ekai.pl
Niedziela, 27 maja 2012 UROCZYSTOŚĆ ZESŁANIA DUCHA ŚWIĘTEGO
Kościół ostatecznie uznał wartość Drogi
Rozmawiał Ryszard Montusiewicz (KAI Rzym) / ms, Watykan, 2012-01-21
Fot. Marcin Mazur
Zatwierdzenie przez Kongregację Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów celebracji Drogi Neokatechumenalnej oznacza ostateczne uznanie przez Stolicę Apostolską tej drogi inicjacji chrześcijańskiej – zauważa inicjator Drogi, Hiszpan Kiko Argüello.
20 stycznia Benedykt XVI spotkał się w Auli Pawła VI w Watykanie z 7 tysiącami członków Ruchu, do których wygłosił przemówienie, a następnie posłał 18 nowych misji „ad gentes” na cały świat. Oto treść rozmowy z twórcą Drogi Neokatechumenalnej:
KAI: Jakie jest znaczenie Drogi Neokatechumenalnej dla Kościoła?
Kiko Argüello: Jednym z dowodów na wartość tego itinerarium, mającego czynić dziś chrześcijan dojrzałymi, są rodziny w misji – niemal tysiąc rodzin we wszystkich rejonach świata. Podczas dzisiejszego spotkania Ojciec Święty posłał 18 nowych misji „ad gentes” do aborygenów w Australii, do Papui Nowej Gwinei i do najbardziej zeświecczonych rejonów Europy.
Owe misje „ad gentes” oznaczają nową obecność Kościoła. Dzisiaj wielu ludzi jest całkowicie zeświecczonych, nie chodzą do świątyń, nie interesują się Kościołem. Gdy jednak pojawia się wśród nich grupa chrześcijan, którzy chcą dobrze, którzy się kochają, zaczyna ich to interesować, są uderzeni tą formą stosunków wzajemnych. Mamy wiele świadectw ludzi, którzy proszą o chrzest, widząc, jak my się odnosimy do siebie, jak czynimy dobro.
Dlaczego tylu ludzi w dzisiejszej Europie jest tak bardzo samotnych? Jest to obecnie przejmująca rzeczywistość we współczesnych miastach: wielka liczba osób samotnych, pogrążonych w nałogu alkoholizmu, popełniających samobójstwa, mnóstwo rozwodów, nie mówiąc już o wielkiej liczbie aborcji. Oto dlaczego potrzeba nowej obecności Kościoła.
W 1985 roku Jan Paweł II powiedział biskupom europejskim, że sytuacja na naszym kontynencie jest bardzo trudna: Europa zmierza ku apostazji, niszczona jest rodzina. Jednocześnie zaznaczył, że nie należy się bać, ale trzeba mieć nadzieję, ponieważ Duch Święty już odpowiada: trzeba wrócić do Wieczernika, do pierwszego modelu apostolskiego, gdy Kościół mieszkał w domach i gdy ludzie, którzy kontaktowali się z tymi wspólnotami, byli poruszeni i pragnęli zostać chrześcijanami.
To właśnie czyni obecnie Droga, idąc za słowami Jana Pawła II: tworzy wspólnoty chrześcijańskie w środowiskach najbardziej pogańskich, jak choćby w Chemnitz, które było wzorcowym miastem w komunistycznych Niemczech i w którym jeszcze dziś 98 procent jego mieszkańców nie jest ochrzczonych! Biskup diecezji, w której leży Chemnitz, poprosił o dwie misje „ad gentes” i dzięki nim już powstały dwie wspólnoty złożone z pogan – ludzi nieochrzczonych, na których wielkie wrażenie wywarł widok wspólnoty chrześcijańskiej. Misja „ad gentes” – to nowa obecność Kościoła, to nowa ewangelizacja, która już jest realizowana.
Papież jest bardzo zadowolony z tych działań i posyła 18 nowych misji „ad gentes”, m.in. na południe Francji: do Tulonu, Albi, Montpellier i do Bayonne.
Co myśli Pan o ostatecznym zatwierdzeniu celebracji, które wyznaczają etapy inicjacji chrześcijańskiej, jaką realizuje Droga Neokatechumenalna?
– Jest to historyczna chwila, na którą czekaliśmy: Kościół uznaje wartość tej inicjacji chrześcijańskiej, którą najpierw dogłębnie zbadał i zaaprobował. Ale Kongregacja ds. Kultu Bożego uznała, że należy także poznać ją pod względem liturgicznym. I teraz pieczętuje to, mówiąc, że te celebracje, które wyznaczają kolejne etapy dojrzewania chrześcijańskiego nowego człowieka, są właściwe i rzeczywiście pomagają człowiekowi wzrastać w wierze i jednoczyć się z Chrystusem, czyniąc go chrześcijaninem.
Wszystko w Kościele musi być zbadane i zaaprobowane. Jakże nie mielibyśmy być zadowoleni i wdzięczni Bogu za to, że po wielu latach naszych cierpień i ogromnej pracy na całym świecie Kościół oficjalnie uznaje, że to wtajemniczenie chrześcijańskie jest bardzo cenne, tworzy bowiem nowego człowieka i czyni go dojrzałym chrześcijaninem?
My tego chrześcijanina umieszczamy we wspólnocie, ponieważ dzisiaj trzeba posługiwać się znakami, które kiedyś, w starożytności, przyciągały pogan do wiary, gdy wołali: „Zobaczcie, jak chrześcijanie się kochają”.
W starożytności były podobne problemy, co dziś, np. ludzie czuli się samotni. Człowiek, który znajduje się pod władzą demona, jest sam, nie rozumie tego, co się dzieje, nie jest zdolny kochać. Święty Paweł mówi, że Chrystus umarł, aby człowiek nie żył już więcej dla siebie samego. Apostoł narodów pisze więc, że człowiek, który oddziela się od Boga, jest jakby skazany na ofiarowywanie zawsze wszystkiego sobie samemu, a to wprowadza go tylko w cierpienie, czyni go wyłącznie egoistą.
Jesteśmy bardzo wdzięczni Benedyktowi XVI i Kościołowi za ten akt, widząc, że Kościół jest rzeczywiście Matką i Nauczycielką.
***
Dekret akceptacji liturgii, wydany po piętnastu latach badań przez Kongregację Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów, zamyka proces zatwierdzania Drogi Neokatechumenalnej przez Stolicę Apostolską. W 2008 r. przyjęła ona ostateczną wersję Statutów Drogi, a w 2011 r. zaakceptowała doktrynę zawartą w 13 tomach Dyrektorium Katechetycznego Drogi Neokatechumenalnej.
Komentarze (24)
Rzymski-Katolik
4 miesiące temuDroga ma zatwierdzone tylko celebracje nieeucharystyczne np. pokutne. Watykan nie zatwierdził ich sposobu odprawiania Mszy Św. ze wszystkimi nadużyciami typu Komunia na siedząco.
Odpowiedzewa
4 miesiące temuPrzypominam, że Wieczerza paschalna odprawiana przez samego Jezusa wraz z Apostołami też była na siedząco :-)
OdpowiedzRyba
4 miesiące temuTo nie jest nadużycie czy stojąc, czy na język.Proś Ducha Świętego o oświecenie twojego serca i umysłu przed rozpoczęciem czytania Słowa Bożego.
OdpowiedzSławek
2 miesiące, 2 tygodnie temu
Eucharystia w małych wspólnotach celebrowana jest według zatwierdzonych ksiąg liturgicznych Rytu Rzymskiego, z wyjątkiem zezwoleń udzielonych przez Stolicę Apostolską[1]
[1]Por. BENEDYKT XVI, Discorso alle Comunità del Cammino Neocatecumenale del 12 gennaio 2006: Notitiæ 41 (2005) 554-556; por. również L'Oss. Rom. Wydanie polskie, Nr 4 (282) 2006, s.24-25; ŚWIĘTA KONGREGACJA DO SPRAW KULTU BOŻEGO, List z 1 grudnia 2005r.: Notitiæ 41 (2005) 563-565; Notyfikacja Kongregacji do Spraw Kultu Bożego o liturgiach w gru-pach Drogi Neokatechumenalnej, w: L'Oss. Rom., 24 grudnia 1988: „Kongregacja zgadza się, by wśród dostosowań przewidzianych przez Instrukcję Actio pastoralis, nr 6-11, grupy wspomnianej «Drogi» mogły przyjmować komunię pod dwiema postaciami, używając chleba przaśnego, i umieścić, ad experimentum, obrzęd znaku pokoju po modlitwie powszechnej”
jhs
4 miesiące temuKościół nie zatwierdził Sakramentów Drogi, ale celebracje pozaliturgiczne!! Liturgia Mszy Św. ma być sprawowana wg Mszału Rzymskiego!
Odpowiedzewa
4 miesiące temua czego uzywał Jezus i apostołowie?? oraz pierwsze Kościoły??ano chleba, a nie żadnego opłatka. Opłatek został wprowadzony z przyczyn ekonomicznych i praktycznych. Jest tańszy i można go przechowywać.
Odpowiedzxmk
4 miesiące temuJedno pytanie: czemu nikt nie bierze pod uwagę ważnych słów z wczorajszego przemówienia Ojca Świętego Benedykta XVI, w których mówił o tym, że Droga ma prowadzić do wejścia w wspólnotę parafialną, wyraźnie akcentując, że formą zwyczajną liturgii jest celebracja liturgiczna w parafii? A zatem po zakończeniu Drogi, powinny skończyć się celebracje w małych wspólnotach, a osoby, które skończyły Drogę, powinny włączyć się w liturgię całej parafii.
Odpowiedzquis
4 miesiące temuMoże jednak warto zwrócić uwagę, że nie jest to "Dekret akceptacji liturgii" - liturgia neokatechumenalna nadal nie ma żadnego umocowania prawnego...
OdpowiedzTeresa
4 miesiące temuAle bajdurzą, całkowicie nie rozumią? To był: Dekret Papieskiej Rady d/s Świeckich - podpisany przez Przewodniczącego kard. Ryłko i Sekretarza Józefa Clemensa - w którym zezwala się DN na celebracje zawarte w *dyrektorium katechetycznym*, które nie są normowane innymi księgami - czyli celebracje które towarzyszą na różnych etapach DN. To Kiko nie rozumie co papiez tłumaczył,a tłumaczył wyraźnie odnosnie liturgii.
OdpowiedzDanka
4 miesiące temu;) Ale ten Kiko niekumaty jest...nie chce zrozumieć Papieża...Papież sobie ,a Kiko uparcie - sobie... Czy sądzisz droga siostro, że Kiko dowiaduje się o tych zatwierdzeniach z telewizji lub prasy, że powtarza z uporem nieprawdę i na swój sposób ją interpretuje? Nie myślisz chyba, że ci dwaj ludzie nie spotykają się, i nie znają swoich intencji...Czemu ma służyć ta wrogość ,którą wyczuwam?
OdpowiedzWojciech
4 miesiące temu
Nic nie rozumiem - w powyższym artykule czytam:
"Dekret akceptacji liturgii, wydany po piętnastu latach badań przez Kongregację Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów, zamyka proces zatwierdzania Drogi Neokatechumenalnej przez Stolicę Apostolską".
A w innej informacji http://ekai.pl/wydarzenia/temat_dnia/x50571/wnoscie-wklad-w-sprawe-ewangelii/
"Benedykt XVI wygłosił przemówienie. Podkreślił, że wspomniane celebracje nie są w ścisłym tego słowa znaczeniu celebracjami liturgicznymi, ale stanowią część itinerarium wzrastania w wierze'.
To co w końcu zostało zatwierdzone: liturgia, czy nie liturgia?
mw
4 miesiące temu
W tym momencie jest zatwierdzone wszystko. Nie ma wielu rytow rzymskich sprawowania eucharystii. Osoby sprawujace eucharystie w formie zwyczajnej i nadzwyczajnej (np. po lacinie) uczestnicza w tej samekj ofierze Chrystusa.
Celebracje, o ktorych mowi Papiez, to poszczegolne elementy wtajemniczenia chrzescijanskiego na DN, ktore zostaly ostatecznie w pelni zaakceptowane. Liturgia nie musiala byc zatwierdzana, bo Kosciol nie musi sam sobie potwierdzac swojej liturgii.
GIL
4 miesiące temu
Oczywiści.Kościół sam sobie nie może zatwierdzać Liturgii. Przecież to wciąż ta sama i taka sama Liturgia sprawowana przez księży często parafialnych. Ludzie,litości. Czytajcie ze zrozumieniem. Jajko mądrzejsze chce być od kury. Jeśli Papiez popiera DN co WIDAĆ, SŁYCHAĆ I CZUĆ, BŁOGOSŁAWI DRODZE ORAZ ZAŁOŻYCIELOM I RODZINOM MISYJNYM to będąc posłusznym katolikiem powinniście uznać decyzję "GŁOWY KK"
następcy św Piotra. Odrzucając decyzję Benedykta XVI stajecie się buntownikami KK
o. Marcin
4 miesiące temumożecie pisąc i myśleć co chcecie ale zostały zatwierdzone wszystkie celebracje Drogi włącznie z Eucharystią, a co do komunii nie jest na siedząco jak toś sugeruje. Zresztą co komu po przyjmowaniu nawet na klęcząco jak w nim tylko złość i nienawiść czego przykłady mamy i tutaj w komentarzach.
OdpowiedzPP
4 miesiące temu
Spotkanie było transmitowane przez tv Trwam.
Zapis tej transmisji można znaleźć na www.youtube.com/watch?v=vlGhKyis_3s
EWA
4 miesiące temuRacja...spory o postawę siedzącą czy klęczącą przypominają spory między sadyceuszami a faryzeuszami... A MNIE przypomina się Ewangelia o ZEWNĘTRZNEJ STRONIE KIELICHA- przywiązywanie zbytniej uwagi do komara a przecedzanie wielbłąda. Obyście krytycy nie wylali "dziecka z kąpielą" - PO OWOCACH WSZAK POZNACIE" A owoce Drogi N. są jasne i oczywiste... mnóstwo powołań kapłańskich i zakonnych, reewangelizacja zlaicyzowanych rejonów Europy oraz wielkie dzieło misyjne w AFRYCE I W AZJI Teraz pokażcie swoje owoce.!!
OdpowiedzEWA
4 miesiące temu
nic dodać, nic ująć... jeśli takie owoce nie wystarczają...TO JA SIĘ PYTAM- JAKIE SĄ WASZE OWOCE WIARY????
http://ekai.pl/wspolnoty/x45130/tysiecy-kaplanow-do-ewangelizacji-chin/
vlado
3 miesiące, 3 tygodnie temujestem we wspólnocie 20 lat i w czasie trwania formacji co jakiś czas przechodzi sie różne etapy i skrutinia i towarzyszą im pewne celebracje i te celebracje właśnie zostaly ostatecznie zatwierdzone , kto jest na drodze wie o czym piszę akto nie jest niech idzie na katechezy wejdzie do wspólnoty to tez siedowie o co chodzi. Zapraszam gorąco zobaczycie jak wasze zycie zmieni się mocą Chrystusa Zmartwychwstałego.
Odpowiedzada
3 miesiące temuCały czas krzyczy się o DOBRYCH owocach DN, ale są też złe - podział w Kościele zarówno wśród wiernych jak i wśród duchowieństwa w sprawie Eucharystii. Ta Eucharystia dla wielu jest zgorszeniem a i sami księża nie chcą jej sprawować i często wspólnoty mają problem, żeby znaleźć prezbitera. I to też o czymś świadczy. Sama znam księzy, którzy zmieniali parafie, bo nie chcieli podporządkować się woli proboszcza, by sprawowali Msze w neo.Nie może dobre dzrewo wydawać złych i dobrych owoców jednocześnie....ale nikt z neo złych owoców nie dostrzega!
Odpowiedzchrzescijanin
3 miesiące temunie moze chrzescijanin (ksiadz jest nim rowniez) wydawac dobrych owowcow bez posluszenstwa swojemu przelozonemu (proboszczowi). A Droga zawsze jest posluszna Papiezowi i biskupowi miejsca.
OdpowiedzJano
3 miesiące temuA jak proboszcz bedzie do zlego namawial? To co ma robic taki wikary, sluchac proboszcza? Chyba nie.
Odpowiedz
