ekai.pl
Sobota, 26 maja 2012 Św. Filipa Nereusza, prezbitera
„Zamknięta sprawa” kapłaństwa kobiet
tel/hel / matt., Warszawa, 2009-07-29
fot. lh6.ggpht.com
„Mężczyzna jest powołany do bycia kapłanem, tak jak kobieta jest powołana do bycia matką” - twierdzi Tomasz Rowiński na łamach Tygodnika Powszechnego w polemice do artykułu ks. Alfonsa Skowronka „Nie ma mężczyzny ani kobiety”.
„Tylko skażona niemądrymi prądami teologia może widzieć w kapłaństwie bastion męskiej dominacji, tak jak widziałaby w macierzyństwie bastion dominacji kobiety” - pisze dalej Rowiński. Przytacza również końcowy fragment listu apostolskiego Jana Pawła II „Ordinatio sacerdotalis” z 1994 r., w którym czytamy: „Oświadczam, że Kościół nie ma żadnej władzy udzielania święceń kapłańskich kobietom oraz że orzeczenie to powinno być przez wszystkich wiernych Kościoła uznane za ostateczne”.
Rowiński podsumowuje, że to oświadczenie powinno zamknąć wszelką dyskusję. Podkreśla też, że sprawa kapłaństwa kobiet nie jest tylko sprawą z zakresu dyscypliny kościelnej, ale wywodzi się z prawa Bożego, w które Kościół nie ma prawa ingerować.
Tomasz Rowiński, zbijając kolejne argumenty ks. Skowronka, opowiadającego się za kapłaństwem kobiet, pisze m.in.: „Ks. Skowronek pisze, że Maryi wedle Ojców Kościoła kapłaństwo przysługuje w najwyższym stopniu, a Litania Loretańska nazywa Matkę Bożą Królową Kapłanów (ale doprawdy nie ma takiego wezwania w tej litanii!), a jednak twórcom tej modlitwy, ani tym bardziej Ojcom Kościoła, nie przyszło do głowy, że może to oznaczać kapłaństwo sakramentalne. Pismo Święte mówi w sposób oczywisty, że Jezus tego nie chciał”.
Publicysta stwierdza też, że niektóre argumenty ks. Skowronka - jak to, że kapłaństwo kobiet wspierała Edyta Stein - są w ogóle nieudokumentowane.
Komentarze (42)
Espagnol
2 lata, 10 miesięcy temu
Ciekaw jestem bardzo, gdzie jest zapiane to Prawo Boze zabraniajace swiecenia kobiet?
Nie trudno zauwazyc, ktory z ksiezy ma otwarty, poszukujacy prady umysl, a ktory ultrakotolickie klapki na oczach.
Rodzenie dzieci istotnie wpisane jest nie tylko w nature, ale i w fizjonomie kobiety. Tego zmienic nie mozna. Co innego ze swieceniami. Podczas nich biskup naklada rece na glowe kandydata, a nie na dostepny tylko dla mezczyzn atrybut ciala. Kobiety tez maja glowy. Byc moze Pan Tomasz twierdzi inaczej, ale wowczas negowalby nature.
rojs
2 lata, 10 miesięcy temu
Ale jesli ks. Skowronek nie wie, jakie jest miejsce Biskupa Rzymu w dyskusji teologicznej, to chyba sam siebie dyskwalifikuje jako poszukiwacza prawdy. Teologia ma swoja metode. Jesli sie o tym nie pamieta, owszem, w oczach niektorych mozna uchodzic za postepowego. Jednak tak naprawde jest sie ignorantem.
A jesli wolno Szanownych Dyskutantow podenerwowac: Co myslicie na temat udzielania swiecen nieletnim? Moim argumentem "za" jest ich latwosc nawiazywania kontaktu z rowiesnikami: w dzisiejszym zlaicyzowanym swiecie mlodych mozna by dla wybranej grupy mlodziezy lacznie z bierzmowaniem udzielac swiecen diakonatu.
rojs
2 lata, 10 miesięcy temuProsze nie traktowac propozycji udzielania swiecen nieletnim jako jakiejs taniej prowokacji. W jednym z wyznan chrzescijanskich na Bliskim Wschodzie udziela sie swiecen chlopcom podczas chrztu.
OdpowiedzAnna 1978
2 lata, 10 miesięcy temu
Kobieta jest stworzona do bycia matka, tak jak mężczyzna do bycia ojcem. Niektóre kobiety i niektórzy mężczyźni czują jednak powołanie do kapłaństwa. Porównywanie kapłaństwa mężczyzn do macierzyństwa kobiet - to jakiś pozbawiony sensu i logiki w wywodzie absurd.
Nie można się też zgodzić z twierdzeniem, iż Jezus nie chciał kapłaństwa kobiet. Powołał apostołów mężczyzn, bo zdawał sobie sprawę z realiów epoki, w której żył, głos kobiet nie liczył się wtedy, nie byłyby one traktowane poważnie jako głosicielki Słowa Bożego.
Teraz jednak jest XXI wiek... ale widać nie w myśleniu p. T. Rowińskiego!
Łukasz
2 lata, 10 miesięcy temuZ Jezusem chodziły również kobiety - On łamał realia tamtej epoki. Jednak żadna kobieta nie została apostołem.
Odpowiedzpi
2 lata, 9 miesięcy temuJakkolwiek istniała w Kościele pierwotnym instytucja diakonisy...
OdpowiedzPiotr Ciompa
2 lata, 10 miesięcy temuStanowisko Rzymu jest wiążące, ale Prawo nie zabliźni rany, która będzie krwawić coraz bardziej. Pismo i (najstarsza) Tradycja nie przesądzają sprawy ostatecznie, bowiem analogicznie można dowodzić, że kapłanami mogą być nie tylko mężczyźni, ale koniecznie mężczyźni-Żydzi. Jeśli zaś chcemy zamknąć sprawę w oparciu o Prawo (Roma locuta …) to po to, by głosić innym wymagania trzeba mieć autorytet nie wynikający z urzędu, ale z osobistej siły moralnej, a tej w Kościele jak w całym świecie jest deficyt i chyba będzie z tym coraz gorzej. Być może szansę na zgodne zamknięcie sprawy dałoby inne niż kapłaństwo dowartościowanie kobiet w Kościele. Tymczasem bezspornym faktem jest, że kobieta w Kościele jest póki co zmarginalizowana także w wymiarach, co do których Tradycja i Pismo milczą. W zeszłym dziesięcioleciu studiowałem teologię. Istotna mniejszość księży traktowała studentki-siostry zakonne skandalicznie lekceważąco, czasem pogardliwie. Najpierw uporządkujmy zaszłości.
OdpowiedzCokolwiek
2 lata, 10 miesięcy temuPowiem tak - w czasach, nie tak wcale odległych ( 50 lat np.) rozważania nt. menstruacji kobiet uległy takiemu spaczeniu, że rozważania na temat ich kapłaństwa jest nie mniej zdziwaczała. Jeśli tzw. nowoczesność potrafi przekreślać poglądy ludów sprzed setek lat na temat krwi menstruacyjnej, to się nie dziwię, że droga do kapłaństwa dla tak myślących "jest otwarta". Przecież waciki i pampersiki nie zanegują faktu przerażającego dla każdego zdrowo myślącego i prawidłowo reagującego człowieka - wychodząca samoczynnie krew musi świadczyć nie tylko o odmienności płci, ale i o odmienności psychoduchowej konstrukcji takiej osoby. A potężne zagadnienie nieczystości, wręcz choroby menstruacyjnej? Nie wolno tego zapominać. Tzw. dzisiejsza nowoczesność nie widzi biologii w jej autentycznym wyrazie i przejawach. Bo czyż to nie dziwne, żeby dziecko dzisiaj nie wiedziało w potężnych aglomeracjach miejskich skąd jest mleko i jak doi się krowę?
OdpowiedzHalina
2 lata, 10 miesięcy temuJesli Jezus chcialby, aby kobiety otrzymywaly sakrament kaplanstwa, uczynilby to, nawet konajac na krzyzu. Kto zatem ma prawo GO poprawiac??? Wszystko, co mial nam do przekazania, zostalo zawarte w Ewangelii. Nikt tak, jak ON nie szanowal kobiet, wiec nie warto podejmowac prob podwazania Jego autorytetu.
Odpowiedzrojs
2 lata, 10 miesięcy temuZ calym szacunkiem dla Haliny, ale trzecie zdanie to nic innego jak protestancka "sola Scriptura". Niekoniecznie wszystko zostalo zawarte w Ewangelii - bo jest jeszcze Tradycja, ktora jest i wczesniejsza, i pozniejsza wobec Biblii. No, chyba ze Halina rozumie Ewangelie jako oredzie chrzescijanskie w ogole... ale chyba nie :-)
Odpowiedzks.
2 lata, 10 miesięcy temu
>>> Espagnol: "Nie trudno zauwazyc, ktory z ksiezy ma otwarty, poszukujacy prady umysl, a ktory ultrakotolickie klapki na oczach."
Tylko proszę pamiętać Panie Espagnol, że jak się ktoś za bardzo wychyla przez otwarte okno to może przez nie wypaść...
Proszę mi jeszcze wytłumaczyć termin "ultrakatolicki", bo szafuje się nim na lewo i prawo, a nad znaczeniem tego słowa chyba nikt się nie zastanawia? Czy według Pana można być minikatolikiem, albo troche-katolikiem? Katolikiem ktoś jest albo całkowicie, albo się nim nie jest wcale.
>>>Anna1978: "Teraz jednak jest XXI wiek..."
a Kościół jest ten sam co 2000 lat temu. Więc twierdzenie, że skoro mamy XXI w. Kościół powinien zmienić swoje nauczanie, żeby stało się "wygodniejsze" dla współczesnych, jest co najmniej niechrześcijańskie.
Pani Anno, gdyby Kościół kierował się tylko prądami poszczególnych epok to już dawno by go nie było.
Przecież sam Pan Jezus powiedział: "Niebo i ziemia przeminą, ale Słowa moje nie przeminą"
Espagnol
2 lata, 10 miesięcy temu
Proszę Księdza,
Odpowiem w jaki sposób rozumiem słowo „ultrakatolik” na przykładzie. Otóż, moja dobra znajoma, bardzo religijna i prawa dziewczyna, należąca do „Odnowy w Duchu Św.” na pytanie filozoficzne, co prawda: „jak myślisz, dlaczego VI wieków po tym jak Bóg zesłał swojego Syna, jedynego, zbawiciela wszystkich ludzi, przed którym zegnie się każde kolano istot ziemskich i niebieskich, dlaczego rodzi się duga co do wielkości religia jaka jest Islam?” Oczywiście nie oczekiwałem od niej odpowiedzi no to pytanie, bo takowej nie ma, gdyż niezbadane są myśli i zamierzenia Boga. Zaintrygowało mnie jej zachowanie i odpowiedzi w stylu: „nie powinieneś w ogóle się nad tym zastanawiać. Twoje myślenie i wątpliwość jest grzechem. Powinieneś się wyspowiadać. Prawda jest tylko w Kościele katolickim. Wszyscy inni są w błędzie. Nie wiadomo co będzie z ich zbawieniem?” cdn
Espagnol
2 lata, 10 miesięcy temucd. I tak patrząc na nią i słuchając zastanawiałem się, czy ona przypadkiem nie uprawia soteriologii Świadków Jehowy (tylko 44 tysiące będą zbawieni). No właśnie, „ultrakatoliczka”, tzn. zamknięta, z wypranym umysłem, z przysłowiowymi klapkami na oczach, zamknięta na trudne pytania. I nie w tym jest problem. Problem jest w braku tolerancji dla innych, dla ich poglądów, ich kultury, mentalności itd. Więc „ultrakatolik”, to katolik, który jest nietolerancyjny i tęskniący za epoka średniowiecza, kiedy to myślących inaczej można było w imieniu prawa i z błogosławieństwem Kościoła np. spalić na stosie.
Odpowiedzks.
2 lata, 10 miesięcy temu
Panie Espagnol koleżanka miała rację.
a oto kilka cytatów z nauczania Kościoła:
>"Wierzymy, że owa jedyna prawdziwa religia przechowuje się w Kościele katolickim i apostolskim, któremu Pan Jezus powierzył zadanie rozszerzania jej na wszystkich ludzi" (SV II, Dekl. o Wolności Religijnej p. 1)
>"Przede wszystkim należy stanowczo wierzyć w to, że «pielgrzymujący Kościół konieczny jest do zbawienia. Chrystus bowiem jest jedynym pośrednikiem i drogą zbawienia, On, co staje się dla nas obecny w Ciele swoim, którym jest Kościół; " (tamże, p.20)
>"Jeśli jest prawdą, że wyznawcy religii niechrześcijańskich mogą otrzymać łaskę Bożą, jest także pewne, że obiektywnie znajdują się oni w sytuacji bardzo niekorzystnej w porównaniu z tymi, którzy posiadają w Kościele pełnię środków zbawczych" (Dekl. Dominus Jesus kongregacji Nauki Wiary p.22 z 2000 r.)
Cdn…
3
ks.
2 lata, 10 miesięcy temu
cd.
Jeśli chodzi zaś o (nie)tolerancję, to myślę, że to słowo jest dziś bardzo nadużywane. Czy katolik może być tolerancyjny względem ideologii homoseksualistów albo aborcjonistów? Oczywiście mogę owych działaczy tolerować/szanować (łac. tolero, tolerare – znosić, cierpieć) jako osoby ludzkie, ale w żadnym wypadku nie mogę zgodzić się na tolerancję wobec tego co robią. A w dzisiejszych czasach niestety coś tolerować znaczy tyle co nie móc powiedzieć własnego zdania (bo w innym przypadku od razu zostanie się posądzonym o nietolerancję).
Espagnol
2 lata, 10 miesięcy temu
„Tylko proszę pamiętać Panie Espagnol, że jak się ktoś za bardzo wychyla przez otwarte okno to może przez nie wypaść...”
Gdyby np. Galileusz się nie « wychylał », to do dziś myślelibyśmy, że jesteśmy w centrum układu słonecznego. Takich odważnych ludzi było bardzo wielu i to właśnie dzięki nim, i dzięki ich uporczywości w poszukiwaniu prawdy, czyli « wychylaniu » się - a Kościół za nimi nie przepadał - możemy dzisiaj choćby pisać i edytować nasze przemyślenia w internecie. To właśnie dzięki tym « wychylającym » się ludzkość realizuje swoje fundamentalne powołanie « czynienia sobie ziemi poddanej ».
rojs
2 lata, 10 miesięcy temu
A jednak przeciw kaplanstwu kobiet przemawia kilka racji - chyba racji, tak mi sie zdaje :-).
Po pierwsze - dialog z prawoslawnymi: zezwolenie na kaplanstwo kobiet potraktowaliby momentalnie jako cios w Tradycje.
Po drugie - postepowanie w tej kwestii innych religii. Jakos nie slychac, by istnialy rabinki lub muezzinki albo muftki. Nic nie wiadomo o fakirkach.
Po trzecie - jakos nie slychac, zeby tam, gdzie wprowadzono kaplanstwo kobiet (mysle o odlamach chrzescijanskich) szczegolnie rozkwitlo zycie religijne.
A juz po czwarte - zeby podenerwowac Espagnola - jakos nigdzie w Pismie Swietym nie pisze, ze kobiety maja byc kaplankami.
Ciagle my musimy wybiegac przed szereg?
rojs
2 lata, 10 miesięcy temuI jeszcze jedno. W jednym z komentarzy czytamy o dowartosciowaniu kobiet w Kosciele. To chyba tu jest zrodlo calego zamieszania. Dziwnego i nielogicznego zamieszania - bo zamieszanie nie moze byc inne :-). Z jednej strony nie wypada we Francji ustapic miejsca kobiecie w srodkach komunikacji publicznej - powiedzialoby sie jej przez to: "Slaba plec!" Z drugiej strony na sile chce sie z niej zrobic monstrum, ktore mialo w Polsce swoje historyczne piec minut: babe-traktorzystke. Czy bycie gentlemanem - czy jak kto woli: dzentelmenem - zaklada slabosc kobiety? A moze po prostu brak dzisiaj dzentelmenow, to i kobiety chca dowartosciowania instytucjonalnego?
Odpowiedzrojs
2 lata, 10 miesięcy temu
A zeby tak juz wszystkich do reszty podenerwowac, to tylko napisze, ze akurat w srodowisku, gdzie obecnie pracuje, nie ma w ogole dzieci i mlodziezy w kosciele - mozna by tez napisac z duzej litery - w Kosciele. Czemu? Najprosciej zwalic na katechetow, ze nie nauczyli Ojcze nasz ani znaku krzyza.
Owszem, oni nie nauczyli. Ale rodzice tez nie. Mnie tego uczyla mama. Skuteczniej nizby to zrobil ksiadz. Nie chce przez to powiedziec: "Kobiety, do garow!" Chce tylko pokazac, ze kobieta ma swoje miejsce i swoja role w Kosciele. Tu matki nie ucza dzieci religii. Ano jest taki kraj na swiecie. Niedaleko. Ale chyba nie jedyny. I za niedlugo tak bedzie u nas, jak bedziemy pare pompowac w gwizdek, a nie w silniki...
jacq
2 lata, 10 miesięcy temu
"... ale o potrzebie duszy już będę tylko mówić w konfesjonale. Dla wielu, i to bardzo słusznych, przyczyn poznałam, że niewiasta nie jest powołana do rozróżniania takich tajemnic".
św. Faustyna Kowalska, "Dzienniczek"
meg.
2 lata, 10 miesięcy temuMoże skupmy się jednak na faktach.Kobiety mają prawo wyborcze dopiero od 100 lat i ten okres czasu jest jak mgnienie w porównaniu z rozwojem ludzkości.To jeżeli chodzi o "tradycję",patrząc na sytuację kobiet w Indiach ,w Afryce itd.przez te 100 lat niewiele się zmieniło,ale czy fakt ,że się nadal nie zmienia ma bronić tezy ,że ta "tradycja"jest dobra.Nie jestem teologiem ,ale wierząca w Jezusa kobietą i w Ewangeliach nie znajduję słów przeciwko kapłaństwu kobiet."Nie będzie ani kobiety,ani mężczyzny"brzmi dla mnie jak proroctwo naszych czasów
Odpowiedzks.
2 lata, 10 miesięcy temu
ad Pani Meg
to ja może posłużę się innymi cytatami z listów Pawłowych:
"Nauczać zaś kobiecie nie pozwalam ani też przewodzić nad mężem" (1Tm 2, 12)
"Bóg bowiem nie jest Bogiem ZAMIESZANIA, lecz pokoju. Tak jak to jest we wszystkich zgromadzeniach świętych, kobiety mają na tych zgromadzeniach milczeć; nie dozwala się im bowiem mówić, lecz mają być poddane, jak to Prawo nakazuje" (1 Kor 14, 33-34)
To co Pani chce włożyć w usta Pawła, po przez własną interpretację jego słów, on sam wyraża wprost: "kobiecie nauczać nie pozwalam", "kobieta na zebraniach ma milczec"
Soplica
2 lata, 10 miesięcy temu"Rozmiękczenie" umysłów niektórych ludzi jest przerażające. Pęd do "reformowania" Kościoła jest na wzór oszalałych, przerażonych koni podczas pożaru. Przez XX wieków Kościół wiedział co jest dobre a co złe, co wolno a co nie, a przez 40 lat posoborowego życia wierni nagle "dojrzeli" jaka to ciemnota dwudziestu wieków osłaniała "prawdę" skrywaną przez tak długi okres. Aż dech zapiera czytając te "wynurzenia" pseudofilozoficzne!!!Wychodzi na to iż tak po prawdzie duża część wiernych KRK jest denominacji protestanckiej! Bo jakim autorytetem dla protestanta jest oficjalne stanowisko Papieża? Żadnym, można je śmiało kontestować i traktować jak wymysł staruszka, co to nie bardzo wie na jakim świecie żyje.
OdpowiedzEspagnol
2 lata, 10 miesięcy temu
"Przez XX wieków Kościół wiedział co jest dobre a co złe". Czy oby na pewno np. potepiajac Galileusza, Kosciol wiedzial co jest dobre, a co zle?
Protestanci, to ludzie, ktorzy szczerym, otwartym sercem szukaja Boga i Prawdy.
rojs
2 lata, 10 miesięcy temu"Protestanci to ludzie..." - Owszem, kochany Espagnolu. Zwlaszcza gdy popieraja rozwody, gdy pastorki wychodza za maz po raz trzeci... Oj, z jakiej dziedziny podac jeszcze przyklady? :-)
OdpowiedzEspagnol
2 lata, 10 miesięcy temu„Są księża, którzy żyją w konkubinatach albo zawierają małżeństwa cywilne. Ilu ich jest? Nie wiadomo, bo Kościół takich statystyk nie prowadzi. Z badań socjologa prof. Józefa Baniaka wynika, że w stałych związkach z kobietami żyje około 12 proc. księży”. Czyżby, Panie « rojs » nie dostrzegało się belki w swoim oku?
Odpowiedzrojs
2 lata, 10 miesięcy temuNie zrozumielismy sie! Ja nie pisalem o "podziemiu". Pisalem o oficjalnym stanowisku Kosciola ewangelickiego. W koncu moi sasiedzi z drugiego konca osiedla :-)
Odpowiedzwierząca
2 lata, 10 miesięcy temuProszę księdza, ma ksiądz racje co do słów św. Pawła, ale w Piśmie Świętym kobiety rozmawiały z Jezusem o Królestwie Bożym bez pośrednictwa mężczyzn. Zaznaczam, że nie jestem za kapłaństwem kobie, bo nie ma w Ewangelii ani bezpośredniego zakazu kapłaństwa kobiet, ani też przyzwolenia na nie, więc powinno zostać tak jak jest, aby nie złamać woli Boga. Jestem natomiast zaskoczona wypowiedzią o nieczystości kobiet w cyklu miesięcznym i dziwie się, że Kościół tak długo to utrzymywał. To prawda, iż Jezus powiedział, że ani jota z prawa Bożego nie może być zmieniona, a w Starym Testamencie jest prawo o nieczystości miesięcznej kobiet, ale także jest tam podział na zwierzęta czyste i nieczyste, a Jezus dalej wyraźnie to znosi. Dlaczego więc wszystkie zwierzęta są czyste, a kobieta była dalej traktowana jako okresowo nieczysta - przecież tak została stworzona przez Boga.
Odpowiedzmeg.
2 lata, 10 miesięcy temuPod krzyżem nie ma jednak Pawła, ale są Marie i uczeń,którego umiłował.Do grobu też podąża Maria i ona ma zanieść nowinę o Zmartwychwstałym, ale jej nie uwierzyli.
OdpowiedzEspagnol
2 lata, 10 miesięcy temuMój znajomy ksiądz powtarzał, że « kobieta potrzebna jest do garów i do łóżka ». Po przeczytaniu powyższych cytatów widzę, iż jest on doskonałym interpretatorem kerygmatu Pawłowego. A nie zapomniał Ksiądz przypadkiem o kontekście historyczno-kulturowym tamtej epoki?
OdpowiedzSoplica
2 lata, 10 miesięcy temuEspagnol- no i uderz w stół a nożyce się odezwą! O protestantach mówiłem w kontekście posłuszeństwa a nie w kontekście oceny moralnej czy innej!!! Ale manipulacja jak widzę jest Twoją doskonałą "bronią"!!! Przykład dajesz przytaczając Galileusza. Może skończmy już wreszcie z"prawdami" oświeceniowymi, a podchodźmy do wydarzeń z historycznego punktu. Wtedy "argumenty" nabierają innego wymiaru. Ale jak widzę łatwiej jest wyświechtanymi i nie do końca prawdziwymi słowami szermować niż opierać się na historii, komuna dała temu piękne podwaliny :-)!!!
Odpowiedzks.
2 lata, 10 miesięcy temu
Panie Espagnol kwestię interpretacji Pisma Sw. pozostawmy raczej Magisterium Kościoła, bo jak wiadomo najwięcej herezji rodziło się właśnie z indywidualnej interpretacji (patrz M. Luter).
Myślę, że nad tym tematem nie ma sensu dłużej się rozwodzić z przynajmniej dwóch powodów:
1) Gdyby Pan Jezus chciał święcenia kobiet uczyniłby to w sposób prosty i czytelny, bo przecież "nie jest On Bogiem ZAMIESZANIA, lecz pokoju"
2)wynikający niejako z 1.) Magisterium Kościoła, wspomagane jak wiemy asystencją Ducha Świętego, o niemożności ordynacji kobiet wyraziło się jasno i stanowczo:
Jan Paweł II w Liscie Apostolskim "Ordinatio Sacerdotalis" ogłasza: "oświadczam, że Kościół nie ma żadnej władzy udzielania święceń kapłańskich kobietom oraz że orzeczenie to powinno być przez wszystkich wiernych Kościoła uznane za OSTATECZNE." (pkt. 4)
ks.
2 lata, 10 miesięcy temu
uczyńmy więc zadość pragnieniu Ojca Świętego i uznajmy ten temat za ostatecznie rozstrzygnięty!
Już niejeden człowiek chciał być mądrzejszy od Kościoła, problem w tym, że Kościół jednak wciąż trwa, a człowieka już dawno nie ma.
Espagnol
2 lata, 10 miesięcy temuOczywiscie. Choc milo mi bylo podyskutowac. Dziekuje wszystkim za riposty i wyjasnienia. W koncu "credo quia intellectum".
Odpowiedzks.
2 lata, 9 miesięcy temuMa ks. pozdrowienia od Ks. Tomasza i Ks. Karola bardzo serdeczne ;-)
OdpowiedzSoplica
2 lata, 9 miesięcy temunitri, proszę :-( daruj sobie, filozofia "podwórkowa" wyszła z mody.......:-(
Odpowiedznitri
2 lata, 9 miesięcy temumizoginia albo mizoginizm to zagadnienie z zakresu psychologii a nie filozofii (a na pewno nie filozofii "podwórkowej"). Chodzi mi wyłącznie o to, że poglądy św. Pawła na temat roli kobiet w kościele i rodzinie, jakie możemy odnaleźć w listach, są, moim zdaniem, krokiem wstecz w stosunku do postawy Chrystusa i tylko mizoginią da się je wytłumaczyć
OdpowiedzTomasz Rowiński
2 lata, 9 miesięcy temu
Wypowiedzi wcześniejszych interlokutorów :) są ciekawe...natomiast ja chciałbym zwrócić uwagę na dwie rzeczy:
1. otwartość na świat jak najbardziej jest cenna. Czyli spojrzenie na problem kapłaństwa kobiet oczami innego. I nie implikuje to wcale przyjęcia kapłaństwa kobiet. Co Jezus miał na myśli albo co mógł zrobić i z jakiś względów tego nie zrobił osądzić trudno. Trochę to przypomina spór - Pawłowy czy Piotrowy jestem :)
2. ad vocem: jakoś tak bywa, że narzeczony mówi na spowiedzi o współżyciu seksualnym, a narzeczona rzadziej. Gdyby sytuacja była odwrotna, tzn. kobiety li tylko mogą być kapłanami, ja osobiście miałbym problem w otwarciu się i szczerym wyspowiadaniu. To oczywiście nie implikuje kapłaństwa kobiet, ale pomaga spojrzeć na sytuację kobiet w tym kontekście trochę inaczej. "Kratki" nie znoszą płci biologicznej.
Tomasz Rowiński
2 lata, 9 miesięcy temu
3. I właśnie Tradycja dopuszcza tego rodzaju dysputy, bo jest ona w ciągłej kreacji...czy jest zamknięta? Czy też jest tworzona w Duchu? W recepcji tego świata? Zatem samo Pismo nie jest wiążące, choć w sprzeczności z Nim być nie można, jak się jest katolikiem rzymskim.
4. Ponieważ w Piśmie nie jest powiedziane, że kapłanami mają nie być lub być, a Paweł czasami mówi ex cathedra a czasami nie - tutaj trudno wyczuć jak mówi - od siebie, czy też od Pana :)
Tomasz Rowiński
2 lata, 9 miesięcy temu
Dlatego bardziej bym starał się posłuchać tego, co jest pisane. Czy Tomka Rowińskiego argument o macierzyńskim pochodzeniu kapłaństwa mężczyzn można uznać?
No chyba nie. W takim razie mężczyźni powinni się rodzić z koloratką w XXI wieku, wcześniej z innymi precjozami w innymi miejscu. Myślę, że z argument RODU KAPŁAŃSKIEGO w ST też nie jest do utrzymania.
Sam Kościół nie ma takiej władzy, ale Pan ma :)
Kinga
2 lata, 7 miesięcy temu
Panie Rowinski niechze sie pan zastanowi co pan plecie zwlaszcza uzywajac argumentu ni przypial ni przylatal o dominacji kobiet w macierzynstwie ... a widzial pan kiedys mezczyne , ktory rodzi dziecko i zostaje matka.
W macierzynskie kazdy zdrowy na umysle czlowiek widzi "bastion dominacji kobiecej" a w ojcostwie bastion dominacji meskiej.
A to wszystko ma sie nijak do kaplanstwa. Doprawdy 'wybitny" argmunet.
-
Najchętniej czytane
-
Chętnie komentowane

