Droga Neokatechumenalna

Maria Czerska, rmont / pm, Warszawa, 2012-01-20

strona 1 z 5

Droga Neokatechumenalna Fot. Paulina Matysiak - fotoKAI

Są już niemal we wszystkich krajach, na wszystkich kontynentach. Owoce Drogi Neokatechumenalnej to m.in. tysiące uratowanych od rozbicia małżeństw, bardzo liczne powołania kapłańskie i zakonne, rodziny wielodzietne oraz zaangażowanie w ewangelizację i w misje, często w bardzo trudnych warunkach.

W piątek 20 stycznia Ojciec Święty spotka się z inicjatorami i członkami Drogi Neokatechumenalnej.

Droga Neokatechumenalna została kilka lat temu oficjalnie uznana za „powszechne dziedzictwo Kościoła”. Dekret zatwierdzający definitywnie Statut Drogi Neokatechumenalnej, wręczył inicjatorom Drogi - Kiko Argüello, Carmen Hernández oraz o. Mario Pezzi - w uroczystość Zesłania Ducha Świętego, 13 czerwca 2008 roku, kard. Stanisław Ryłko, przewodniczący Papieskiej Rady ds. Świeckich

Statut – to nie tylko formalne zatwierdzenie prawne. Opisuje zarazem podstawowe zasady Drogi, która powinna zostać zachowana w swoich specyficznych cechach i ciągłości – stanowiąc pomoc dla biskupów i proboszczów.

Historia

Historia Drogi zaczyna się w 1964 r., kiedy młody utalentowany malarz Kiko Argüello, po doświadczeniu kryzysu egzystencjalnego, postanowił porzucić karierę artystyczną i zamieszkać wraz z biedakami w slumsach Palomeras Altas w Madrycie. Do Kiko wkrótce dołączyła Carmen, absolwentka chemii, wychowanka Instytutu Misioneras de Cristo Jesús. Na prośbę samych ubogich zaczęli im głosić Ewangelię.

„Ze zdziwieniem byliśmy świadkami Słowa – wspomina ten czas Kiko – które stając się ciałem wśród ludzi biednych, przyjmujących je z radością, prowadziło do narodzenia się Wspólnoty trwającej w modlitwie, prowadziło do zdumiewającej Liturgii, jako że była ona odpowiedzią tylu braci, którzy pełni grzechów błogosławili Pana, który na nich wejrzał. W ten sposób w okresie trzech lat zobaczyliśmy pojawienie się drogi prowadzącej do powolnego i organicznego dojrzewania wiary, jakby rodzaj katechumenatu, który powoli tworzył Kościół, realizował braterską wspólnotę, wywoływał miłość w wymiarze zdumiewającym wszystkich, gdyż była to miłość do nieprzyjaciół – miłość w wymiarze krzyża” (Wystąpienie na plenarnym posiedzeniu Kongregacji ds. Ewangelizacji Narodów, Rzym, 19-22.04.1983).
Na prośbę biskupa Madrytu Casimiro Morsillo i z pomocą kilku kapłanów to doświadczenie – odkrywania chrześcijaństwa i istoty chrztu poprzez Słowo Boże, liturgię i wspólnotę – zainicjowane zostało w kilku hiszpańskich parafiach.

W 1968 r. Kiko i Carmen razem z ks. Francesco Cuppini zapoczątkowali Drogę w pierwszej parafii w Rzymie – parafii pw. Męczenników Kanadyjskich.

25 lat później Droga była już obecna w niemal wszystkich krajach, na wszystkich kontynentach, z tysiącami wspólnot, z diecezjalnymi seminariami misyjnymi Redemptoris Mater, z licznymi inicjatywami ewangelizacyjnymi i misyjnymi. Jaka miała być jej rola w Kościele?

W 1990 r. Jan Paweł II w specjalnym liście dokonał pierwszego formalnego uznania Drogi Neokatechumenalnej – stało się ono bazą w opracowaniu samego Statutu. List skierowany był do abp. Josefa Cordesa, który wtedy sprawował opiekę ad personam nad Drogą Neokatechumenalną.

W następnych latach Jan Paweł II, darzący Drogę wielką życzliwością, zaczął zwracać uwagę, że konieczne jest jak najszybsze sformułowanie jej Statutu. „Pan włożył w wasze ręce drogocenny skarb. Jak żyć nim w pełni? Jak go rozwijać? Jak dzielić go jeszcze lepiej z innymi? Jak bronić go od różnych niebezpieczeństw, obecnych i przyszłych?” – powiedział papież podczas audiencji 24 stycznia 1997 r. do inicjatorów Drogi i do obecnych tam katechistów wędrownych z całego świata.

Prace nad statutem rozpoczęły się w 1997 r. od konwiwencji na Górze Synaj z udziałem bp. Stanisława Ryłko i 400 wędrownych katechistów. Tak jak polecił papież, działania koordynować miała Papieska Rada ds. Świeckich. W prace były też zaangażowane: Kongregacja Nauki Wiary, Kongregacja ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów, Kongregacja ds. Duchowieństwa oraz Kongregacja ds. Wychowania Katolickiego. Statut został zatwierdzony ad experimentum w 2002 r. na okres 5 lat, a definitywnie z kilkoma niewielkimi zmianami – w 2008 r.

Droga w Statucie

Natura Drogi Neokatechumenalnej została zdefiniowana przez Jana Pawła II, który napisał: „Uznaję Drogę Neokatechumenalną, jako itinerarium formacji katolickiej ważnej dla społeczeństwa i czasów dzisiejszych”. Pierwsze punkty statutu podkreślają, że „Droga Neokatechumenalna pozostaje w służbie biskupowi, jako jeden ze sposobów diecezjalnej realizacji wtajemniczenia chrześcijańskiego i stałego wychowania wiary”. Droga składa się z zespołu dóbr duchowych. Stanowią je: „neokatechumenat”, czyli katechumenat pochrzcielny, stałe wychowanie wiary, katechumenat (przygotowanie do sakramentu chrztu) oraz służba katechezie.

W definitywnie zatwierdzonym Statucie Droga posiada publiczną osobowość prawną. Publiczne osoby prawne wykonują własne zadania, zlecone im dla publicznego dobra w imieniu Kościoła. Tym, co w tym przypadku otrzymuje publiczną osobowość prawną w Kościele nie jest grupa osób czy stowarzyszenie – tym, co zostało zatwierdzone przez Kościół, jest „itinerarium formacji katolickiej”, to znaczy metoda, pewien typ wtajemniczenia chrześcijańskiego i stałego wychowania wiary, które opisuje Statut.


Komentarze (21)

Ajja

4 miesiące, 1 tydzień temu

Czy ktoś może wyjaśnić w jaki sposób przyjmowanie przez członków DN Komunii na siedząco i do ręki może pomóc oddać cześć Panu i utwierdzić przyjmującego w wierze że przyjmuje Krew i Ciało Jezusa Chrystusa? Mam nadzieję że tonie zostanie zaakceptowane.

Odpowiedz

Magdalena

4 miesiące, 1 tydzień temu

Komunia jest przyjmowana na stojąco(zaktualizuj soją wiedzę)i nie "Forma" utwierdza cię w wierze.

Odpowiedz

Teognis

4 miesiące, 1 tydzień temu

To już definitywnie zostało zaakceptowane

Odpowiedz

rysyl

4 miesiące temu

"Mam nadzieję że to nie zostanie zaakceptowane"

:) - Statuty niestety zostały ZATWIERDZONE DEFINITYWNIE, więc zmienić się nie da już nic.

Ale tylko ktoś kto nie ma wiedzy dostatecznej, lub jest przeciwnikiem Kościoła może pisać w taki sposób.

Odpowiedz

Dextimus

4 miesiące, 1 tydzień temu

Dlaczego świeccy katechiści nauczający we wspólnotach DN nie posiadają misji kanonicznej biskupa miejsca? I dlaczego kserówki, z których ci katechiści nauczają - nie są opatrzone imprimatur?

Odpowiedz

pp

4 miesiące, 1 tydzień temu

Tak zwane kserówki, zostały zatwierdzone jako dyrektorium katechetyczne Drogi przez Stolice Apostolską, w komunii na siedzącą już dawno nie przyjmujemy, zgodnie z listem arb. Arinze

Odpowiedz

Do Ajja

4 miesiące, 1 tydzień temu

Masz przestarzałe informacje. Na drodze przyjmuje się Komunię Św na stojąco.

Odpowiedz

zkrainyoz

4 miesiące, 1 tydzień temu

"kserówki" to Linie Orientacyjne dla katechistów zostały przebadane przez Kościół i uznane za Dyrektorium Katechetycznym Drogi Neokatechumenalnej

Odpowiedz

ProPublico

4 miesiące, 1 tydzień temu

Droga Ajju,
zapewne wiele lat temu, gdy ktoś po raz pierwszy przyjął komunie na klęcząco, wywołało wielka burzę "jak tak można przyjmować?" teraz jest dokładnie to samo, ale ludzi nie gorszy sama postawa, ale fakt, że nie są do niej przygotowani. Troszczysz się o zbyt wiele, a sedno jest zupełnie gdzie indziej. No i skoro dzisiaj zatwierdza tę liturgię nasz Papież!

Drogi Dextimus,
DN nie jest opatrzona nie wiadomo w jak wielka naukę, tylko pokazuje jak w życiu Chrystus dociera i docierał do ludzi. Myślę, że lepiej słuchać ludzi, którzy prawdziwie żyją Chrystusem niż takich, którzy tylko znają kodeks i katechizm.

Na zakończenie powiem, że nie jestem członkiem DN, ale w 100% popieram to Boże dzieło!

Odpowiedz

alfred_sporny

4 miesiące, 1 tydzień temu

a mnie zastanawia to, że do tanecznych liturgii z gitarrami, bębenkami, dzwonkami chromatycznymi i flagami nikt nie ma zastrzeżeń, a do spokojnej i stonowanej Mszy po łacinie kler i wierni podchodzą tak srogo.

Odpowiedz

eL

3 miesiące, 1 tydzień temu

brałem udział niejednokrotnie w OBU rodzajach celebrowania Mszy Św. - oba sobie bardzo cenię. z nazwanych przez Ciebie Alfredzie - tanecznych liturgiach - tańczy się PO ZAKOŃCZENIU Mszy Św. - po błogosławieństwie i wyjściu Celebransa. Flagi? Chyba na celebracjach wielotysięcznych - na Mszach sprawowanych przez Papieża, a nawet na co niedzielnym Anioł Pański widujemy ich setki, tysiące - co jest twoim problemem? Masz kłopot z uczestnictwem w liturgiach Drogi - NIE UCZESTNICZ, nikt Cię na siłę tam nie pcha przecież. Ale jeśli są to liturgie uznane oficjalnie przez Kościół dla uczestników Drogi - pozwól wtedy, że posłusznie zdamy się na mądrość Kościoła, OK? Pozdrawiam Cię.

Odpowiedz

wierny

4 miesiące, 1 tydzień temu

odpowiedź dla Pro Publico:
Nie wciskaj kitu. Zatwierdzenie Liturgii DN dotyczy jedynie tych wszystkich obrzędów wtajemniczenia, anie Mszy św. Przeczytaj uwaznie dekret, a nie beziesz nikomu wmawiał, ze Papiez godizl sie na profanowanie Mszy św. We Mszy św. obowiązują wszytskie przepisu Mszału Rzymskiego.

Odpowiedz

niewierny

4 miesiące temu

@Niewierny i wszyscy oponęci
uwagi można mieć, korygowanie jest rzeczą dobrą. dziś ataki nic Wam nie pomogą. DN jest zatwierdzona w całej okazałości i kropka. podważając to, wiadomo co podważacie.
ciekawe też, dlaczego nikt nie porówna owoców całego Kościoła z owocami DN. wiecie ile jest powołań na drodze? jaka jest średnia lb. dzieci?
a Wy? macie odwagę by tak żyć?

Odpowiedz

alfred_sporny

4 miesiące temu

a jest to dalej Katolicyzm, czy jakiś odłam zielonoświątkowców?

Odpowiedz

henryk

4 miesiące temu

Szukaj relacji z Panem Jezusem a reszta będzie Ci dodana, zrozumienie też.

Odpowiedz

eL

3 miesiące, 1 tydzień temu

henryk - SZACUNEK.
dokładnie o to chodzi.
dziękuję, sam jestem jeszcze młody cietrzew,
ale Twój wpis trafia dokładnie w dziesiątkę.

Odpowiedz

kościelny

3 miesiące, 2 tygodnie temu

A jak myślisz? Kto one?

Odpowiedz

michał

3 miesiące temu

można codziennie przyjmować Komunię św i klękać i pochylac się przed Ciałem Pańskim a nie nawracac się wcale,to jest prawdziwy problem człowieka,a nie czy stoi czy siedzi...

Odpowiedz

Jano

3 miesiące temu

Mozna nawracac sie bez klekania , Jezus padl na kolan przed Ojcem Niebieskim.to wszystko ludzie wymyslaja , i te kadzenia juz znane w Starym Testamencie, szaty kaplanskie, chodzenie w procesjach, itd.To nie o to chodzi, czytajcie Pismo Swiete to przejrzycie na oczy.Wiezienia w Polsce zatloczone, coraz wiecej zyje bez slubow malzenskich, ponad 35 tysiecy dzieci z nieprawego lona, itp....Czy to jest katolicki ktaj ,ludzi wierzonce? Uwierzmy Bogu!

Odpowiedz

wierny

2 miesiące, 4 tygodnie temu

Józef kardynał Ratzinger - "Duch liturgii"
fragmenty z książki
”Istnieją wpływowe środowiska, które próbują wyperswadować nam postawę klęczącą. Usłyszeć można, iż klęczenie nie pasuje do naszej kultury (czyli właściwie do jakiej?), iż nie wypada to dojrzałemu człowiekowi, który wyprostowany staje naprzeciw Boga, lub też nie wypada to człowiekowi zbawionemu, który dzięki Chrystusowi stał się wolny i dlatego też nie musi już klęczeć.

Odpowiedz

Judyta

3 tygodnie, 4 dni temu

Jeżeli nasz kochany O.Św Jan Paweł klękał całując ziemię, tym bardziej my możemy przyklękać przed Majestatem Boga, a może nawet powinniśmy. Takie jest moje zdanie. Ja również obawiam się, że zbytnie eliminowanie postawy klęczącej może- na dłuższą metę- uszczuplić szacunek należny Bogu, naszemu Stwórcy.

Odpowiedz

Reklama

Powrót na górę strony