Dania: aborcja chińską receptą na zmiany klimatyczne

rk / kw, Kopenhaga, 2009-12-13

Dania: aborcja chińską receptą na zmiany klimatyczne fot. bollywood.pun.pl

Dalsze zmniejszenie liczby urodzeń, jako skuteczny sposób walki ze zmianami klimatycznymi i globalnym ociepleniem proponuje chińska wiceminister do spraw populacji i planowania rodziny Zhao Baige.

Uczestnicząca w trwającym w Kopenhadze szczycie klimatycznym Baige dowodzi, że Chiny wnoszą olbrzymi wkład w ochronę planety, gdyż dzięki swej polityce proaborcyjnej co roku rodzi się 400 mln mniej ludzi. Zdaniem minister, dzięki temu emisja CO2 nie wzrasta o 18 mln ton każdego roku.

"Nie twierdzę, że to, co zrobiliśmy jest stuprocentowo właściwe, ale jestem pewna, że idziemy w dobrym kierunku, a teraz 1.3 milliardów ludzi czerpie z tego korzyści" – mówi Zhao na łamach dziennika "China Daily".

Raport ONZ przewiduje, że jeżeli światowa populacja do roku 2050 wyniesie 8 miliardów ludzi, zamiast przewidywanych 9, „może to spowodować mniejszą o 1-2 miliardy ton emisję dwutlenku węgla”.

W Państwie Środka oficjalnie zabija się 13 mln dzieci nienarodzonych rocznie. Zdaniem ekspertów liczba aborcji jest znacznie wyższa. Oficjalne dane pochodzą z zarejestrowanych szpitali i klinik, tymczasem wiele aborcji przeprowadza się „na czarno”. Szacuje się, że rocznie sprzedawanych jest w Chinach 10 mln pigułek wczesnoporonnych.

Komunistyczna Partia Chin w 1979 r. – gdy liczba Chińczyków przekroczyła miliard – wprowadziła politykę jednego dziecka. Efektem przepisów jest ścisła kontrola urodzin. Kobiety zmusza się do aborcji, nawet w zaawansowanej ciąży. Narzuca się także przymusową sterylizację po urodzeniu pierwszego dziecka. Za ukrywanie ciąży grożą wysokie kary. W niektórych regionach Chin burzono nawet domy tym rodzinom, które nie chciały podporządkować się rygorystycznemu prawu.

Komentarze (3)

Carlos

2 lata, 5 miesięcy temu

Dziwne to wszystko z jednej strony mówią, że jeśli nie zacznie się rodzić więcej dzieci to w ciągu 20 lat przyjdzie bardzo wielki kryzys gospodarczy. Z drugiej strony wzywa się do zmniejszenia liczby urodzin bo się klimat ociepla. Tak źle i tak niedobrze. Czy nie ma jakiegoś bata na polityków? Ileż mamy to jeszcze znosić?

Odpowiedz

stokrotka

2 lata, 5 miesięcy temu

To okropne! "Im mniej ludzi, tym lepiej dla środowiska", a przecież nie o to chodzi. Są inne sposoby walki za zmianami klimatu! Jestem przeciwniczką aborcji, a polityka "prorodzinna" (czy oby na pewno "pro"?) Chin to już koszmar. Rozumiem, że tamten naród jest bardzo liczny, ale nie upoważnia to NIKOGO do zabraniania ludziom decydowania o liczbie potomstwa oraz do obowiązkowej sterylizacji i aborcji. To godzi w prawa tych ludzi, a nie tylko nienarodzonych dzieci. Smutne...

Odpowiedz

teresa

2 lata, 5 miesięcy temu

Oni tam w Chinach albo mówią do siebie po polsku, albo zbyt dosłownie potraktowali film Matrix. Owszem ciało ludzkie produkuje CO2 oraz energię cieplną, może służyć do wyrobu mydła i leków...ale mój Boże każdy chyba potrafi zrozumieć skąd się biorą dzieci.Kobiety nie zachodzą w ciążę wskutek partenogenezy. Pewnie z radością[dzisiejsza ewangelia] czekają aż je mąż dorwie a potem wsadzi na osła i zawiezie do portu na statek Amnesty...Wolność-żółte MM-sy mogą być białe.

Odpowiedz

Reklama

Powrót na górę strony