ekai.pl
Sobota, 26 maja 2012 Św. Filipa Nereusza, prezbitera
Dzień Islamu to poszukiwanie tego, co łączy
tk / kw, Warszawa, 2010-01-25
Ks. Adam Wąs SVD, fot. zjazd.eu
W Dniu Islamu nie chodzi o promowanie wiary muzułmanów. Chodzi o to, że nam, katolikom potrzeba wiedzy, rzetelnej informacji - mówi w rozmowie z KAI ks. Adam Wąs SVD, współprzewodniczący Rady Wspólnej Katolików i Muzułmanów.
Jego zdaniem, powinniśmy poznać prawdziwe oblicze współczesnego muzułmanina, tym bardziej, że wizerunek ten jest zachwiany – zdominował go właśnie obraz terrorysty. 26 stycznia Kościół katolicki w Polsce obchodzi jubileuszowy, X Dzień Islamu.
Publikujemy treść rozmowy z ks. Adamem Wąsem SVD, współprzewodniczącym Rady Wspólnej Katolików i Muzułmanów
26 stycznia Kościół katolicki w Polsce obchodził po raz 10. Dzień Islamu. Komu jest on bardziej potrzebny – katolikom czy muzułmanom?
Ks. Wąs: Myślę, że jednym i drugim. Pomysł ten ma jednak przeciwników...
Czego się obawiają?
– Przede wszystkim stawiane są pytania czy wobec tak nikłej obecności muzułmanów w naszym kraju potrzeba nam specjalnego Dnia Islamu? Nie ma przecież takiej inicjatywy w Niemczech, Francji czy Wielkiej Brytanii – krajach, w których społeczność muzułmańska jest najliczniejsza.
Druga rzecz, to obawa przed promocją islamu. Kolejna przyczyna krytyki wynika z nieznajomości tej religii: jej wyznawcy kojarzeni są przede wszystkim z terroryzmem, sianiem zamętu... Od idei Dnia Islamu dystansują się też tzw. tradycyjne środowiska katolickie, które myślą być może bardziej w kategoriach ekskluzywizmu, aniżeli oficjalnie głoszonego przez magisterium Kościoła inkluzywizmu.
Tymczasem nie chodzi o promowanie islamu. Chodzi o to, że nam, katolikom potrzeba wiedzy, rzetelnej informacji. Powinniśmy poznać prawdziwe oblicze współczesnego muzułmanina. Tym bardziej, że wizerunek ten jest zachwiany – zdominował go właśnie obraz terrorysty. Muzułmanie oczywiście sami są temu winni, bo główni autorzy wielkich ataków terrorystycznych powoływali się na swoją religię. Ale trzeba spojrzeć obiektywnie i powiedzieć, że tacy ludzie to niewielki procent muzułmanów. Zdecydowana większość pragnie pokoju, chce także normalnych relacji z chrześcijanami. Takie jest właśnie przesłanie Dnia Islamu i dlatego potrzebujemy tego dnia jako katolicy.
Druga sprawa to poznawanie islamu. Oczywiście, ta religia jest zróżnicowana, ma wiele nurtów i trudno mówić o poznaniu islamu jako takiego. Informowanie o nim, chociażby raz w roku przypomina jednak, że to ważna religia; że jej wyznawcy odwołują się do zasad monoteistycznych, do jednego Boga i wielu rzeczy, o których mówił Jan Paweł II i Sobór Watykański II. Myślę, że jako katolicy obchodzący ten Dzień wpisujemy się w ów nurt odkrywania właściwego obrazu muzułmanina i islamu – takiego w którym także sami muzułmanie mogą się odnaleźć.
Czy odkrywając islam można głębiej odkrywać własną tożsamość religijną?
– Oczywiście. Taki jest też cel dialogu międzyreligijnego – odkrywanie mojej własnej tożsamości, pogłębianie jej. Jan Paweł II mówił o tym wielokrotnie. Chodzi o to, żebyśmy w spotkaniu z tym drugim człowiekiem, który myśli inaczej, jest odmienny – zastanawiali się nad sobą. Wchodząc w dynamikę takiego spotkania wielokrotnie musiałem wyjaśniać muzułmaninowi, który chciał się czegoś więcej dowiedzieć, podstawowe prawdy wiary językiem bardzo prostym. Choćby tajemnicę Trójcy Świętej. I trzeba się było mocno „nagimnastykować”, żeby znaleźć jakąś adekwatną terminologię, żeby przynajmniej spróbować ten problem przedstawić. Ale dzięki temu odkrywałem nowe zakamarki piękna własnej tradycji.
Mówimy „dialog międzyreligijny” i jest to sformułowanie, które na dobre zagościło w tradycji Kościoła. Wielkim promotorem takiego dialogu był Jan Paweł II. Ale wydaje się, że Benedykt XVI wolałby raczej mówić o „dialogu międzykulturowym”.
– Owszem, podczas obecnego pontyfikatu akcenty zostały nieco przesunięte, ale bardzo bym chciał, aby katolicy, zwłaszcza bardziej krytyczni wobec dialogu z innymi religiami, nie odbierali pontyfikatu Benedykta XVI jako antydialogowego. Dialog międzyreligijny umieszczony w kontekście międzykulturowym wskazuje być może na szerszą perspektywę. W takim dialogu musimy sięgać przede wszystkim do spraw, które nie tyle nas łączą czy dzielą jeśli chodzi o nasze tradycje religijne, ale poszukiwać elementów, w które możemy się wspólnie zaangażować dla dobra ludzkości. Gdyby wyznawcy obydwu religii poszli w tym kierunku, to myślę, że osiągnęlibyśmy bardzo wiele.
Zarówno chrześcijaństwo jak i islam są religiami misyjnymi. Czy – ujmując rzecz realistycznie – naprawdę możemy zakładać, że te półtora miliarda muzułmanów, których wciąż zresztą przybywa, przyjmie Ewangelię Jezusa Chrystusa?
– Sprawa jest niesamowicie skomplikowana i ciekawa. W tym miejscu, jako ludzie wierzący, dotykamy też kwestii działalności Ducha Świętego. Myślę, że On ma swój plan, który realizuje. Rzeczywiście, zarówno islam jak i chrześcijaństwo mają w sobie – jako religie uniwersalne – imperatyw misyjny. Ważny jest więc ów moment spotkania i misjonowania. Mnie, misjonarzowi, zależy na tym, aby Ewangelia dotarła do jak najszerszej społeczności świata. Podobnie jest z muzułmanami, którzy bardzo poważnie traktują swoje misyjne zobowiązanie zwane da’wa, co należałoby przetłumaczyć jako „zaproszenie”. I oto na tym froncie spotykają się dwaj misjonarze z obu stron i pojawia się pytanie o sposób realizowania ich misji. Chodzi o to, byśmy wypracowali sobie taką przestrzeń, w której możemy nawzajem siebie szanować.
Dla nas, chrześcijan, najważniejszy w tym misjonowaniu nie jest człowiek, który głosi Ewangelię, tylko Duch Święty. Ja nie mogę przeszkadzać Duchowi Świętemu z taką cichą nadzieją, że On wykonuje konkretne dzieło przeze mnie. Myślę, że obie strony kochając swoją religię chcą przekazać drugiemu to, co jest najcenniejsze. Tak, jak matka chce przekazać swoim dzieciom określoną tradycję. Podobnie jest z nami, misjonarzami. Chciałbym, aby jak najwięcej muzułmanów przyjęło chrześcijaństwo, aczkolwiek zdaję sobie sprawę, że to nie jest kwestia mojego zaangażowania, ale działalności Ducha Świętego.
Rozmawiał Tomasz Królak
Komentarze (22)
Przemek,Sandomierz
2 lata, 4 miesiące temuTzw.dzień islamu w Kościele Katolickim w Polsce to niepotrzebna,bezsensowna hucpa,sianie zamętu w głowach wiernych chrześcijan,promowanie relatywizmu,działanie wbrew Magisterium,którego jednym z najsłynniejszych dokumentów wydanych w ostatnich latach jest deklaracja "Dominus Iesus"z 2000 roku,sygnowana zresztą przez obecnego Papieża,wówczas jeszcze kard.Ratzingera.Katoliccy organizatorzy "dnia islamu" powninni się z nią dokładnie zapoznać i wziąć ją sobie do serca.Niepotrzeba takich imprez do szerzenia wiedzy o mahometanizmie,są inne źródła,bardziej dostępne i wiarygodne,chociażby informacje o atakach ze strony muzułmanów na chrześcijańskie świątynie,o mordowaniu przez nich wyznawców Chrystusa,zarówno świeckich jak i duchownych(vide casus prawosławnego kapłana z Moskwy Daniła Sysojewa zastrzelonego w cerkwi jesienią ub.roku),o niesłychanej dyskryminacji chrześcijan w krajach z dominacją mahometańską,nie wspominając już o Nowym Jorku 2001,Madrycie 2004,Londynie 2005.
OdpowiedzPrzemek,Sandomierz
2 lata, 4 miesiące temu"Nie potrzeba" powinno być oczywiście w mojej powyższej wypowiedzi-błąd klawiaturowy.:)
OdpowiedzAnia, Warszawa
2 lata, 4 miesiące temuŁatwo jest podzielić grubą linią świat i ludzi na tych dobrych (chrześcijan)i tych złych (muzułmanów). Ma się wrażenie stania na pewnym gruncie. Ale to tylko wrażenie. Sprawy są bardziej skomplikowane. Ta impreza ma je przybliżyć.
Odpowiedzgrzesznik
2 lata, 3 miesiące temuDroga Aniu, oczywiście masz racje. Jest wielu złych katolików, i wielu dobrych muzułmanów, mężów stanu i zyjących według prawa naturalnego. Jednak trzeba pamiętac, że wiara islamistów jest fałszywa, a nasza prawdziwa. Zamiast robić pseudospotkania, powinniśmy ich nawracać i pokazać Miłość Naszego Pana Jezusa Chrystusa
OdpowiedzGosc
2 lata, 4 miesiące temuCzy ten ksiadz nie czyta swiatowych wiadomosci? Kolejny polityczny poprawizm. Caly swiat jest obecnie zakladnikiem islamskich terrorystow. Gdzie sie nie ruszysz tam terror. Kto? Muzulmanie. Jesli nawet znikomy procent muzulmamow terroryzuje swiat to wciaz sa to miliony, a gdzie sa ci dobrzy? Nie slychac glosow potepienia z ich strony. Strach padl na caly swiat w obliczu islamskiego terroryzmu. Ich motto to jihad; my way or highway. Ach, szkoda gadac!
Odpowiedzwierząca
2 lata, 4 miesiące temuGosciu przeczytaj dobrze - uważnie wszystkie wiadomości agencyjne i dopiero się wypowiadaj. Nawet po atakach w Egipcie część muzułmanów potępiła te ataki, tak samo jest w Indonezji.
OdpowiedzF~
2 lata, 4 miesiące temuZnam ks. Adama Wąsa bardzo dobrze i będę jednym z ostatnich, który posądzi go o relatywizm. W ogóle nie rozumiem, co ma wspólnego "bycie zakładnikiem terrorystów" z propagowaniem spotkania międzykulturowego i międzyreligijnego z islamem. Mam sporo przyjaciół muzułmanów: Czeczenów, Tadżyków, Kazachów, Tatarów, Arabów-ale jak sobie przypominam, żaden z nich nie uciął mi głowy i nigdy nie okazywał, jakoby miał zamiar. Bywałem w krajach muzułmańskich i nigdy nie miałem problemów jako chrześcijanin. Nie miałem, bo okazywałem szacunek miejscowej kulturze i nie unosiłem się ponad ludzi, że niby jestem lepszy. Krzywdę można otrzymać równie dobrze od chrześcijan, katolików. Chyba o tym przekonywać nie muszę-wystarczy poczytać w mediach. To, że muzułmańscy terroryści odwołują się do islamu nie jest zasługą Mahometa i w ogóle islamu, ale chorej wyobraźni samych terrorystów.
OdpowiedzF~2
2 lata, 4 miesiące temuNo i co z tego, że we wrześniu 2001 Ameryka została zaatakowana przez bandę muzułmańskich terrorystów? To znaczy, że wszyscy wyznawcy Allaha są tacy sami? A w takim razie chrześcijanie to są niewinne baranki?? W takim razie kto miał napisane na pasach "Gott mit uns"? Raczej nie afgańscy talibowie, tylko niemiecki Wehrmacht. Rację ma Adam Wąs, iż robi się histerię z tzw. terroryzmem arabskim i muzułmańskim. Jakby wśród chrześcijan było mniej bandytów.
OdpowiedzF~3
2 lata, 4 miesiące temuTemu panu, który podpisuje się "Przemek, Sandomierz" proponuję, aby przestał na forum KAI zabierać głos, a przynajmniej w sprawach, na których się nie zna. Porównywanie "Dominus Iesus" z Dniem Islamu ma tyle wspólnego, co piernik z wiatrakiem. Gdzieś dzwonią, tylko nie wiadomo, w którym kościele. Nie ma nic wspólnego spotkanie międzykulturowe z tekstem i przesłaniem owego dokumentu.Warto by się coś dowiedzieć o przyczynach napisania tej Deklaracji? Znam te spotkanie katolicko-islamskie dobrze. Trzeba być intelektualnie niewielkim, by przy pomocy "Dominus Iesus" zarzucać organizatorom tego spotkania oraz jego uczestnikom relatywizm bądź porzucanie chrześcijaństwa. Poza tym, że nie ma czegoś takiego, jak "mahometanizm"-totalny brak wiedzy i wstyd. Reszty wypowiedzi pana "Przemek, Sandomierz" nie chce mi się komentować. Signore, pieta'.
OdpowiedzPrzemek,Sandomierz
2 lata, 4 miesiące temuNie zamierzam milczeć na tym forum,gdyż Pan mi tak sugeruje.To,że Pan nie widzi związku wspomnianej deklaracji z omawianym problemem-Pańska rzecz,podobnie jak niedostrzeganie związku terroru muzułmańskiego z autentycznym przesłaniem religii wyznawanej przez sprawców tych aktów.Obnaża to Pańskie zaślepienie i uleganie politycznej poprawności,która wkrada się też do niektórych kręgów kościelnych.To w imię tego nurtu,pod wpływem żądań wyznawców mekkańskiego kupca, zarzuca się termin "mahometanizm" a wprowadza "islam",rzekomo objawiony w Koranie,mający budzić pozytywne skojarzenia,także ze słowem "pokój".Ja w imię sprzeciwu wobec political corectness uzywam i będę używał tego terminu.Podziwiam też Pański tupet wyrażający się w ocenianiu mojej wiedzy na tym forum.Wstydzić się też nie mam czego.
OdpowiedzPrzemek,Sandomierz
2 lata, 4 miesiące temuNo i w imię politycznej poprawności najlepiej nakazać milczenie tym wszystkim,którzy mówią i piszą o sprawach niewygodnych,naruszających z góry założone postrzeganie świata,odrzucającym ustalone na wieki już definicje i hasła,jak chociażby to: "islam jest religią pokoju".
OdpowiedzPrzemek,Sandomierz
2 lata, 4 miesiące temuJestem pełen szacunku dla księdza Wąsa,podziwiam jego wiedzę o mahometanizmie i daleko mi do zarzucania mu złej woli.Niestety,tę dobroć i otwartość bez skrupułów wykorzystują wyznawcy "islamu",podobnie czynili i czynią chociażby z osobą Jana Pawła II.
OdpowiedzZygmunt
2 lata, 4 miesiące temuMódlmy się za muzułmanów mordujących i w inny sposób prześladujących chrześcijan, aby chrześcijanie z uśmiechem na ustach pozwalali im wciąż się rozwijać, budować meczety i swoje szkoły, aż do skutku... - Ciebie prosimy...
OdpowiedzLi
2 lata, 4 miesiące temu
Totalni ignoranci wiedzy na temat Islamu. Zakochanie w Islamie bo jest agresywny az do aktow terroryzmu w calym swiecie. Gdzie sie nie ruszysz specjalne srodki ostroznosci i bezpieczenstwa, nie z powodu agresji Buddystow, Hiduistow czy Animistow. Terrorysci swiata, jak by swiat do nich tylko nalezal. Zapewne jest wiele milionow dobrych muzulmanow, ale boja sie podniesc glos sprzeciwu. Nie wszyscy muzulmanie sa terrorystami ale prawie wszyscy terrorysci sa muzulmanami.
Teresa M
2 lata, 4 miesiące temu
Koniecznie polecam przeczytac wywiad z Jeanem Alcaderem: Islam nie jest nową religią:
Anna
2 lata, 3 miesiące temuNauka Islamu bardzo mnie przeraża. To okrutne, co maja w swoich księgach zapisane w sprawie postępowania, a raczej zabijania chrześcijan. Polecam film "Świat się zmienia"
OdpowiedzMariusz
2 lata, 3 miesiące temuZgadzam się ze Stokrotką: islam jest w pewnym sensie biczem Bożym na letnich chrześcijan. Muzułmanie mogą uczyć letnich chrześcijan co to znaczy nie wstydzić się swojej wiary w życiu prywatnym i publicznym. Najciekawsze jest to, że Bóg "posłał" najwięcej muzułmanów do Europy właśnie do Francji, gdzie sekularyzm i zamykanie religii do "getta" , do prywatności jest oficjalną doktryna państwa francuskiego od 1905 roku jako dziedzictwo rewolucji francuskiej z końca XVIII wieku.
Odpowiedzgrzesznik
2 lata, 3 miesiące temuMariuszu, z ust mi to wyjąłeś. Módlmy się za Francję, aby zrozumiała swój błąd i wróciła do Matki Kościoła
OdpowiedzAmadeusz
2 lata, 3 miesiące temuIslam nie jest wiarą w Boga, lecz agresywną i wojowniczą doktryną polityczną, wywodzi się z chrześcijańsko-żydowskiej sekty antytrynitarnej, antydotum na Pana Jezusa. Wyznanie wiary islamu wyrażane jest w formie negacji "Nie ma innych bogów niż Allach i Mahomet jest jego prorokiem". Muzułmanin nie mówi "wierzę w jednego Allacha". Po co więc ta negacja skoro nie ma innych bogów? Dlatego, że przypisują cechy boskie również Jezusowi i Maryi, np. Jezus i Maryja są bez grzechu, oboje nie umarli i zostali wzięci do nieba (tak napisane jest w Koranie). W Koranie istnieje mnóstwo sprzeczności nie tylko "teologicznych", ale i historycznych. Tam Abracham jest wujkiem Mahometa, Maryja matka Jezusa jest siostrą Mojżesza i Aarona, mimo, że między tymi osobami istnieje przepaść tysięcy lat. Muzułmanin kilkakrotnie w ciągu dnia modląc się negacją Pana Jezusa, zaszczepia się przeciw Bogu Trójjedynemu.
Odpowiedzsoso
2 lata, 1 miesiąc temuA mi się zdaje, że ludzi sie najbardziej poznaje mieszkając między nimi a nie odwiedzając ich centra kulturowe zwłaszcza gdy są mniejszością i prezentują tak inna od chrześcijańskiej mentalność. nawet w krajach gdzie muzułmanie i chrześcijanie żyją w pokoju ( względnym) jedni obok drugich, to też się nie znają . Bo chrześcijanin i muzułmanin mówiąc o tym samym, myślą o czymś zupełnie innym i w inny sposób postrzegają tę sama sprawę. A im bardziej poznaje się Koran, tym bardziej się widzi jak jest sprzeczny i jak łatwo nim manipulować. bardzo szanuję muzułmanów, znam wielu wspaniałych , dobrych ludzi, ale uważam, że meczety nie są nam potrzebne, zwłaszcza tak okazałe dla garstki wyznawców. Uważam,że tym bardziej nie powinniśmy pozwolić ,że oni coraz bardziej prześladują chrześcijan tam gdzie jesteśmy mniejszością.
OdpowiedzZobacz także
- Katolicy i muzułmanie zaniepokojeni zamieszaniem wokół meczetu
- Liberia: starcia między chrześcijanami i muzułmanami
- Kard. Dziwisz na Dzień Islamu: jesteśmy dziećmi jednego Boga, wezwanymi do solidarności
- 326 zabitych – oficjalny bilans starć między chrześcijanami i muzułmanami
- X Dzień Islamu w Polsce
- Irak: zamordowano chrześcijanina
- „Izrael w stosunku do Watykanu zachowywał się skandalicznie”
- Muzułmanie za usunięciem „antyislamskiego” fresku
- Malezja: podpalenia w imię Allaha
- Islam i Zachód potrzebują siebie nawzajem
-
Najchętniej czytane
-
Chętnie komentowane

