Watykan: uproszczenie procedur przeniesienia duchownych do stanu świeckiego

st (KAI/CNS) / ju., Watyykan, 2009-06-04

Watykan: uproszczenie procedur przeniesienia duchownych do stanu świeckiego fot. Roman Walczak - fotoKAI

Benedykt XVI udzielił Kongregacji ds. Duchowieństwa nowych uprawnień w sprawie wydalenia ze stanu kapłańskiego i zwolnienia z obowiązku celibatu.

Nowe uprawnienia Kongregacji dotyczą księży żyjących z kobietą, którzy porzucili posługę na okres dłuższy niż pięć lat czy też duchownych uwikłanych w zachowania skandaliczne.

O nowych uprawnieniach poinformował w liście do biskupów na całym świecie prefekt Kongregacji ds. Duchowieństwa, kard. Claudio Hummes. Jednocześnie zaznaczono, że sprawy dotyczące molestowania seksualnego nieletnich nadal pozostają w kompetencji Kongregacji Nauki Wiary.

W wypowiedzi dla amerykańskiej Catholic News Service kard. Hummes wyjaśnił, że wprowadzenie szybszych procedur administracyjnych wynika z nowych sytuacji, których nie przewidziano w Kodeksie Prawa Kanonicznego z 1983 r. Dotychczas bowiem często biskup zdany był na inicjatywę księdza, który porzucił kapłaństwo. Obecnie będzie mógł sam podjąć kroki prowadzące w szczególnych przypadkach do laicyzacji duchownego. Jak zaznacza agencja ANSA, chodzi o to, by zlikwidować sytuację zawieszenia i by kapłan, który zaniechał pełnienia obowiązków duszpasterskich czy dopuścił się poważnego skandalu dokonał jasnego wyboru.

Prefekt Kongregacji ds. Duchowieństwa podkreślił, że dzieci mają prawo, by ich ojciec znajdował się w uporządkowanej relacji w oczach Boga oraz żył w zgodzie z własnym sumieniem. „Pomoc tym osobom jest jedną z przyczyn wydania nowych norm. W takich przypadkach inicjatywa należy do biskupa” – stwierdził kard. Hummes.

W liście prefekta Kongregacji ds. Duchowieństwa przypomniano, że choć ważność sakramentów nie zależy od osobistej świętości kapłana, to jednak obowiązkiem każdego księdza jest dbałość o doskonałość moralną oraz naśladowanie czystości Chrystusa. „Kościół będąc oblubienicą Jezusa Chrystusa pragnie być kochany w sposób całkowity i wyłączny, tak jak umiłował go Jezus Chrystus, jako jego Głowa i Oblubieniec. Dlatego celibat kapłański jest darem siebie w Chrystusie i z Chrystusem Jego Kościołowi i wyraża służbę kapłana Kościołowi w Panu i z Panem” – czytamy w watykańskim dokumencie.

Jednocześnie przypomniano, że zdecydowana większość księży każdego dnia żyje swą tożsamością w pogodzie ducha i wiernie wypełnia obowiązki kapłańskie. Kiedy jednak wybucha skandal, biskup musi działać szybko i zdecydowanie. Purpurat przypomniał, że w takim przypadku trzeba przeprowadzić dokładne dochodzenie, a kiedy dowody potwierdzą zło, biskup powinien formalnie upomnieć i skarcić oskarżonego. „Gdy to jednak nie wystarcza, by naprawić skandal, przywrócić sprawiedliwość i doprowadzić do rehabilitacji osoby, biskup powinien nałożyć kary” – stwierdzono w dokumencie.

Kard. Hummes w swej wypowiedzi dla CNS podkreślił, iż na każdym szczeblu postępowania należy zapewnić oskarżonemu prawo do obrony. Dotychczas w przypadkach porzucenia przez duchownego posługi biskup musiał wszczynać formalny proces kanoniczny. Kard. Hummes zaznaczył, że pomimo uproszczonych procedur każda sprawa będzie rozpatrywana indywidualnie i zostanie zapewniona ochrona praw zainteresowanych osób.

Celem takiego postępowania jest uzyskanie przez danego kapłana dyspensy od celibatu. Powoduje to jednocześnie zwolnienie go z wszystkich kar kościelnych, uzyskuje legalizację swego potomstwa (jeśli wcześniej je miał),traci prawa wynikające ze stanu kapłańskiego, godności i urzędy kościelne, zostaje zwolniony ze wszystkich innych obowiązków wypływających ze święceń (np. odmawiania brewiarza), nie może wykonywać władzy święceń (np. sprawować sakramentów), za wyjątkiem rozgrzeszania wiernych w niebezpieczeństwie śmierci, nie może głosić homilii, być nadzwyczajnym szafarzem Najświętszego Sakramentu, wykonywać funkcji kierowniczych w duszpasterstwie, nie może pełnić żadnej funkcji ani nauczać w żadnej szkole, uczelni katolickiej lub świeckiej przedmiotów teologicznych.

Jednak kapłan taki dzięki dyspensie od celibatu może uregulować swój status w Kościele, co pozwala mu np. uczestniczyć w życiu sakramentalnym Kościoła: przystępować do Komunii św., sakramentu pojednania. Może on również zawrzeć sakramentalny związek małżeński w Kościele. Jeśli kapłan proszący o dyspensę od celibatu jest jednocześnie zakonnikiem, to procedura zwolnienia wygląda podobnie, jak w przypadku księży diecezjalnych. Różnica polega na tym, że jednym ze skutków reskryptu Ojca Świętego zwalniającego z celibatu jest dyspensa od ślubów zakonnych.

Komentarze (215)

Pedro

5 lat, 4 miesiące temu

"Dlatego celibat kapłański jest darem siebie w Chrystusie i z Chrystusem Jego Kościołowi i wyraża służbę kapłana Kościołowi w Panu i z Panem” – czytamy w watykańskim dokumencie.

Skoro jest ten celibat tak ważny to dlaczego przez tyle wieków nie zobowiązano do celibatu duchownych z kościołów unickich? Skoro ten celibat jest taki ważny to dlaczego w szeregi kapłanów rzymskokatolickich przyjmuje się duchownych protestantów i prawosławnych bez obowiązku celibatu?

Odpowiedz

Kasia

5 lat, 4 miesiące temu

hmm... nie będę Ci robić wykładu z historii - sam poczytaj dlaczego w unickich kościołach tak jest ;) oczywiście, że się i protestantów i prawosławnych przyjmuje jeżeli u siebie pełnili funkcje kapłańską, posiadali żony i szczerze pragną zostać w KK kapłanami o ile zgodzi się papież. Więc to wcale nie proste i szybkie. A dlaczego? W imię dobra ich rodzin. Ale jeżeli ktoś był prawosławnym ale postanowił iść do seminarium katolickiego to nie jest tak, że szuka sobie żony ;) Zresztą nie marudź na wschodzie też księża zachowują celibat, a od biskupów jest to wymagane.

Ech... zamiast kochać Kościół to tylko krzyczy... :]

Odpowiedz

Pedro

5 lat, 4 miesiące temu

Poczytaj historię celibatu. A co do przyjmowania duchownych z innych kościołów w poczet kapłanów KRK to mogą zostawać diakonami stałymi tych celibat nie obowiązuje.

Odpowiedz

Kamil

5 lat, 4 miesiące temu

Prosze samemu poczytac historie celibatu, bo jezeli ja pan tak zna, to dlaczego stawia takie pytania?? Diakonow stalych w Kosciele tez obowiazuje celibat. Zonatych zas-zgoda rodzin. Nie ma duchownych, ktorych przyjmuje sie bez obowiazku celibatu do poslugi w obrzadku rzymskim. Niektorych z nich dyspensuje sie od tego obowiazku, poniewaz majac zony nie moga byc juz bezzenni, a jedynym wyjsciem bylo by rozbijcie ich rodzin. Dyspensa w szczegolnych warunkach to jednak cos innego niz niewymaganie.

Kosciolom wschodnim pozostawiono ich wlasne rozwiazania i tradycje kanoniczne, uznajac ze rowniez i one sa uswiecone wiekami praktyk. Co nie oznacza , ze wymog celibatu jest wymogiem z czasow apostolskich, a zniesienie jego w znacznym stopniu w prawoslawiu jest dzielem nieuznanego przez Rzym synodu, co odziwo stalo sie pozniej regula.

Argumentow z bezzennoscia poswieconych Bogu w Pismie tez znalezc mozna sporo.

Odpowiedz

kitek

5 lat, 4 miesiące temu

czegoś tu nierozumie,jeśli kapłan po odejściu od kapłaństa dostanie dyspense i będzie mógł w pełni uczestniczyć w ofierze mszy św.,to dlaczego osoby po rozwodach niemogą?

Odpowiedz

thalion

5 lat, 4 miesiące temu

dobre pytanie!
a pewnie dlatego, że celibat nie jest istotnym przymiotem sakramentu kapłaństwa, a nierozerwalność takim przymiotem sakramentu małżeństwa jest jak najbardziej.

Odpowiedz

jaskrawy

5 lat, 4 miesiące temu

Tak, jednak Piotr usłyszał od Jezusa: "Cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, cokolwiek rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie".
Kościół miałby więc prawo do podobnych "dyspens", gdyby tylko chciał.
Uproszczenie procedur uzasadnia się przesłanką, "że dzieci mają prawo, by ich ojciec znajdował się w uporządkowanej relacji w oczach Boga oraz żył w zgodzie z własnym sumieniem. <<Pomoc tym osobom jest jedną z przyczyn wydania nowych norm.>>"
Sytuacja ma się podobnie z rozwiedzionymi. Ich dzieci także mają prawo, aby rodzice znajdowali się w uporządkowanej sytuacji z Bogiem.

Odpowiedz

Asiek

5 lat, 4 miesiące temu

A kto powiedział, że nie mogą? Mogą, o ile nie żyją w kolejnym związku (wg. kościoła nie sakramentalnym) - to samo miałoby dotyczyć księży.

Odpowiedz

wierząca

5 lat, 4 miesiące temu

kapłan ślubuje celibat po to aby zostać kapłanem, po zwolnieniu go z tej funkcji celibat go nie obowiązuje (tak postanowił Kościół). Małżeństwo to ślub dwóch osób wobec Boga, a ślub brzmi "aż do śmierci". A dlaczego Kościół tego nie może zmienić przeczytaj w Piśmie Świętym - wyraźny nakaz Pana Jezusa "Co Bóg złączył człowiek niech nie rozdziela", "kto opuszcza żonę i bierze sobie inną cudzołoży". Kościół nie może zmienić zakazu Pana. Natomiast co do księży nakaz celibatu jest bardziej ogólny i doprecyzował go sam Kościół. Ale sugestia celibatu też jest w Ewangelii.

Odpowiedz

jaskrawy

5 lat, 4 miesiące temu

Owszem, kto opuszcza, a nie kto zostaje zwolniony ze złożonego ślubu. Piotr zaś usłyszał od Jezusa: "Cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, cokolwiek rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie".

Odpowiedz

j.s.

5 lat, 4 miesiące temu

"osoby po rozwodach" mogą o ile, oczywiście, nie żyją w stanie grzechu śmiertelnego. To w kwestii uściślenia.

Odpowiedz

Bodzio

5 lat, 4 miesiące temu

Ponieważ małżeństwo może rozwiązać tylko Pan Bóg, skoro On uczynił je związkiem nierozerwalnym... Inaczej niż celibat.

Odpowiedz

Pedro

5 lat, 4 miesiące temu

Księża diecezjalni nie ślubują celibatu. Ślubują cześć i posłuszeństwo swojemu biskupowi i jego następcą. Z kolei biskupi ślubują cześć i posłuszeństwo papieżowi i jego następcom. Celibat to jest norma dyscyplinarna powołana do życia w XII wieku. I jeśli papież postanowi zmienić dyscyplinę kościelną w sprawie celibatu to zgodnie ze ślubem posłuszeństwa biskupów i księży obowiązuje nowa norma dyscyplinarna.

Odpowiedz

jaskrawy

5 lat, 4 miesiące temu

Nieprawda. Księża ślubują celibat już podczas diakonatu, a nawet przed nim, kiedy podpisują stosowną deklarację. Natomiast przed święceniami kapłańskimi ponawiają tą deklarację a w czasie samego obrzędu święceń pada pytanie o to, czy ślubują celibat.

Odpowiedz

baca

5 lat, 3 miesiące temu

gwoli ścisłości: nie "ślubują" a "przyrzekają"

Odpowiedz

jaskrawy

5 lat, 4 miesiące temu

Nie do końca prawda. Biblia mówi, że Piotr usłyszał od Jezusa: "Cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, cokolwiek rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie".
Czyli prawo związywania i rozwiązywania ma również Kościół. A słowo COKOLWIEK oznacza wszystko, nie zaś wszystko oprócz małżeństwa.

Odpowiedz

ksiądz

5 lat, 4 miesiące temu

Najśmieszniejsze jest to, że zawsze o celibacie dyskutują najwięcej ci, których on nie dotyczy.

Odpowiedz

mp

5 lat, 4 miesiące temu

najśmieszniejsze, księże, jest to, że niektórzy z tych (uwaga: piszę "niektórzy" nie "wszyscy"!), którym powinno na celibacie zależeć wcale o to nie dbają.
A to, że wierzący dyskutują na interesujące ich tematy - to rzecz normalna i nawet pożądana.
I proszę nie zapominać, że celibat nie czyni z kapłana kogoś lepszego, a święcenia to sakrament służby, a nie wywyższania się.

Odpowiedz

ksiądz

5 lat, 4 miesiące temu

Szkoda, że te dyskusje nijak się mają do czynów, bo niektórzy może nie dają o celibat, ale już na pewno połowa się rozwodzi. Warto by było by owieczki zamiast dyskutować zaczęły słuchać pasterzy.

Odpowiedz

mąż

5 lat, 4 miesiące temu

Najśmieszniejsze jest to, że zawsze o małżeństwie mają do powiedzenia ci, których ono nie dotyczy bo mają żyć w celibacie.

Odpowiedz

jaskrawy

5 lat, 4 miesiące temu

Z ust mi to wyjąłeś :)

Odpowiedz

ksiądz

5 lat, 4 miesiące temu

jeśli już to o sakramencie małżeństwa a nie o małżeństwie, a to różnica i jak najbardziej księdza w celibacie dotyczy.

Odpowiedz

jaskrawy

5 lat, 4 miesiące temu

Ale w pojęcie sakramentu małżeństwa wrzuca się w Kościele całe małżeństwo. Tak więc duchowni czują prawie zawsze mandat do dyskusji o każdej sferze małżeństwa.

Odpowiedz

father

5 lat, 4 miesiące temu

Czyli twoim zdaniem kazdy kardiolog powienien przejsc zawal serca by pomagac i leczyc.. szkoda ze ci ktorzy tak niby lepiej znaja o sie na malzenstwiem bo sa mezami i zonami tak czesto sie rania, rozchodzą gdzie ta fachowosc?

Odpowiedz

jaskrawy

5 lat, 4 miesiące temu

W takim razie - opierając się na Twoim ujmowaniu tematu - świeccy także mogą z powodzeniem wypowiadać się w sprawach celibatu, bo przecież "kardiolog nie musi przejść zawału serca, by pomagać i leczyć".

Odpowiedz

ksiadz2

5 lat, 4 miesiące temu

słusznie:)!....Mam jednak pytanie do bp, a co z ks zyjacymi z mezczyznami, np innymi ks?

Odpowiedz

Kasia

5 lat, 4 miesiące temu

Czy to pytanie - po co nam plebanie? Bo jeżeli nie to przecież wyraźnie w głównym artykule jest napisane: "uwikłanych w zachowania skandaliczne".
Chyba "ksiadz2" pomylił nicki z "nastolatek" ;)

Odpowiedz

wio-kary

5 lat, 4 miesiące temu

słuszne pytanie... i nie tylko księża z księżmi... nad tym problemem powinno sie pochylić i zastanowić, poniewaz problem ten w KK narasta, nie ma co się oszukiwac...

Odpowiedz

ks.

5 lat, 4 miesiące temu

piszesz, że problem narasta - dodając mam nadzieje, że nie ironicznie, że "nie ma się co oszukiwać". Otóż jestem księdzem ze stażem ponad dwudziestoletnim i znam mnóstwo księży. ale nigdy przez żadnego księdza nie byłem molestowany i nigdy nie usłyszałem od żadnego o takiej propozycji. Owszem w społeczności prawie trzydziestotysięcznej na pewno zdarzy się ktoś chory, ale uważam że problem raczej jest medialny niż rzeczywisty.

Odpowiedz

ZOSIA

5 lat, 2 miesiące temu

ZNAM MNÓSTWO SWIETYCH KSIEZY I BOLI MNIE ŻE TYLE TERAZ W MEDIACH JEST KRYTYKI ZŁOSLIWEJ POD ICH ADRESEM .OBY TYLKO CI CO NISZCZĄ KAPŁANOW W OSTATNIEJ SWEJ DRODZE ŻYCIA NIE BYLI POZBAWIENI ICH POSŁUGI SAKRAMENTALNEJ BO MOŻNA ŻYCIE PRZEGRAĆ NA ZAWSZE MODLE SIĘ GORĄCO ZA KAPŁANOW O ICH ŚWIĘTOŚĆ

Odpowiedz

odpowiedż dla Kitka

5 lat, 4 miesiące temu

po rozwodach małżonkowie nie mogą, gdyż rozwód może tylko być cywilny,, sakrament małżeństwa zawarty w Kościele katolickim jest nierozerwalny i dla tego nie mogą spożywać Ciała Pańskiego bo weszli w konflikt związany z rozerwaniem tego co Bóg ustanowił jako nierozerwalne. tyle i kropka podstawy wiedzy....

Odpowiedz

Ks. Tomasz

5 lat, 4 miesiące temu

Celibat to wylacznie kwestia dyscypliny (wprowadzonej w dodatku przez sam Kosciol) ktora w zaden sposob nie jest elementem konstytutywnym sakramentu kaplanstwa tak jak jednosc, plodnosc (wola posiadania potomstwa dla jasnosci), nierozerwalnosc jest elementem konstytutywnym sakramentu malzenstwa. Ksiadz slubuje celibat Kosciolowi ktory mial moc go ustanowic jak rowniez ma moc zniesc czy udzielic dyspensy. Dyspensa nie oznacza wymazania sakramentu (nawet taki moze w niebezpieczenstwie smierci waznie rozgrzeszyc).O ile mozna odnalezc w pismie sw. pochwale celibatu zarowno ze strony Jezusa jak i sw. Pawla(takze przed celibatem jako norma, zyli przeciez w kosciele celibatariusze) o tyle twierdzenie, ze jest zalecony jest juz pewnym naduzyciem, nadinterpretacja. Tak dyspensa nie tylko daje ale rowniez pozbawia. Troche jest w niektorych komentarzach niezrozumienia rzeczy, troche takiej postawy "psa ogrodnika", sam nie zje innym nie da.

Odpowiedz

GPS

5 lat, 4 miesiące temu

Celibat nie konstytuuje kapłaństwa. Natomiast KK tym, którzy wstępują na ścieżkę kapłaństwa mówi jak jest ona wązka. Jako mąż i ojciec oczekuję od Tych, którzy przyjęli warunki tej służby przestrzegania zobowiązań, które sami, jak dorośli ludzie, podjęli. Jest mi potrzebne, jako człowiekowi grzesznemu, świadectwo trwania przy podjętych zobowiązaniach. Kapłanowi, też należy się wsparcie od wiernych, aby trwali w przyjętym zobowiązniu. Myślę, że należy się modlić nie tylko za kapłanów, ale też za te kobiety, które z różnych powodów "oswajają lisa" i jak zauważył to Mały Książę stają się za niego odpowiedzialne. Im też przydało by się popracować nad cnotą skromności. Choć w innym miejscu poeta wspomina, "że w tym cały jest ambaras, aby dwoje chciało na raz..". Celibat przypomina o tym ,że Kościół oczekuje, abyś..... nie chciał. Abyś Kapłanie wytrwał wiedz, ze jest sporo wiernych, którzy o siłę dla Ciebie się modlą.

Odpowiedz

Ks. Tomasz

5 lat, 4 miesiące temu

A tak a propos. Tym ktorzy mowia lub sugeruja niesprawiedliwosc w tego typu rozwiazaniach chcialbym zwrocic uwage na taki maly szczegolik. O ile mazenstwa waznie zawartego nie mozna uniewaznic o tyle nie jest znowu az takie rzadkie stwierdzenie jego niewaznosci od samego poczatku, bo Kosciol wychodzi na przeciw dramatom ludzkim nie tylko w ten sposob. Choc podobnie jest z sakramentem kaplanstwa ksiadz, ktory staralby sie o stwierdzenie jego niewaznosci jest praktycznie bez szans. Ja jak dotad znam tylko jeden taki przypadek. Pozdrawiam wszystkich zawiedzionych.

Odpowiedz

kefas777

5 lat, 4 miesiące temu

Podoba mi się Twoje podejście tzn skupienie się na istocie a nie na kłótni. Wiele złych rzeczy które są wypisywane tutaj wynikają z niezrozumienia istoty sakramentu kapłaństwa czy małżeństwa, ale również z władzy jaka została złożona w ręce Piotra i Jego następców.
Próba podważania i naginania przykazań Bożych i kościelnych do swojego punktu widzenia świadczy tylko o piszącym. A jest sprawą oczywistą że nawet w gronie 12 trafił się zdrajca. Więc po co to zgorszenie?! Jezus się nie załamał tym czynem. Piotr się nawrócił, a Judasz nie. Tu jest ta różnica. Pozdrawiam wszystkich czytających.

Odpowiedz

Mariusz

5 lat, 4 miesiące temu

Cieszy mnie bardzo fakt uproszczenia zasad w przenoszeniu księży do stanu świeckiego. Uważam jednak, że po czasie "duchowej rekonwalwscencji" (po kilkuletnim czasie postu i pokuty) takiego kapłana powinno się na nowo przygarniać do stanu kapłańskiego, jeśli tylko tego by pragnął, nie prowadził gorszącego życia i pozwoliłoby wypełniać obowiązki małżeńskie i rodzicielskie. Dlaczego tak uważam? Ponieważ celibat może wyrażać miłość kapłana do Kościoła i Chrystusa, ale nie musi. I na pewno zgodnie ze Słowem Bożym małżeństwo kapłana nie musi kolidować ze wzniosłym powołaniem kapłańskim. Sam Paweł Apostoł choć promował celibat (bezżeństwo), w swoich listach pasterskich (do Tymoteusza czy do Tytusa) pisze, że biskup nawet ma być dobrym mężem jednej żony. Celibat nie może być jedyną drogą realizowania w Kościele kapłańskiego powołania. Tak naucza Słowo Boże. A co ponad to jest, od Złego pochodzi...

Odpowiedz

GPS

5 lat, 4 miesiące temu

Kapłaństwa powszechnego celibat nie wyklucza. Będąc mężem nie czuję się wylkuczony z kapłaństwa. Mogę błogosławić swoich bliskich. Mogę, a nawet muszę, głosić Ewangelię dzieciom, żonie i sąsiadom. Muszę dawać świadectwo chrześcijańskiego życia. Jest to moim obowiązkiem jako chrześcijanina, członka Kościoła. Jeśli spytać moją Małżonkę, pewnie też w kapłaństwo powszechne czuje się włączona.

cd. niżej

Odpowiedz

GPS

5 lat, 4 miesiące temu

Myślę, że nim zaczniemy rozważać zniesienie instytucji celibatu należy rozważyć ponad tysiąc lat doświadczeń instytucjonalnego kapłaństwa, które doprowadziło Grzegorza do ogłoszenia celibatu i uważam, że było to racjonalne oparte na doświadczeniu rozwiązanie. Znosząc instytucję celibatu możemy narazić się (jako wspólnota) na ponowne przekonywanie się, że lepszym jest, aby instytucjonalni kapłani byli bezżenni. Kościół świadczy, że dana osoba jest godna stanu jaki sprawuje. Przestrzeganie celibatu świadczy, że osoba godna jest wsparcia instytucji Kościoła. Księżom, którym ciąży celibat przypominam, że jak ja ślubowałem miłość i wierność, tak każdy z was wstępując do stanu kapłańskiego zobowiązał się do pozostawania bezżennym. I jeśli zależy Wam na szacunku dla waszego instytucjonalnego kapłaństwa, sznujcie zobowiązania jaki sami podjęliście.
Buen Camino - kapłani.

Odpowiedz

Ks. Tomasz

5 lat, 4 miesiące temu

Problem nie dotyczy zachowywania celibatu tylko jego zasadnosci! To czy za chwile zacznie sie rozwazac cos innego nie ma znaczenia, w takim razie nie warto robic czegokolwiek. Jesli juz to chodzi o dramaty ludzkie (ktorych zrodlo jest bezsensowne).

Odpowiedz

GPS

5 lat, 4 miesiące temu

A jak uważasz Ks. Tomaszu - źródłem dramatów jest celibat, czy człowiek stający przed wyborem: celibat - życie rodzinne?

Odpowiedz

Ks. Tomasz

5 lat, 4 miesiące temu

Zrodlem wszelkich dramatow jest poprawianie Pana Boga w taki czy jakikolwiek inny sposob.

Odpowiedz

jaskrawy

5 lat, 4 miesiące temu

Migasz się od odpowiedzi. Bo NAKAZ celibatu księży ma źródło w dyscyplinie Kościoła, a nie w Biblii. Nie ma więc tu mowy o żadnym poprawianiu Boga.
A swoją drogą chętnie przeczytam odpowiedź na pytania GPSa.

Odpowiedz

Ks. Tomasz

5 lat, 4 miesiące temu

Przeciez Ty sam sobie odpowiedziales. Wlasnie dlatego wprowadzajac celibat jako norme obligatoryjna dla wszystkich, ktorzy zostali powolani do kaplanstwa, Kosciol go "poprawil". problem polega na tym, ze wybor powinien dotyczyc "celibat, czy zycie rodzinne a nie - kaplanstwo czy zycie rodzinne. Takiego rozroznienia w Pismie Sw. nie ma. Ale to tak mi sie wydaje zarowno Chrystus jak i sw. Pawel mial odrobine inne pojecie Kosciola - bardziej jako zywa wspolnota w przeciwienstwie do instytucji. Zreszta celibat nie jest jedyna tego typu rzecza. Polecam lekture historii niektorych soborow, jak sie odbywaly i co im towarzyszylo, a jakim klimacie i okolicznosciach podejmowano niektore decyzje. Zeby bylo jasne - celibat jest bardzo wygodny rowniez dla mnie, ale o latwizne Chrystusowi tez nie chodzilo.

Odpowiedz

GPS

5 lat, 3 miesiące temu

Zamiast lektury pism soborowych pozwól x-ęże że przypomnę słowa św.Pawła na który będąc wytwórcą namiotów przypominał, bodajże Kolosanom, że nie był dla nich materialnym ciężarem. Celibat, drogi kapłanie nie ma podstaw religijnych a praktyczne - Grzegorz Wielki policzył, i jak na razie rachunek ten jest prawdziwy, że TANIEJ i EFEKTYWNIEJ dla wspólnoty jest, aby kapłan był bezżenny.

Odpowiedz

Asia

5 lat, 1 miesiąc temu

Taniej i efektywniej??tu chodzi o dramat wielu osób, wiem co to znaczy gdy w kapłanie ok. 30 roku życia budzi się dojrzałość do założenia rodziny i silne pragnienie posiadania rodziny - czego nie odczuwał jeszcze w wieku lat 25 kiedy był wyświęcany ( psychologia mówi o tym, ze facet dojrzewa w pełni do założenia rodziny ok. 30 roku życia) i co ma zrobić kapłan w takiej sytuacji, kiedy okazuje się że pragnie innego życia. Pisze to na przykładzie mojego przyjaciela, który jest w takiej sytuacji!jestem przekonana że świetnie mógłby łączyć kapłaństwo z życiem w rodzinie!widzę dramat wspaniałego człowieka- kapłana który doprowadza go do cierpienia, depresji i granic wytrzymałości i myślę sobie że celibat jest nieludzki!Wielu ludzkich dramatów dałoby się uniknąć gdyby zniesiono celibat!Zrozum tu nie chodzi o ekonomię, o "taniej i efektywniej" tylko o żywych ludzi - istoty kochające i mające taką samą wrażliwość, uczucia i pragnienia jak każdy z nas...

Odpowiedz

GPS cd.

5 lat, 3 miesiące temu

Wyobraźmy sobie - dziś Kościół znosi celibat, a jutro mamy protesty żon i dzieci kapłanów na dekrety biskupie, gdyż mężów i ojców przenosi do jakiejś pipidówy. Albo protest przeciwko zbyt niskiemu wynagrodzeniu kapłanów nie gwarantujące wykształcenia dzieci na należytym poziomie. Niemożliwe? Już dzisiaj we Francji niektórzy przedstawiciele stanu duchownego co drugą niedziele odprawiają Mszę św. bo przecież niedziela to dzień USTAWOWO WOLNY od pracy. I to są fakty ilustrujące jak łatwo odrzucić obowiązek a przyjąć lekkie życie. Kapłani - dziękuję Grzegorzowi za wasz celibat.

Odpowiedz

GPS

5 lat, 3 miesiące temu

A swoją drogą, x-że Tomaszu, gdyby Twój imiennik (też ksiądz zresztą) wiedział ile zamieszania w Twej głowie wprowadzi pracując nad procedurą, która jest przyczyną naszej dyskusji, to pewnie by się zastanowił i poczekał, aż dojrzejesz i zaakceptujesz Tradycję Kościoła.

Odpowiedz

Ks. Tomasz

5 lat, 3 miesiące temu

Nie rozumiemy sie, w swoich wpisach rozwinales tylko to czym zakonczylem moj ostatni wpis i powtorze: Celibat jest wygodny, bardzo wygodny rowniez dla mnie...Nie ma dyskusji, bo ona jest niemozliwa z kims kto nie rozumie. Przytaczanie tego co we Francji czy na Granlandi, tego co w zyciu celibatariusza lub ksiedza zonatego jest na plus czy minus nie ma sensu. Ci francuscy ksieza jesli powaznie traktowac ten argument to rowniez celibatariusze - co ma piernik do wiatraka zatem?Mam doswiadczenie Francji i oglad sytuacji Kosciola i ksiezy w tym kraju (nie ma to zadnego zwiazku z celibatem) a w moim w ktorym zyje Kosciol to rozwiazal juz dawno i nie jestem ciezarem dla nikogo. W mojej glowie nie ma zadnego zamieszania, w twojej natomiast tzw "groch z kapusata". To powiedzenie jednego z moich profesorow od dogmatyki. Pozdrawiam i zastrzegam - tyle w temacie.

Odpowiedz

x.robert

5 lat, 3 miesiące temu

Nikt nie zmusza nikogo do celibatu, kazdy ksiadz SAM Z WLASNEJ WOLI chce celibatu dla Krolestwa Niebieskiego (prosze sobie przypomniec dzien swiecen).

Odpowiedz

x. Robert

5 lat, 3 miesiące temu

Problem z celibatem - mowie to z wlasnego doswiadczenia, a nie by kogokolwiek moralizowac - wynika zawsze z braku relacji do Chrystusa. Celibatu - wg. mnie - nie nalezy tak sztywno laczyc z Grzegorzem, ale z Jezusem Chrystusem. Skoro ksiadz moze dzialac in peresona Christi, wskazana bylaby chec nasladowania Mistrza, ktory byl bezzenny, a wlasciwie ozeniony zostal z Oblubienica-Kosciolem. Najpowazniejszym argumentem za celibatem jest sam Jezus Chrystus, inne argumenty, ktorych moglbym przytoczyc wiele (takze ze swojej "praktyki"), zawsze beda dyskusyjne. Kard. Ratzinger (zanim zostal Papiezem), mowil, ze problem celibatu ostatecznie sprowadza sie do problemu wiary (jesli ksiadz nie moze zachowac celibatu, czy bedzie mogl zachowac wiernosc jednej zonie - mysle, ze osoby zyjace w malzenstwie moga potwierdzic, ze nie jest latwo zyc z jedna zona). Gdy rozwiazemy problem celibatu ksiezy, przez jedo zniesienie - mowli kard. Ratzinger - staniemy przed problemem rozwodow ksiezy.

Odpowiedz

x.robert

5 lat, 3 miesiące temu

Sam wiem, ze nie jest latwo zyc w czystosci - bo czystosc w kaplanstwie i w malzenstwie jest prawdziwym problemem, a nie celibat, czy nie celibat - to jednak takze wiem, ze Jezus Chrystus wystarcza, On jest najlepszym mezem, zona, dzieckiem, rodzicem. Tylko On jest w stanie spelnic moje (nasze) pragnienia, tylko On jest zawsze wierny, dobry, wyrozumialy, przebaczajacy tysiac razy na dzien (moje doswiadczenie).
Tylko dzieki Niemu mozna zyc w celibacie i dzieki Niemu w o wiele trudniejszym (wg mnie) powolaniu do malzenstwa.
Pozdrawiam
x.robert

Odpowiedz

GPS

5 lat, 3 miesiące temu

Dziękuję Ci Robercie :)
Duskusja nad aspektami "praktycznym" celibatu straciła chyba swój punkt odniesienia.
Jeśli jest gdzieś "miejsce", gdzie ludzie mogą się spotkać to zaiste masz rację Robercie tym "miejscem" jest Chrystus. Mi w tym miejscu dobrze jest i nie mam zamiaru na dalszą dyskusję wyruszać.
Pozdrawiam

Odpowiedz

Ks. Tomasz

5 lat, 3 miesiące temu

Dlaczego tak sie nie rozumiemy, dlaczego tak trudno przejsc ponad osobistymi odczuciami i doswiadczeniami do rozmowy o czyms...?Dlaczego zawsze ktos probuje mnie umoralniac???! Jesli o to chodzi to rowiez ja (zreszta zrobilem to) z mojego zycia moge przytaczac pozytywne doswiadczenia zwiazane z celibatem i co z tego jesli ma sie to nijak do merytorycznej dyskusji o nim. Te wzruszajace swiadectwa sa dobre do kazan nic poza tym.Preciez ja nigdzie nie powiedzialem, ze czystosc (wlasciwe podejscie do spraw seksualnosci) nie przynalezy rowniez do malzenstwa! Ma ksiadz spore doswiadczenie ksiezy w konfesjonale tak jak ja prawda?

Odpowiedz

Ks. Tomasz

5 lat, 3 miesiące temu

? Ilu z nich w sposob wlasciwy przezywa czystosc...? Nie zenia sie bo nie moga, wieksza czesc szuka innych drog ujscia, wielu bardziej dla emocji niz biologii. Zreszta wszyscy ktorzy mysla wiedza, ze malzenstwo nie moze stanowic miejsca ujscia problemow z seksualnoscia, i nie rozwiaze wszystkich tego typu problemow (malzonkowie rowniez je przezywaja)tak samo jak celibat nie jest jedynym zrodlem patologii. Do czystosci powolani jestesmy wszyscy i nieuczciwie jest laczyc te dwie rzeczy czy stosowac demagogie iz sa tozsame. Celibat jest sprawa autonomiczna od kaplanstwa i nic tego nie zmieni zaden argument, zadne chocby najbardziej wzruszajace swiadectwo, albo inaczej, kaplanstwo nie jest w zaden sposob tozsame czy chocby obligatoryjnie zwiazane z celibatem. To klamstwo.

Odpowiedz

Ks. Tomasz

5 lat, 3 miesiące temu

Oczywiscie, "zle przezywaja celibat" tylko skad ta pewnosc?! Bo Ty masz do niego predyspozycje? Przeciez zawsze byli tacy ludzie, nikt tego nie neguje! Tak jak sam celibat jest nawet starszy niz Chrystus i swiety Pawel. Ten argument mnie nie przekonuje tak samo jak argument Jozefa, iz za chwile staniemy przed problemem chcacych sie rozwiesc. Takie podejscie jest wybacz niepowazne. Tego drugiego nawet nie bede komentowal powiem tylko, kilka razy w moim zyciu kaplanskim a przynajmniej raz powaznie myslalem o tym zeby sie z nim rozstac i nigdy nie mialo to zwiazku z wiara, chyba ze z wiara w to co w Kosciele jest beznadziejne i nieprawdziwe!

Odpowiedz

Ks. Tomasz

5 lat, 3 miesiące temu

Wzglad praktyczny intelektualnie rozumie, nawet jesli jest nieewangeliczny. Ten drugi jest subiektywny tak jak twoj i moze stanowic argument tylko dla Ciebie ewentualnie dla tych ktorzy chca. Do obiektywnego spjrzenia ma sie nijak. W zyciu wiekszosci a na pewno wielu sposrod tych ktorzy odeszli wedlug mnie braklo czegos o wiele glebszego niz zaspokojenia instynktow. Problemy z czystoscia zarowno w kaplanstwie jak i malzenstwie to problemy u podloza ktorych znajduja sie emocje. Moje zycie oparte jest na Chrystusie, ktory jest dla mnie jak przyjaciel ktory nigdy nie zawodzi, zawsze rozumie pomaga i jest blisko. Jestem mu posluszny tak jak potrafie, i wierze Mu calym moim sercem i kocham Go. Nie powidzial nigdy upadasz i nie masz wiary bo kochasz nie tak jak sobie wykalkulowal Kosciol. Kochaj mnie bezwarunkowo bo tylko to jest prawdziwa milosc a ja choc jestem w Kosciele, jestem Kosciolem, jestem tez wiekszy - ponad tym wszystkim.

Odpowiedz

Ks. Tomasz

5 lat, 3 miesiące temu

Wierze, ze dziwolaga jakim jest obligatoryjny celibat nie da sie obronic bo czas go weryfikuje...To co pokazuja media to tylko czubek gory lodowej. Ty sobie w nim trwaj podobnie jak wszyscy ktorzy go kochaja (twoje swiadectwo ma dla mnie wartosc), ale nie stawiaj w opozycji do wiary i Chrystusa, ktorzy w nim nie wytrwali bo nie masz takiego prawa ani Ty ani papiez. Jedyne co moze to utrzymywac go idac w zaparte.

Odpowiedz

Ks. Tomasz

5 lat, 3 miesiące temu

Zeby bylo jasne Kosciol tez kocham i nigdy bym go nie porzucil, bo to przeciez dziecko mojego Najlepszego przyjaciela, to nie znaczy ze mam milczec kiedy widze, ze powinienem mowic. Albo, ze musze sie zgadzac na wszystko "bo tak i koniec" bo inaczej nie wypada albo nie z pradem. Mysle, ze Kosciol dopowie kiedys rowniez za wszystkie polamane zycia, tak jak Chrystus doceni, a na pewno nie odrzuci nikogo kto poszedl pod prad nawet gdyby sie okazalo ze sie pomylil. Nie wierze, zeby mogl byc zadowolony z czegokolwiek, co jest wbrew naturze. Nawet jesli musi to akceptowac bo to obiecal Piotrowi a jest zawsze wierny swoim slowom. Zreszta powiedzial takze wiele innych rzeczy, o ktorych Kosciol jakby zapomnial albo interpretuje jak mu jest wygodnie.Amen

Odpowiedz

ojojoj

5 lat, 3 miesiące temu

Jestes demagogiem, gadasz pewnie dla zabicia czasu. Pozdrawiam

Odpowiedz

GPS

5 lat, 3 miesiące temu

Wydaje się, że miast dyskusji zaczęliśmy sobie prawić docinki. Opis moich wrażeń nie był oceną Twej postawy - Przepraszam.

Odpowiedz

mm

5 lat, 3 miesiące temu

Dziękuję x. Robertowi. Jestem osoba świecką i uważam, iż zarówno kapłaństwo jak i małżeństwo jest ogromnej wagi sakramentem. Jeśli ja mam być dobrą żoną to współżyje z moim mężem i nie chodzę na boki. Jeśli kapłan z wolnej woli decyduje się na posługę Chrystusowi i Kościołowi to ma takie same prawa jak żona czy mąż w małżeństwie. Bowiem do małżeństwa i do wyboru na cale życie także przygotowuje się każdy chłopak czy dziewczyna w narzeczeństwie. Ja postrzegam obydwa sakramenty jako jednakowo ważne i odpowiedzialne. A konsekwencje jeśli się nie uda musi każdy ponosić. Trzeba jednak walczyć dla Jezusa i ciągle nieustannie zawierzać sie Maryi. Grzechy popełniamy wszyscy i potrzeba nam kapłanów, dobrych i nieskazitelnych , którzy prawdziwie pokażą nam drogę do ojca, do poprawy, do świętości.
Nigdzie nie jest łatwo, tylko nie wiem dlaczego niektórzy chcą iść na łatwiznę.

Odpowiedz

mm

5 lat, 3 miesiące temu

Aha, jeszcze jedna uwaga. Kapłaństwo jest sakramentem a nie zawodem, a przede wszystkim jest powołaniem. Jeśli miałabym byc matką z zawodu,to współczuję moim dzieciom i mężowi.
Jak sobie to niektórzy wyobrażają?
Czy ksiądz który ma dzieci znajdzie czas na rodzinę, wspólnotę, chorych, pogrzeby, śluby, naukę religii w szkole? Już tak czysto organizacyjnie?

Odpowiedz

Ks. Tomasz

5 lat, 3 miesiące temu

Naturalnie ze znajdzie tak jak mąż i zona znajdują czas na wypełnianie swoich obowiązków to po pierwsze (to myślenie ze nie jest typowo polskie a co myślę o Kościele polskim gdzieś już wspomniałem). Po drugie nigdzie nie powiedziałem, ze celibatu (czy podjętych zobowiązań)nie należy zachowywać wiec nie wiem skąd sugestie o "skokach na boki". Inna rzecz, ze sam jeśli go zachowuje to bardziej w poczuciu odpowiedzialności za innych niż złożonych jakichś tam ślubów Kościołowi. O tym jak przebiega formacja w seminariach i jaka się ma świadomość o tym w co się wchodzi pomimo 25 lat życia i 6 formacji nie będę wspominał bo śmiać mi się chce tylko i trochę płakać. Jest zasadnicza różnica pomiędzy sakramentem małżeństwa a kapłaństwa, ale o tym już pisałem. Kaplanów nieskazitelnych nie ma, ci którzy się za takich uważają nie są nimi tym bardziej, tak samo jak mężów i zon.

Odpowiedz

bea

5 lat, 2 miesiące temu

Jeden znajdzie czas na wszystko, a drugi nie. To zalezy od poszczegolnej osoby. A prawo ustanowione jest dla wszystkich. Zreszta nawet ci, ktorzy wiele dzialaja czynia to kosztem innych rzeczy, ktore zaniedbuja : "duch wprawdzie ochoczy, ale cialo mdle". Kaplani to jedna armia Kosciola a rodziny to inna armia. Obie armie maja inne cele i zadania i od obu innych rzeczy sie wymaga. Takie struktury funkcjonuja w kosciele juz od dawna, a dla wyjatkow organizuje sie odpowiednie "furtki". Kosciol jest bardzo pragmatyczny w tej kwestii. Gdybym byla wodzem, uformowalabym moje armie na bardzo podobnych zasadach. Kazdy madry wodz by tak zrobil.

Odpowiedz

xx

5 lat, 1 miesiąc temu

"O tym jak przebiega formacja w seminariach i jaka się ma świadomość o tym w co się wchodzi pomimo 25 lat życia i 6 formacji nie będę wspominał bo śmiać mi się chce tylko i trochę płakać" z tym zdaniem zgadzam się w 100 procentach. Kapłani wychodzą z seminarium na fali wielkich uniesień i emocji- ale nikt lojalnie nie mówi im wprost co ich czeka kiedy emocje i pierwszy zapał miną i opadną!! nikt tym młodym chłopakom nie mówi o tym, że za kilka lat dopiero staną się w pełni dojrzali do założenia rodziny i wtedy dopiero zrozumieją na co się porwali!! Nic nie stoi na przeszkodzie żeby Kościół zniósł celibat - musi tylko chcieć!! albo niech przynajmniej wyświęcani mają minimum 30 lat, a nie 25 - kiedy facet nie jest jeszcze w pełni dojrzały do rodziny a zatem nie do końca wie czym jest wybór celibatu!!!!!

Odpowiedz

Ks. Tomasz

5 lat, 3 miesiące temu

Kapłaństwo to "powołanie"...tzn co? Ale przede wszystkim funkcja do której wypełniania jest się przeznaczonym. Wystarczy prześledzić genezę kapłaństwa. Nie ma żadnego bezpośredniego związku z celibatem.

Odpowiedz

Ks. Tomasz

5 lat, 3 miesiące temu

Skąd to pomylenie pojęć i dlaczego? Nie ważne szkoda mojego czasu. Jak dla mnie może być lub go nie być, nie ma żadnego znaczenia, a już na pewno nie ma dla wiary, zbawienia. Tylko dla Kościoła Polskiego jest fundamentalny bo wygodnie się żyje z ofiarek. A propos "pójścia na łatwiznę..." Jedyny argument wśród jego zwolenników słyszę właśnie ten: bo tak jest praktyczniej, łatwiej bo unika się ewentualnych innych problemów itp. Doceniając oczywiście świadectwo Roberta, który go odczytuje jako wartość, wiec kto tak naprawdę idzie na łatwiznę...???! Celibat powtarzam jeszcze raz jest prozaicznie łatwy a przecież mamy ponoć kroczyć trudna wąska ścieżka...

Odpowiedz

Ks. Tomasz

5 lat, 3 miesiące temu

Problem polega na tym, ze poza indywidualnymi swiadectwami takimi jak Roberta, ktore ma wartosc niemerytoryczna w dyskusji o celibacie nie jako celibacie ale normie obligatoryjnej dla "wszystkich" (konwertytow nie obowiazuje i wypełniają swoje funkcje bez niego) ksiezy rzymsko-katolickich, wszystkie inne przytaczane w komantarzach obrońców przecza mu wśród nich także ten o szerokiej i wąskiej drodze. Dlaczego? Bo jest nieewangeliczna pomyłka i nadużyciem. Pozdrawiam wszystkich i zegnam. Bacio;) Jeśli ktoś chciałby ze mną rozmawiać proszę, tylko juz nie na tym forum. Na świadectwa odpowiadał nie będę bo o nich się nie dyskutuje.

Odpowiedz

jaskrawy

5 lat, 3 miesiące temu

Powiem Ci tak: znam wielu księży i to bardzo dobrze i po kilkunastoletniej ich obserwacji śmiało mogę stwierdzić, że małżeństwo dla wielu byłoby nawet pożądane organizacyjnie. Dlaczego? Otóż żona i rodzina trzymałyby takiego księdza "na posterunku" na plebanii i byłby w ten sposób dostępny także dla swoich parafian (nie jest prawdą, że rodzina jest przeszkodą w funkcjonowaniu duszpasterskim, bo w innych wyznaniach całkiem dobrze to funkcjonuje). A tak nic go nie trzyma i naprawdę wiele razy byłem świadkiem, jak ksiądz do codziennej mszy był poza parafią, odprawił, poczekał może 5 minut czy ktoś przyjdzie do kancelarii i sobie jechał do kolegów na imprezę. A zdarzali się parafianie którzy przychodzili po 6 minutach od mszy i już księdza nie było, albo potrzebna była posługa kapłańska a tu zonk i trzeba było szukać w drugiej parafii.

Odpowiedz

jaskrawy (do mm)

5 lat, 3 miesiące temu

cd. Ta są autentyczne przypadki. Nie pisze tego, żeby komuś wymawiać spotykania się z ludźmi, absolutnie. Pisze, aby pokazać, że organizacyjnie wcale to nie musi stanowić problemu. Może nawet pomóc, bo wtedy ksiądz częściej jest widywany na parafii niż pod telefonem, którego w czasie imprez raczej nie odbiera.

Odpowiedz

bea

5 lat, 2 miesiące temu

To niech mu parafianie zafundują komórkę na następne imieniny. Bo problemem nie jest jego celibat tyko zwykły ludzki brak odpowiedzialności; nieobowiązkowość; może szybko sie nudzi; itd. Każdy ma jakis defect. Jak zwyke w zyciu, wystarczy znalezc jakies praktyczne rozwiazanie. Tylko do tego potrzeba tez troszke wyobrazni i dobrej woli = wysilek. A krytyka to najgorszy sposob rozwiazywania problemow

Odpowiedz

Ks. Karol

5 lat, 3 miesiące temu

OJ Księże Tomaszu jakże brak Ci wiary !!?? Z tego co tu wyczytałem to ty jesteś za zniesieniem celibatu. A celibat to piękny dar i uważam że nigdy go nie zniosą. A taki kapłan który zaczyna mędrkować na ten temat i swoje własne filozofie wprowadzać i wymyślać argumenty które niby maja być silniejszymi argumentami niż te które celibat doceniają to taki kapłan jest bardzo słabej wiary. Jest o wiele więcej argumentów mówiące za utrzymaniem celibatu i jego podkreśleniem i głęboko wierze i jestem przekonany że ten Rok Kapłański który został Ustanowiony przez Ojca Św. przyczyni się do nawróceń grzeszników Księży, pozwoli wzmocnić się duchowo , a także przyczyni się do wzrostu powołań i wogule rozumienia czym jest Kapłaństwo i podobnie umocni bardzo celibat. Módlmy się wszyscy i jednoczmy się i my kapłani i ludzie świeccy wszyscy nawzajem potrzebujemy modlitwy i wsparcia.

Odpowiedz

Ks. Karol

5 lat, 3 miesiące temu

Nie zniechęcajmy się nigdy !! I musimy pamiętać że należy bronić naszej godności kapłańskiej oraz celibatu którzy przecież sami wybraliśmy z własnej i nie przymuszonej woli. A Ciebie Księże Tomaszu szczególnie polecam opiece Matce Przenajświętszej Szczęść Boże !

Odpowiedz

Ks. Tomasz

5 lat, 3 miesiące temu

Dzieki za modlitwę.

Odpowiedz

Jacek

5 lat, 3 miesiące temu

Ks. Karolu, ks. Tomasz nie jest księdzem, wsadza kij w mrowisko i ma dobry ubaw, nie traktujcie go poważnie. Swoją drogą ile tu na forum jest takich podstawionych, jedno wielkie kłamstwo i wyżywanie się intelektualne dla niektórych sfrustrowanych.

Odpowiedz

GPS

5 lat, 3 miesiące temu

Grogi Jacku :)
Przed taką sytuacją jak w drugim zdaniu Twego wpisu ostrzegała mnie moja Małżonka spoglądając przez ramię na ekran, gdy pisałem kolejny komentarz w tym wątku. Ale tak moim zdaniem, to od nas zależy, czy będziemy używać tego internetowego narzędzia do dzielenia się dobrym słowem i wspierać nawet Tych, których "ciężar życia przytłacza, lub będne przekonania uwiodły".
Buen Camino.

Odpowiedz

jaaz

5 lat, 3 miesiące temu

Myślę,że to nie jest istotne czy jest ktoś podstawiony czy nie, gdyż nawet jeśli dana wypowiedź akurat nie jest autentyczna, to przecież w gruncie rzeczy mogłaby się własnie taka - ale autentyczna - zdażyć (w sensie statystycznym) a więc jeśli nie jest ona tylko złośliwą chęcią "dokopania" - co można natychmiast "wyczuć" - to jest ona jak najbardziej wartościową i pożądaną.
A poza tym:
Tyle pomyj jest w internecie - zwłaszcza w temacie KK. A tutaj widzę naprawdę coś wartościowego. I dziękuję Wam wszystkim za to. Moze nabiorę wiary w internet dzięki Wam. Pozdrowienia. Z Bogiem!

Odpowiedz

Mariusz M.

5 lat, 3 miesiące temu

Księże Tomaszu, szkoda Twoich nerwów i czasu.Polemika z nieugiętymi obrońcami konieczności celibatu w kapłaństwie na takich forach wyczerpuje i często drażni: Nie dlatego, że ktoś lubi celibat, bo ma do tego prawo, ale dlatego, że chce to swoje lubienie narzucić wszystkim innym, którzy chcą służyć swoim kapłaństwem, ale niekoniecznie w celibacie. Najgorsze jest jednak to, że czynią to w imię Boże, używając bardzo pobożnych i wzniosłych słów. Już to pisałem a teraz powtórzę: celibat jest piękny i wzniosły, Kapłaństwo jest piękne i wzniosłe, Małżeństwo jest piękne i wzniosłe. To trzy odrębne autonomiczne powołania i charyzmaty, ale mogą wchodzić ze sobą w fuzje w postaci 2 wariantów:Kapłaństwo+Celibat lub Kapłaństwo+Małżeństwo. Każdy z tych dwóch wariantów jest zgodny z Ewangelią Jezusa Chrystusa. a co nad to jest, od Złego pochodzi...

Odpowiedz

GPS

5 lat, 3 miesiące temu

A jakież to magisterium drogi Mariuszu reprezentujesz (w imieniu kogo przemawiasz, że użyję języka biblijnego), aby wypowiadać się publicznie na temat zgodności zachowania ludzi i ich postępowania z nauką Jezusa Chrystusa i wskazywać Szatana za źródło ich przekonań?

Odpowiedz

Ks. Tomasz

5 lat, 3 miesiące temu

Pismo św, jeśli nie zauważyłeś?! Niektórzy je czytają i nawet rozumieją.

Odpowiedz

Karolina

5 lat, 3 miesiące temu

Uważam, że nikt nie ma prawa powiedziec, że ROZUMIE Pismo Św. To mi przypomina głupiego, który niczego się nie boi.
Szanuję staniwisko ks.Tomasza ale sposób, w jaki zwraca się on do swoich opozycjonistów jest nie do przyjęcia. Trochę szacunku.
Pozdrawiam wszystkich księży - bądźcie święci!:)

Odpowiedz

Ks. Tomasz

5 lat, 3 miesiące temu

Dzięki Mariusz! Już dawno do tego doszedłem, że szkoda, ale skoro wiem ze są ludzie tak zdrowo myślący jak TY, to jednak myślę ze warto. Bo przynajmniej wiedzą, że są także księża o odrębnych poglądach. Ze względu na to co pisze, jestem "nie księdzem" "podstawionym prowokatorem" a nawet "opętanym", to mnie trochę bawi, trochę przeraza ale przede wszystkim pokazuje jak daleko zaszliśmy i jaka jeszcze droga przed nami. Wiesz nie umieszczono (nie wiem dlaczego) mojego ostatniego wpisu, w którym wspomniałem w jakim klimacie, spojrzeniu na seksualność, kobietę ten celibat jako normę przeforsowywano. Szkoda slow, bo do kogoś kto ma umysł zaimpregnowany może dotrzeć tylko jego własny argument.

Odpowiedz

Ks. Tomasz

5 lat, 3 miesiące temu

Ja dziękuję (doceniając że skończyłem najsensowniejsze seminarium w kraju, do jakich absurdów doprowadzano w innych wiem z opowiadań księży) tylko Bogu iż z Kościołem Polskim (do którego Rzym poza pewnymi wyjątkami pcha miernoty dla których tutaj już nie ma miejsca) tym niepowtarzalnym nigdzie indziej (nawet jeśli nigdzie idealnie nie jest bo być nie może) zakłamanym klubiku wzajemnej adoracji mam coraz mniej wspólnego. Proszę Go usilnie z całego serca, żeby się to już nigdy więcej nie musiało powtórzyć choćby incydentalnie. Wiesz jest trochę we mnie takiej przekory, ale doszedłem do wniosku że to również mój Kościół, albo raczej że ja również jestem tym Kościołem i nie będzie mi nikt zamykał ust tylko dlatego ze stać go wyłącznie na powtarzanie komunałów. Pozdrawiam

Odpowiedz

GPS

5 lat, 3 miesiące temu

Ciebie Tomaszu to przytulić trzeba :). I do swego ludzkiego serca Cię przytulam.
Buen Camino

Odpowiedz

KS. Tomasz

5 lat, 3 miesiące temu

Szczerze nie potrzebuje twoich pieszczot! Ale wiesz ta sugestia jest eklezjalnie poprawna - powtarzam eklezjalnie, bo dla tego grona które w Kościele jest ponoć dosyć spore celibat też jest wygodny;) Zostaw sobie przytulance na ... Ja się obejdę.

Odpowiedz

jolcia

5 lat, 3 miesiące temu

w roku Kapłańskim zapraszam do modlitwy i postów za kapłanów, aby byli święci, czyści i nieskalani. Aby nam ze czcią służyli. żona od 28 lat jednego męża, mama 3 synów - jeden w seminarium. Módlmy się o świętość księży i małżonków.

Odpowiedz

M.

5 lat, 3 miesiące temu

Ks.Tomaszu proszę o przeczytanie książki ORĘDZIA PANA JEZUSA DO KAPŁANÓW DON OTTAVIO MICHELINI

Odpowiedz

Olinka

5 lat, 3 miesiące temu

Witam
Z ciekawością przeczytałam Wasze komentarze. Cieszy mnie ich różnorodność, fajnie że ludzie piszą, co myslą i konfrontują swoje zdania ze sobą. To bardzo ubogaca i skłania do opowiedzenia się po kórejś ze stron. Ja widzę, że ks. Tomasz jest "lekko" zbuntowanym kapłanem. I bardzo dobrze, to pewien proces dochodzenia do prawdy. Nie czuję, żeby negował celibat. Słusznie zwraca uwagę, że jest on nakazany przez kościół jako norma dyscyplinarna i "urodził" się w bólach zimnej klakulacji, iż łatwiej utrzymać w karbach kapłanów bez żon. To wszystko prawda.
cdn

Odpowiedz

Olinka

5 lat, 3 miesiące temu

cd
Historia kościoła pokazuje, że wiele spraw urodziło sie w bólach grzechu i knowań także wśród duchowieństwa najwyższego szczebla. Ale Bóg potrafi ze złego wyprowadzić dobro. I myslę, że tak właśnie jest z celibatem. Wieki praktyk bezżeństwa przyniosły dobro - pomogły kapłanom i siostrom zakonnym uświęcać się w swoim powołaniu. Celibat pomaga o tyle, że kapłani zamiast przypodobać się zonie, gdyby je mieli, maja przypodobać się Bogu i starac się swój potencjał seksualny, z którego dobrowolnie rezygnuja ofiarować większej sprawie jaka jest Królestwo Boże...
cdn

Odpowiedz

Olinka

5 lat, 3 miesiące temu

Natomiast w małżeństwie małżonkowie poprzez sakrament małżeński i wypływające z niego zadania i obowiązki starają się o siebie, o swoje uświęcenie także poprzez akt seksualny, co wcale nie jest taki proste. Mężowie swój potencjal seksualny kieruja na żonę, na rodzinę. Tak więc w pewien sposób celibat jest uproszczeniem życia kapłanskiego bo właśnie nie musi kapłan się martwić o pewne "przyziemne" sprawy, jak humor żony ;) edukacja dzieci, jakieś wakacje itp, zamiast tego swoja czystością służy i Bogu i tak jego "zoną" staje się kościół, gdzie ma kapłan jak najbardziej być ojcem dla parafian, ma czas poświęcać im, ich sprawom, ma wzbudzać wszelkie duszpasterskie inicjatywy, np jeździć na rekolekcje z dziećmi itp. Ma być przy grzesznym człowieku. Gdyby miał żone i dzieci byłoby trudniej. Celibat nie jest więc tylko rezygnacja (dobrowolną zresztą) z małżeństwa ale jest zadany każdemu kapłanowi,tak jak w małżeństwie zadana jest wspólna troska o siebie i o swoją płodność.

Odpowiedz

jaskrawy

5 lat, 3 miesiące temu

Olinko, bardzo ładnie piszesz o życiu kapłańskim, ale obawiam się, że zbytnio idealizujesz codzienność księży. Mogę bez przesady powiedzieć o sobie, że mam duży kontakt z księżmi i widzę, że to wygląda nieco inaczej niż napisałaś. To bycie ojcem i poświęcanie się dla parafian istnieje tylko w założeniach. Mój proboszcz "poświęca się dla parafian" tylko w godzinach pracy kancelarii, czyli bezpośrednio po Mszy, przez max 5 minut, zaraz potem sobie jedzie do kolegów. Znam sytuacje, że ludzie do niego przychodzili załatwić sprawę a on ich odsyłał, bo akurat kosił trawę w swoim ogrodzie - kazał im przyjśc do kancelarii. Oni przyszli 7 minut po Mszy i jego już nie było na parafii.

Odpowiedz

jaskrawy

5 lat, 3 miesiące temu

Z tym wzbudzaniem inicjatyw też nie jest tak do końca, jak piszesz. Mimo celibatu i - w założeniach - dzięki niemu życia poświęconego innym księża wybierają często inny styl życia, mianowicie tzw. wolny strzelec. Nie ma większych zobowiązań (w sensie: żona, dziecko) więc jego coroczną jedyną inicjatywą jest zaplanowanie sobie dobrego urlopu. Ostatnią inicjatywą duszpasterską mojego proboszcza była pielgrzymka do Łagiewnik jakieś 5 lat temu. Potem NIC. A teraz najlepiej, jakby ktoś za niego organizował wszystkie sprawy związane z duszpasterstwem, a facet nie ma jeszcze nawet 50 lat!

Odpowiedz

jaskrawy

5 lat, 3 miesiące temu

Z obserwacji życia kapłańskiego w stylu takiego wolnego strzelca śmiało mogę stwierdzić, że wielu księży mając rodziny byłoby bardziej przywiązanych do swoich obowiązków, a przede wszystkim do tego, żeby być na posterunku, kiedy potrzebują tego wierni.

Odpowiedz

Olinka

5 lat, 3 miesiące temu

Pozdrawiam serdecznie, obiecuję modlitwę. I proszę o modlitwę. W kościele powstał ruch BETANIA gdzie świeccy modlą się za kapłanów.

Odpowiedz

Olinka

5 lat, 3 miesiące temu

Przepraszam, dokładna nazwa "Krąg przyjaciół kapłanów Betania".
Inicjatywa ks. Jerzego Ryss'a, modlitwa za kapłanów, wg. zaproponowanego przez niego schematu:
Niedziela: Za kapłanów cierpiących ochotnie, aby wytrwali w wielkoduszności.
Poniedziałek: Za kapłanów chorych.
Wtorek: Za tych, którzy odeszli od kapłaństwa.
Środa: Za kapłanów starszych, opuszczonych, samotnych, zaniedbanych, smutnych i przebywających w domach emerytów.
Czwartek: Za kapłanów prześladowanych, bitych, zabijanych, na których rzucane są oszczerstwa i rożne plotki.
Piątek: Za kapłanów grzesznych i trwających w nałogach.
Sobota: Za kapłanów, aby święcie sprawowali Mszę świętą.
pozdrawiam

Odpowiedz

EBZ

5 lat, 3 miesiące temu

Dziś czytałam to,co napisano dosyć pobieżnie.Muszę przeczytać
i przeanalizować jeszcze tok myśli ks.Tomasza.Uważam Go nie
tylko za niezwykle inteligentnego,lecz przede wszystkim za swiatłego kapłana.Jestem kobietą,lecz wiem,że można żyć w celibacie(lub całkowitej czystości) wtedy,gdy miłość do Boga i Jego Syna jest w naszym życiu dominująca.I tak,jak pisze ks.Tomasz
-jest to łatwe.Nie wymaga żadnych wyrzeczeń.Byłam też mężatką
i wiem,że miłość do męża wyklucza zdradę.Więc i w jednym i drugim
przypadku musi istnieć ten podstawowy czynnik-miłość.Trochę znam
środowisko duchownych i mogę powiedzieć o ogromnym ich zakłamaniu.
Ks.Tomasz szuka prawdy.Jest "jedną z jaskółek",za którymi musi
nadejść wiosna.MIŁOŚĆ,PRAWDA-czyż to nie przesłanie Chrystusa?
A Ewangelie,czyż nie tworzyli ich zwykli,omylni ludzie?A jeszcze
inni je przepisywali,przetłumaczali.To jedno pozostaje niezmienne.
Poprzez wiarę i miłość szuka się prawdy,a to daje NADZIEJĘ .

Odpowiedz

Ks. Tomasz

5 lat, 3 miesiące temu

Prawda nas wyzwala;) Chrzesciajnstwo ze swoja Ewangelia i zawartym w nim przeslaniem to najpiekniejsza rzecz jaka sie czlowiekowi i calemu swiatu przytrafila. Co z tego zrobilismy szkoda mowic. (mowie to z cala odpowiedzialnoscia)Gdybym w seminarium mial pelne rozeznanie i swiadomosc w co w jakie srodowisko wchodze, nigdy bym tego nie zrobil (choc, i to pewien paradoks bo dzieki temu wszystkiemu czego sie nauczylem nie moge jednoczesnie powiedziec, ze zaluje). Dzisiaj w tym trwam tylko dzieki swiadomosci, ze Bog jest od tego wszystkiego wiekszy. Osobiscie wierze w opamietanie nawet jesli to powolny proces. Pozdrawiam

Odpowiedz

Ks. Tomasz

5 lat, 3 miesiące temu

Masz absolutnie racje, liczy sie tylko Milosc i Prawda. Jesli te dwa warunki sa spelnione, rzeczy funkcjonuja jak nalezy.

Odpowiedz

bea

5 lat, 2 miesiące temu

Duzo tu prawdy. Znam osobiscie kilka przypadkow zmarnowanych powolan, nie dlatego ze im celibat ciazyl, ale nie mogli sie znalezc w tych "klubach wzajemnej adoracji". Niektorzy zyja w malzenstwie i dobrze sobie radza, a inni wciaz w celibacie, pelnia posluge w wielkim swiecie, z wielkim szacunkiem dla tych najmniejszych. Pan sam ich prowadzi, bo Mu zaufali. Wcale nie potrzeba byc ksiedzem, czy wogole "Kims" by spodobac sie Panu.

Odpowiedz

Kasia

5 lat, 1 miesiąc temu

Święte słowa... zgadzam się w 100 procentach!!

Odpowiedz

Aga

5 lat, 3 miesiące temu

CZegoś nie rozumiem. Zawsze mi się wydawało,że sakrament czy to małżeństwo czy kapłaństwo jest "do końca". Pamiętam jeszcze z lekcji religii, że nie ma "rozwodów kościelnych" tylko "stwierdzenie nieważności". Dlaczego to samo nie dotyczy kapłaństwa? Z tego artykułu zrozumiałam jakby księża brali "rozwód" bo jakoś trudno mówić tutaj o stwierdzeniu nieważności sakramentu kapłaństwa. Wniosek z tego,że kapłanem można być na chwilę???

Odpowiedz

Ks. Tomasz

5 lat, 3 miesiące temu

Waznie przyjete swiecenia jak rowniez sakrament malzenstwa wedlug nauczania Kosciola nie moga byc uniewanione. Czlowiek nie ma takiej mocy. Jedyne co moze zrobic czlowiek (kompetentna wladza)zarowno w przypadku malzenstwa jak i kaplanstwa to dowiesc, ze z pewnych przyczyn ten sakrament nigdy nie zaistnial, lub udzielic dyspensy. (Tzw stwierdzenie niewaznosci). W przypadku malzenstw to praktyka dosc spotykana w przypadku ksiezy ja osobiscie znam tylko jeden taki przypadek i to nie jest on jednoznacznie potwierdzony. Ksiadz raz waznie wyswiecony pozostanie nim na zawsze, nawet jesli otrzyma dyspense od celibatu i sie ozeni (taka wladze Kosciol ma, bo sam ten celibat ustanowil i nie nalezy on do istoty kaplanstwa). To tak wyjatkowo pobieznie bo temat jest dosc zawily. Pozdrawiam

Odpowiedz

Ks. Tomasz

5 lat, 3 miesiące temu

Bardzo serdecznie wszystkich pozdrawiam i życzę miłych wakacji.

Odpowiedz

Ks. Karol

5 lat, 2 miesiące temu

Niech ten Rok Kapłański będzie owocny w nawrócenia kapłanów oraz uświecenie ich a także owocny w nowe godne i Swięte Powołania do tej wielkiej i Pięknej służby. I trzeba pamietać że wiele spraw musimy pojmować wiarą a nie tylko nauką i filozofią , wiara jest najważniejsza bez niej człowiek nie wiele zrozumie, a szatan będzie tak manipulował żeby tylko ludzi skłócić, a innych kusić do złego i odciągać od MIłości naszego Zbawiciela oraz od jego Kościoła któremu sam kieruje jako Niewidzialna Głowa Kościoła Świętego. Musimy być rozważni i cały czas mieć oczy szeroko otwarte, bo zły Duch nie śpi. Wszystkich proszę o modlitwę w intencji naszej , w intencji Ks. Tomasza oraz własnej bo jak widze chyba tylko we 2 jestesmy na tym forum jako duchowni.

Odpowiedz

EBZ

5 lat, 2 miesiące temu

Rozumiem ten paradoks.To wewnętrzna walka,próba zrozumienia siebie i dostosowania do otoczenia,to szukający analityczny umysł.To również"przyczyna i skutek",to bogata osobowość,jednym słowem.
Ciekawy człowiek.
Młody człowiek-pełen ideałów czuje powołanie(ta siła naprawdę istnieje)pragnie zostać księdzem. Później,a często w trakcie nauczania wchodzi do zakulisowego życia duchowieństwa. Nie ma wyboru, albo się dostosowuje i wypacza,lub też dręczy go hipokryzja w której żyje,czasem nie myśli o tym jak żyje. Słyszałam już takie słowa z ust księży. Gdzie leży przyczyna? Czy zniesienie celibatu cokolwiek zmieniłoby?\Pokora,ubóstwo,dla kogo takie słowa mają sens.To Rzymskokatolickie imperium jest w szczytowej swej fazie. Cały świat z nim się liczy. Bogactwo, znaczenie-kto ma pieniądze, ma i władzę. Świat pozorów. Forma zastąpiła treść. Ale, nie takie imperia padały. A zniesienie celibatu m/inn. uszczupliłoby watykańskie finanse. No i jest wiele powodów natury praktycznej.

Odpowiedz

Ks. Karol

5 lat, 2 miesiące temu

KIedyś będąc na rekolekcjach pewien doswiadczony mądry Kapłan mówił że w dzisiejszych czasach potrzeba jest mówić o celibacie nie jako nagonce " oo znieśmy znieśmy " i odrazu raj na ziemi, absolutnie NIE. Bez celibatu byłoby zupełnie odwrotnie niż się nie którym wydaje że przyszłaby "wiosna Kościoła". W dzisiejszych czasach należy podkreślać wartosć oraz dar i łaski które daje Kapłanom celibat.

Odpowiedz

Ks. Karol

5 lat, 2 miesiące temu

Pozdrawiam serdecznie wszystkich i zapraszam na stronę http://www.kaplani.com.pl/ . Jest to wspaniała strona piękna ewangelizacja oraz ukazanie czym jest Kapłaństwo i Powołanie do niego, jest również mnóstwo świadectw oraz modlitw. "WIERNOŚĆ CHRYSTUSA , WIERNOŚĆ KAPŁANA" Szczęść Boże ! :):):)

Odpowiedz

Ks. Karol

5 lat, 2 miesiące temu

EBZ widzisz trzeba przedewszystkim zrozumieć drogi bracie lub siostro :) , że w dzisiejszych czasach każdy kto idzie do seminarium wie na co się szykuje dlaczego ?? a dlatego że nie są to już czasy przed soborowe , dzisaj mamy media, prase, telewizje , radio , internet i stąd dowiadujemy się o grzechach Koscioła o upadkach , często niektóre są wyolbrzymione w ramach załapania sensacji ale to juz inny temat, chodzi oto że dzisiejszy świat ukazuje nam wszystko, wiemy gdzie idziemy i co Nas czeka w różnych dziedzinach i powołaniach naszego życia. I każdy przygotowujący się do kapłaństwa musi wiedzieć że życie Kapłana nie jest usłane różami i że ciągle tylko chwala , klaszczą.

Odpowiedz

Ks. Karol

5 lat, 2 miesiące temu

DOskonale wiemy , że są przypadki tak zwanych "JUDASZÓW" i trzeba sie z tym liczyć, Kościół jest grzeszny byłoby nie normalne gdyby wszystko takie złote i piękne było, tak jak wcześniej pisałem Zły Duch nie śpi i tylko czycha aby manipulować,a nie są to czasy przed soborowe kiedy to dziesiejsi starsi Kapłani wiele razy mi opowiadali ( każdy miał swoją inną historie) iż tak naprawde wtedy slyszeli ten Boży Głos w sercu ale tak naprawde nie wiedzieli na co się szykują jakie są ciemniejsze strony i konsekwencje, dziś żyjemy w innych czasach, wiemy o konsekwencjach i wadach , upadkach Kościołą ale potrafimy i zauważamy rownież i dobro i piękno, bo nie wszystko jest takie czarne jak się nam wydaje.

Odpowiedz

Ks. Karol

5 lat, 2 miesiące temu

Pozatym formacja seminaryjna rownież przeszła rewolucje dzisiaj jest polożony duży nacisk na ukształtowanie nie tylko wiedzy i talentów ale takze duchowości i gorliwości i charyzmy przyszłych Kapłanow, a i przedłuzono również całą formacje , przed Soborem watykańskim II klerycy mieli święcenia najpierw subdiakonatu i potem diakonatu już w polowe 4 roku i po nie całych 5 latach , a co nie ktorzy nawet mniej niż 5 latach( znam Księdza który w końcowych latach 50 po 2 i pół roku został wyświęcony na prezbitera w wieku nie całych 23 lat) mieli święcenia Kapłańskie a teraz jest przecież 6 lat a i można w trkacie na rozważanie i refleksje wziąc rok lub dwa lata urlopu rektorskiego lub poprostu przerwać jesli ma sie duże wątpliwości i powrócić po paru latach. ZNam osobiscie takie przypadki kiedy dany kleryk wystapił po 3 latach , najpierw urlop rektorski potem wogule zrezygnowal i wrócił na tę Drogę dopiero po 15 latach i wieku 43 lat miał dopiero święcenia.

Odpowiedz

Ks. Karol

5 lat, 2 miesiące temu

Wiadomo że czarna owoca lub jakaś łaciata w stadzie zawsze się znajdzie :) Moj kolega zajmuje się duszpasterstwem Powołań i zawsze powtarza iż "PIĘKNO CZŁOWIEKA SIEDZI W ŚRODKU I FORMACJA W SEMINARIUM POWINNA BYĆ JAK NAJDŁUŻSZA ABY OKRESLIC CZY KTOS SIE NADAJE A PRZEDEWSZYSKIM POZNAC TEGO TO OTO KANDYDATA DO KAPŁAŃSTWA" Sam swojego Kapłaństwa po tylu latach nie załuje i naprawde jestem szczęśliwy. Dlatego Kochani do przodu i nie załamywać się DO PRZODU!!. Nigdy się nie cofac! NIE JESTEŚMY SAMI NA TEJ DRODZE! "MIEJSCIE ODWAGĘ JAM ZWYCIEŻYŁ ŚWIAT!" Pozdrawiam w Panu! Szczęść Boże

Odpowiedz

Agi

5 lat, 2 miesiące temu

Ks. Tomasz pisze ,ze kaplanstwo to powolanie zgadzam sie z tym w zupelnosci. A malzenstwo to rowniez powolanie. Kazdy z nas ma jakies powolanie nie ma beztalencia.Celibat nie powinien byc zniesiony. Oficjalnie kazdy ksiadz zyje w celibacie. Ale podkreslam OFICJALNIE bo w rzeczywistosci jest zupelnie inaczej. Ale to nie jest nasza sprawa bo nie jestesmy materacami i nie sledzimy co sie dzieje w alkowym kazdego ksiedza. To jest jego sprawa. Jak sie posciele tak sie wyspi. Zajmijmy sie wlasnymi problemami, ktorych mamy dosc duzo. Pozdrawiam :)

Odpowiedz

EBZ

5 lat, 2 miesiące temu

Drogi Ks.Karolu.
To,co Ks.pisze,to wspaniała teoria i pobożne życzenia.To demagogia.W praktyce wygląda to zupełnie inaczej. Jestem głęboko wierzącym i praktykującym katolikiem(gwoli informacji), i na swoją
niedolę kocham ten kościół jak matkę. Zawdzięczam Mu, jak Ks.Tomasz- to, kim się stałam. Widzę jednak,że matka kłamie. Postępuje niezgodnie z tym, czego naucza. W takich wypadkach dziecko traci
zaufanie nie tylko do matki, lecz równiez do prawd, które głosi.
Szuka więc prawd na własną rękę. Stąd odwracanie się ludzi od Naszego Kościoła, przechodzenie do sekt. Dlatego kościoły na zachodzie Europy świecą pustkami, a w naszym kraju coraz więcej ludzi rezygnuje z praktyk religijnych.

Odpowiedz

Świecki

5 lat, 2 miesiące temu

Jestem prostym facetem. Nie potrafię dyskutować o celibacie, chociaż wierzę, że jest wartościowy i sam - gdybym był księdzem - chciałbym w nim trwać. Chciałbym jednak widzieć kapłanów po prostu świętych. Chciałbym widzieć kapłanów na miarę Jana Marii Vianeya. Chciałbym spotkać kapłana, który na kazaniu nie będzie mówił "ja" i "my", lecz powie "ty" i "wy", a powie tak dlatego, że będzie święty i będzie łajał mnie - grzesznika. Chciałbym mieć świętego kierownika duchowego. Ja pragnę i łaknę świętości! Chciałbym widzieć - w kapłanie - w jego czynach drugiego Chrystusa! Chciałbym dostrzec jego ubóstwo, posłuszeństwo Kościołowi, jego czystość. Proszę mnie źle nie zrozumieć - doskonale wiem, że kapłan jest z ludu wzięty i dla ludu ustanowiony i to rozumiem, i akceptuję i kocham kapłanów takimi, jakimi są. Jestem daleki od ich oceniania i nie czuję się uprawniony do tego, ale cóż poradzę, jeśli moje marzenie jest takie jak opisałem powyżej...

Odpowiedz

Świecka

5 lat, 1 miesiąc temu

Twoje marzenie nigdy się nie spełni...bo kapłani to tacy sami ludzie jak każdy z nas, którzy mają swoje uczucia i pragnienia...i nawet święcenia nie czynią z nich "półbogów" pozbawionych ludzkiego wymiaru!! Kapłan jest człowiekiem i jak każdy człowiek czuje, pragnie, upada!!Jesteśmy wszyscy takimi samymi ludźmi, na tej samej - trudnej drodze do świętości!! Ja najbardziej szanuję takich kapłanów, którzy właśnie mówią "ja" i "my" a nie "wy" - bo tylko tacy kapłani są autentyczni w tym co mówią i przyznając się do tego, ze upadają jak każdy inni chrześcijanin dają świadectwo wiary i pokory!! A do świętości o jakiej piszesz powinien dążyć każdy chrześcijanin tak samo a nie tylko kapłan!!

Odpowiedz

bea

5 lat, 2 miesiące temu

Mieszkam od 10ciu lat w Belgii a wczesniej w Australii i chodze do kosciola (z belgami) regularnie. Koscioly, o dziwo, nie swieca pustkami. Moze nie ma takich tlumow jak w Polsce, ale ci ktorzy przychodza sa zaangazowani. Na poczatku czulam sie tu obco, nie bylo tlumow i tej calej wielkiej polskiej "pompy". Bylo tak... skromniej. Doznalam szoku kiedy moja przemila sasiadka (86cio letnia belgijka) zabrala mnie do bocznej kapliczki na adoracje, otworzyla tabernakulum i wystawila monstrancje... taki tu obyczaj. I doznalam olsnienia, bo stal tam przedemna ten Jezus z Ewangelii, nie ten daleki z piedestalu, ale ten bliski, ten moj...i czuje to nawet teraz i jestem pewna, ze stal tam usmiechajac sie na widok mojej rozdziawionej geby....
A niech sobie beda "wielcy" i "wzajemnie adorowani" w tym Naszym Kosciele- zawsze byli. Nic mnie to nie obchodzi. Zeby tylko byl Kosciol, i takie boczne kapliczki, i Jezus kochajacy jak nikt na swiecie...nic mi wiecej nie potrzeba!

Odpowiedz

EBZ

5 lat, 2 miesiące temu

Wszyscy jesteśmy grzeszni,a Kościół zawsze był konserwatywny.
Wiele błędów popełnił w "dobrej wierze".I nie o to chodzi.Chodzi o przewinienia,które popełnia świadomie,niezgodnie z naukami Chrystusa.Jeżeli chodzi o celibat,to nie wątpię,że jak wszystko-
ma to swoje dobre i złe strony.Przede wszystkim:życie w celibacie nie oznacza życia w całkowitej czystości,chociaż prawdopodobnie z tym się wiąże(nie jestem teologiem).Dobrych stron tego stanu nie
znam,a złe niestety widzę.

Odpowiedz

EBZ

5 lat, 2 miesiące temu

Znam dzieci wyśmiewane w szkole,bo do swojego ojca są zmuszone mówić "wujku",znam nieformalne,długoletnie związki księży,znam i nieformalny rozwód(po jednym związku nastąpił drugi),a w kazdym było dziecko i zakup mieszkania.Znam odstąpienie ciężarnej konkubiny chłopu w zamian za zakup nowego traktora.Słyszałam przypadkiem zwierzenia dwu pań pilotek pielgrzymek na temat"który
z księży był lepszy w łóżku".Obu księży znałam i nie dowiedziałam się który,bo każda swojego bardzo chwaliła.Piszę trochę z humorem, gdyż takich przykładów znam jeszcze wiele.Osobiście-nie sugeruję
się plotkami.Wcale jednak nie jest mi do śmiechu,gdy słyszę o molestowaniu seksualnym dzieci przez księży.Wtedy chętnie wróciłabym do czasów Św. Inkwizycji i spaliła delikwenta na stosie.
SZCZĘŚĆ BOŻE WSZYSTKIM.

Odpowiedz

Ks. Karol

5 lat, 2 miesiące temu

Droga EKZ nie wszystko jest takie czarne jak się nam wydaje, czy uważasz że zniesienie celibatu zapoczatkowałoby raj na ziemi ?? Przecież wtedy pojawiły by sie o wiele większe problemy , bo tak jak teraz znalazły by sie wtedy jednostki że któryś tam ksiądz ma kilka kobiet , któryś tam zdradził swoją żonę,któryś jest innej orietacji , którys tam sie rozwiódl, a pozatym nie pogodziłby tych wszystkich rzeczy , ja osobiscie jeśli miałbym miec żone i dzieci to dzień bo nie licząc nocy bo przecież sie śpi hehe to dzień sam dzień musiał by liczyć 48 godzin, praca kapłana nie jest taka obsiuu jak sie wydaje, ale masz racje że jest zgorszenie gdy słyszy się o molestowaniach itd. itd. ale trzeba do wielu rzeczy podchdozic na spokojnei i z dystansem gdyż sami wiemy że tyych rzeczy dowiadujemy się z mediów a one szukaja sensacji , oczywiscie nie neguje ze nie występują takie zjawiska ale takie sprawy trzeba zbadac i sprawdzic bo można kogos nie wyobrażalnie skrzywdzić.

Odpowiedz

Ks. Karol

5 lat, 2 miesiące temu

Droga EBZ jak możesz twierdzić że to co ja pisałem wczesniej to "piękna teoria" przeciez ja w tym żyje wiele lat i siedze w tym nie jestem kims który się wczoraj urodził, pamietaj spójżyj czasem innych oczyma zobaczysz że wszystko nie jest takei czarne,

Odpowiedz

Ks. Karol

5 lat, 2 miesiące temu

a przecież nie neguje racji ks. Tomasza on ma prawo odreagowac i powiedzieć co go boli ale jak widzimy z wypowiedzi jego ,sam jest szczęśliwy jako Ksiądz i widzisz Droga EBZ jeśli jestes osobą głęboko wierzącą to pamietaj że DUch Św. kieruje Kościołem , a ludzie są grzeszni ale nigdy wszystkich jedną miarą, a tak jak nie raz powtarzałem było by nie normalne gdyby wszystko było takie kolorowe i Święte, walczmy z tym co opisałas w swoim komentarzu , ale walczmy Miłością i Modlitwą i nie raz ostrym zareagowaniem w danym momencie, ale nie walczmy poprzez robienie rewolucji w Kosciele czy też potępiania każdego.

Odpowiedz

Ks. Karol

5 lat, 2 miesiące temu

Bł Matka Teresa z Kalkuty podczas jednej z konferencji zapytana przez dziennikarza " Proszę Matki jestem głęboko wierzącym katolikiem a co by Matka zmieniła w dziejszym Kosciele ?? jakie zmiany ?? co możnan owego wprowadzic i cos zmienić żeby wkońcu Kościół Katolicki oczyścił się i stał się prawdziwie Święty,od czego należy zacząć??" a Matka spojrzała na niego i przez mikrofon wśród tłumu ludzi powiedziała " Tak wiem co nalezy zmienić i od czego zacząć, " chwila ciszy i mówi " Zacznijmy od Pana !" i cisza na sali już nikt sie nie ośmielał zapytać nic i nagle Matka Teresa mówi dalej " wszelkie rewolucje i przemiany kochani zacznijmy od siebie samych bo łatwo jest zrobić sensacje i tylko narzekać i wytykać, niech każdy z nas czy to osoba świecka czy duchowna czy zakonna niech każdy spojrzy na siebie i od siebie zacznie przemiane" i tak własnie było jest i będzie.

Odpowiedz

Ks. Karol

5 lat, 2 miesiące temu

WIęcej wiary ! bo Kościół to nie tylko instytucja a czym Koscioły sypią pustkami ?? nie wydaje mi się, oczywiscie jak będziemy patrzec na sondaze to tak stwierdzimy ale z innej perspektywy nie jest to takei szare a i jest to dla nas taka próba, a co do błędów oczywiscie Kosciół popełnił ale już nie jednokrotnie Jan Paweł II za nie przepraszał. Pozdrawiam wszystkich !! Szczęść Boże

Odpowiedz

Ks. Karol

5 lat, 2 miesiące temu

Serdeczne pozdrowienia od Ks. Tomasza i także Tobie życzę miłych wakacji, odpocznij chłopcze przed Tobą wiele pracy. :-)))

Odpowiedz

Ks. Karol

5 lat, 2 miesiące temu

List Jego Świątobliwości Benedykta XVI Na rozpoczęcie Roku Kapłańskiego z okazji 150. rocznicy dies natalis świętego proboszcza z Ars
Drodzy bracia w kapłaństwie,
Pomyślałem o ogłoszeniu oficjalnie Roku Kapłańskiego, w piątek 19 czerwca 2009 r., w uroczystość Najświętszego Serca Pana Jezusa. Jest to dzień poświęcony tradycyjnie modlitwie o uświęcenie kapłanów. Jest on również związany ze 150 rocznicą "dies natalis" - dnia urodzin dla nieba Jana Marii Vianneya, patrona wszystkich proboszczów świata. Ów rok, który pragnie przyczynić się do krzewienia zapału wewnętrznej odnowy wszystkich kapłanów na rzecz silniejszego i bardziej wyrazistego świadectwa ewangelicznego we współczesnym świecie zakończy się w tę samą uroczystość w roku 2010. Święty proboszcz z Ars zwykł był mawiać: "Kapłaństwo to miłość Serca Jezusowego" [1].

Odpowiedz

Akolita

5 lat, 2 miesiące temu

Witam wszystkiego nie czytałem, ale tak mi się nasuwa, że powinien być taki wybór celibat albo małżeństwo, chyba ks. Tomasz miał takie wyjście na myśli. Nie natomiast łączenie celibatu z kapłaństwem. Bo można pogodzić małżeństwo z kapłaństwem. Św. Paweł zalecał bezżeństwo – celibat, nie tylko kapłanom(prezbiterom, biskupom), ale wszystkim, którzy wytrwają. Lecz jeśli mieli by płonąć, niech się pobiorą. Oto cała prawda. W KK nie można otrzymać święceń bez publicznego oświadczenia podjęcia celibatu - bezżeństwa (jakby to nie pisać KPK1037). To nie jest wolny wybór. A właściwie zawsze można prosić Biskupa Rzymu o dyspensę od tej przeszkody ja tak to interpretuje (KPK 1047, §2/3) Szkoda że tak to nie jest interpretowane, ale wiemy dlaczego. Nie było by wtedy tylu problemów.

Odpowiedz

EBZ

5 lat, 2 miesiące temu

Słusznie Ks.Karol napisał,że naprawę trzeba zacząć od siebie.To
właśnie praca nad sobą i szukanie prawdy:najpierw o samym sobie,
później zaś ogólnie o człowieku doprowadziło mnie do szukania
własnej prawdy o Bogu.Już w dzieciństwie raziła mnie hipokryzja
Kościoła,stąd moje ciągłe szukanie.A tak nawiasem-prawda o mnie
samej okazała się dużo czarniejsza,niż moje wyobrażenie o sobie.
Stąd nie krytykuję ludzi,lecz ich czyny i zasady lub prawa skła-
niające ich do tych czynów.Przypadki,które podałam nie były oceną
ludzi,lecz prawdopodobnie wynikiem życia w celibacie.
Jak słusznie napisał AKOLITA-ksiądz powinien mieć możliwość wyboru,gdyż jako młody chłopiec wstępując do seminarium nie zna
siębie wystarczjąco,by podejmować decyzję wyrzekania się tego,czego nie zna.

Odpowiedz

EBZ

5 lat, 2 miesiące temu

Rzygnacja zaś z kapłańskiej posługi na rzecz małżeństwa wymaga
ogromnej determinacji i odwagi zważywszy na presję środowiska
i możliwości zatrudnienia.Znam takich księży i szkoda,że musieli
zrezygnować,bo należeli do księży wartościowych.
A jeden sakrament nie wyklucza drugiego,a wręcz odwrotnie,może
się nawzajem uzupełniać.Skąd nieżonaty ksiądz czerpie informacje
na temat małżeństwa,z teorii?Jak może wypowiadać się na tematy,
które zna bardzo pobieżnie?To jak lizanie czekolady przez szybę.
Zna jej skład chemiczny(być może),widzi kształt,kolor,może nawet
czuje zapach,lecz nie zna jej smaku.
Jeszcze odnośnie pracy księży.Kościół "poszedł" na komercję.Dużo
formy,mało treści.Czci się symbole,istota Chrystusowego przesłania jakoś się w tym patosie zagubiła.Księża mieliby mniej
pracy,gdyby było więcej wiary,a mniej jej demonstracji.

Odpowiedz

EBZ

5 lat, 2 miesiące temu

"Akolita" wie,dlaczego KPK 1047,par.2/3 jest interpretowany tak,a nie inaczej.Ja nie należę do duchowieństwa,więc niestety nie wiem?I bardzo podoba mi się określenie papieża Biskupem Rzymu.Nie potrafię znieść określenia Ojciec Święty.Mam tylko jednego OJCA ŚWIĘTEGO,i nie jest on z tego świata.Która z Ewangelii zabrania tego określenia w stosunku do człowieka?
Często jest czytana podczas Mszy Św.

Odpowiedz

Kasia

5 lat, 1 miesiąc temu

zgadzam się w 100 procentach!

Odpowiedz

EBZ

5 lat, 2 miesiące temu

A tak nawiasem,to Kościół Ewangelicki jakoś radzi sobie z problemem małżeńkim wśród kapłanów (no-pastorów).Ale ten Kościół
nie należy,jak wcześniej pisałam do imperiów.Jak też pisałam,nie
interesują mnie plotki(również medialne).Te i wiele innych przykładów znam osobiście,a sądowy wyrok raczej trudno nazwać plotką.Wiem też jak łatwo można skrzywdzić drugiego człowieka,
zwłaszcza osobę publiczną.Zaszczuć,zniszczyć zupełnie.Widziałam
to,co robił z ludźmi IPN i tak,jak wielu byłam pełna gniewu
i oburzenia na to,co robił człowiek swemu bliźniemu.Powód:kariera,
znaczenie,pieniądze?
"NIE MÓW FAŁSZYWEGO ŚWIADECTWA PRZECIWKO BLIŹNIEMU SWEMU"
Kapłan-duchowny,czyli człowiek,jak z samej nazwy wynika bardziej
uduchowiony,niż ja.A gdzie ja mam go szukać?W swym życiu spotkałam tylko dwu takich księży.Obaj mieszkają daleko.Reszta,to
teolodzy.Mają wiedzę teologiczną,lecz duchowo nie potrafili mnie poprowadzić.Nawet nie wiedzieli o czym rozmawiam.

Odpowiedz

EBZ

5 lat, 2 miesiące temu

Pismo Św.sama potrafię sobie przeczytać,Msza Św.(z powodów,których
nie wymienię)wcale nie jest ucztą ducha.Często zamiast radości
i zapasu sił na cały tydzień daje znużenie.
"ODNOWA W DUCHU ŚWIĘTYM". Parodia.Czy już wszyscy o tym zapomnieli,że BÓG poprzez DUCHA ŚWIĘTEGO przemawia w ciszy?
Lepsza przynależność do takich stowarzyszeń niż hazard,napady,
czy innego rodzaju zło.Ale nie o to chodzi.W dalszym ciągu jest to
"świat frazesów",a ks.Karol jest też,jak widzę ich zwolennikiem.
SZCZĘŚĆ BOŻE.Życzę wspaniałego urlopu.





Odpowiedz

Ks. Tomasz

5 lat, 2 miesiące temu

Dlatego widzialas, ze w ktoryms momencie napisalem, iz o swiadectwach oraz poboznym gadaniu nie bede wiecej rozmawial. Przeciez nikt nigdzie nie zaprzeczyl, ze byli sa i beda ludzie wspaniale przezywajacy celibat. Przeciez takie gaworzenie jak to Karola mozna poopowiadac maluchom na dobranoc i to penie oczy by im z orbit chcialy wyskoczyc...To sie ma do zycia po prostu nijak, albo inaczej to tylko jedna strona zycia. Moje obserwacje sa rowniez takie, poodchodzili z kaplanstwa co wrazliwsi, uczciwsi i odwazniejsi - czyt., zostali w sposob bezsensowny straceni w tym kontekscie zawsze powtarzam: Niech Kosciol nie oczekuje ode mnie modlitwy w intencji powolan i tego ze bede zachecal kogokolwiek do tego wyboru, nie ma mowy! Nie dlatego, ze ja sie byc moze pomylilem, dlatego, ze (wylaczajac przyklady wspanialych kaplanow) jestesmy dzisiaj spadkobiercami faryzeizmu, zaklamania, wygodnictwa (celibat min)zdzierstwa w czystej postaci czyli tego co Chrystus najbardziej zwalczal.

Odpowiedz

Ks. Tomasz

5 lat, 2 miesiące temu

Do prostytutki (ktora kto wie co tam jeszcze miala na sumieniu)odniosl sie z wielka miloscia i czuloscia, na faryzeuszach nie zostawial suchej nitki i mowil "biada"! Dlugie gladkie szatki, filakterie, pierwsze miejsca gdziekolwiek, modlitwa na pokaz...Oto co w duzej mierze zostalo z zamyslu Chrystusa. Wyjechalem z tego kraju bo zygac mi sie chcialo swiadomoscia, ze zyje z ofiar czestokroc ludzi naprawde biednych - wiekszosci z tym dobrze - potrafia nawet szpanowac ponizac upokarzac...Gdybym musial zostac w kraju pozostaloby mi tylko znalezc prace innego wyjscia nie widzialem. Zreszta spokojnie moglbym na siebie zarobic pracujac zawodowo i wykonujac obowiazki zwiazane z kaplanstwem. Gadanie, ze to niemozliwe jest klamstwem i tyle. To kwestia tak jak mowisz realnej wiary i zorganizowania a tego sie po prostu nie chce bo po co skoro jest wygodnie. Nic sie nie zmieni bo gronko jest spore. Prosze redakcje o zmaieszczenie moich wpisow. Nikomu one nie zaszkodza.

Odpowiedz

EBZ

5 lat, 2 miesiące temu

ŚWIECKI pisze,że o swych marzeniach świętości kapłańskiej. To tylko marzenia,gdyż księża są tylko ludzmi o ludzkich słabościach i ułomnościach. Pisze o posłuszeństwie Kościołowi(komu)?Wszyscy two-
rzymy ten Kościół.Czy ma na myśli władze zwierzchnie Kościoła? Posłuszeństwo ubóstwa komuś,kto żyje w watykańskim przepychu? Posłuszeństwo swemu proboszczowi,który w mediach oświadcza,że lubi otaczać się zbytkiem? Gdańsk. Przecież to kolejny paradoks. Ks.Karol pisze"więcej wiary"-w kogo? Moja wiara w Boga jest bezgraniczna,,w Kościół-zerowa i może już być tylko ujemna. Kościół zagmatwał się w swoich dogmatach.Np.dogmat o nieomylności Papieża. Jak się mają do tego tzw."błedy kościoła" popełniane za zgodą Papieża? Przecież "nieomylność"nie popełnia błedów, bo nigdy się nie myli. Pisząc Kościół mam na myśli przede wszystkim duchowieństwo.SZCZĘŚĆ BOŻE.

Odpowiedz

Ks. Tomasz

5 lat, 2 miesiące temu

...no tu jednak troche przesadzilas. Swietosc to zwyczajnosc (a nie bezgrzesznosc)i nieugiete dazenie, do wykonywania swoich obowiazkow w milosci innych. Uwazam, ze nawet biorac pod uwage cala slabosc ludzkiej natury jest zwyczajnie mozliwe. Swietosc to proces w przypadku czlowieka zyjacego na ziemi bardziej niz stan...Jesli Kosciol zatem nazywa kogos swietym to bierze pod uwage cale jego zycie, rowniez upadki - bo one przynaleza do swietosci. Dojrzala "Wiara w Boga" nie musi i nie powinna odrzucac Kosciola jako wspolnoty pomyslanej i zalozonej przez Boga. W koncu najwazniejsze wydarzenia zbawcze zarowno starego jak i nowego przymierza dokonywaly sie we wspolnocie - taka jest nasza natura.

Odpowiedz

EBZ

5 lat, 2 miesiące temu

Myślę,że to Ty się mylisz ks.Tomaszu.Świętość,to nie jest zwyczajność,to nadzwyczajność.Nie wiem,jakimi kryteriami Kościół
kieruje się kanonizując ludzi,gdyż nigdy mnie to specjalnie nie
interesowało.Dla mnie świętością jest zbliżenie się do Boskości,
nie zaś wywyższanie w ten sposób ludzi,których nigdy nie znałam
i niczego o nich nie wiem.A Kościołowi absolutnie nie ufam,chociaż
jak napisałam-jestem praktykującą katoliczką.Może to zresztą Ty
masz rację.Dla mnie jest to temat nieistotny,gdyż już dawno temu
odrzuciłam"wyniesienia na ołtarze" z mojej wiary.Piszesz o datkach
na Kościół.W dużej mierze masz rację,jest to dla wrażliwszych księży krępujące,lecz księża muszą z czegoś żyć i utrzymać kościół.Tu akurat wiele na przestrzeni lat się zmieniło.Jest wśród
księży mniejsza pazerność,więcej taktu.Piszę z obserwacji.Nie wiem
jak jest wśród biskupów.Słyszałam o tym,że biorą bardzo wysokie
sumy za poświęcenie obiektów publicznych.bkn

Odpowiedz

Ks. Tomasz

5 lat, 2 miesiące temu

Naturalnie, ze musza z czegos zyc i ten Kosciol utrzymac, ale to wina biskupow polskich, ze nic do tej pory z tym problemem nie zrobili. Sielanka sie skonczy wczesniej czy pozniej. Co madrzejsze episkopaty rozwiazaly to juz dawno i dzisiaj moga spokojnie myslec o przyszlosci nie dlatego, ze czuja sie spokojni bo problem jesli dotknie to dalsze pokolenia...Zamiast o zdziercach, wolalbym mowic o tej wiekszosci ktora zyje przecietnie, a jest wrzucana niesprawiedliwie do tego samego worka.

Odpowiedz

EBZ

5 lat, 2 miesiące temu

Ks.Tomaszu.
Piszesz o wspólnocie Kościoła.Bez wspólnoty nie byłoby Kościoła,
nie byłoby cywilizacji,nie byłoby człowieka w obecnym znaczeniu tego słowa.To łączenie się "homo sapiens" w gromady,plemiona,
w końcu w narody spowodowały potrzebę czci dla siły rządzącej tym światem.Tak powstawały religie,a na ich bazie Chrześcijaństwo.
Chrystus był Żydem,a na dodatek zmieniał religię.
Przecież w naszej religii wiele praktyk ma swoje źródło w praktykach dawnych wierzeń.
Nie podoba mi się ucieczka od tego,co się nie podoba.Jeżeli coś
jest złe-należy to próbować zmieniać,a nie przed tym uciekać.
UWOLNIENIE OD STRACHU-to też jedno z przesłań Crystusa.
SZCZĘŚĆ BOŻE.

Odpowiedz

Ks. Tomasz

5 lat, 2 miesiące temu

Zblizenie do Boskosci nie zaprzecza zwyczajnosci - w Chrystusie spotykamy sie z dwiema naturami - boska i ludzka. Tzn wlasnie nadprzyrodzonoscia i zwyczajnoscia. Masz racje swietosc jest wydoskonaleniem ludzkiej natury tak zeby zblizyla sie ona do Boga, ale pozostanie na zawsze ludzka czyli zwyczajna nawet jesli w teologii mowi sie o tzw przebostwieniu tzn "nasyceniu", przesiaknieciu pierwiastka ludzkiego boskim. W procesie uswiecania - zblizania do Boga - czlowiek zmienia sie, ale nie staje sie nieczlowiekiem czy nadczlowiekiem choc staje sie "lepszym" przypadlosciowo (akty podejmowane przez niego sa inne), istotowo, ontologicznie pozostaje soba. Nawet po zmartwychwstaniu nasza natura zostanie odnowiona a nie zmieniona.Kanonizujac Kosciol, bardziej niz wywyzsza, stawia za przyklad i mowi - swietosc z pomoca Boza jest zwyczajnie mozliwa:)

Odpowiedz

Ks. Tomasz

5 lat, 2 miesiące temu

Ja Kosciolwi ufam o tyle, ze wierze widze, iz jest w nim Chrystus, ktory poprzez ten Kosciol mnie prowadzi. Nie ufam slepo, bo nieraz sie pomylil takze w orzeczeniach oficjalnych. Nie przywiazuje juz prawie zadnej wagi do jakichs tam orzeczen trubunalu itp...Jesli np. dzisiaj zyje w celibacie, to nie dlatego ze zlozylem jakies tam sluby, ale dlatego ze moj intelekt i sumienie mi mowi, nie rob nieczego, co mogloby kogokolwiek skrzywdzic...To nie oznacza ze nie popelniam bledow, ale to sa moje bledy i moja odpowiedzialnosc. Posluszenstwo slepe jest wygodne i bardziej bezpieczne, ale w ten sposob nie zyje sie pelnia. Fajnie jest miec jak u pana Boga za piecem, ale jeszcze o wiele fajniej podejmowac ryzyko. "kto ani raz nie zaryzykowal ponoc nigdy nie zyl..." Po to Pan Bog nam dal intelekt i sumienie, zeby sie nimi kierowac. Sumienie oraz intelekt sa pierwotne w stosunku do Kosciola i nad nimi nikt Kosciolowi wladzy nie dal.

Odpowiedz

Danka

5 lat, 2 miesiące temu

"...mój intelekt i sumienie mi mówi,nie rób niczego,co mogłoby kogokolwiek skrzywdzić..." A jeśli Twoich wywodów czytają maluczcy? "Posłuszeństwo ślepe jest wygodne i bardziej bezpieczne,ale w ten sposób nie żyje się pełnią"-zdobyłbyś się na odwagę ukrzyżować swój intelekt,projekcje,siły, i żyć w ślepym posłuszeństwie?Co Twoim zdaniem stanowi o pełni życia?Jak Twoje zdanie ma się do ślepego posłuszeństwa Abrahama?Sądzisz,że miał poczucie bezpieczeństwa,komfortu,wygody?Zwiałeś z zaściankowej Polski przy pierwszej możliwej okazji,która się nadarzyła.Zbyt duszna atmosfera...OK. Jak sądzisz,gdzie jest Twój Pan,Przyjaciel,Nauczyciel,Oblubieniec?

Odpowiedz

Ks. Tomasz

5 lat, 2 miesiące temu

Jeżeli ktoś jest tak "malutki", ze może nie zrozumieć co znaczy to zdanie, to nie zrozumie niczego a tym samym nic mu nie może zaszkodzić. Możesz spać spokojnie. Poza tym ci maluczcy maja swoich "duszpasterzy" właśnie od tego żeby im tłumaczyli. Ślepe posłuszeństwo jest dla "maluczkich" bo sami się nie poprowadzą i prowadzenia pana Boga nie zrozumieją (tak było z Abrahamem). Pełnia życia, to według mnie (i nie tylko) możliwość, umiejętność dokonywania wyboru przy towarzyszącym temu ryzyku popełnienia błędu. Moje życie nie jest ani komfortowe, ani wygodne, ani bezpieczne, zaczyna za to być normalne. Nie masz pojęcia o moim życiu, wyjeździe z Polski i okolicznościach z nim związanych - zalecam ostrożność. Mój Pan, Przyjaciel, Nauczyciel jest ze mną w każdej chwili mojego życia także w moim ryzyku. Był ze mną zawsze jest i pozostanie bo jest Ponad tym wszystkim.

Odpowiedz

Danka

5 lat, 2 miesiące temu

"Wyjechałem z tego kraju,bo żygać mi się chciało świadomością,że żyję z ofiar częstokroć ludzi naprawdę biednych...".Również zalecam ostrożność.Ludzie nie dają pieniędzy na Kościół,bo lubią księdza tego czy innego,a przynajmniej nie powinni.Wierni utrzymują Kościół w poczuciu odpowiedzialności za wspólnotę i siebie samych.Księża również do tej wspólnoty należą,więc także powinni mieć udział w utrzymaniu Kościoła.W mojej wspólnocie tak jest.To,czy daję,ile daję,i co mi zostanie w kieszeniach,to sprawa przede wszystkim między mną a Panem Bogiem,uznania,że to,co mam jest darem.Powinniśmy nauczyć się zarówno dawać,jak i brać.

Odpowiedz

Danka

5 lat, 2 miesiące temu

"Ślepe posłuszeństwo jest dla "maluczkich"bo SAMI SIĘ NIE POPROWADZĄ i prowadzenia pana Boga nie zrozumieją"-Cóż...powodzenia życzę w PROWADZENIU SIEBIE SAMEGO do "normalności".Królestwo Boże objawia się jednak maluczkim i prostaczkom,czy nam się to podoba,czy nie."(tak było z Abrahamem)"-gratuluję światła na własną historię i historię zbawienia.Cytując pierwsze zdanie miałam na myśli wszystkie wypowiedzi,które przeczytałam z uwagą i,na ile było mi dane,zrozumieniem.

Odpowiedz

Danka

5 lat, 2 miesiące temu

"Pełnia życia to..MOŻLIWOŚĆ i umiejętność dokonywania wyboru"-super!Upośledzeni umysłowo,niesprawni fizycznie,lub ich opiekunowie są więc wyłączeni z tego przywileju?(życia PEŁNIĄ).Należę do grupy tych osób,każdego dnia czuję się zaproszona do wchodzenia na krzyż.Mam takie MOŻLIWOŚCI:wejść,"mając zawsze Ojca przed oczami",ukrzyżować projekcje(jestem sprawna),pytać o mądrość i moc zawartą w moim krzyżu ,lub odwrócić się,przeklinać i sądzić Boga za fakty,które mi daje.Skoro idziemy jako wspólnota do Ojca,oczekuję by widzieć w Kościele świadków tego,że w śmierci jest życie.Również wśród kapłanów...

Odpowiedz

bea

5 lat, 2 miesiące temu

Chociaż z żalem, ale musze stwierdzic ze wielu jest takich ks.Tomaszow, ktorzy musza uciekac spod władzy tych przełożonych, ktorzy powinni byc swieci, ale sa zbyt duchowo i mentalnie ubodzy aby nawet zrozumieć o co tak naprawdę chodzi z ta swietoscia, a co dopiero byc swietymi. To koszmar byc podwładnym ludzi duchowo ograniczonych.

Odpowiedz

Danka

5 lat, 2 miesiące temu

Cóż więc...?Jeśli jakaś rzeczywistość,zdarzenie,człowiek jest trudny,tak trudny,że gotuje się nam pod czaszką,wyjściem jest spakować manele i ewakuować się do bardziej przyjaznych rejonów?O co tak naprawdę chodzi z tą świętością?Co jest miarą duchowego bogactwa lub ograniczenia? Owszem ,to jest koszmar.Warto jednak pytać Boga czy dając nam trudne fakty,nie dobrał się do naszej zbyt wybujałej pychy.Czy zmiany potrzebuje nasz brat-wróg,czy my?Samotność może być krzyżem,życie z drugim może być krzyżem.Chrześcijanin to świadek tego,że podjął krzyż,umarł,a jednak żyje z mocy Boga:)

Odpowiedz

EBZ

5 lat, 2 miesiące temu

Jeszcze mam trochę czasu,więc napiszę Ci Ks.Tomaszu,że czasem
walka nie ma sensu a wszędzie można krzwić SŁOWO BOŻE i na wszelkie sposoby.Nasz Kościół już dawno wie o tym,że powinien się
zmienić,tylko,że zaczął zbyt opieszale i być może nie tak,jak trzeba.Nie da się zmienić mentalności księży wypaczanej przez
kilkanaście wieków w ciągu kilku pokoleń.Zupełnie zgadzam się z Tobą pod kątem tych wypaczeń.Z potrzeby zmian wynikało przepraszanie przez Papieża za tzw.błędy Kościoła rzucone "od
niechcenia".(oglądałam transmisję).Popełniano grzechy ciężkie
"NIE ZABIJAJ",a gdzie pokuta?gdzie zadośćuczynienie? Z potrzeby
zmian działają wszystkie przykościelne zgromadzenia,by przyciągnąć
czymś odchodzących ludzi.To jednak tylko na chwilę.
Lawina już dawno temu ruszyła,tylko zainteresowani tego nie widzą.Szkoda światłych ludzi,bo na pewno będą potrzebni.
SZCZĘŚĆ BOŻE

Odpowiedz

bea

5 lat, 2 miesiące temu

Czarno to widzisz, ale Jezus zwyciezy wszystkich. Juz nieraz go krzyzowali. A on zawsze jest Zmartwychwstaniem. Wierzmy w niego, bo inaczej bedziemy glupcami. Glupota jest najwiekszym grzechem i matka wszystkich grzechow, tak powiedzial Sw. Tomasz. A pycha to pewnie jej pierworodna corka. Rozpacz tez jest z tej rodziny.
Bog umiescil nas w raju, nie chcial zebysmy poznali zlo. Ludzie sami wybrali dla siebie zycie w poznaniu dobra i zla. Ale Bog nigdy nas nie zostawil na pastwe zla. Jest z nami i wierzy w nas. Zaprowadzi nas do raju, ale nie bez nas. Celibat piekny jest, a jednak Pan ukochal prostytutke, a nienawidzil pyszalkow. Grzechem pierworodnym nie byl sex tylko pycha, chec bycia jak Bog. Ja tak jak Bog, nienawidze pychy i pyszalka, najbardziej w sobie samej

Odpowiedz

Ks. Tomasz

5 lat, 2 miesiące temu

Dogmat o nieomylnosci to niedopracowany gniot, ktory do dzisiaj przysparza myslacym teologom samych trudnosci nie wiadomo tak naprawde co on oznacza. Wiekszosc dogmatow powstawala w reakcji na herezje w klimacie sporow i dysput. Byly to kwestie fundamentalne (jak chocby dotyczace bostwa czy czlowieczenstwa Chrystusa) ktorych Kosciol musial bronic. Sa tez dogmaty np. o Niepokalanym Poczeciu, ktore nie wiem co mialyby wnosic do mojej wiary. Kocham Maryje bo jest matka Mojego Zbawiciela, reszta, to sa rzeczy drugo planowe zeby nie powiedziec nieistotne. Jezeli dla kogos to czy byla niepokalanie poczeta, czy byla dziewica przed i po porodzie ma znaczenie, prosze bardzo. Jej sie nalezy milosc i szacunek, juz chocby dlatego bo przyniosla na ten swiat naszego Odkupiciela jesli ktos potrzebuje innych bodzcow to niech ma. Kosciol to nie tylko i nie przede wszystkim duchowienstwo, Kosciol to Wspolnota na uslugach ktorej duchowienstwo stac powinno!

Odpowiedz

Ks. Tomasz

5 lat, 2 miesiące temu

Co do hierarchi zwlaszcza polskiej masz absolutna racje. Niedawno jeden z naszych ksiezy (poniewaz zmienia nam sie biskup i przysylaja kogos z Rzymu)byl jako delegat (nalezy do rady kaplanskiej) w Watykanie poznac tego nowego, ten prosty czlowiek, proboszcz najwiekszej (najbogatszej) parafii w diecezji, ktory nieczego sie w ten sposob nie dorobil (poza tym co mu sie slusznie nalezalo - tu ksiadz ma pensje) najpierw zalozyl jadlodajnie, potem dom samotnej matki na koncu dom opieki dla staruszek po powrocie powiedzial - to co tam widzialem z Chrystusem nie ma juz nic wspolnego...Zapytal sie nawet ponoc tego nominata, co to sie stalo, ze chce opuscic sliczne niebo...

Odpowiedz

EBZ

5 lat, 2 miesiące temu

Widzę,że mamy to samo zdanie prawie na każdy temat.Dla mnie też nie ma znaczenia,czy Matka Chrystusa była dziewicą,czy nie.Czczę Ją jako matkę mego Zbawiciela.Nie ma też znaczenia,czy Chrystus
miał żonę i dzieci,czy nie.Ważne jest JEGO przesłanie.Pokazał nam drogę,jaką należy iść-i tylko to ma znaczenie.Kościół(wcześniej napisałam,że pisząc tak-myślę kler).Moim Kościołem stał się dopiero w XX wieku.Wcześniej Kościół należał tylko i wyłącznie do kleru,inni mieli tylko słuchać,co ma do powiedzenia i płacić. A skoro stał się MOIM Kościołem,to mam prawo mówić o tym,co mi się w nim nie podoba i żądać zmian.

Odpowiedz

EBZ

5 lat, 2 miesiące temu

Jeżli chodzi o dogmaty Kościoła,to rozumiem,że musiał je tworzyć
na przestrzeni wieków mając takie a nie inne uwarunkowania historyczne,społeczne czy polityczne.Rozumiem błędy,które popełniał.Ale zrozumienie nie oznacza akceptacji.Ludzie są spragnieni DUCHOWOŚCI-tego ziarna wiary,a karmi się ich plewami.
Czci się pamiątkę po pamiątce,a Chrystusowe przesłania gdzieś
się w tym wszystkim zagubiły.Kiedyś ludziom niewykształconym,
biednym(motłochowi) jak powiedziałby niejeden ksiądz w swej intelektualnej arogancji, pewnie było to potrzebne.Ludzka świadomość jednak bardzo się zmieniła,a zatęchłe mury Kościoła są
wciąż takie same.Potrzebny jest ŻYWY BOŻY KOŚCIÓŁ.Nie mylić z kolejną parodią ruch ŚWIATŁO,ŻYCIE.Kto ma w sobie światło wie na
czym to polega,nie potrzebuje stowarzyszeń.Rozpozna takiego samego człowieka bez zbędnych słów.SZCZĘŚĆ BOŻE.

Odpowiedz

Mariusz M.

5 lat, 2 miesiące temu

Księże Tomaszu, co do rozumienia celibatu i kapłaństwa wielokrotnie popierałem księdza, bo oczywistość Ewangelii i listów Pawłowych po prostu "wypływa" z kart Pisma dla tych którzy chcą i umieją je czytać i rozumieć, ale zdanie o dogmacie nieomylności Papieża jako teologicznym gniocie jest dla mnie nie do przyjęcia. I piszę to jako ktoś, kto czytuje od czasu do czasu Hansa Kunga czy ojca Hryniewicza, których szanuję i cenię, ale powielekroć się nie zgadzam. Fakt, okoliczności historyczne tego dogmatu może nie są do końca teologiczne,ale sam dogmat jest całkowicie teologicznie słuszny. (cdn)

Odpowiedz

Mariusz M.

5 lat, 2 miesiące temu

cd.Może nie do końca taktowny,ale całkowicie słuszny.I to nie ma nic wspólnego z tzw.błędami Kościoła.PaniEBZ choć bardzo wrażliwa i inteligentna nie ma podstaw i wyrobienia teologicznego.)Każdy kto potrafi odróżnić historyczne tradycje kościelne od Tradycji dogmatycznej Kościoła (nawet różnica w pisowni jest tu ważna:małe"t"lub duże"T")nie będzie miał z tym problemu. konieczne jest tu jednak metodologiczne i bibilijne wyrobienie.Sam św.Paweł dokonuje tego rozróżnienia, pisząc o nienaruszalnym depozycie wiary i zasadach drugorzędnych,o które nie należy toczyć walk. Mam wielu przyjaciół wśród protestantów, znam ich teologie, ale coraz bardziej dochodzę do wniosku że teologia katolicka jest bardziej biblijna niż tamte, a wcześniej nie zawsze było to dla mnie takie oczywiste!Nawet w sprawie celibatu nie są bardziej biblijni bo odrzucali celibat całkowicie, a to wielki błąd i niezgodność ze św. Pawłem ap. Częściowo protestancka Wspólnota z Taize ratuje w tej kwestii honor ewangelików! :-)

Odpowiedz

EBZ

5 lat, 2 miesiące temu

Jestem zupełnym laikiem w teologii i nie mam absolutnie biblijnego
wyrobienia,ale mam pytanie.Co te wszystkie religijne mądrości
zrobiły z naszym Kościołem?Skąd wzięło się zło,które w nim tkwi?
Kościół mając w swych szeregach tak niezwykłych ludzi powinien być
niemalże idealny.Dlaczego więc nie jest?
SZCZĘŚĆ BOŻE

Odpowiedz

Mariusz M.

5 lat, 2 miesiące temu

To nie mądrości a głupota jest winna. :-) Święty Kościół grzesznych ludzi. Kościół to wspólnota ludzi powołanych przez Chrystusa. To, co boskie w Kościele jest piękne , wzniosłe, dobre, prawdziwe, wieczne,to co ludzkie - grzeszne, słabe, głupie, złośliwe. Bóg pisze prosto po krzywych drogach naszego życia i życia całego Kościoła. Kościoła nie można ani idealizować, ani demonizować. Co do teologii, to ona nie jest winna, a ludzka pycha. Znam wielu mądrych, ale równocześnie prostych i życzliwych ludzi. To nie wiedza jest problemem, a wyniosłość ludzi zakochanych w sobie.

Odpowiedz

EBZ

5 lat, 2 miesiące temu

Zgadzam się w zupełności,to jest oczywiste.Dlatego właśnie nie
rezygnuję z Kościoła i moja wiara jest tak głęboka.Nie zmienia
to jednak faktu kryzysu nie tylko kościoła,lecz i wiary w to,co
ten Kościół przekazuje.To uproszczenie.Teoria(ideolgia) jest
sprzeczna z praktyką.Jedyne,co moim zdaniem pozostaje,to wrócić
do początków i budować Ten Kościół na nowo.

Odpowiedz

Polak

5 lat, 2 miesiące temu

Nareszcie ktoś władny podjął decyzję bo to zgorszenie było nie na miejscu- jak trudno wiernym otwierać się na kościół skoro tacy w nim pasterze?Zakłamani- bo zamiast doznać słodyczy małżeństwa wolą raz na jakiś czas doznawać wytchnienia u kochanki.A dzieci? trzeba głośno o tym mówić!Ściga się ojca dziecka żeby płacił alimenty ale ksiądz jest traktowany jak niepoczytalny bo to przecież ona jest winna!Brrr...a kysz!Obudźmy się wreszcie!Skoro tylu kapłanów nie miało ciągot do kobiet to może znowu przyjdą tak dobre czasy w jakich żył ks Jan Vianney- czasy kiedy trzeba było walczyć o wiernych a nie o swoje bujne ja ja ja

Odpowiedz

Marta

5 lat, 2 miesiące temu

To może coś z praktyki w końcu w odniesieniu do dokumentu Kongregacji ds. Duchowieństwa ...
Nigdy nie przyszło by mi nawet na myśl, że pokocham księdza z wzajemnością i będzie to największa miłość mojego i Jego życia. Trwa ona już kilka lat i jest - Bogu dzięki - czysta, ale bardzo trudna. Dzięki temu doświadczeniu, potrafię zrozumieć dramaty wielu kobiet i mężczyzn, którzy odeszli, ich konflikty sumienia, dylematy. Szczególnie mam na myśli takie sytuacje, kiedy uczucie pojawia się w sposób niezawiniony, tzn. bez kokieterii, podrywania, zabiegania o czyjeś względy, czy organizowania pod byle pretekstem spotkań. Nikogo nie oceniam. Każda sytuacja jest specyficzna i złożona. Nie chcę tu absolutnie z siebie robić bohatera.

Odpowiedz

Marta

5 lat, 2 miesiące temu

Osobiście jednak, w kontekście przeniesienia duchownego do stanu świeckiego, i świadomości, że kapłaństwo jest na całe życie - nie wyobrażam sobie, że mogłabym zasypiać i budzić się w sumie koło księdza. Pomimo dyspensy papieskiej od celibatu, ślubu kościelnego, nie wierzę w spokój sumienia i pokój serca. Nie wierzę, że można być szczęśliwym żyjąc ze świadomością, że On swoje życie obiecał Panu Bogu. Dla mnie to jest niemożliwe. Rozmawialiśmy o "byciu ze sobą" wiele razy. Panu Bogu jestem wdzięczna, że nas uchronił od jakiegokolwiek grzechu, że dał siłę, wrażliwe sumienia, łaskę głębokiej modlitwy i zaufania, dojrzałe spojrzenie na sytuację i nadzieję, że ziemski trud zostanie kiedyś wynagrodzony...
Mówi się, że miłość pochodzi od Boga. Owszem, ale czy taka "miłość" co rodzi grzechy to na pewno miłość, o jakiej pisze św. Paweł? Dla mnie jest to czysty egoizm!

Odpowiedz

Porada

5 lat, 2 miesiące temu

Droga Marto, dla dobra Twojego i tego księdza powinnaś natychmiast zerwać wszystkie kontakty. Powtarzam - natychmiast i wszystkie. Wasze uczucie nie pochodzi od Boga, a związek nie jest czysty. Czystości bowiem nie określa brak zbliżenia fizycznego, ale zawartość serca. Uczucie miłości do kobiety u kapłana nie jest czyste. Uczucie miłości do kapłana u kobiety również nie. Pozdrawiam.

Odpowiedz

EBZ

5 lat, 2 miesiące temu

Sedno sprawy.Czystość serca jest tą prawdziwą czystością.Miłość
jednak jest darem(nie każdemu jest ona dana)i zawsze pochodzi od BOGA.PORADNIK pewnie myśli o zakochaniach,zauroczeniach,zafascyno-
waniach itp.To,owszem,składniki miłości,lecz MIŁOŚCIĄ nie są.
Pani Marta być może przeżywa miłość platoniczną.Taka też istnieje,
niespełniona między mężczyzną a kobietą,podobna do miłości do
rodziców,dzieci.Nie jest to jednak prawdziwa miłość pomiędzy dwojgiem ludzi.To raczej świat marzeń,pragnień.Poza tym moim
zdaniem jest to związek w pewnym sensie zakłamany.Ja lubię jasne
sytuacje.Trzeba iść w jedną lub drugą stronę.
SZCZĘŚĆ BOŻE.

Odpowiedz

EBZ

5 lat, 2 miesiące temu

A tak nawiasem,to pewnie komuś zależało na zmianie tematu dyskusji.

Odpowiedz

Polak

5 lat, 2 miesiące temu

Do Marty.Jezeli możesz pójść do spowiedzi to powiedz o tym spowiednikowi- o Twej wielkiej miłości do księdza i o miłości tego księdza do Ciebie.Co powiedziałby Ci nasz polski papież?

Odpowiedz

EBZ

5 lat, 2 miesiące temu

Wracając do tematu.
To uproszczenie,to pierwszy i najważniejszy krok w dążeniu do zniesienia celibatu.Pozwala on żenić się księdzom bez wewnętrznego
konfliktu i poczucia zdrady.Przysięg nie można łamać(zwłaszcza tych danych,gdy bierze się Boga za świadka).Tu Kościół wyciąga
rękę i mówi"zwalniam cię ze złożonej mi przysięgi,idź w pokoju
swoją drogą".To ma znaczenie jedynie dla ludzi szlachetnej natury,
i zakładam,że takich jest wielu wśród księży.Spotkałam takiego,nie
zrezygnował z kapłaństwa mimo wielkiej miłości do kobiety twierdząc"raz przysięgałem",lecz wypaczyło się jego człowieczeństwo mimo sukcesów w kapłaństwie.Nieraz zastanawiałam
się nad tym,czy nie popełnił większej zdrady zdradzając swoją miłość.Do takich też należy ks.Tomasz.Wybrał słuszną drogę i mimo
obecnego zagubienia odnajdzie wartości,których szukał w Kościele.
SZCZŚĆ BOŻE

Odpowiedz

Do Porady

5 lat, 1 miesiąc temu

bzdury wypisujesz!! uczucie miłości może być czyste nawet jeśli dotyczy kapłana!! i wierzę że taka relacja choć trudna może zrodzić wiele piękna!!

Odpowiedz

Marcin

5 lat, 2 miesiące temu

EBZ weś już skończ z tym tematem drążysz i drążysz , celibat tyle wieków już jest i będzie nadal nie łudź się że go zniosą. Gdyby wolą Boga było zniesienie celibatu to DUch Św. tak by natchnął Stolicę Apostolską że tak by się zrobili , a celibat był jest i będzie potrzebny, sama zobacz że już wielu innych przestało komentować bo uznali temat za zamknięty a ty drążysz wciąż źle i źle nie dogodzona Z Bogiem !

Odpowiedz

Marcin

5 lat, 2 miesiące temu

a i jeszcze jedno albo jesteś osobą która sobie tutaj żarty stroi i próbuje stwarząc problemy i tylko ludzi skłócać albo zero w Tobie wiary i proszę nie mów że jesteś silnie wierząca i praktykująca bo jak widać Twoja wiara jest nikła i słaba, bo ludzie silnej wiary zachowują wiecej gorliwości i pokory a nie filozofują i pretensje maja, przejżyj proszę na oczy. Z Bogiem

Odpowiedz

Kamil

5 lat, 2 miesiące temu

popieram Marcina, najbardziej krytykują i interesują się rzeczami które ich nie dotyczą , a czyżby EBZ chciała się kiedyś chajtnąc z jakimś księdzem? Niby pobozna osoba jak sama siebie reklamuje a takie rzeczy wygadywać, jak można ąz tak szaro wszystko widzieć? i z pianą na ustach z taką zawiścią siedzieć na tym forum i tylko krytykować i wszystko widzieć co złe, artykuł wyszedł napoczątku czerwca a tu już połowa sierpnia i dalej beznsensowna dyskusja no oczywiście większości wypowiedzi to EBZ

Odpowiedz

EBZ

5 lat, 2 miesiące temu

To jest dyskusja i tak jak inni zabieram w niej głos i mam swoje zdanie na ten temat.Sprawa celibatu mnie nigdy nie dotyczyła i nie
dotyczy.Nie siedzę z zawiścią(raczej pasowało by tu słowo nienawiść),lecz tego uczucia też nie znam.Gniew jest oznaką słabości i pojawia się wtedy,gdy brak innych aargumentów.
SZCZĘŚĆ BOŻE

Odpowiedz

Zwykły grzesznik

5 lat, 2 miesiące temu

EBZ , każdy ma problem z uczuciami gniewu, zawiści , nienawiści, i innymi grzechami głównymi (chyba , że jesteś aniołem ??)Boisz się oznak słabości, , ale słabej natury ludzkiej, skłonnej do grzechu i nim skażonej, nie zmienimy, nie pomoże napinanie się. Mylisz hardość z godnością. Godność daje nam Bóg. Dlatego godność dziecka Bożego może zyskać każdy, nie tylko subtelny intelektualista, ale i prosty człowiek. Twoje i Tomasza niezrozumienie sprawy pokazuje u was brak podwalin chrześcijańkiej formacji, do nich należy pokora - jest to rozpoznanie siebie jako grzesznika, zaakceptowanie tego i życie z tym bez buntu.

Odpowiedz

Zwykły cdn.

5 lat, 2 miesiące temu

Wasz ostry osąd innych pokazuje małą znajomość siebie. Rościć sobie prawo do idealnego świata (i KOścioła)- to już przerabialiśmy , z tego wziął się faszyzm , komunizm, teologia wyzwolenia różne rewolucje.Chrześcijanin bierze zło na siebie, to jest jego forma walki ze złem. Będziecie i wy tak mogli brać zło , bo Bog nade wszystko was kocha i on chce wam to dać. Potem każdy pełni wolę Bożą tam, gdzie go Bóg stawia. Całość zależy od Niego. To tylko krótko i tytułem wstępu.

Odpowiedz

Porada

5 lat, 2 miesiące temu

Popieram Marcina i Kamila.

Odpowiedz

EBZ

5 lat, 2 miesiące temu

I jeszcze jedno POKORA wobec Boga.Wobec ludzi NIGDY.
Z Bogiem.

Odpowiedz

Polak

5 lat, 2 miesiące temu

Jeżeli nie jesteśmy wobec ludzi pokorni to jak możemy wobec Boga? A co to jest pokora? I od tego należałoby zacząć.

Odpowiedz

Bardos

5 lat, 2 miesiące temu

Ja również popieram Marcina i Kamila, dobrze napisali ,ktoś wkońcu mądrze zaczął pisac na tym forum bo tak ten temat obserwowałem że z czasem się tu nudno zrobiło wcześniej jacyś sensowni ludzie pisali a przez ostatni miesiąc to większości już tylko ks. Tomasz został i EBZ reszta się zmyła temat jest zakończony, ale oczywiście dla tych co są spragnieni rewolucji i reform w Kościele i czują nienawiść do księży bez bez tołku będą klepac jęzorami albo pisac w necie aż palce spuchną, ja tam też się na paru księżulkach zawiodłem, ale nie oceniam wszystkich jedną miarą i dalej wierze i w Boga i w Kościół

Odpowiedz

"Wyspa"

5 lat, 2 miesiące temu

czyli rosyjski film "Ostrow" polecam , bo tam pokazano prawdziwą pokorę, jaką znamy u Dostojewskiego. POkorę ludzi, którzy są świadomi prawdy o sobie, a mianowicie ,jak to ujęła św. Teresa: "Jestem nic plus grzech". Niestety wielu zastąpiło chrześcijaństwo humanizmem. Szkoda, bo w tym pierwszym Bóg pochyla się nad człowiekiem, w tym drugim człowiek musi sam nad sobą, i jasne jest, że wtedy nie chce być pokorny wobec ludzi, gdyż jawią się oni tylko jako rywale i przeszkody na drodze do własnych celów. Tylko chrześcijaństwo pozwala przyjmować pokutę, upokorzenia, nieść krzyż narzucony, którego nawet Chrystus wolałby nie nieść. Obejrzyjcie to nie wydumane ludzkie doświadczenie!

Odpowiedz

EBZ

5 lat, 2 miesiące temu

Trochę pomyliły się pojęcia.Chrystus niósł swój Krzyż w pokorze
wobec Boga,po to został na ziemię wesłany,by m.inn.pokazać,że
niezależnie od tego,co Bóg nam zsyła należy to w pokorze przyjąć
i nieść swój własny krzyż bez buntu czy niezadowolenia.Pokora wobec ludzkiego cierpienia,nie człowieka.Ten człowiek może być
najgorszym z ludzi i takim samym być może pozostanie po ustaniu cierpienia.Pokora wobec ludzkiego nieszczęścia(zawinionego lub też nie).Pokora wobec stanu w jakim się znajduje,nie zaś wobec ludzich postaw(pycha),czy poglądów(bo mam własne).

Odpowiedz

"Wyspa"

5 lat, 2 miesiące temu

Bóg nam zsyła przede wszystkim ludzi. Dla pokory nie ma granic, postawy ,pogłady człowieka są jego częścią, nie musimy ich jedynie podzielać. Pojęcia się nie pomyliły. Obejrzyj ten film, (jest dostępny w sieci) kładę nacisk m.in. na scenę szykowania się na śmieć głowngo bohatera, ale całość mówi wiele o pokorze i porządku rzeczy u chrześcijanina. Tylko miłość do ludzi podpowiada jak załatwiać problemy , Kościoła też, bedąc "prostym jak gołąb i przebiegłym jak wąż".

Odpowiedz

"Wyspa"

5 lat, 2 miesiące temu

Chodzi oczywiście o scenę szykowania się na ŚMIERĆ, a nie śmieć.

Odpowiedz

EBZ

5 lat, 2 miesiące temu

Wbrew pozorom wiekszość starszych ludzi jest za zniesieniem celibatu.Moja 80-letnia ciotka(prosta kobieta ze wsi)w przypadku
skandali z udziałem księży zwykła mawiać"a,bo by się pożenili
i byłby święty spokój"Miała ona męża i nie była zaineresowana
"chajtaniem "się z nikim innym(cokolwiek to słowo oznacza).
SZCZĘŚĆ BOŻE

Odpowiedz

"Wyspa"

5 lat, 2 miesiące temu

Mądrość ludową cenię sobie, ale mądrość Kościoła o wiele bardziej. Ona i sam Bog prowadzą po nieznanej drodze nie tylko celibatariuszy.

Odpowiedz

EBZ

5 lat, 2 miesiące temu

Na razie nie mam czasu zagłębiać się w temat, bo to temat "rzeka".
Jedno jest niewątpliwe.Pierwsze przykazanie dane Mojżeszowi dotyczy Boga.Dopiero następne dotyczą człowieka.BÓG przede wszystkim,dopiero później względy humanitarne,co nie zawsze idzie w parze.Mądrość Boska jest oczywistością,zaś Kościelnej (jak napisałam wcześniej) nie ufam,gdyż człowiek jest istotą omylną.

Odpowiedz

Bardos

5 lat, 2 miesiące temu

EBZ weź już skończ bo się chora na punkcie celibatu robisz , zero w tobie pokory i tyle, dla ciebie jakby znieśli celibat już odrazu raj na ziemi, weź się lepiej już uspokój i zajmij się normalnymi codziennymi sprawami , a sprawa celibatu ani mnie ani ciebie nie dotyczy , no chyba że chcesz mieć męża księdza albo z którymś masz dziecko , i mędrkuj tu już bo temat jest zakończony i wbij sobie do główki tekst " NIECH ŻYJE CELIBAT!" i na tym kończmy bo wiadomo każdy ma prawo się wypowiedzieć ale po jakiego czorta drążyć temat już 3 miesiąc, to się kupy już nie trzyma

Odpowiedz

EBZ

5 lat, 2 miesiące temu

ZWYKŁY GRZESZNIK napisał o akceptacji siebie jako człowieka słabego i grzesznego i przyjęciu tej informacji w pokorze.To podstawowa zasada psychologiczna i punkt wyjścia( moim zdaniem) do
pracy nad sobą,czego już Z.W. nie uwzględnia.Nic nie poradzę na to,że nie wiem czym jest nienawiść i zawiść,znam jednak zazdrość,
gniew,oburzenie,strach(w tej chwili już szczątkowy).
Branie grzechu na siebie też znam.Jest to związane z bólem i upokorzeniem.Nie chcę idealnego Kościoła gdyż to nierealne.PRAWDA w Kościele.Jedynie to mnie interesuje,gdyż jak napisałam wcześniej
wciąż ten Kościół kocham,a kłamstwo zabija miłość.A ludzi prostych cenię i szanuję,gdyż często mają zdrowsze poglądy niż intelektualiści.Widzę,że w wielu wypadkach mamy podobne zdanie.
SZCZĘŚĆ BOŻE

Odpowiedz

EBZ

5 lat, 2 miesiące temu

Podam przykład, jedno z ostatnich wydarzeń. Zmarł ceniony i szanowany wielki myśliciel prof. Kołakowski. Widziałam w telewizji migawkę:rodzinę z zaproszonymi gośćmi czekającą na trumnę. Również
ceniłam Jego myśl,lecz był człowiekiem niewierzącym. Co w takim razie po śmierci robił w moim PRZYBYTKU WIARY, PRZYBYTKU DUCHA ŚW.
Chyba,że przed śmiercią pojednał się z Bogiem (czego nie wiem), albo też inne są prawa tego Kościoła dla wielkich tego świata, a inne dla maluczkich.
SZCZĘŚĆ BOŻE

Odpowiedz

EBZ

5 lat, 2 miesiące temu

c.d.
Takie rozumienie swej roli m.inn.wynika z wypowiedzi Marty
"budzić się obok księdza".Z półbogiem nie da się spać.Inne przykłady podam później.SZCZĘŚĆ BOŻE

Odpowiedz

EBZ

5 lat, 2 miesiące temu

I jeszcze jedno.Różnego rodzaju hasła ,wytarte slogany czy frazesy
nie robią na mnie wrażenia.RZECZOWA LOGIKA.Teraz ogarnęło mnie
jeszcze jedno uczucie,o którym zapomniałam.ZŁOŚĆ.

Odpowiedz

Zwykły

5 lat, 2 miesiące temu

Ja tylko mówię ze swojego doświadczenia, myśląc że tak sobie ludzie pomagają. Ponieważ mam pewność ,że takie fora jak to mają znikomy wpływ na zmiany w Kościele, stawiam tu na kontakt z ludźmi poszukującymi. W tym sensie działam ad personam, bo wy jesteście dla .mnie żywymi ludźmi, członkami Kościoła. Niosę piąty "krzyżyk",mając lat "dzieścia" nie tylko takie wypowiedzi uznawałam za slogan, ale i samą Ewangelię. W małżeństwie przeżywałam cierpienie, na które nie znajdowałam odpowiedzi w Kościele. Stałam w roli ostrego krytyka, miałam uczulenie na kler. Aż ktoś zaprosił mnie i męża do małej wspólnoty. Oczywiście były to relacje wprost, a nie przez internet. Ale do dziś jestem w tym miejscu,a raczej na tej drodze w kościele katolickim,tam dopiero doświadczenie wiary otworzyło mi ucho,przyjmowałam prawdę nie jako slogan. Złość nie robi na mnie wrażenia, uczucia -ludzka rzecz, jak i grzechy, sama logika bywa zabójcza. W "masowym"KOśćiele dalej mi trudno.Pozdrawiam.

Odpowiedz

Zwykły cd.

5 lat, 2 miesiące temu

Chodzi mi o to, że tak jak dziecko , gdy czuje się niekochane przez rodziców,i nie potrafi im o tym powiedzieć, wymierza za to "sprawiedliwość" otoczeniu, dając się we znaki, tak ja kiedyś osądzałam cały kościół za krzyż w moim życiu. Zawiódł mnie Bóg, a kościół nie chciał za to odpowiedzieć. Kierunek okazał się inny.Atakowanie struktur nie pomogło, jedynie nawiązanie osobistej relacji ze Sprawcą krzyża. Mądrość Kościoła,to trudno przekazać, dla mnie jest obecna, bo doświadczyłam jej pomocy poprzez ludzi wiary. Pozdarawiam i przepraszam,że trochęulegam"tonacji" tego forum, ale moim celem nie jest żaden atak, ani wykazanie się logiką, bo ona nie wyczerpuje całej rzeczywistości rzeczy,choć bywa rzeczowa.

Odpowiedz

Ks. Tomasz

5 lat, 2 miesiące temu

O ile rozumie doskonale mechanizm ataku personalnego tam gdzie brak argumentów merytorycznych, nie rozumie jednej rzeczy, skad ta indolencja u "obrońców" celibatu jako normy w zrozumieniu, ze ktos kto wypowiada sie o nim krytycznie wcale nie musi mieć z nim problemów etc. Te insynuacje wobec EBZ, ze być może ma ochote wyjsc z jakiegoś byłego księdza itp, są po prostu niegodne ale rozumiem, ze jedno ma związek z drugim.

Odpowiedz

Danka

5 lat, 2 miesiące temu

:D...powoli,powoli,cierpliwości,nie wszystko jest nam dane zrozumieć od razu :D "Argumentów merytorycznych" dostarcza nam Pan Bóg powoli,w czasie całej naszej historii życia.Do posłuszeństwa Kościołowi musimy dorastać.Najpierw jest czas na mleko,potem na twardszy pokarm,czasem trudny do przegryzienia,ale z mocą Bożą...możliwy-czego życzę sobie i innym...

Odpowiedz

EBZ

5 lat, 2 miesiące temu

Mnie rozumowanie Danki i innych po prostu przerasta.Nie wiem co
odpisać.Te tematy były już wcześniej wałkowane,więc nie będę do tego wracać.Posłuszeństwo Kościołowi,który kłamie,gdzie biskupi nie słuchają papieży(Jan Paweł II upominał polskich biskupów),
gdzie proboszczowie nie słuchają biskupów,wikarzy muszą słuchać,
gdyż to proboszcz im płaci wynagrodzenie.Ale już O.Rydzyk nie słucha nikogo.Nieraz aż chce mi się krzyczeć"ludzie,gdzie wy macie
oczy i uszy",a czasem ogarnia mnie bezradny śmiech.Jedyne,co mogę
zrobić,to odejść z tego Kościoła,gdyż nie mam czego się złapać,by
zostać.

Odpowiedz

Jesteśmy Kościołem

5 lat, 2 miesiące temu

Kościół to nie tylko biskupi i księża, to więcej niż instytucja. To właśnie chciał pokazać sobór Vaticanum II. Nie odchodź od siebie, człowieku. Mina

Odpowiedz

EBZ

5 lat, 2 miesiące temu

Jezeli chodzi o potencjał seksualny księży,to rację mają ci,którzy
twierdzą,że może zasilać inny potencjał.To też wynika z wcześniejszych moich wypowiedzi.U ludzi głęboko uduchwionych jest
prawie zerowy,u ambitnych intelektualistów znikomy,u reszty normalny,czyli naturalny popęd płciowy.Paterz duszy nie może mieć
potencjału seksualnego,gdyż to wzajemnie się wyklucza.Zwykły pasterz owiec,to już co innego.Ale nie powinien spółkować z owcą
lub baranem(w zależności od orientacji seksualnej),gdyż to
nieetyczne,a pasterek owiec w Kościele nie ma.Więc nie mają wyboru
i spółkują z owcami.Tak to mniej więcej wygląda.
Chyba,że pasterz Z pasterza zamieni się w przewodnika stada,
też barana.To już jest etyczne i moim zdaniem Kościół powinien to
jakoś porozdzielać.Pasterze do jednych zadań,przewodnicy stada do
innych.A jest jeszcze inaczej.Pasterze przejęli rolę właściciela
stada i na dodatek wyprowadzili nas na manowce.

Odpowiedz

Danka

5 lat, 2 miesiące temu

Ty,kobitko prześpij się ,odpocznij,i przeczytaj swego ostatniego posta jeszcze raz...A do wcześniejszego..jeśli ktoś ma problem z posłuszeństwem przełożonym,lub samemu Panu Bogu,to jest jego osobisty dramat,dylemat,grzech..nazwij jak chcesz.Historia stara jak świat.My też mamy problem z posłuszeństwem,no nie?Nie sztuką jest wszystkim go wygarnąć,sztuką jest zacząć od siebie,podjąć drogę posłuszeństwa,gdy wszyscy dookoła nie uważają go za cnotę.Czego,niewiasto,szukasz w Kościele,jeśli nie masz"czego się złapać,by zostać"?Chcesz chwytać się ludzi?To chyba pomyłka...tu WSZYSCY jesteśmy grzesznikami,a pomocy szukamy prędzej czy później w ŁASCE BOGA. ON jest naszą siłą,usprawiedliwieniem i mądrością.

Odpowiedz

EBZ

5 lat, 2 miesiące temu

Przedwczoraj pisałam ze złością.Wczoraj analizowałam jeszcze raz
to,co napisałam i nagle mnie olśniło.Zrozumiałam wszystko.
Nie zależy mi na tym,czy to się ukaże,czy też nie.Napisałam,że
podam przykłady,podaję jeden.
I rzekł Bóg "niech się stanie światłość"
I rzekł Papież"niech zstąpi Duch Twój i odmieni oblicze ziemi.Tej
ziemi."
I rzekł magnat-wyciągając ręce teatralnym gestem,do swego lokaja
"niech poda mi światło,bo muszę poświecić temu zgomadzonemu ludowi" a lud zawył w uwielbieniu dla magnata.
I rzekł Chrystus szeptając"PANIE mój,OJCZE mój,BOŻE mój
"przebacz im,bo nie wiedzą,co czynią"

Odpowiedz

Danka

5 lat, 2 miesiące temu

Św.J.M.Vianney,gdy biskup zabrał mu sierociniec,zamieniając na szkołę klasztorną,powiedział:"Ja nie widzę w tym woli Bożej,ale widzi ją Jego Ekscelencja.My mamy być posłuszni." Wolę nie mieć racji z nim,niż mieć ją z rewolucjonistami w Kościele. Moim niemerytorycznym argumentem jest fakt,że wchodząc w posłuszeństwo spotykam Chrystusa ukrzyżowanego,który daje mi w krzyżu odpowiedzi na najtrudniejsze pytania,siłę do przebaczenia wrogom, do zmagania się z własnym grzechem,i,co za tym idzie,patrzenia z łagodnością na niedomagania innych. Na tym kończę moje posty tutaj.Mając świadomość,że to nie jest forum(które w ekai świeci pustkami:D),przepraszam za wszelkie nadużycia,"indolencję" i brak obiektywizmu. :)

Odpowiedz

EBZ

5 lat, 1 miesiąc temu

Wiedziałam,że to nie przejdzie.Ja podjęłam decyzję odejścia z kościoła,wnioskuję też,że obsługują ten portal ludzie myślący.
Mnie nie obchodzi już los tego kościoła,ale byłoby dobrze,gdyby
właśnie tacy ludzie zobaczyli,co się dzieje i zastanowili się nad
tym wszystkim.Nie zostało już dużo czasu.SZCZĘŚĆ BOŻE.

Odpowiedz

EBZ

5 lat, 1 miesiąc temu

To nie było przeznaczone do ogólnej wiadomości.Skoro już jednak
"poszło",to dopiszę,że mimo tego,że odeszłam popieram kościół
w stanowisku zakazu ingerencji w jakiekolwiek formy życia na ziemi{wbrem jakimkolwiek względom humanitarnym).To ingerencja w
BOŻE PRAWO TWORZENIA.Oby Bóg nie wygonił człowieka z ziemi tak
jak Adama i Ewę z Raju.Człowiek zakwestionował swym stanowiskiem
BOŻĄ MĄDROŚĆ.

Odpowiedz

Riana

5 lat, 1 miesiąc temu

EBZ - nie odchodź. Bo my - my jako Kosciół będziemy o Ciebie ubożsi. Jesteś tu potrzebna, Twoje słowo, czasem zbuntowane, Twój sposób patrzenia bez kilkuletniej formacji i teologicznego przygotowania.. Wiesz, paradoksalnie - to jest Twoją siłą. Kościół to nie wspólnota duchowieństwa i członków wspólnot religijnych ale przede wszystkim takich ludzi jak Ty czy ja. Bez przygotowania teologicznego. ;) Uważam, że masz prawo tu i wszędzie zadawać pytania, wskazywać zagrożenia i mieć wątpliwości... nawet jeśli będziesz ten wątek ciagnąć przez najbliższe 20 lat. Nie rozumeim jak ktoś moze mieć internautce za złe, że chce pisać, zaznaczam - pisać nie obrażając nikogo, wypowiadając się inteligentnie a nawet - o zgrozo - humorystycznie i w dodatku na temat... ;O Niepojete. A jednak są tu tacy. Cóż. EBZ, nie odchodź bo potrzebny jest Twój głos. Myślących tak jak Ty jest w naszym Kosciele całe mnóstwo. Przecież ktoś nas w końcu usłyszy. Pozdrawiam i Dobranoc.

Odpowiedz

EBZ

5 lat, 1 miesiąc temu

To nie jest przeznaczone do ogólnej wiadomości.Przeanalizujcie raz,sto razy historię kościoła,a zrozumiecie,że to Rzymianie stworzyli pod płaszczykiem Chrześcijaństwa swoje nowe imperium
i to oni rządzą światem.Księża zaś są tylko ich najemnikami.
Oby BÓG Wam w tym dopomógł.

Odpowiedz

EBZ

5 lat, 1 miesiąc temu

Droga Riano.
Zawsze będę należała do Kościoła Ludzi o otwartych umysłach,
do Ludzi noszących w sercu wizerunek Boga,do Ludzi starających
się kroczyć Chrystusową Ścieżką.Do Ludzi tworzących ŻYWY BOŻY KOŚCIÓŁ.Odeszłam tylko z Religii Rzymskokatolickiej zaciemniającej BOŻE ŚWIATŁO.
Też serdecznie pozdrawiam.

Odpowiedz

EBZ

5 lat, 1 miesiąc temu

Stary Testament to kult Boga.Religia rzymska to kult materii(bożki) i człowieka(cesarz).Religia Rzymskokatolicka to kult
człowieka,materii z niewielką domieszką kultu Boga.Dlatego Stary
Testament jest często sprzeczny z "nowym".

Odpowiedz

EBZ

5 lat, 1 miesiąc temu

Chyba mylił się Prof.Kołakowski twierdząc,że"nie ma dowodów na
istnienie Boga".Dowodów(pomijam Wszechświat i życie na ziemi) może
i nie ma (Boga nie można zmierzyć ani zważyć),lecz są mocne poszlaki(w sądzie na takiej podstawie podejrzanego by skazano).
Nauka zaś odkrywa coraz to nowe ,wystarczy tylko poszukać i to wszystko poukładać.Kolejny paradoks.Darwin też miał rację.

Odpowiedz

EBZ

5 lat, 1 miesiąc temu

Nie należę do religii rzymskokatolickiej(ani innych),ale jestem
chrześcijanką i tak snuję sobie rozważania.Bóg wypędzając Adama
i Ewę z Raju dał im swoje znamię na czoło(tym różnili się od pozostałych ludzkopodobnych osobników,czyli teorii Darwina).Dał im
też obietnicę możliwości powrotu pod wieloma warunkami.Nie spełniali tych warunków,więc zesłał na nich karę,później dał im
przykazania,no i w końcu wysłał Swego Syna,by pokazał,jak należy
żyć,by móc powrócić.W czasie Ostatniej Wieczerzy Chrystus pokazał
co należy robić(na tyle się oczyszczając),by stworzyć Bogu warunki
dotarcia Swoim Głosem do człowieka i przekazania mu mu swoich oczekiwań.(Tajemnica Pańskiego Przemienienia to tylko psychologiczna podstawa plus praca nad sobą).Wtedy Bóg zsyła z reguły cierpienie,by człowieka dodatkowo oczyścić. No i wreszcie
Bóg ma możliwość dotarcia do człowieka i przekazania mu kolejnych oczekiwań.

Odpowiedz

EBZ

5 lat, 1 miesiąc temu

Muszę uważniej pisać(zrobiłam parę drobnych błędów).
Pierwsi Chrześcijanie rozumieli,czego Bóg od Nich oczekuje.W Ich
wiarę wmieszali się jednak Rzymianie(kult materii i człowieka).
Na pewno utwierdzali Chrześcijan w przekonaniu,że skoro Bóg ich
"odkupił" od szatana nie mają potrzeby się starać.Zaczęli więc tak
jak Rzymianie cenić dobre i wygodne życie.Na to trzeba było
środków,więc rozpoczęły się podboje,później wykorzystano ludzką
myśl do stworzenia sobie wygodnego życia-powstała cywilizacja.
Teraz myślą komputery(ludzie przestali).Jedzą sztuczny chleb,piją
sztuczne wino.Nie potrzebują porozumienia z Bogiem,bo stworzyli
telefony komórkowe i ciągle porozumiewają się ze sobą.Boże Światło
zastąpiono elektrycznym.Stworzono sobie RAJ NA ZIEMI,Ttyle,że sztuczny.No i oczywiście wszyscy pójdą do Nieba,bo obiecali im to
Rzymianie.

Odpowiedz

EBZ

5 lat, 1 miesiąc temu

Zapomniałam dodać,że pracują za nich maszyny.Nie dotzymali też
przykazania troski o wszelkie BOŻE stworzenia żyjące na ziemi.
Za to nauczyli się BOGA POPRAWIAĆ.

Odpowiedz

EBZ

5 lat, 1 miesiąc temu

Chyba "bierze mnie grypa".Jestem wyjatkowo dziś rozkojarzona.
Zapomniałam o najważniejszym.Ludzie starają się maksymalnie wyeliminować cierpienie.A przecież ogólnie wiadomo,że jest ono
dla człowieka środkiem oczyszczającym.Powoduje to,że człowiek staje się szlachetniejszym,lub też bardziej upodlonym.

Odpowiedz

EBZ

5 lat, 1 miesiąc temu

Ostatnia Wieczerza.
W religii rzymskokatolickiej i Islamie ważne są czyste nogi przed
wstąpieniem do Przybytku Ducha.Nogi to podstawa chodzenia,więc
przed wstąpieniem na śCIEŻKĘ DUCHA należy je mieć czyste.Crystus
umył swoim uczniom nogi,a więc Apostołowie mieli robić to samo z tymi,których mieli nauczać.Na drodze człowiek mógł wdepnąć w błoto
lub łajno,więc należy je umyć.To psychologiczna podstawa.Należy się oczyścić.Nie "wyklepać" księdzu swoje grzechy,ten każe odmówić
"zdrowaśkę"i wszystko gra.Ma pomóc najpierw nam siebie zrozumieć.
To długoterminowy proces,później zaś naprawić to,co w nas złe.Do tego trzeba być psychologiem , nie teologiem.Na razie mamy dopiero umyte nogi(jak wszystko dobrze pójdzie).W większości pójdzie źle.

Odpowiedz

EBZ

5 lat, 1 miesiąc temu

Pewnie ludzie kościoła już dawno temu poznali Wielką Tajemnicę Wiary,lecz ze wzgledów komercyjnuych,ekonomicznych,społecznych czy politycznych woleli milczeć.To bez znaczenia dla mnie.Ciekawe,
czy też bedą wiedzieć:
Żydzi jedzą koszerne potrawy,Islam odżywia się przeważnie ryżem,
Hindusi oddają cześć krowom,Chrześcijanie jedzą wszystko.
Co to ma wspólnego ze słowami Apokalipsy o tym,co wyjdzie z morza,
zamiecie ogonem i wytraci 1/3 ludzkośći?

Odpowiedz

gość

5 lat, 1 miesiąc temu

Proponuję pani EBZ założyć pamiętnik i w nim pisać swoje"złote myśli".Co jakiś czas dobrze byłoby je też przeczytać ;).Nie jesteśmy na forum,a artykuł,który pani EBZ"komentuje" nosi tytuł:"Uproszczenie procedur przeniesienia duchownych do stanu świeckiego".Uproszczenia życzę :)

Odpowiedz

EBZ

5 lat, 1 miesiąc temu

Słuszna uwaga.Już nie będę pisać:)

Odpowiedz

Reklama

Powrót na górę strony
Wykonanie: ALX - szkolenia i specjaliści IT
Twitter
Facebook