Maleje zaufanie do papieża

tel/hel / matt., Warszawa, 2009-07-09

Maleje zaufanie do papieża

Polska religijność się zmienia – pokazują to najnowsze wyniki badań, jakie przeprowadził zespół badawczy Instytutu Socjologii Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie.

Znacznie mniej osób modli się codziennie. Ale wzrasta akceptacja dla moralnych wskazań dotyczących aborcji czy rozwodów - pisze Ewa Czaczkowska na łamach Rzeczpospolitej. Wprawdzie Kościół pozostaje instytucją, którą Polacy darzą dużym zaufaniem (niedawno uznany został za najsilniejszą "narodową markę"), ale w ciągu dekady spadło zaufanie do osób i instytucji kościelnych.

Najbardziej jest to widoczne w wypadku papieża. Duże i bardzo duże zaufanie do niego deklaruje 80 proc. Polaków. W 1998 roku, gdy papieżem był Jan Paweł II, takich odpowiedzi było 91 proc. W dodatku bardzo duże zaufanie deklarowało wtedy aż 74 proc. osób, a teraz, gdy papieżem jest Benedykt XVI, tylko 46 proc. – Polacy nie mają widocznie takiego sentymentu do głowy Kościoła jak wówczas, gdy był nią rodak – uważa ks. prof. Sławomir Zaręba, kierujący zespołem badaczy, który przeprowadził badania. – Łatwiej się identyfikujemy z kimś, kogo rozumiemy, kto tak jak Jan Paweł II doskonale znał naszą rzeczywistość społeczną, duchową, polityczną i do niej się bezpośrednio odnosił – dodaje dyrektor Centrum Myśli Jana Pawła II w Warszawie dr Piotr Dardziński.

"Spadek zaufania do innych osób i instytucji kościelnych jest niższy niż do papieża, ale na tyle znaczący, że powinien niepokoić Kościół" - pisze Czaczkowska. Od 1998 roku aż o 6 proc. spadło "bardzo duże" i "duże" zaufanie do episkopatu (z 49 do 43), a o 7 proc. do proboszcza parafii (z 58 do 51 proc.).

Socjolodzy z UKSW wyniki tegorocznych badań porównywali z rezultatami sondażu (z tak samo brzmiącymi pytaniami), jaki w 1998 roku przeprowadził pallotyński Instytut Statystyki Kościoła Katolickiego. – Polacy nie odchodzą od wiary – podkreśla ks. prof. Zaręba. – Ubyło jednak osób wierzących na rzecz indyferentnych religijnie oraz tych, którzy deklarują przywiązanie do tradycji, ale nie są zdecydowani, jak się określić: czy są wierzący, czy niewierzący.

Od 1998 roku nieco (o 2 proc.) wzrosła liczba osób przyznających się do głębokiej wiary, ale w sumie liczba deklarujących się jako głęboko wierzący i wierzący spadła z 86 proc. do 81 proc. Polacy nadal praktykują, czyli uczestniczą w niedzielnych i świątecznych mszach św. Generalnie nie widać w tym wielkiego spadku (o 2 proc.). Ale spada systematyczność praktyk religijnych – aż o 8 proc. O 5 proc. spadła też od 1998 roku liczba uczestników coniedzielnej mszy św. Tę tendencję potwierdza liczenie wiernych w kościołach. Znacznie mniej osób modli się codziennie. W 1998 roku robiło to 61 proc., dziś już tylko 49 proc. – Polacy dystansują się od systematycznych praktyk religijnych – mówi ks. Zaręba.

Od 1998 roku wzrosła natomiast akceptacja Polaków dla wielu wskazań z zakresu katolickiej moralności (wyjątkiem jest antykoncepcja - czytamy). Gdy 11 lat temu 63 proc. Polaków uważało, że aborcja jest niedopuszczalna, dzisiaj tego zdania jest 68 proc. Rozwód za niedopuszczalny uważało w 1998 roku 43 proc., obecnie – 51 proc., zdradę – 77, dzisiaj – 89 proc. Zwiększyło się także poparcie dla wiążącego charakteru dekalogu (w porównaniu z badaniem w 2002 roku), szczególnie trzech przykazań: IV (czcij ojca swego i matkę swoją) z 78 do 88 proc., V (nie zabijaj) z 83 do 92 proc. i VII (nie kradnij) z 77 do 90 proc.

W badaniach w 1998 roku nie pytano Polaków o in vitro i eutanazję. Dzisiaj in vitro za dopuszczalną metodę uważa 32 proc. Polaków, niedopuszczalną – 38 proc. Ponad 60 proc. jest przeciwnych eutanazji, 13 proc. dopuszcza ją. – Mimo że religia wiąż stanowi dużą część naszej codziennej rzeczywistości, to daje o sobie znać brak religijnej konsekwencji w moralności. Wynika to ze słabej świadomości, co jest etycznie uzasadnione, a co nie – uważa ks. prof. Zaręba.

Badanie "Rodzina – religia – społeczeństwo 2009" przeprowadzono od 1 do 10 maja 2009 roku na ogólnopolskiej próbie 1334 respondentów od 18. roku życia. Badanie porównawcze z 1998 roku wykonał pallotyński Instytut Statystyki Kościoła Katolickiego na próbie 1171 dorosłych Polaków.

Komentarze (6)

KASIA

2 lata, 10 miesięcy temu

Nikt mnie nie pytał o to, co powyżej. Podejrzewam, że moich przyjaciół także. Tych ludzi, którzy się modlą i mają niemalejące zaufanie do papieża. Nie wypełniałam także ankiet co uważam za niedopuszczalne lub dopuszczalne. Wiec tak na prawdę powyższe wyniki zależą od rodzaju respondentów. Żyję już ponad 40 lat i nikt mnie nigdy nie zapytał o sytuację w kościele, ani moich znajomych z kościoła. Tak więc na wyniki sondaży nie są takie miarodajne, choć warto by podumać nad tym, dlaczego zło jest silniejsze od dobra, i jak się temu przeciwstawić. Przebudźmy się!!!! Choć zło piekielne Kocioła nie przemoże, to szkoda ludzkich serc na ofiary złu.

Odpowiedz

OP

2 lata, 10 miesięcy temu

SONDAŻE SĄ JAK CHMURY.
NADTO KTO Z SONDAŻAMI BIERZE ŚLUB JUŻ JUTRO MOŻE BYĆ WDOWCEM

Odpowiedz

Tomasz

2 lata, 10 miesięcy temu

Tak! dla Benedykta

Odpowiedz

Dominik

2 lata, 10 miesięcy temu

Zgadzam się z Wami w zupełności.

Odpowiedz

Wierząca

2 lata, 10 miesięcy temu

Brakuje mi u księży pragnienia ratowania ludzkich dusz dla Chrystusa. Nie głoszą Słowa z miłości do człowieka, z zatroskania o niego. Skupiają się na tym co mniej ważne, a przecież zabiegajcie najpierw o królestwo boże a reszta będzie wam dodana.

Odpowiedz

Mania :0)

2 lata, 10 miesięcy temu

A mi brakuje modlitwy wiernych za kapłanów... i zważenia na fakt, że mężczyzna zostajęc księdzem nie przestaje być mimo wszystko chłowiekiem ;0)

Odpowiedz

Reklama

Powrót na górę strony