ekai.pl
Sobota, 26 maja 2012 Św. Filipa Nereusza, prezbitera
Pójść na Mszę i nie stracić wiary
rk/Catholic Culture / ju., Watykan, 2011-03-05
fot. bences.hu
Nadużycia liturgiczne mogą poważnie osłabić wiarę katolików – dowodzi w swej najnowszej książce ksiądz Nicola Bux, znany włoski liturgista.
Na środowej konferencji prasowej promującej nową pracę teologa „Jak pójść na Mszę i nie stracić wiary” obecni byli kard. Antonio Cañizares Llovera, prefekt Kongregacji Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów, oraz kard. Raymond Burke, prefekt Najwyższego Trybunału Sygnatury Apostolskiej.
W książce ks. Bux przekonuje, że warto przestrzegać dyscypliny liturgicznej. Zwraca także uwagę, że liturgia musi być rozumiana przede wszystkim jako działanie Chrystusa, a nie kapłana czy wspólnoty. Podczas konferencji kardynałowie Burke i Cañizares zgodzili się, że nieprzestrzeganie norm liturgicznych może zaszkodzić w rozumieniu wiary wśród katolików oraz osłabić ich związek z Kościołem. „Niewłaściwe podejście do Eucharystii może sprawić, że nasza wiara osłabnie lub ją nawet utracimy” – mówił kard. Cañizares.
W październiku 2009 roku we Włoszech ukazała się książka ks. Buxa „Reforma Benedykta XVI”, w której autor wyjaśnił znaczenie liturgicznego pojednania proponowanego przez papieża. Wielu komentatorów uważa, że autor jest „szczególnie bliski Benedyktowi XVI”.
Komentarze (36)
Julka
1 rok, 2 miesiące temuNiezwykle trafny tytuł ! U mnie w parafii na warszawskim Bemowie (u Księzy Michalitów) raz w miesiącu w niedzielę NIE MA HOMILII , jedynie koronka do Miłosierdzia Bożego. Hm, dziwna praktyka, przy założeniu, że na niedzielną Mszę Św. chodzi ok 20 procent parafian.....
OdpowiedzŚpioch
1 rok, 2 miesiące temuA u mnie w Koninie, to księża stale czytają swoje dziwne czytanki, które w niczym nie nawiązują do czytań mszalnych. Jak tylko zaczynają czytać, tak od razu głowy "słuchaczy" zaczynają się kołysać. I moja też. Rzadko jest coś co by można nazwać Dobrą Nowiną, kiedy słuchamy z rozdziawionymi gębami.
OdpowiedzGandalf
1 rok, 2 miesiące temu
No właśnie. Skończmy wreszcie z mszalną dyskoteką, czyli z tymi gitarami, oklaskami, okrzykami, piosenkami. Kościół to nie dyskoteka.
Jutro idę z moim synem na mszę dziecięcą i już mam dosyć, bo pewnie usłyszę proboszcza grającego na gitarze, jakieś dziwne piosenki - żeby to chociaż pieśni były - a tu jakieś "wędruje karawana po pustyni" i takie tam inne bzdury. Zero wyciszenia, osobistego kontaktu z Bogiem. No ale synek musi mieć wpis w książeczce do I Komunii. tylko że jak ja go nie przypilnuję, to ksiądz i tak nie da rady.
Ks. Marco
1 rok, 2 miesiące temuSzkoda, że Ty Gandalfie na na jedno się oburzasz, a wpadasz w drugą skrajność. Pamiętaj, że w Kościele Katolickim nie ma "mszy dziecięcej". Coś takiego nie istnieje! Później jeszcze Ci dokładniej odpiszę, ale teraz mam zajęcia.
OdpowiedzKs. Marco
1 rok, 2 miesiące temuNie gitara jest problemem, tylko sposób grania. Jeśli melodia jest "rodem" z dyskoteki, to oczywiście nie nadaje się do liturgii, a tak niestety się zdarza, gdy zespół nie służy zgromadzeniu, a występuje. Bo i na organach można wystukać rock-end-rolla. Więc nie chodzi o ten, czy inny instrument. Co się tyczy dynamiki śpiewu, to odsyłam do tańców króla Dawida. Oklasków nie życzył sobie kard. Wyszyński, ale papież Jan Paweł II nie miał nic przeciwko, mimo że klaskano mu podczas homilii! Zgadzam się, że teksty pieśni powinny być poważne, np. na podstawie Pisma św., czy Ojców K-ła. Mnie też drażnią banalne teksty. Popieram Pana niezadowolenie, jeśli dotyczy rzeczywistych problemów w liturgii. Odsyłam również do ostatnich wypowiedzi kard. Canizaresa i książki ks. N. Bux:"Jak pójść na mszę św. i nie stracić wiary" - wybitnego liturgisty włoskiego. Miejmy nadzieję, że zostanie przetłumaczona na j. polski. Pozdrawiam.
OdpowiedzKamil
1 rok, 2 miesiące temu
Akurat powolywanie sie na tance dawida jest totalnym nieporozumieniem- nawet wtedy nie byla to czynnosc liturgiczna, nie byl to kult swiatynny, tylko mniej czy bardziej zwyczajna procesja z arka przymierza. Nawet jednak jak by byla, to liturgia Kosciola, niosaca w sobie uobecnienie Ofiary Krzyzowej i wspomnienie wielkoczwartkowej wieczerzy przed meka nie dopuszcza przez swoja istote pewnych form- albo inaczej : pewne formy wyrazu sa formacyjnie kontrproduktywne.
Nie majac nic przeciwko gitarze, ktora lubie: nie ma dla niej miejsca w litugii: jest to instrument swiecki, na ktory nie komponowano nigdy muzyki religijnej, i na dodatek jest to instrument "niepowazny " wedlug rozumienia Trydycji liturgicznej: o krotkim dzwieku.
Ks. Marco
1 rok, 2 miesiące temuHola, hola, Kamilu. Potępiasz Pismo Św. W całym Piśmie jest obecny Jezus Chrystus; jest to tekst natchniony, a nie - jak myślisz - historia obyczajów Dawida.Kościół Katolicki przejął od judaizmu cały Stary Testament. Nie ma więc w Starym Testamencie niczego, co nadawałoby się do kosza. Jezus nie zmienił Prawa ani o "jotę". Dziękczynienie (Eucharystia) to nie liturgia pokutna, tylko spotkanie ze Zmartwychwstałym i jest w Niej miejsce na wyrażenie radości. Chociażby oklaski podczas homilii JPII, czy tańce po skończonej liturgii (jak w niektórych wspólnotach!)
OdpowiedzKs. Marco jeszcze
1 rok, 2 miesiące temuGitara to "świecki instrument" - co za dziwne rzeczy wypowiadasz. A Organy to jaki instrument - "duchowny". Zajrzyj do historii liturgii - od którego wieku wprowadzono organy!! Ciało Chrystusa przyjmujesz na język, mimo że jest "świecki", a ile tym językiem grzeszysz?! Jezus, ani Apostołowie nie grali na organach! A propos "zwyczajnych tańców Dawida". Ten naród miał teokratyczny ustrój. W nim nic co opisuje Biblia nie było bez znaczenia. Trzeba mieć oczy wiary, aby przez Nowy Testament rozumieć Stary. Pozdrawiam: X.Marco
OdpowiedzKs. Marco ...jeszcze
1 rok, 2 miesiące temu"Procesja z Arką Przymierza" - Arka Przymierza była dla Żydów tak święta, jak dla nas tabernakulum z przechowywanym Ciałem Chrystusa. Warto takie sprawy znać i cenić, mój Drogi Oponencie.
Odpowiedzsiostra
1 rok temu
"Instrukcja Episkopatu Polski o muzyce liturgicznej po Soborze Watykańskim II
V. Instrumenty muzyczne
28. "W Kościele łacińskim należy mieć w wielkim poszanowaniu organy piszczałkowe jako tradycyjny instrument muzyczny, którego brzmienie dodaje ceremoniom kościelnym majestatu, a umysły wiernych pod nosi do Boga i spraw niebieskich" (KL nr 120). A
29. Poza organami wolno używać w liturgii innych instrumentów z wyjątkiem tych, które są zbyt hałaśliwe lub wprost przeznaczone do wykonywania współczesnej muzyki rozrywkowej. Wyłącza się z użytku liturgicznego, zgodnie z tradycją, takie instrumenty, jak fortepian, akordeon, mandolina, gitara elektryczna, perkusja, wibrafon itp.
Msza św. jest nie tylko dziękczynieniem, eucharystią ale i ofiarą krzyżową Chrystusa. Dlaczego my katolicy, a szczególnie ci którzy mają czuwać nad pięknem liturgii tego nie czynią? Robią za to przedstawienie, popis wątpliwych talentów, stają się wodzirejami zamiast szafarzami, osobą uobecniającą Chrystusa.
open
1 rok, 2 miesiące temunie obrażając nikogo, wystarczyło by w niektórych przypadkach zrezygnować z kazania lub czytania listu biskupów na korzyść ciszy po proklamacji Ewangelii. Bardzo by to pomogło .
Odpowiedzannalski@comcast.net
1 rok, 2 miesiące temuNic z tego nie rozumie , wszystkie komentarze to zwykle banaly ,do kosciola i na msze czlowiek idzie w jednym celu idzie sie spotkac z Panem Bogiem ,naszym Ojcem , idzie mu sie poskarzyc , znim porozmawiac prosic o pomoc w potrzebie i powiedziedz mu jak bardzo go kocha .Milosc mozna wyrazic w rozny sposob , spiewem ,dobrym uczynkiem itp, nie kazdy z nas jest Luciano Pavarotti czy Chopin ale kazdy z nas ma prawo wychwalac Pana Boga na swoj sposob , nawet sluchajac falszujacego sasiada jest ofiara dla Pana Boga a ksiadz jak kazdy facet mniej lub wiecej wygadany i nie badzmy sedzia abysmy i my nie byli osadzani . W domu w kosciele i na ulicy wszedzie potrzebna jest TOLERANCJA I MILOSC .
OdpowiedzKETNA
1 rok, 2 miesiące temuNie dziwmy sie temu. Po prostu niektorzy ksieza zachowuja sie jak kierowcy po zdaniu egzaminu. Msla, ze wtedy im wszystko wolno i stad tyle wypadkow, a w przypaku ich zachowania - ksiezy - tyle odpadkow.
Odpowiedzkl. Artur
1 rok, 2 miesiące temu
Rewelacja! Patrząc po nazwiskach sądzę, że książka będzie hitem. Pięknie to się wpisuje w całość pontyfikatu Ojca Świętego, w jego wizję aby odkryć sacrum, piękno celebracji, wyjątkowość Najświętszej Ofiary, aby odnowić cześć i adorację należną Bogu.
To jest właśnie nowa ewangelizacja - ewangelizacja pięknem Mszy, "najpiękniejszej rzeczy po tej stronie nieba" jak napisał pewien konwertyta nawrócony po spotkaniu się z katolicką Mszą Świętą.
Piotr Ciompa
1 rok, 2 miesiące temuTo prawda. W parafii, w której moja córka przygotowuje się do I komunii zamiast mówionej modlitwy Ojcze Nasz samotna schola śpiewa przy skoordynowanych dźwiękach (bo nie jest to melodia o prostym wątku) w taki sposób, że moje dzieci (i ja też, i wszyscy wierni z wyjątkiem scholi) które zawsze modliły się głośno z całym kościołem milkną. Po prostu ten wynikający z dobrych intencji by coś dodać od siebie pomysł wyłącza wiernych z modlitwy niczym łacina w mszy trydenckiej, czemu reforma liturgii miała zaradzić, a tymczasem zaczyna być swoim przeciwieństwem. Jednakże krytyka eksperymentów liturgicznych byłaby dla mnie wiarygodniejsza, gdyby obrońcy "Trydentu" pokazali, jak ich zdaniem liturgia miałaby dalej się rozwijać, bo temu, że się rozwija od Ostatniej Wieczerzy nikt przytomny nie zaprzeczy. Czyżby ten rozwój miał osiągnąć swoje apogeum wszechczasów gdzieś w połowie XVI w.? Jeśli ktoś tak twierdzi, to przestaję go słuchać.
Odpowiedz35 minut
1 rok, 2 miesiące temu35 minut - tyle mogłaby trwać max msza po Soborze Watykańskim III
OdpowiedzKs. Marco
1 rok, 2 miesiące temuMój drogi, zatraciłeś sacrum w swoim życiu. To Ty dłużej nie możesz przebywać w obecności Boga niż 35 minut? Współczuję Ci. Ale zastanów się: tydzień trwa 168 godzin; 56 na sen, 112 na jawę. Ile chcesz z tego oddać swemu Stwórcy? - jakieś marne minuty. To lepiej daj sobie spokój z Kościołem. Jak byś miał gościć kogoś, kto ma Ci dać pracę, nagrodę, zwł. wielką pieniężną, jakiś spadek - to ile byś go gościł u siebie?. Ja przebywam na Eucharystii we wspólnocie neokatechumenalnej 2 g. a czasem i dłużej i wcale mi się nie dłuży. Wypoczywam w objęciach Ojca. Nawróć się, Bracie!
Odpowiedzewa
1 rok, 2 miesiące temu
Kiedy czytam te wszystkie skargi, postawy oburzenia, krytyki zastanawiam się na czym się ci ludzie skupiają????
Forma to sprawa drugorzędna. Tyle gustów ilu wiernych.
To przesłanie miało na celu zwrócenie uwagi na CZYSTOŚĆ OBRZĘDU EUCHARYSTYCZNEGO, a nie na formy pieśni.
Jedyne czego mi osobiście brakuje to faktycznie- KILKU MINUT CISZY TUZ PO KOMUNII ŚW.
Reszta jest kwestią gustów, a z gustami się nie dyskutuje.
Jedni wolą kojące dźwięki organów, inni radosne struny gitary.
Jakie to ma znaczenie? Raz jest tak, a raz inaczej. Dziękujmy Bogu za tę rozmaitosć.
Ważne aby nie zmieniać sensu spotkania z Bogiem.
Ptaszek
1 rok, 2 miesiące temuW każdej diecezji są komisje liturgiczne i referaty ds. muzyki kościelnej i powinny sprawdzać, co się w parafiach wyrabia. Podczas liturgii powinny być śpiewane tylko piesni religijne. Tzw piosenki religijne przy akompaniamencie gitary tez przyjęły sie w kościołach i nie uważam tego za coś złego. Ale teksty mają byc religijne, jesli sa śpiewane świeckie - to naduzycie. Co do księży - strasznie denerwuje mnie uzywanie podczas Mszy św. własnych tekstów, niepochodzących z Mszału. Pozmieniane kolekty, prefacje, aklamacje itd. Albo byłam raz na Mszy na wsi, gdzie ksiądz o 10 rano odprawił Mszę św, po Komunii św. zaraz rozpoczęły się Gorzkie Żale, szkoda,że jeszcze nie było chrztu, pogrzebu, ślubu na raz.
Odpowiedzewa
1 rok, 2 miesiące temu
serdecznie polecam :
http://www.tyniec.benedyktyni.pl/ps-po/?p=405
Formalista
1 rok, 2 miesiące temuForma jest ważna, bo Eucharystia jest wspaniałym sakramentem, a wielu księży traktuje ją jako "rzecz małoważną". Doczepiają do niej najrozmaitsze nabożeństwa, jakby ona sama nie była ŹRÓDŁEM I SZCZYTEM ŻYCIA CHRZEŚCIJAŃSKIEGO. Dokładają jakieś dziwne modlitwy, jak choćby modlitwę papieża Leona jakiegoś tam. Robią z infantylne msze: mały brzdąc sepleni coś i to ma być przekaz Słowa Bożego. Robi się najrozmaitsze szopki, kabarety na tzw. Mszach dla dzieci --- to woła o pomstę do nieba. Księża nie przekazują wiary, a tylko się dobrze bawią i widać zależy im na tym, aby i dzieci bawiły się w kościele. Potem bawią się i kpią z sakramentów jak są dorośli (rozwody, niechodzenie w niedzielę).
OdpowiedzFormalista **
1 rok, 2 miesiące temuwarto się przyjrzeć tym dziecięcym mszą. Czy nie lepiej brać do czytania ojca czy matkę, by dziecko widziało zaangażowanie rodzica w przekaz wiary, że dla niego ważne jest Pismo św., modlitwa. Zresztą na tych mszach w ogóle nie ma Dobrej Nowiny dla dorosłych, bo jak już pisałem: księża zniżają się dosłownie do poziomu maluchów, jakby sami byli przedszkolakami. Co potem dziecko pamięta ze spotkania z Bogiem: kabaret? wygłupy? teatr? Ja myślę, że taka Msza jest dla rodziców, aby oni w domu wiedzieli co przekazywać dziecku: przed i po kościele. Potem dziwimy się, że I Komunie nic nie znaczą dla dziecka (poza prezentami!). Tam jest jak w wojsku musztra, jak na studiach zaliczanie całych szpalt katechizmowych (totalna abstrakcja), nie ma już zabawy, więc nie przywiązuje się do Niej wagi i już w białym tygodniu frekwencja spada do 30%, a potem trzeba kijem (podpis w indeksie)zmuszać by przychodzili w niedzielę na Mszę św. Kto więc tu jeszcze przekazuje wiarę?
OdpowiedzFormalista***
1 rok, 2 miesiące temuKijem zmuszać to przed bierzmowaniem. Po bierzmowaniu młodzież znika z Kościoła już prawie na zawsze. Kiedy przyjdzie taki niekatechizowany (nie chodzi o lekcje religii w szkole) do kancelarii prosić o sakr. małż., a ksiądz zadaje sloganowe pytanie, czy chce zgodnie z nauką Kościoła? i jest sakrament, a potem rozwód i szopki ciąg dalszy. Czy zadający takie pytanie wie co to jest nauka K-ła, a pytany? Myślę, że jeden i drugi chce czegoś innego: jeden satysfakcji pieniężnej, a drugi sztampy przy ołtarzu, aby biały kolor podkreślił dziewiczość panny młodej? A gdzie miejsce dla Jezusa Chrystusa?
Odpowiedzi oparł mu głowę na
1 rok, 2 miesiące temuJezus to judejczyk implikowany każdemu od dziecka przez sakramenty.
OdpowiedzFormalista****
1 rok, 2 miesiące temuByłem na Mszy sw. z okazji 40 lecia kapłaństwa jednego proboszcza. Całość trwała 3 godziny. Sama Eucharystia jakieś 45 minut. Reszta to hymny pochwalne dla jubilata. On był w centrum, nie Bóg. Delegacje z kwiatami dla wszystkich biskupów przed Mszą św. i po również. Delegacje wszystkich organizacji przyparafialnych, władz miejskich. Potem obfite imprezy plebanijne trwające kilka dni. A modlitwa, chwała oddana Bogu. Rzeczywiście: ...Jezus zajął, jak i w Ewangelii, ostatnie miejsce: cichy i pokorny sercem. Podoba mi się jeden wpis:"Iść na Mszę św., aby nie stracić wiary" - pytanie warte rozmowy. Pozdrawiam.
OdpowiedzMarian
1 rok, 2 miesiące temuEwo, forma nie może być drugorzędna. Można kobietę poprosić o rękę i zawrzeć z nią sakrament małżeństwa i przeżyć noc poślubną, a można ją (przepraszam za FORMĘ)po prostu zgwałcić. Formę więc lepiej zachować, tym bardziej w sakramencie najświętszym - w Eucharystii. Będąc członkiem Kościoła wypada mieć gust, no właśnie, kościelny. Pieśni nie są "zapchaj dziurę" w akcji liturgicznej, ale również są wyrazem wiary i prowadzące do pogłębienia wiary. Cisza też jest wskazana, aby kontemplować Boga, czy to obecnego w tekstach Pisma, czy po przyjęciu Jego Ciała i Krwi.
Odpowiedzodpo
1 rok, 2 miesiące temu..."jakieś marne minuty" - każdą minutę można podzielić na nieskończone odcinki czasu
Odpowiedzzajmujący się rolą
1 rok, 2 miesiące temuMsza to powinna się składać z: Ojcze Nasz, Wierzę w Boga, Transsubstancjacji, Komunii Świętej, Kazania, a najlepiej listu pasterskiego biskupa, błogosławieństwa.
Odpowiedztomek
1 rok, 2 miesiące temuech, ks. Marco + w oparciu o wpis stawiasz diagnoze i podajesz recepte? gdy ktos pracuje uczciwie dla dobra rodziny, srodowiska, ojczyzny, Kosciola i swoja prace rozpoczyna i konczy ofiarowaniem jej Bogu - czy nie jest to ciagla modlitwa o jakiej mowil Apostol: "modlcie sie i nie ustawajcie." nie kazdy ma mozliwosc czy czuje sie powolany do bycia w jakims ruchu. trudno mi tez porownac modlitwe z zadowoleniem, ona daje mi sile, ale czy jestem po niej zadowolony... nie wiem
OdpowiedzAntoniusz
1 rok, 2 miesiące temuDlaczego w naszych kościołach nikt nie dba o liturgię. Organista gra co chce albo katechetka wymyśla takie teksty, że rodzą się pytania, czy jeszcze jesteśmy w kościele? Czy pieśni na mszach świętych mają jakiś cel i sens, czy tylko "umilają czas" czekającym na kolejne wezwanie księdza do modlitwy? Czy księża, którzy na akord pomagają w rozdawaniu Komunii mogą biegać po prezbiterów, kiedy inni odmawiają: "Panie nie jestem godzien...". Co nam jeszcze zostało z sacrum na Eucharystii? Wikarzy z grafika odwalają swe obowiązki, bo mają za to ...zapłacone. Po co taki kierat, przedsiębiorstwo katolickie? Gdzie my już jesteśmy. Ręce opadają.
OdpowiedzAntoniusz
1 rok, 2 miesiące temuPrzepraszam, pomyliłem się w tekście: powinno być: "księża biegają po prezbiterium". Aby szybciej odprawić przybyłych, aby im Pan Bóg "odhaczył w niebie że zaliczyli niedzielny obowiązek". Czy to jakaś determinacja, zobligowanie. Czy może mamy Boga chwalić dobrowolnie, dziękować za mękę śmierć i zmartwychwstanie? Dlaczego dzisiaj już prawie nikt nie odpowiada: po co to wszystko dzieje się w kościele? Rzeczywiście: można stracić wiarę?
OdpowiedzBueno
1 rok, 2 miesiące temuCzy Jezus, gdy ponownie przyjdzie na ziemię, czy znajdizie wiarę? nurtuje mnie to pytanie w kontekście artykułu.
OdpowiedzSeba47
1 rok, 2 miesiące temuJestem katechetą. dostałem folder zapowiadający film: "Jan Paweł II. Szukałem was...". Wydany na bardzo ładnym papierze, są kolorowe zdjęcia, zachęta, by przeprowadzić lekcje z uczniami. Tylko brakuje choćby jednego cytatu z przemówień Ojca Świętego. Nie ma w nim ani jednego cytatu z Pisma Św. Mam w związku z tym pytanie: Czy Ewangelia już jest niepotrzebna, czy ważniejsze jest wpatrywanie się w cukierkowatego (obrobiony technika komputerową) Papieża na okładce. Prawda: "Jak pójść na Mszę i nie stracić wiary" - pasuje również do tego folderu. Ciekawe, jak sam film (ponoć dokumentalny). Co się z nami dzieje, gdzie jest chrześcijaństwo??
Odpowiedzwiejski pleban
1 rok, 2 miesiące temuŚwiat zwariował. Ja na stare lata też się gubię. Co mam mówić moim parafianom, aby chodzili na Mszę niedzielną? Czy to jest tylko obowiązek wynikający z III przykazania? Kiedy ich to nie przekonuje, bo b. duży % nie spełnia tego obowiązku i żyje. Że to jest uczta, kiedy oni nic nie "jedzą", "ofiara", kiedy nic nie widzą. Proszę o pomoc, jak dotrzeć do dzisiejszego człowieka? Z Bogiem.
OdpowiedzPtaszek
1 rok, 2 miesiące temuWiejski Plebanie odwagi! Po pierwsze daj świadectwo swojej wiary. Odprawiaj tak Mszę św. żeby lud widział, że naprawde sie modlisz. Zwolnij wyjącego organistę (jeśli takiego masz, jesli jest dobry niech się tez stara). Zaangazuj świeckich do prowadzenia nabożeństw (choćby drogi krzyzowej). Mów kazania katechetyczne, tłumacz Pismo Swięte korzystając z tekstów przeznaczonych na dany dzień. Nie biadol i narzekaj, że nikt nie chodzi do kościoła, świat jest zły, wszyscy kradną i telewizja kłamie. Oni to wiedzą, a nie znają podstawowych pojęć i prawd wiary. Zapraszaj mądrych księży na rekolekcje. Zorganizuj Misje Parafialne dla odnowienia wiary swojej i parafian. W konfesjonale nie krzycz, tylko tłumacz, tłumacz, tłumacz... Uff. Pozdrawiam.
OdpowiedzZobacz także
-
Najchętniej czytane
-
Chętnie komentowane

