ekai.pl
Piątek, 12 marca 2010 Św. Maksymiliana (męczennika), św. Alojzego Orione (prezbitera)
Rozgoryczenie po wyroku Trybunału Europejskiego
ml (KAI Rzym) / ju., Watykan, 2009-11-04
Rzecznik Watykański, ks. Federico Lombardi SJ
Orzeczenie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu zalecające władzom Włoch usunięcie krzyży ze szkół publicznych, przyjęte zostało w Watykanie ze zdumieniem i rozgoryczeniem.
Poinformował o tym dyrektor biura prasowego Stolicy Apostolskiej, ksiądz Federico Lombardi.
W dwóch niemal jednakowo brzmiących oświadczeniach – dla Radia Watykańskiego oraz włoskiej telewizji publicznej RAI – włoski jezuita podkreślił, że „krzyż był zawsze znakiem ofiarowania miłości Boga oraz jedności i przyjęcia dla całej ludzkości”. „To przykre, że uznany został za znak podziału, wykluczenia czy ograniczenia wolności. Nie jest tym w powszechnym odczuciu naszych Włochów” - powiedział ks. Lombardi.
Jego zdaniem „szczególnie groźna jest chęć marginalizacji ze środowiska wychowania znaku o fundamentalnym znaczeniu dla wartości religijnych w historii i w kulturze włoskiej”. „Religia wnosi swój cenny wkład w formację i moralny wzrost osób i jest zasadniczym składnikiem naszej cywilizacji. Błędem i krótkowzrocznością jest chęć wykluczenia jej z rzeczywistości wychowawczej” - stwierdził watykański rzecznik.
Wyraził zdziwienie, że Europejski Trybunał Praw Człowieka dopuścił się „tak poważnej ingerencji w materię głęboko związaną z tożsamością historyczną, kulturową, duchową narodu włoskiego”. „Tą drogą nie nakłoni się nikogo do większej miłości i podzielania idei europejskiej, którą jako katolicy zdecydowanie popieraliśmy od samego początku” - dodał włoski jezuita. Jego zdaniem mamy do czynienia z próbą „odmówienia chrześcijaństwu roli, jaką odegrało w ukształtowaniu europejskiej tożsamości, a która faktycznie była i pozostaje zasadnicza”.
Komentarze (6)
Filip Dreger
4 miesiące, 1 tydzień temu
cytat: "To przykre, że [krzyż] uznany został za znak podziału, wykluczenia czy ograniczenia wolności."
Przykre, ale spowodowane przez kościół katolicki, a w dużej mierze przez Jana Pawła II. Jeżeli pod znakiem krzyża zaczyna się piętnować ludzi w kwestiach tak odległych od obiektywnej moralności jak używanie środków antykoncepcyjnych, jeżeli światopogląd wyznawców innych religii określa się "cywilizacją śmierci", to nie można się dziwić, że krzyż STAJE SIĘ symbolem podziału, odrzucenia, pogardy.
A reakcje na decyzje trybunału w Strasburgu tylko to wrażenie pogłębiają. Obawiam się, że od teraz krzyż będzie także symbolem prymatu trzeciorzędnych objawów religijności nad ustanowionym demokratycznie prawem.
weronika
3 miesiące, 4 tygodnie temu
Co oznacza sformułowanie: "obiektywna moralność". Studiowałam filozofię, ale takiego sformułowania sobie nie przypominam. to jakieś pojęcie w potocznym tego słowa znaczeniu? Gdzie można dowiedzieć się czegoś o obiektywnej moralności? Chętnie się z nią
zapoznam. Proszę o odpowiedź.
Nick
4 miesiące, 1 tydzień temuTo jest coś więcej niż to, o czym mówi rzecznik - to jest świadoma walka z Bogiem, z wartościami, to realizacja masońskiego planu zniszczenia chrześcijaństwa. Jak wiadomo, ten plan się nigdy nie powiedzie, a może tylko nas wzmocnić - oczywiście za cenę ofiary z naszej strony. Czy nas stać na oddawanie życia za Chrystusa? To jest pytanie. Dziś nie chodzi o męczeństwo krwi, ale świadectwo i odwagę na codzień! Obysmy potrafili tak świadczyć, jak chińscy i wietnamscy męczennicy!
OdpowiedzFilip Dreger
4 miesiące, 1 tydzień temu
Krzyże w salach lekcyjnych nie są świadectwem niczyjej indywidualnej wiary, podobnie jak dekoracje wieszane w klasach z okazji nadchodzącej wiosny nie są świadectwem, że ktokolwiek się naprawdę ucieszył. Krzyż powieszony w szkole z obowiązku, na zimno, z rozdzielnika, z obowiązku, przez osoby mające do niego uczucia neutralne lub chłodne, traktowany bez specjalnej czci (tak jest traktowany w Polsce - nie wiem, jak we Włoszech), jest straszną pomyłką. Czuję, że chrześcijanie powinni raczej bronić krzyża przed taką profanacją, niż rozmieniać go na drobne.
Zestawianie wyroku trybunału, który przecież nikomu nie zabrania wieszać krzyża (na swojej ścianie i w publicznie dostępnych miejscach kultu) ani być chrześcijaninem, z męczeństwem chrześcijan chińskich, wietnamskich, lub w ogóle jakichkolwiek - jest policzkiem wymierzonym męczennikom.
Nick
4 miesiące, 1 tydzień temuJakim policzkiem? Panie Filipie Dreger, coś nie tak z Panską logiką dowodzenia - i bardzo proszę, nieco szacunku dla Chrystusa i jego wyznawców. On na tym krzyżu i za Pana oddał swoje życie! Miał rację św. Franciszek, ze MIŁOŚĆ jest niekochana!!!! I proszę zaprzestać komentarzy wobec tego, co napisałem, że jestem nietolerancyjny, zacofany, ciemnogród itp. Nie mam zamiaru być poprawny politycznie. Tylko tyle i aż tyle.
OdpowiedzZobacz także
- Austria: pierwsza skarga w sprawie krzyża
- Co sędzia o krzyżu wiedzieć powinien
- Pöttering krytykuje orzeczenie Trybunału w Strasburgu w sprawie krzyży
- Newsweek: Uczuleni na krzyż
- Włochy: 91 proc. dzieci uczęszcza na lekcje religii
- Dziennik Gazeta Prawna: Krzyż wcale nie potrzebuje reklamy
- Do Marszałka Sejmu trafił projekt uchwały ws. ochrony wolności wyznania
- Więcej krzyży we włoskich szkołach po wyroku Trybunału
- Niemiecki eurodeputowany: „Nie umiemy chronić chrześcijańskich wartości”
- Plan wojny z Bogiem
- Watykan: dyplomatyczna ofensywa Benedykta XVI
- Kard. Dziwisz obawia się o wolność religijną
- Przemoc prawnie narzucana ludziom wierzącym
- Orzeczenie ze Strasburga godzi w tożsamość Europejczyków
- Jeśli będziemy iść tą drogą, Unia Europejska się rozpadnie!
- Trybunał uderza w istotę kultury chrześcijańskiej
- Sekretarz COMECE: Trybunał w Strasburgu usiłuje zateizować przestrzeń publiczną
- Trybunał przeciw krzyżom w klasach
- Trybunał w Strasburgu przeciwko krzyżom w klasach
-
Najchętniej czytane
-
Chętnie komentowane