Drukuj Powrót do artykułu

Abp Jędraszewski: cierpienia Jana Pawła II było doświadczeniem rozkładanym na lata

23.10.2018 , Justyna Walicka, archidiecezja krakowska, Kraków Ⓒ ℗

To było cierpienie rozkładane na lata. Mierzone wiernością wymagającą ciągłego potwierdzania minuta po minucie, dzień po dniu, rok po roku. Że jest się świadkiem Chrystusa ukrzyżowanego i zmartwychwstałego – tak o doświadczeniu Jana Pawła II mówił abp Marek Jędraszewski podczas odpustu w Sanktuarium św. Jana Pawła II w Krakowie.

W homilii arcybiskup nawiązał do osobistych wspomnień z czasu wyboru Jana Pawła II na papieża. Podkreślił, że kard. Karol Wojtyła opuścił Kolegium Polskie w Rzymie 14 października, a dwa dni później było ono chyba najszczęśliwszym domem w całym Wiecznym Mieście, bo z niego właśnie wyszedł nowy papież.

Abp Jędraszewski wspominał też, jak młodzi księża studenci oczekiwali na spotkanie z Janem Pawłem II już w Watykanie. – Oczekiwanie przedłużało się, aż 6 grudnia papież zechciał nas przyjąć. Zastanawialiśmy się co mu przynieść w prezencie. I ktoś wpadł na myśl, żeby przynieść mu choinkę, bo to już blisko świąt Bożego Narodzenia. I zapewne była to pierwsza choinka, przyjęta zresztą z ogromną wdzięcznością przez Ojca św., w apostolskich pałacach.

Metropolita wspomina, że było to spotkanie pełne serdeczności i osobistych rozmów. Na zakończenie papież poprosił, by zaśpiewali mu „Barkę”. Ojciec św. dołączył się, śpiewając drugim głosem. – Dla większości z nas była to oazowa piękna pieśń. Nie wiedzieliśmy, że papież już wtedy u początku swego pontyfikatu (…) odnosił te słowa bardzo osobiście do siebie, do Krakowa, do Polski.

Arcybiskup przypomniał, że podczas ostatniej pielgrzymki do ojczyzny papież wyznał, że miał w uszach tę pieśń podczas ogłoszenia wyroku konklawe i przez cały swój pontyfikat.

„Barka” mówi o św. Piotrze, którego następcą był Jan Paweł II. On, podobnie jak Apostoł, w posłuszeństwie samemu Bogu dotarł do Rzymu, miasta, które przyniosło mu cierpienie. – Jan Paweł II, idąc za głosem Chrystusa zaszedł aż do Rzymu. Do miasta, w którym przeżył zapewne bardzo wiele chwil radości i uniesień. Chwil, które kazały mu nieustannie wysławiać Pana. Ale było to też miasto, w którym doznał bardzo wielu cierpień. Począwszy od tego 13 maja 1981 roku, kiedy zbrodnicze siły wielkich tego świata urządziły zamach na życie papieża. Żeby zamilkł. Żeby nie głosił już prawdy o Chrystusie, dla którego trzeba otworzyć bramy całego świata – mówił abp Jędraszewski.

W dalszej części homilii metropolita przypominał słowa, jakie papież wypowiadał na temat cierpienia. O tym, że zrozumiał, iż musi wprowadzić Kościół w trzecie tysiąclecie właśnie poprzez cierpienie ofiarowywane przede wszystkim za rodziny, które dziś są poważnie zagrożone. Wielokrotnie także, zwracając się do chorych, papież mówił o tym, że jest z nimi, że rozumie, modli się i także cierpi. – Jesteśmy świadomi tego, że kiedy 40 lat temu Jan Paweł II rozpoczynał swój pontyfikat i myślał przez wszystkim o (…) tym, że będzie musiał świadczyć w Rzymie na wzór Piotra, to jednocześnie wiemy – jego cierpienie nie było takie jak Piotra umęczonego na krzyżu w Cyrku Nerona zwanym także Cyrkiem Kaliguli nieopodal watykańskiego wzgórza. To nie było cierpienie kilkugodzinne, na własne życzenie zresztą, ukrzyżowanego głową w dół. To było cierpienie rozkładane na lata. Mierzone wiernością wymagającą ciągłego potwierdzania minuta po minucie, dzień po dniu, rok po roku. Że jest się świadkiem Chrystusa ukrzyżowanego i zmartwychwstałego – zaznaczył.

Po Mszy św. odpustowej odbył się koncert dziękczynny za pontyfikat pt.: „Św. Jan Paweł II – Papież, poeta, artysta”. W słowie wprowadzenia metropolita krakowski przypomniał, że papież po wyborze na Stolicę Piotrową, z jednej strony mówił, że pochodzi „z dalekiego kraju”, a z drugiej wskazywał na bliskość Polski i Rzymu, które pochodzą z tej samej tradycji kulturowej i mają te same chrześcijańskie korzenie. – Jan Paweł II ciągle podkreślał wagę kultury. Wagę tej szczególnej działalności ludzkiego ducha, która sprawia, że człowiek staje się bardziej człowiekiem – powiedział.

Metropolita wyraził także wdzięczność organizatorom koncertu, szczególnie Akcji Katolickiej. – Jestem głęboko przekonany, że Jan Paweł II patrzy ze swego niebiańskiego okna, uśmiecha się do nas, wiedząc czym jest naprawdę samo piękno. I błogosławi nam, abyśmy umieli w pięknie się naprawdę zatopić i nim dzielić. Życzę, żeby to piękno, którym będziemy oddychali, któremu damy się przenikać, żebyśmy to piękno zanieśli w naszą codzienność – zakończył.

Wersja do druku
Portal eKAI prezentuje część tekstów publikowanych w płatnym serwisie agencyjnym Katolickiej Agencji Informacyjnej.
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych.