Drukuj Powrót do artykułu

Abp Henryk Muszyński, Integracja i tożsamość Europy

30 września 2000 | 00:00 | Ⓒ Ⓟ

Pod takim tytułem Konferencja Episkopatu austriackiego urządziła sympozjum w miejscowości Kleinmariazell i Heiligenkreitz w pobliżu Wiednia w dniach od 27 do 29 września 2000 r. Bezpośrednim organizatorem tego sympozjum był bp Egon Kapellari, odpowiedzialny za sprawy Europejskie w Konferencji Austriackiej.

Na sympozjum zaproszono przedstawicieli Episkopatów krajów sąsiadujących i kandydujących do wspólnoty europejskiej takich jak: Czechy, Słowacja, Węgry, Polska, ale także Chorwacja, Serbia i Bułgaria. W sympozjum wzięli udział wysocy przedstawiciele i funkcjonariusze Unii Europejskiej, jak: Wenceslas de Lobkowicz, Erhard Busek, profesorowie uniwersytetów prawie wszystkich zainteresowanych krajów, wśród nich prof. Urs Altermatt (Austria), prof. Marian Valkovic (Chorwacja), Helmut Renocki, ale także przedstawiciele świata politycznego na czele z austriackim ministrem spraw zagranicznych panią Benitą Ferrero-Waldner i nuncjuszem apostolskim Donato Squicciarini i przedstawiciele wszystkich ościennych krajów Austrii.
Sympozjum rozpoczęło się dyskusją panelową świadków przełomu nowej Europy roku 1989 z udziałem kard. Franza Koniga bp. Frantiska Vaclava Lobkowicza i dr. Erharda Buska. Polskę reprezentowała prof. Irena Lipowicz, ambasador w Wiedniu.

*1.Pojęcie i zakres integracji europejskiej *
Europę najczęściej pojmowano w zrozumieniu kulturowo-historycznym. Europa jako wielkość geograficzna w sposób jednoznaczny może być określona jedynie na południu i zachodzie (basen Morza Śródziemnego i Atlantyk). Tymczasem jej granice zarówno północne, jak i wschodnie są wielce dyskusyjne. I ulegały też wielokrotnemu przesuwaniu w ciągu historii (Ural, Władysław, Bałkany?).
Inspiracje do sympozjum dało nauczanie Ojca Świętego Jana Pawła II o duchowej jedności Europy, która oddycha obydwoma płucami Wschodu i Zachodu. Tylko taka Europa ma szansę rozwoju, Europa, która świadomie nawiązuje do spraw duchowych, kulturowych i religijnych korzeni, Europa oglądana nie w kategoriach politycznych i ekonomicznych a Europa, która złączona jest więzami duchowymi, które zapewniają jej spójność i trwałość.
Postawiono pytanie: Co Kościół może wnieść do nowej, jednoczącej się Europy; Europy, w której padła żelazna kurtyna, ale w której pozostały granice wewnętrznej nieufności, nieprzezwyciężonej wrogości w sercach ludzkich? Europa, której grożą nowe granice strategiczne, a nawet elektroniczne.
Bardzo mocno zaakcentowano konieczność “europeizacji Europy”. Integracja nie może się odbyć kosztem niwelowania różnic kulturowych, religijnych, etnicznych czy narodowych. Kard. Schonborn wskazał, że Kościół jest najstarszą globalną instytucją w świecie powołaną w sposób szczególny by znosić bariery, także istniejące w sercach ludzkich. Wzajemne zbliżenia narodów i Kościołów może nastąpić jedynie w oparciu o poznanie całej prawdy o wzajemnych relacjach w przeszłości, a także o szczerym wyznaniu win i wzajemnym pojednaniu.
Główną przeszkodą do pełnej integracji są nie tyle trudności obiektywne ile przezwyciężenie wzajemnych niepokojów i obaw i przekonanie społeczeństwa o potrzebie i korzyściach pełnej integracji. Nie ukrywano, że będzie to związane także z wieloma ofiarami i wyrzeczeniami. Kościół z tytułu swej misji jest w sposób szczególny powołany do tego, by leczyć rany przeszłości wskazywać na duchowe motywy związane z procesem jednoczenia.
Przedstawiciele Europy Zachodniej przyznali, że w minionym 50-leciu pod pojęciem Europy rozumiano jedynie Europę Zachodnią. Dlatego nawet w nazewnictwie i terminologii trzeba mieć wzgląd na odmienną wrażliwość ludzi Wschodu i Zachodu. Ze szczególnym apelem o zachowanie tej wrażliwości zwrócił się kard. Konig.
Terminy: “poszerzenie Europy”, “kraje kandydujące, mogą sugerować pewne poczucie wyższości i brak partnerskiej relacji w odniesieniu do krajów kandydujących. Wskazałem, że powyższa terminologia w gruncie rzeczy zakłada świadomość rozpadu Europy. W odniesieniu do Niemiec, gdzie istniała żywa świadomość jednego narodu nikt nie odważyłby się mówić o poszerzeniu Niemiec. Termin “zjednoczenie” w tym przypadku przez nikogo nie kwestionowany. W nawiązaniu do wspólnej wielowiekowej historii i kulturowej jedności Europy, a szczególnie w odniesieniu do duchowej jedności określanej w średniowieczu mianem christianitas , należałoby raczej mówić o ponownym zjednoczeniu Europy. Ku mojej wielkiej radości sugestia ta została przyjęta i rozwinięta w artykule (Leitartikel) “Gazety kościelnej” (“Kirchen Zeitung” z dn.8.10.br.) pod tytułem “Wiedervereinigun Europas”.

*. Tożsamość europejska *
Tożsamość jest bodaj jednym z najczęstszych terminów, którym posługujemy się dzisiaj, najczęściej rozumiana jest ona jednak w kategoriach: historycznych, kulturowych, etnicznych czy narodowych. Pytanie o tożsamość pojawia się w sposób zrozumiały także w kontekście Europy. Jest bowiem zrozumiałe, że część tożsamości mniejszej ulegnie ograniczeniu na rzecz budowania nowej tożsamość europejskiej. Tożsamość nie oznacza oczywiście unifikacji i ujednolicenia. Dla Polaków, u których tożsamość narodowa zarówno w czasie rozbiorów, jak i w późniejszych czasach hitlerowskiej okupacji i komunistycznego systemu totalitarnego była śmiertelnie zagrożona, pytanie to ma szczególną wymowę i znaczenie.
Prof. Marian Valkovic z Chorwacji wskazał, że naszą chrześcijańską tożsamość określa się w relacji do Chrystusa i mierzy się bliskością do Niego. Tożsamość chrześcijańska wyraża się w upodobnieniu sposobu myślenia, wartościowania i życia do Chrystusa. W języku teologicznym nazywa się to objawieniem Chrystusa w sobie. Zewnętrznym znakiem tej tożsamości jest miłość rozumiana jako agape. Wyraża się ona w sposób szczególny w gotowości do przebaczania i pojednania. Wspólne nowotestamentalne podłoże idei pojednania w kulturze chrześcijańskiej Europy stanowi szczególne zobowiązanie i zadanie do wypełnienia dla wszystkich chrześcijan. Wszakże wspólnie wierzymy, że Chrystus pojednał nas ze sobą, to znaczy usunął grzech, oddzielał nas od miłości Ojca. Jako ludzie pojednani przez Chrystusa nosimy w sobie szczególne zobowiązanie do przekazywania tego, co sami otrzymaliśmy od Boga.
Jako chrześcijanie jesteśmy także świadkami niezłomnej nadziei, którą zobowiązani jesteśmy nieść Europie i światu. Korzeniem naszej nadziei nie jest ani historia, ani kultura, Jezus Chrystus który jest sacramentum spei sakramentem nadziei.
Głównym wszakże zadaniem chrześcijan jest promowanie antropologii chrześcijańskiej. Jan Paweł II stwierdził, że komunizm upadł wskutek błędnej antropologii, liczył się jedynie człowiek jako element społeczności, a nie jako indywiduum i jako osoba. Antropologia chrześcijańska ukazuje człowieka jako obraz i podobieństwa samego Boga. Wyraża się ono w tym, że człowiek jest jedyną istotą wolną i zdolną do miłości. Stwierdzenie to nie ma analogii w żadnej innej antropologii. Wraz z demaskowaniem fałszywych antropologii należy też ukazywać pozytywne treści chrześcijańskiej antropologii, na której opiera się katolicka nauka społeczna.

Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.