ekai.pl
Sobota, 26 maja 2012 Św. Filipa Nereusza, prezbitera
Dar i dług [Maciej Zięba OP]
ter/hel / kw, 2010-04-10
Po pięciu latach od śmierci papieża coraz bardziej stajemy się świadomi wyjątkowości doświadczenia, jakie pokoleniu Jana Pawła II zostało dane - pisze na łamach "Rzeczpospolitej" dominikanin Maciej Zięba.
Wyjaśnia on, że określenie "pokolenie Jana Pawła II" warto interpretować szeroko, obejmując nim tych, którzy swoją dojrzałą wiarę formowali pod wpływem świadectwa, nauczania Jana Pawła II i spotkania z nim.
- Mogą to więc być dzisiejsze 25-latki, które kończyły szkoły średnie w roku śmierci papieża, a w swojej pamięci przechowują wspomnienia z trzech jego ostatnich pielgrzymek do ojczyzny, a także ludzie dziś w wieku sędziwym, którym postać Jana Pawła II pomogła w odkryciu rzeczywistości wiary i Kościoła - mówi. Wspólny mianownik to - jak tłumaczy o. Zięba - "świadomość daru i świadomość długu. Daru, bo bez wątpienia Polska wkroczyła w uprzywilejowany okres swej historii. A uprzywilejowanie to: wyzwolenie z komunizmu i włączenie się w proces integracji europejskiej, w ogromnym stopniu zawdzięczamy Janowi Pawłowi II.
Jako ludzie wierzący otrzymaliśmy też od niego integralną propozycję chrześcijaństwa – otwartego i nowoczesnego, a zarazem ewangelicznie radykalnego i wiernego tradycji, które łączy działanie z kontemplacją. (...) To doświadczenie swoistego obdarowania przez historię powinno rodzić – i jestem pewien, że w wielu z nas rodzi, choć często tak tego nie nazywamy – egzystencjalne poczucie długu, który zaciągnęliśmy, żyjąc w epoce Jana Pawła II, poczucie zobowiązania do wierności temu, czym żył i czego nauczał" - czytamy.
Ojciez Zięba zauważa, że "są kręgi w Kościele, które tej kanonizacji nie sprzyjają". Wymienia krytyków liberalnych i otwartych, integrystów.
Komentarze (0)
Zobacz także
-
Najchętniej czytane
-
Chętnie komentowane

