Drukuj Powrót do artykułu

Abp Depo: musimy byli wolni, budując na prawdzie z pomocą Boga

05 września 2019 | 10:22 | ks. mf | Częstochowa Ⓒ Ⓟ

Dziś włączamy ofiary z życia zamordowanych mieszkańców Częstochowy i okolic w tajemnicę Eucharystii, i prosimy naszych świętych patronów, w tym również błogosławione męczenniczki z Nowogródka Siostry Najświętszej Rodziny z Nazaretu z s. Stellą i s. Marią Kanutą, abyśmy byli wolni, budując na prawdzie z pomocą Boga – mówił abp Wacław Depo, metropolita częstochowski, który 4 września, w 80. rocznicę „Krwawego Poniedziałku”, przewodniczył Mszy św. w archikatedrze Świętej Rodziny w Częstochowie.

W homilii abp Depo za współczesnym poetą powiedział, że „Krzyż jest wszędzie, gdzie Chrystus wchodzi przynosząc nadzieję na życie. On choć zmartwychwstały zawsze z krzyżem Golgoty wchodzi w ludzkie dramaty, aby je usensownić i coraz szersze kręgi zatacza pośród ludzkich smutków i beznadziei”.

Metropolita częstochowski przypomniał słowa św. Jana Pawła II wypowiedziane w czerwcu 1979 r. na Placu Zwycięstwa w Warszawie: „Chrystusa nie można wyłączać z dziejów człowieka w jakimkolwiek miejscu ziemi. Nie można bez Chrystusa zrozumieć dziejów Polski — przede wszystkim jako dziejów ludzi, którzy przeszli i przechodzą przez tę ziemię. Dzieje ludzi! Dzieje narodu są przede wszystkim dziejami ludzi. A dzieje każdego człowieka toczą się w Jezusie Chrystusie. W Nim stają się dziejami zbawienia”.

„Dzieje narodu zasługują na właściwą ocenę wedle tego, co wniósł on w rozwój człowieka i człowieczeństwa, w jego świadomość, serce, sumienie. Otóż tego, co naród polski wniósł w rozwój człowieka i człowieczeństwa, co w ten rozwój również dzisiaj wnosi, nie sposób zrozumieć i ocenić bez Chrystusa” – mówił wówczas św. Jan Paweł II.

– Ziemia częstochowska, tak jak cała nasza Ojczyzna naznaczona jest krzyżem Chrystusa. Po Wieluniu, to kolejna stacja naszej modlitwy – kontynuował arcybiskup.

– Bez wejścia w Eucharystię żadne ludzkie cierpienie nie będzie miało sensu. Mamy obowiązek rozpoznawania prawdy historycznej, która jest fundamentem dla życia narodu i tych, którzy przyjdą po nas. Mamy też prawo i obowiązek sprzeciwu wobec systematycznego procesu manipulacji i zakłamania historii – podkreślił abp Depo i pytał: – Dlaczego podzieliliśmy się na prawdzie o Westerplatte, że stać nas tylko na bitwy wzajemne?

– Tutaj chodzi o pamięć i tożsamość, a nie o mit, który się tworzy na naszych oczach. Prawda o nas czasem jest zagrzebana głęboko w ziemi, ale wcześniej czy później przebije się do nas krzyżem – dodał arcybiskup i przypomniał słowa św. Jana Pawła II, że „pamięć historyczna pomaga nam zachować tożsamość i jedność narodu i Kościoła”.

Na modlitwie zjednoczyli się: kapłani, Niższe Seminarium Duchowne wraz z rektorem i wychowawcami, osoby życia konsekrowanego, Rycerze Kolumba, przedstawiciele organizacji społecznych i wierni. Po Eucharystii złożono kwiaty na grobie ofiar niemieckiej zbrodni na cmentarzu Kule.

Ziemi częstochowskiej broniła dowodzona przez gen. bryg. Janusza Gąsiorowskiego 7. Dywizja Piechoty, wchodząca w skład Armii „Kraków”. Na jej skrzydłach zajmowały pozycje brygady kawalerii: na prawym skrzydle Wołyńska – płk. Juliana Filipowicza (Armia „Łódź”) i na lewym Krakowska – gen. Zygmunta Piaseckiego (Armia „Kraków”). Razem siły te liczyły ok. 30 tys. ludzi, 66 dział, 42 samochody pancerne i czołgi rozpoznawcze oraz 2 pociągi pancerne. Dla wsparcia były też samoloty, ale np. cała Armia „Kraków” miała ich do dyspozycji zaledwie 50. Przeciwko nim stanęło przeszło 100 tys. Niemców, wspieranych przez 284 działa, 820 czołgów i 470 wozów pancernych oraz ok. 500 samolotów. Była to 10. Armia gen. Waltera von Reichenau. Pod Częstochową najpoważniejsze walki zawrzały 1 września pod Mokrą na odcinku bronionym przez Wołyńską Brygadę Kawalerii. Tu Niemcy natarli siłami 4. Dywizji Pancernej. Wydawało się, że najbardziej nowoczesna wielka jednostka niemiecka, posiadająca 425 czołgów i wozów pancernych oraz 80 dział i moździerzy przy wsparciu setek samolotów szturmowych, rozbije w ciągu 2 godzin polską brygadę kawalerii, nieporównanie od niej słabszą, lecz świetne dowodzenie płk. Filipowicza i męstwo ułanów sprawiły, że po całodniowej walce, niemieckiej dywizji nie udało się przełamać polskiej obrony pod Mokrą. Brygada poniosła jednak duże straty: ok. 500 żołnierzy padło zabitych i rannych. Straty ludzkie ze strony niemieckiej nie są znane; na polu bitwy pozostawili oni od 60 do 100 czołgów.

W niedzielę 3 września 1939 r. do Częstochowy wkroczyli Niemcy. 4 września żołnierze Wehrmachtu i funkcjonariusze SS urządzili na ulicach łapanki. Swoje ofiary zgromadzili w kilku miejscach Częstochowy m.in. na placu przed katedrą, przy ulicy Strażackiej, na obecnym placu Biegańskiego oraz placu Daszyńskiego. Przed katedrą strzelano w zbity tłum ludzi z karabinów maszynowych, przed ratuszem zabijano pojedynczymi strzałami w tył głowy. Pomordowanych pochowano na cmentarzu Kule. Całkowitą liczbę ofiar zdarzeń 4 września 1939 szacuje się na 671 osób. Tysiące schwytanych mieszkańców spędzono i zamknięto w kościele św. Zygmunta i w katedrze częstochowskiej. Zgromadzonymi przez Niemców w katedrze mieszkańcami Częstochowy opiekował się ówczesny proboszcz parafii katedralnej ks. Bolesław Wróblewski.

W 1989 r., w 50. rocznicę mordu częstochowian, na Placu Jana Pawła II przed Katedrą Świętej Rodziny stanął kamienny obelisk ufundowany przez jej ówczesnego proboszcza ks. Józefa Chwisteckiego przy wsparciu finansowym parafian.

Natomiast w 2009 r. Ośrodek Dokumentacji Dziejów Częstochowy wydał publikację pt. „Z krwawych dni Częstochowy. Wspomnienia o zbrodni Wehrmachtu z 4 września 1939”. Publikacja ta, to odnalezione po 70 latach zapiski Bolesława Kurkowskiego, naocznego świadka wydarzeń tzw. „Krwawego Poniedziałku” z września 1939 r. Zapiski odnalazła i dostarczyła do Ośrodka Dokumentacji Dziejów Częstochowy Katarzyna Morejska, praprawnuczka Bolesława Kurkowskiego. Impulsem do poszukiwania zapisków był apel Ośrodka Dokumentacji Dziejów Częstochowy, w którym zwrócono się do mieszkańców miasta o przekazywanie materiałów związanych z wybuchem II wojny światowej.

Autor wspomnień Bolesław Kurkowski w czasie II wojny światowej był powołany do straży obywatelskiej. Działacz podziemia. Zmarł w 1949 r. Bolesław Kurkowski swoje zapiski robił podczas wojny i okupacji. Opisał m.in. wiele epizodów „Krwawego Poniedziałku”. Autor zapisków relacjonował również nadzorowaną przez niego w lutym i marcu 1940 roku ekshumację pomordowanych. Kurkowski zamieścił w swoich wspomnieniach nazwiska ofiar, a nawet opisy ułożenia ciał.

Wersja do druku

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.