Księża i klerycy znów walczą o mistrzostwo w piłce nożnej

ts (KAI/KAP) / mk, Watykan, 2010-02-17

 Księża i klerycy znów walczą o mistrzostwo w piłce nożnej
fot. Tomasz Kuty, foto.ekai.pl

W sobotę 20 lutego w Watykanie rozpocznie się czwarta już edycja mistrzostw księży i kleryków w piłce nożnej „Clericus Cup." Weźmie w nich udział 16 drużyn, w których zagra ok. 400 księży i seminarzystów.

Tegoroczne rozgrywki przedstawili w Rzymie szefowie: „Clericus Cup” – prałat Claudio Paganini i Włoskiej Federacji Piłkarskiej – Giancarlo Abete.

Spotkania będą rozgrywane na kościelnych terenach sportowych „Oratorio San Pietro” w bezpośrednim sąsiedztwie Watykanu. Mecz finałowy odbędzie się w maju na rzymskim Stadionie Olimpijskim. Faworytem tegorocznych rozgrywek jest po raz kolejny neokatechumenalne seminarium duchowne „Redemptoris Mater”, które mistrzostwo wywalczyło w latach 2007 i 2009.

O puchar księży walczyć będą duchowni z różnych krajów, nawet tak egzotycznych jak Suazi czy Papua Nowa Gwinea. Najmłodszy zawodnik liczy 19 lat, najstarszy – 57 lat. W „Clericus Cup” mogą uczestniczyć kapłani z uniwersytetów katolickich, międzynarodowych kolegiów księży i seminariów duchownych z regionu Rzymu.

Zasady gry są nieco łagodniejsze od obowiązujących w futbolu. Każdy mecz trwa dwa razy po 30 minut (w piłce „świeckiej” gra się dwa razy po 45 min.). Obok kartek czerwonej i żółtej w meczach księży wprowadzono też kartkę niebieską za średnie wykroczenia na boisku. Po jej otrzymaniu gracz musi spędzić pięć minut na ławce rezerwowych.

Piłkarskie mistrzostwa księży rozegrano po raz pierwszy w 2007 roku. Od tamtego czasu turniej i jego organizacja bardzo się wyspecjalizowały – twierdzi organizator rozgrywek, Włoski Katolicki Związek Sportowy CSI. Podobnie jak w ubiegłych latach, również i w tym roku mecz otwarcia poprowadzi Stefano Farina, były sędzia Międzynarodowej Federacji Piłkarskiej (FIFA).

Komentarze (7)

Marco

1 rok, 12 miesięcy temu

Jak głoszenie Ewangelii nie jest priorytetowym zadaniem niektórych księży, to wymyślają różne imprezy towarzysko-sportowe. No, bo z boku patrząc: co ma ksiądz do roboty: rano lub wieczorem Msza według grafiku, potem katecheza w szkole, trochę w kancelarii i ma WOLNY CZAS, oczywiście rozumiany dla siebie. A przecież pisał św. Paweł do dojrzałych chrześcijan: "Nikt z nas nie żyje dla siebie i nikt nie umiera dla siebie. I w życiu więc i w śmierci należymy do Pana". A więc zabawę warto odłożyć, bo wokół żyją poganie. Mnie też trzeba głosić Ewangelię i to bardzo często, bo się gubię. Ale kogo to w Kościele obchodzi. mam przyjść na Mszę, przyjąć kolędę. I wszystko...

Odpowiedz

szelom

1 rok, 11 miesięcy temu

Bracie. Żeby ksiądz mógł te Msze trochę po-odprawiać potrzebuje sportu, inaczej przed 40-stka już nie da rady przyjść do Ciebie po kolędzie.
pozdrawiam

Odpowiedz

Marco

1 rok, 11 miesięcy temu

"Przychodzenie po kolędzie" - nie jest żadnym dogmatem wiary i wcale nie musi mieć miejsca. Wystarczy, żeby dany ksiądz ogłosił z ambony, że potrzebuje nowego garnituru, sutanny bądź samochodu, a ja ze swej strony dorzucę odpowiedni tysiączek do koszyka. Ja wolę, żeby ten ksiądz miał wiarę i głosił mi Ewangelię w niedzilę, a nie czytał nudne elaboraty. Jest post, to może on pościć, dawać również jałmużnę i więcej się modlić nie tylko z Brewiarza. A kolęda świadczy tylko o tym, że księża nie znają swojej "wspólnoty parafialnej" i oczywiście zbierają KASĘ, którą można zbierać również oficjalnie do worka, koszyka, bez pruderii kopertowej. Pozdrawiam.

Odpowiedz

max

1 rok, 11 miesięcy temu

Szkoda,ze autor artykulu nie dostrzegl, ze w turnieju bierze udzial druzyna polskich ksiezy studentow.. chyba nie byl na dzisiejszej konferencji prasowej..:)

Odpowiedz

Marco

1 rok, 11 miesięcy temu

czy chodzi Ci o księży, ktorzy się doktoryzują, czy też o alumnów Seminarium. Bo jeśli o tych drugich, to nie należy mówić "księża", bo nimi jeszcze nie są.

Odpowiedz

Pantaleon

1 rok, 11 miesięcy temu

ooo przepraszam, ja jestem przed 40 i doskonale sobie radzę... a jak pokazuje obecna olimpiada - SPORT TO ZDROWIE!!! Ja rozumiem w ping ponga pograć ale żeby stare chłopy po błocie biegały to już chyba przesada. Weźcie się lepiej do modlitwy. Ora et labora

Odpowiedz

seminarzysta

1 rok, 11 miesięcy temu

mamy zyc w swiecie, ale nie byc z tego swiata. wszystko jest dla ludzi, a wiec rowniez pilka nozna. jesli bylibyscie w seminarium zrozumielibyscie ze sport jest potrzebny aby nie zglupiec i nie zgubic sie na drodze. Jan Pawel II gral w noge i jezdzil na nartach. bo my przeciez jestesmy NORMALNI. a zycie to nie tylko modlitwa, to robic wszystko z miloscia i dla Milosci. wiec jesli grasz w noge i kochasz Boga to wszystko gra...ciao

Odpowiedz

Reklama

wiara
Powrót na górę strony