Wanda Półtawska kozłem ofiarnym „Gazety Wyborczej”

tel/hel / ju., 2009-07-01

Wanda Półtawska kozłem ofiarnym „Gazety Wyborczej” Wanda Półtawska; fot. Krzysztof Wieczorek - fotoKAI

„Na marginesie opowieści o tym, jak dobry papież był skłaniany do złego przez Wandę Półtawską, dokonuje się proces namaszczenia nowych 'bliskich przyjaciół' Jana Pawła II” – pisze Tomasz Terlikowski w „Rzeczpospolitej”.

Opowieść o Wandzie Półtawskiej mogła stać się hymnem o wartości polskiej religijności, sile kobiecego serca i walki o sprawy ważne. Mogła być także fascynującą historią duchowej przyjaźni (jakich w Kościele wiele, by wspomnieć tylko św. Franciszka i św. Klarę czy Hansa Ursa von Balthasara i Adrianne von Speyer) między kapłanem, biskupem, w końcu papieżem a kobietą. I takie elementy w serialu reporterskim Aleksandry Klich opublikowanym w „Gazecie Wyborczej” są. Ale niestety kładzie się na nich cień – próba wypreparowania, by nie rzec wykastrowania, z myśli Jana Pawła II tego wszystkiego, co się redaktorom „GW” w papieżu nie podoba. Posłużono się metodą kozła ofiarnego, na którego barki zrzucić można wszystko, co złe, który ma odpowiadać za papieską sympatię do Radia Maryja, nauczanie o antykoncepcji czy niechęć do niektórych ze współczesnych nurtów liberalizmu. W gazetowym serialu kozłem ofiarnym stała się Wanda Półtawska – pisze publicysta.

Jego zdaniem, najmocniej widać to w uparcie powracającej na łamach „GW” sugestii, że za encyklikę „Humanae vitae”, która jednoznacznie odrzuciła jako grzeszną sztuczną antykoncepcję, odpowiada duet Wojtyła – Półtawska, ze szczególnym podkreśleniem roli tej ostatniej. Sprzeciw wobec aborcji nie jest także wyłącznie skutkiem obozowej traumy jednej kobiety – pisze Terlikowski. Odrzucając metodę in vitro czy określając ją mianem techniki weterynaryjnej, Wanda Półtawska mówi dokładnie to samo, co Magisterium Kościoła. A gdy powtarza, że rodzice, którzy decydują się na aborcję swojego dziecka, torują sobie drogę do piekła, także nie odkrywa Ameryki. Wszystko to jest zawarte w nauczaniu Kościoła, a „siostra Wanda” – ze swoją biografią, doświadczeniem, ale i żywym, radykalnym językiem – jest jedynie ich świadkiem, głosem wołającego na puszczy - czytamy.

Na Wandę Półtawską zrzucona zostaje także odpowiedzialność za stosunek Jana Pawła II do pewnych nurtów hedonistycznego liberalizmu czy sympatię w pewnym okresie do Radia Maryja. To jej wpływ – sugeruje „GW” – wyjaśnia niechęć papieża do materializmu, a także krytyczne słowa o kierunku, w jakim zmierzała polska demokracja w 1991 czy 1995 roku. Ona odpowiadać ma za zły obraz Stanów Zjednoczonych w myśleniu papieża z Polski. I znowu, nie negując możliwości wzajemnego wpływu na siebie dwojga przyjaciół, trudno nie dostrzec, że stanowisko Jana Pawła II wobec kluczowych wyzwań współczesności wyrastało z głęboko przemyślanej nauki społecznej. Jej początków trzeba szukać już u Leona XIII, który jako żywo Wandy Półtawskiej nie znał, a także z otwarcia na doświadczenie „Solidarności”.

Na marginesie opowieści o tym, jak dobry papież był skłaniany do złego przez Wandę Półtawską, dokonuje się także proces namaszczenia nowych „bliskich przyjaciół” Jana Pawła II. „Takich przyjaciół jak ona papież miał wielu” – oznajmia abp Józef Życiński i żeby nikt nie miał wątpliwości, o kogo chodzi, zaraz dodaje: „na spotkaniach w Castel Gandolfo spotykali się i Leszek Kołakowski, i Krzysztof Michalski, i Adam Michnik”. Najlepszym komentarzem do tej opinii będzie pytanie: kiedy Adam Michnik wyda swoją walizkę listów od Jana Pawła II (może być ze wstępem abp. Życińskiego)? A jeśli jej nie wyda, to może dlatego, że jednak nie łączyły go z papieżem tak bliskie relacje jak Wandę Półtawską. Ale śmiech zamiera w gardle, gdy uświadomimy sobie, że w taki oto sposób tworzy się w Polsce historię, w której Adam Michnik i Leszek Kołakowski już niebawem będą przedstawiani jako najbliżsi (co tam Jerzy Ciesielski, „środowisko” czy Wanda Półtawska) przyjaciele Ojca Świętego – komentuje Terlikowski.

Zdaniem publicysty, „reportażowy serial miał bowiem jeden wyraźny cel – chodzi o wykastrowanie doktryny Jana Pawła II z tego wszystkiego, co nie odpowiada części opinii publicznej, i złożenie tego na karb działania mrocznych sił, z którymi nie trzeba się liczyć. Słowem, próbuje się stworzyć Jana Pawła II bez jego antropologii i teologii ciała, które przypisane zostają Wandzie Półtawskiej”. W tym procesie – który jak zauważa Terlikowski już nabiera rozpędu – wezmą udział katolicy świeccy i duchowni, co ukazują wypowiedzi Andrzeja Wielowieyskiego, o. Jacka Prusaka czy Haliny Bortnowskiej.

Komentarze (12)

wierząca

5 lat, 2 miesiące temu

To, że Ojciec Święty miał więcej przyjaciół każdy wie i niech pan redaktor nie mówi, iż była nią tylko pani Wanda. Natomiast nie wiem czy rzeczywiście do tego grona należał Pan Michnik, raczej Papież darzył go tylko szacunkiem. Jeśli natomiast mowa o nauczaniu Ojca Świętego to wątpię, aby pani Wanda miała na to wpływ, jest to nauka Kościoła oparta na Ewangelii. Być może niektóre wątki Papież konsultował z lekarzami, ale czy tylko z tą panią? To mógł powiedzieć tylko sam Papież.

Odpowiedz

Barbara

5 lat, 2 miesiące temu

do "wierzącej" - Przeczytałaś,kobieto,artykuł red.Terlikowskiego ze zrozumieniem? Mam wątpliwości....

Odpowiedz

Cogito

5 lat, 2 miesiące temu

Przynajmniej by się ten Życiński nie kompromitował, ci panowie to być możne jego przyjaciele, to akurat by mnie absolutnie nie zdziwiło! Kołkiem w gardle stoi im świadomość, że oto był ktoś tak bliski papieżowi. Bliższy niż oni wszyscy (łącznie z Dziwiszem)razem wzięci. Do tego drodzy panowie magnaci, trzeba mieć kobiecą ikrę i chyba ikrę w ogóle! Nie zmienicie historii i nie poprawicie jej choćby dlatego, że już wam mało kto wierzy.

Odpowiedz

Iza

4 lata, 8 miesięcy temu

Brawo.

Odpowiedz

Zawstydzony katolik.

5 lat, 2 miesiące temu

No - Leszek Kołakowski przyjacielem Papieża Jana Pawła II? To by można jakoś strawić, bo Profesor jest prawdziwym filozofem i rzeczywiście nawróconym marksistą. Ale Michnik przyjacielem Papieża!?!?!? To pewnie największe odkrycie naukowe arcybiskupa Życińskiego! Brawo Ekscelencjo - gratulujemy inwencji naukowej!

Odpowiedz

Piotrek

4 lata, 1 miesiąc temu

Kołak, to stary lewus, poczytaj sobie jego książki - albo lepiej nie czytaj, bo szkoda czasu ("Obecność mitu"); może tylko "Główne nurty marksizmu" nadają się na lekturę. Ten chłop był urodzonym ateistą i socjalistą.

Odpowiedz

Tomek

5 lat, 2 miesiące temu

Jak można ze świętych spraw robić takie rzeczy... Biada tym z Gazety Wyborczej!

Odpowiedz

Gandalf

5 lat, 2 miesiące temu

Brawo. Redaktor Terlikowski jak zwykle celnie trafia "Wyborczą", obnażając jej miałkość i hipokryzję intelektualną. Środowisko "Wyborczej" ma z wolnością mniej więcej tyle wspólnego co Korea Północna. Jej tzw. sposób myślenia wciąż określa widzimisię Michnika. Zniewolone umysły.

Odpowiedz

Mania :o)

5 lat, 2 miesiące temu

Jeśli ktoś ma jakieś wątpliwości co do p.Wandy to polecam udać się do źródła tego całego zamieszania-> "Rekolekcje beskidzkie" tam jest czysta treść Ich przyjaźni i współpracy dla własnego rozwoju i dobra Kościoła. Najlepiej mieć swoją własną opinię a nie bazować tylko na "widzimisiach" innych :o)

Odpowiedz

Barbara

5 lat, 2 miesiące temu

To jest tak jak z tymi, którzy opierając się na tym co mówią inni, wygłaszają swoje opinie na temat Radia Maryja... Kiedy tak głoszą te opinie, mówię, że zazdroszczę, że mają tyle czasu, by słuchać radia przez 24 godziny na dobę. I wtedy słyszę: ależ ja nie słucham Radia Maryja..... :)))

Książkę przeczytać warto, ale zgłębiając jej treść, a jeszcze przedtem dobrze byłoby też poczytać "I boję się snów" p. dr Półtawskiej. Warto!

Odpowiedz

Jacek

4 lata, 9 miesięcy temu

Redaktor Terlikowski dokonał w mistrzowski sposób wnikliwej analizy delikatnie naznaczonych w książce p. Klich prób wbicia klina pomiędzy autentyczną spójność i jedność wartości Ojca Świętego i Pani dr W. Półtawskiej.Książkę czytałem, coś mnie w niej "uwierało".Teraz wiem co..

Odpowiedz

Artur

3 lata, 8 miesięcy temu

Pani Wanda PÓŁTAWSKA to nie tylko osoba bliska Ojcu Świętemu.
To świadectwo życia i miłości w prawdzie i pokorze. Trzeba przeżyć, doświadczyć , wysłuchać świadectwa , a potem krytykować.
Zobaczcie jak ceni Ją świat. A my Polacy jak zwykle ...
Ona głosi słowa Ojca Świętego Jana Pawła II.

Odpowiedz

Reklama

Powrót na górę strony
Wykonanie: ALX - szkolenia i specjaliści IT
Twitter
Facebook