ekai.pl
Sobota, 26 maja 2012 Św. Filipa Nereusza, prezbitera
Marsze dla Życia i Rodziny na ulicach Warszawy i Rzeszowa
im/ik/wk, Warszawa, 2010-05-30
Marsz Życia w Stolicy
Niemal 6 tys. osób wzięło w tym roku udział w warszawskim Marszu dla Życia i Rodziny. To dwa razy więcej niż w roku ubiegłym. Marsz przeszedł ulicami stolicy po raz piąty. W tym roku jego hasłem było "Państwo Przyjazne Rodzinie”.
Tłumy warszawiaków zgromadziły się na Nowym Świecie około południa. Przybyli też przedstawiciele organizacji prorodzinnych i obrońców życia ze Szczecina, z Białegostoku, ze Śląska i Lubina oraz przedstawiciele USA, Francji a nawet Brazylii. Z punktu zbiorczego na wysokości zbiegu ulic Chmielnej i Foksal marsz ruszył do „Miasteczka Miłosierdzia”, urządzonego w okolicach kościoła św. Anny na Krakowskim Przedmieściu.
W kolorowym i radosnym pochodzie szło kilka tysięcy osób – głównie rodzin z małymi dziećmi - z transparentami, flagami i balonikami. Powtarzano hasła: „Prawo do narodzin dla każdego”, "Zielone światło dla rodziny", „Sexedukacja to deprawacja”, „2+6=szczęście”. Pochodowi towarzyszył zespół grający na szkockich dudach.
Przechodząc obok Pałacu Prezydenckiego, uczestnicy marszu oddali hołd poległym w katastrofie samolotu pod Smoleńskiem powiewając biało-czerwonymi chorągiewkami i zatrzymując się na chwilę na krótką modlitwę.
Marsz zakończył się w „Miasteczku Miłosierdzia” – wzdłuż Krakowskiego Przedmieścia na wysokości kościoła sióstr wizytek aż do kościoła św. Anny ustawiono stragany promujące wolontariat, fundacje charytatywne, organizacje pro-life i prorodzinne oraz rękodzieło.
Dla uczestników Marszu przygotowano też koncerty i pokazy musztry.
- Marsz jest nie tylko okazją do zamanifestowania naszego poparcia dla rodziny, ale jest to też sygnał dla rządzących, że rodzina powinna być bardziej obecna w sferze publicznej i w obszarze ich zainteresowań. Nie tylko w kontekście patologii, ale jako ekonomiczna wartość, w którą warto inwestować - powiedziała na krótkim briefingu Anna Szpindler, rzeczniczka prasowa Marszu dla Życia i Rodziny.
Dyrektor jego biura organizacyjnego Jarosław Kniołek wyraził radość z większej niż w roku ubiegłym frekwencji. Poinformował też, że na Marsz zostali zaproszeni wszyscy kandydaci ubiegający się o urząd prezydenta. - To czas sprawdzianu jakie miejsce zajmuje w ich programie rodzina - powiedział. Zadano kandydatom pytanie czy poprą ustawę przeciwko przemocy w rodzie. - My uważamy projekt tej ustawy za szkodliwy dla rodziny, bo zbyt mocno ingeruje w rodzinę i może skutkować, wbrew intencjom ustawodawców, tym, że ta władza będzie nadużywana - tłumaczył Kniołek. Na pytanie organizatorów Marszu odpowiedzieli Marek Jurek i Jarosław Kaczyński - którzy nie poprą tej ustawy oraz Andrzej Olechowski, który ustawę popiera.
Podobny marsz odbył się także w Rzeszowie. "Rodzina podstawową wartością", "Dzieci majątkiem państwa", "Życie dla każdego", "Rodzina Bogiem silna" - to tylko niektóre z haseł, jakie na transparentach nieśli uczestnicy I Marszu dla Życia i Rodziny. Kilka tysięcy osób w ten sposób manifestowało swoje przywiązanie do wartości rodzinnych i szacunek dla życia. Po Mszy św. na placu przed kościołem św. Krzyża, uczestnicy przeszli ulicami miasta na rzeszowski rynek, gdzie odbył się piknik z okazji Dnia Matki i Dziecka, organizowany przez diecezjalną Caritas.
Komentarze (5)
Piotr Wenecki
1 rok, 12 miesięcy temuKorwin-Mikke jak zwykle też brał udział w tym marszu.
OdpowiedzWol
1 rok, 12 miesięcy temuwidocznie JAnusz mial taką potrzebe isc modlic sie za nienarodzonych
Odpowiedzagad
1 rok, 12 miesięcy temubyłam zarówno w Warszawie na marszu dla zycia jak i w Szczecinie, osobiscie w Warszawie brakowało mi wspolnej modlitwy, bo same hasła nic nie dadzą jesli nie beda wsparte modlitwa. w Szczecinie natomiast było czuć tego Ducha Modlitwy, ludzie mozecie sie zemna nie zgodzic ale to moje osobiste odczucia
Odpowiedzanna-m
1 rok, 12 miesięcy temuCzy dobrze zrozumiałam że pan Kaczyński i Jurek nie pojawili się osobiście? Gdyby tak było to naprawdę szkoda.
Odpowiedzdla zycia i rodziny
1 rok, 12 miesięcy temuPojawili się, bo miałam przyjemność ich spotkać...
Odpowiedz
