Drukuj Powrót do artykułu

Abp Hollerich: Wybory do PE pokażą, czy jesteśmy jeszcze chrześcijanami

11 maja 2019 | 09:52 | pb (KAI/SIR) | Lesbos Ⓒ Ⓟ

Sample Fot. JCH / COMECE

„Wybory do Parlamentu Europejskiego powinny pokazać, czy jesteśmy chrześcijanami, czy nie; czy pozostały jeszcze resztki chrześcijaństwa w Europie”. Opinię taką w wywiadzie dla włoskiej agencji SIR wygłosił arcybiskup Luksemburga Jean-Claude Hollerich. Dodał, że „nie można mówić o kulturze chrześcijańskiej, o Europie chrześcijańskiej, jeśli nie jesteśmy gotowi przyjąć tych, którzy są w potrzebie”.

Jako przewodniczący Komisji Episkopatów Wspólnoty Europejskiej (COMECE) luksemburski hierarcha wchodził w skład watykańskiej misji, która odwiedziła dwa obozy uchodźców na greckiej wyspie Lesbos i w imieniu papieża Franciszka przekazała 100 tys. dolarów na działalność pomocową Caritas Hellas. Delegacji przewodniczył jałmużnik papieski kard. Konrad Krajewski, w jej skład wchodził także katolicki arcybiskup Aten Sevastianos Rossolatos.

Watykańska delegacja przybyła trzy lata po pamiętnej wizycie u uchodźców na Lesbos papieża Franciszka, patriarchy ekumenicznego Bartłomieja i prawosławnego arcybiskupa ateńskiego i całej Grecji Hieronima II w kwietniu 2016 r. Miała na celu pokazanie mieszkańcom obozów uchodźców, że „papież wciąż o nich myśli, że papież i Kościół się o nich troszczą, że nie zostali zapomniani”, wyjaśnił abp Hollerich.

Ponadto, na życzenie papieża, „przed wyborami europejskimi, misja ta miała dać znak Europie”, że „uchodźcy są prawdziwymi ludźmi, mężczyznami, kobietami, dziećmi, którzy cierpią”. – I jeśli chcemy, żeby była Europa chrześcijańska, jesteśmy wezwani do udzielenia im pomocy – dodał przewodniczący COMECE.

Dał wyraz swemu zasmuceniu tym, co na Lesbos zobaczył. – Wielu ludzi podeszło, żeby ze mną porozmawiać, opowiedzieć o swoich problemach. Ludzi chorych. Oczywiście, grecki rząd jest tam obecny i robi dla nich wszystko, co może. Ale nie da się zrobić wszystkiego, np. zapewnić opieki medycznej na poziomie potrzeb. A ludzie cierpią. Cierpią także z braku nadziei. Któregoś dnia zostaliśmy zaproszeni, by wejść do namiotu zbudowanego przez 7 młodych ludzi. Poczęstowali nas herbatą. Jeden z nich opowiedział, że nocą uczy się angielskiego, żeby przygotować się na przybycie pewnego dnia do Europy. Widziałem dziecko z bardzo poważną chorobą skóry. Widziałem ludzi z chorymi oczami. (…) Powtórzę: grecki rząd robi wiele, ale jest pozostawiony samemu sobie. Nie wystarczy mówić, że powinien robić więcej. Tu wymagana jest nasza solidarność. Odnosi się tu wrażenie, że ci ludzie zostali zapomniani przez Europę i to sprawia ból – wyznał hierarcha.

Podkreślił, że potrzebne byłoby utworzenie korytarzy humanitarnych przez diecezje, stowarzyszenia katolickie, parafie, z pomocą Wspólnoty św. Idziego (Sant’Egidio), która działa na tym polu, „aby dać tym ludziom nowe możliwości, część tego szczęścia i dobrobytu, jakie wszyscy mamy tu, w Europie”. – I okazać, że Kościół w Europie jest solidarny z najuboższymi, że troszczymy się o nich, że są dla nas ważni – powiedział przewodniczący COMECE.

Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.