Kuria dementuje informacje o poparciu bp. Ryczana dla senatora

dziar / maz, 2010-07-30

Kuria dementuje informacje o poparciu bp. Ryczana dla senatora
kielce.gazeta.pl

W specjalnym oświadczeniu rzecznik Kurii kieleckiej ks. Dariusz Gącik, zaprzecza informacjom zawartym w dzisiejszym wydaniu kieleckiej „Gazety Wyborczej” - o rzekomym poparciu bp. Kazimierza Ryczana dla senatora Grzegorza Banasia, kandydującego na urząd prezydenta Kielc.

„W związku z informacjami prasowymi dotyczącymi tzw. „cichej aprobaty Kościoła” dla kandydatury Pana Senatora Grzegorza Banasia z PIS (por. Gazeta Wyborcza Kielce z dnia 30 lipca 2010 r., Z aprobatą Kościoła?, s. 1), Ksiądz Biskup Kazimierz Ryczan potwierdza fakt spotkania z Panem Senatorem Grzegorzem Banasiem, które miało miejsce po tragedii smoleńskiej” – czytamy w komunikacie.

„Ksiądz Biskup jednoznacznie oświadcza, że nigdy, w żadnej rozmowie, nie udzielił poparcia Panu Grzegorzowi Banasiowi, w związku z jego kandydaturą na stanowisko prezydenta Kielc” – napisano w oświadczeniu Kurii.

Choć „jest powszechnie uznanym zwyczajem, nie ujawnianie treści rozmów przeprowadzanych przez Księdza Biskupa”, w tym przypadku uznano konieczność wyjaśnienia - ze względu na „dobro Kościoła i szacunek dla prawdy”.

W piątkowym wydaniu kieleckiej "Gazety Wyborczej" jest informacja, że zarząd grodzki PiS zdecydował o rekomendacji na kandydata na prezydenta Kielc Grzegorza Banasia. Prezes PiS Janusz Barański pytany przez Gazetę, jakiej spodziewa się reakcji kieleckiego Kościoła, odpowiedział, że „podejrzewa, że akceptacja będzie pełna”, nawiązując do spotkania dwa miesiące temu z bp. Ryczanem, na którym wśród działaczy PiS był senator Banaś.

Komentarze (1)

Piotr Ciompa

1 miesiąc temu

Czyli bp Ryczan niczym się nie różni od kard.Dziwisza, który spotyka się z klubem parlamentarnym PO. Obie frakcje w Kościele, "liberalna" i "konserwatywna" niczym się od siebie nie różnią, tak samo wpuszczają obce wojska w jego granice, tyle że pochodzące z innych, ościennych mocarstw aby tu toczyły swoje wojny o nie nasze sprawy zostawiając spustoszoną ziemię.

Odpowiedz
Powrót na górę strony