku, przemocy i niesprawiedliwości. Dni wielkiej stolicy były policzone, gdyż nie do zniesienia był przemoc, jaka się w niej zrodziła. I tam wkracza na scenę Pan, poruszając serce Jonasza, wkracza na scenę Pan, wzywając i wysyłając swego posłańca. Jonasz zostaje wezwany do głoszenia misji. Idź – mówi mu – bo „jeszcze czterdzieści dni, a Niniwa zostanie zburzona” (Jon 3, 4). Idź, pomóż im zrozumieć, że ten sposób postępowania, załatwiania spraw i organizowania się rodzi jedynie śmierć i zniszczenie, cierpienie i ucisk. Niech zobaczą, że nie ma życia dla nikogo, ani dla króla, ani dla poddanego, ani dla pól, ani dla zwierząt. Idź i głoś, że tak przywykli do zniszczenia, że zatracili wrażliwość w obliczu bólu. Idź i powiedz im, że niesprawiedliwość opanowała ich spojrzenia. Dlatego Jonasz wychodzi! Bóg wysyła go, aby ukazał w pełnym świetle to, co się stało, posyła go, aby wstrząsnął narodem upojonym samym sobą.

I w tym tekście stajemy w obliczu tajemnicy miłosierdzia Bożego. Miłosierdzie zawsze przepędza nikczemność, traktując bardzo poważnie istotę ludzką. Odwołuje się zawsze do uśpionej i znieczulonej dobroci każdej osoby. Zamiast zniszczyć, jak często my usiłujemy lub chcemy działać, miłosierdzie zbliża się do każdej sytuacji, aby przemienić ją od wewnątrz. To właśnie jest tajemnicą miłosierdzia Bożego. Zbliża się i wzywa do nawrócenia, do pokuty; wzywa do zauważenia szkód, jakie zostały spowodowane na wszystkich szczeblach. Miłosierdzie wchodzi zawsze w zło, aby je przemienić. Jest to tajemnica Boga, naszego Ojca. Posłał swego Syna, który wszedł w zło, sam stał się grzechem, aby przemienić zło. To właśnie Jego miłosierdzie.

Król usłuchał, mieszkańcy miasta zareagowali i nakazano pokutę. Miłosierdzie Boże wkroczyło do serc, objawiając i ukazując to, co jest naszą pewnością i naszą nadzieją: że zawsze istnieje możliwość przemiany, mamy czas, aby zareagować i przeobrazić się, zmodyfikować i zmienić, odwrócić to, co niszczy nas jako naród, to, co poniża nas jako ludzkość. Miłosierdzie zachęca nas do spoglądania na teraźniejszość i do zaufania w to, co zdrowe i dobre jest ukryte w każdym sercu. Miłosierdzie Boże jest naszą tarczą i naszą twierdzą.

Jonasz pomógł dostrzec, pomógł obudzić sumienie. Zaraz potem jego wołanie trafia do mężczyzn i kobiet zdolnych do pokutowania, zdolnych do płaczu. Do płakania z powodu niesprawiedliwości, do płakania z powodu upadku, z powodu ucisku. Są to łzy, które mogą otworzyć drogę do przemiany, są to łzy, które mogą zmiękczyć serce, są to łzy, które mogą oczyścić spojrzenie i pomóc dostrzec spiralę grzechu, w którą wielokrotnie jesteśmy wciągnięci. Są to łzy, które potrafią uwrażliwić spojrzenie i zatwardziałe postępowanie, szczególnie to uśpione na cierpienia innych. Są to łzy, które mogą zrodzić zerwanie [z grzechem], zdolne do otwarcia się na nawrócenie. Przydarzyło sią to Piotrowi, po tym gdy zaparł się Jezusa. Zapłakał, a łzy otworzyły mu serce.

Słowo to rozbrzmiewa z mocą dzisiaj pośród nas; słowo to jest głosem, który krzyczy na pustyni i wzywa nas do nawrócenia. W tym roku miłosierdzia chcę wraz z wami w tym miejscu przywoływać miłosierdzie Boże, chcę razem z wami prosić o dar łez, dar nawrócenia.

Tu, w Ciudad Juárez, jak i w innych strefach przygranicznych, skupiają się tysiące migrantów z Ameryki Środkowej i z innych krajów, nie mówiąc o licznych Meksykanach, którzy także próbują przejść „na drugą stronę”. Jest to przejście, droga obciążona strasznymi aktami niesprawiedliwości: wielu naszych przyjaciół – zniewolonych, porywanych, zmuszanych do płacenia haraczu – jest przedmiotem handlu ludźmi, handlu osobą.

Nie możemy zaprzeczyć, że istnieje kryzys humanitarny, który w ostatnich latach naznaczał migrację tysięcy osób zarówno pociągami, jak i autostradami, a także pieszo, przemierzających setki kilometrów przez góry, pustynie, niegościnne drogi. Ta ludzka tragedia, jaką jest przymusowa migracja, stanowi dziś zjawisko globalne. Kryzys ten, który można zmierzyć liczbami, my chcemy mierzyć imionami, historiami, rodzinami. Są to bracia i siostry, którzy wychodzą popychani do tego ubóstwem i przemocą, handlem narkotykami i zorganizowaną przestępczością. W obliczu tak wielu luk prawnych rozciąga się sieć, która chwyta i niszczy coraz biedniejszych. Cierpią oni z powodu nie tylko biedy, ale najczęściej znoszą wszystkie formy przemocy. Niesprawiedliwości, która radykalizuje się w młodych: to oni niczym mięso armatnie są prześladowani i zagrożeni, gdy próbują wyjść ze spirali przemocy i piekła narkotyków.

Prośmy naszego Boga o dar nawrócenia, o dar łez; prośmy Go, abyśmy mogli mieć serca otwarte jak mieszkańcy Niniwy na Jego wezwanie w cierpiącym obliczu tak wielu mężczyzn i kobiet. Nigdy więcej śmierci i wykorzystywania! Zawsze jest czas, aby się zmienić, zawsze jest droga wyjścia i szansy, zawsze jest czas, aby błagać o miłosierdzie Ojca.

Tak jak działo się to w czasach Jonasza, również dzisiaj postawmy na nawrócenie; istnieją znaki, które stają się światłem na drodze i głoszeniem zbawienia. Wiem o pracy licznych organizacji społeczeństwa obywatelskiego, działających na rzecz praw migrantów. Wiem także o pełnej zaangażowania pracy wielu sióstr i braci zakonnych, kapłanów i świeckich, którzy poświęcają się towarzyszeniu i obronie życia. Udzielają pomocy na pierwszej linii, ryzykując wielokrotnie własne życie. Swoim życiem są prorokami miłosierdzia, są sercem wyrozumiałym i towarzyszącymi stopami Kościoła, który otwiera swe ramiona i wspiera.

Jest czas nawrócenia, jest czas zbawienia, jest czas miłosierdzia. Dlatego mówimy, wraz z cierpieniem tak wielu twarzy: „Zmiłuj się nade mną, Boże, w swojej łaskawości (...), oczyść nas z grzechów naszych i stwórz, o Boże, w nas serce czyste i odnów w nas ducha” (por. Ps 51 [50], 3.4.12).

Chciałbym skorzystać z tej okazji, aby pozdrowić stąd naszych drogich braci i siostry, którzy nam towarzyszą jednocześnie po drugiej stronie granicy, a zwłaszcza tych, którzy się zgromadzili na stadionie Uniwersytetu w El Paso, znanym jako Sun Bowl, pod przewodnictwem swojego biskupa, jego ekscelencji Marka Seitza. Z pomocą technologii, możemy wspólnie modlić się, śpiewać i celebrować tę miłość miłosierną, jaką daje nam Bóg i w której dzieleniu żadna granica nie może nam przeszkodzić. Dziękuję, bracia i siostry z El Paso, że sprawiliście iż czujemy się jedną rodzinę i tą samą wspólnotę chrześcijańską.

Komentarze (0)

Reklama

Powrót na górę strony
Wykonanie: ALX - szkolenia i specjaliści IT
Twitter
Facebook