W Janie Pawle II uderzało jego niezwykłe człowieczeństwo

st, kg (KAI) / ju., Warszawa, 2009-10-23

strona 1 z 2

W Janie Pawle II uderzało jego niezwykłe człowieczeństwo Kard. Angelo Scola podczas konferencji prasowej w Warszawie; fot. Grzegorz Boguszewski - fotoKAI

To, co mnie zawsze uderzało najbardziej w Janie Pawle II, to jego niezwykłe człowieczeństwo – powiedział patriarcha Wenecji kard. Angelo Scola.

Podczas swego niedawnego pobytu w Polsce podzielił się on z KAI swymi wspomnieniami i przemyśleniami na temat pontyfikatu papieża Wojtyły, a także mówił o niektórych aspektach dialogu międzyreligijnego.

Eminencja wiele lat blisko współpracował z Janem Pawłem II. Jakie ma ksiądz Kardynał wspomnienia z tego okresu i z osobistych spotkań z Ojcem Świętym?

– Trudno mi jest wybrać jakieś jedno zdarzenie. To, co mnie zawsze uderzało najbardziej w tym papieżu, to – mówiąc bardzo syntetycznie – jego niezwykłe człowieczeństwo. Sądzę, że również z tego punktu widzenia jego papiestwo ma bezwzględnie wymiar dziejowy. I właśnie dlatego, że było ono w pewnym sensie zdesakralizowane, ukazywało ono więź z tajemnicą obecności Chrystusa w historii. Inaczej mówiąc, Ojciec Święty pokazał Chrystusa bliskiego sercu każdego człowieka. Nawet u tych, którzy odrzucali ostatecznie propozycję wiary, wzbudzał wielką nostalgię za Bogiem. Z pewnością wynikało to z wielkiej historii narodu polskiego i z jego niezwykłych dziejów osobistych.

A jeśli chodzi o moje wrażenia osobiste, to nasze kontakty zaczęły się wtedy, gdy Papież przeniósł mnie z Fryburga, gdzie głosiłem wykłady, do Papieskiego Instytutu Studiów nad Małżeństwem i Rodziną im. Jana Pawła II w Rzymie, z którym Ojciec Święty pozostawał zawsze w bardzo bliskich kontaktach. Miałem też wiele okazji do współpracy z nim jako konsultor Kongregacji Nauki Wiary.

Ale są to wspomnienia bardziej osobiste, które chcę zachować raczej dla siebie. Mogę tylko powiedzieć, że odczuwam wielką nostalgię za tym papieżem, która pozwala mi jeszcze lepiej pomagać obecnemu papieżowi Benedyktowi XVI. Poznałem go 1971 r., zanim jeszcze został biskupem i kardynałem.

W tym roku obchodzimy 20. rocznicę upadku komunizmu w Europie Środkowej i Wschodniej. Jak Eminencja ocenia wkład Jana Pawła II i jego myśli, a także Kościoła do tego historycznego wydarzenia?

– Sądzę, że wkład ten jest decydujący, chociaż – sięgając wspomnień osobistych – wielokrotnie słyszałem od papieża, że nie należy przeceniać jego roli, ale myślę, że mówił on tak z wielkiej pokory. Moim zdaniem podstawowe znaczenie miała tu jego podróż do Polski w 1979 r., ponieważ to z niej narodziła się później "Solidarność", która była u korzeni tych przemian. Doszła do tego siła narodu polskiego, jak to wielokrotnie powtarzał sam Jan Paweł II i w efekcie doszło do tej rewolucji bez przelewu krwi – zjawiska w pewnym sensie bezprecedensowego. Wszystko to z pewnością bardzo wiele zawdzięczało proroczej sile Ojca Świętego, odwadze i nadziei, które dał on całemu waszemu narodowi i Kościołowi w Polsce, który przez tak wiele lat prowadził naród w okresie reżymu komunistycznego, potrafił też towarzyszyć mu dziś, w tym niezwykle delikatnym okresie.

Mam nadzieję, a nawet jestem pewien, że Kościół katolicki w Polsce ma świadomość tego, iż zadanie to ciągle jeszcze nie jest zakończone i trzeba nadal pracować w tym kierunku, bo ukierunkowanie odzyskanej wolności ku jej przeznaczeniu, jakim jest dobro i samo uświadamianie sobie tego jest w naszych czasach, paradoksalnie, być może trudniejsze niż dawniej.

Myślimy dziś o tyranii relatywizmu, różnych nurtów w kulturze, obojętnych wobec religii. Jaki wkład wniósł Jan Paweł II, szczególnie ze swą teologią ciała ludzkiego i miłości, do tej wolności człowieka?

– Tu również uważam wkład papieża za decydujący, sądzę bowiem, że refleksja najpierw Karola Wojtyły, następnie Jana Pawła II, nt. związków między mężczyzną a kobietą, różnicy płci, małżeństwa i rodziny itp., jest kluczem, który należy poznać, aby zrozumieć jego myśl filozoficzną, teologiczną, duszpasterską i poetycką oraz całe jego nauczanie. Nie sądzę, aby zostało to dotychczas wystarczająco dobrze zrozumiane przez teologię i filozofię.

Bardzo liczę na to, że tu, w Polsce będziecie mogli wiele uczynić dla zachowania pamięci o tej wielkiej postaci i osobowości oraz wielkości jej nauczania, aby pomóc zrozumieć całość jego nauczania nt. kobiety i mężczyzny. Jego refleksja na ten temat jest kluczem do zrozumienia całości sprawy, gdyż w relacji mężczyzna-kobieta dochodzi do głosu podstawowe doświadczenie odkrycia przez nas sensu życia. Ojciec Święty mówił zawsze o podwójnej jedności: między duszą a ciałem, kobietą a mężczyzną, jednostką a społeczeństwem i właśnie ta podstawowa relacja, której doświadczamy od samych narodzin, winna być – jak to słusznie określa papież – odczytywana jako zjawisko nie tylko biologiczne, ale przede wszystkim genealogiczne.

Refleksja nt. narodzin próbuje nam wyjaśnić sens bycia na świecie, właśnie wychodząc od związku między ojcem a matką, a zatem decydującego i konstytutywnego związku między mężczyzną a kobietą. Uwzględnienie zróżnicowania płci staje się punktem wyjścia do rozpoczęcia odpowiadania na pytania: kim jestem? Skąd pochodzę? Dokąd zmierzam? Co będzie po śmierci? Dlaczego jest ból? Skąd się bierze miłość? Kto w największym stopniu zapewnia mi bezpieczeństwo? Kto mnie kocha do końca, także po śmierci?

Uwzględniając powyższe przemyślenia uważam, że wkład tego papieża, również przez jego nauczanie, pozostanie kamieniem milowym przez całą historię. Z pewnością w ciągu wieków będzie on wspominany właśnie ze względu na swe nauczanie nt. kobiety i mężczyzny, małżeństwa i rodziny.

Komentarze (1)

ju

3 miesiące, 2 tygodnie temu

czy ma naśladowców??Bardzo mi Go brakuje, ale pomaga z Nieba.Jest Nieocenionym Przyjacielem właśnie teraz.Mam też 2 pytanie- dlaczego nie ma naśladowców??

Odpowiedz

Reklama

Reklama

Powrót na górę strony