Drukuj Powrót do artykułu

Abp Skworc o śp. abp. Wesołym: Kościół i Ojczyzna to jego dwie wielkie miłości

29.08.2018 , pgo, Katowice Ⓒ ℗

Był człowiekiem zanurzonym głęboko w Panu Bogu i chciał jak najlepiej służyć Kościołowi i swojej Ojczyźnie – tak śp. abp. Szczepana Wesołego wspomina abp. Wiktor Skworc, metropolita katowicki. To właśnie z tej diecezji pochodził zmarły duchowny.

„Abp Wesoły był mieszkańcem Rzymu i z tym miastem był związany, ale nigdy nie zapomniał o tym, że wyszedł z Katowic i był księdzem archidiecezji katowickiej, choć po nominacji biskupiej w 1968 r. stał się biskupem pomocniczym gnieźnieńskim” – podkreśla abp Skworc. Metropolita katowicki dodaje, że abp Wesoły był szczególnie związany z kościołem św. Apostołów Piotra i Pawła w Katowicach, który był pierwszą katedrą. „Tam został ochrzczony, tam był ministrantem, tam się kształtowała jego wiara, jego miłość do Kościoła, tam się nauczył tej miłości i tam zapragnął być kapłanem” – zaznaczył. Dlatego, ilekroć przybywał do Katowic, to ten kościół nawiedzał.

Abp Skworc przypomniał również, że zmarły był bardzo związany z Górnym Śląskiem. „On bardzo ukochał swoją ojczyznę przez swoją ojcowiznę. Dla niego Górny Śląsk to była ziemia umiłowana. Zawsze widział go w wielkiej ojczyźnie – Polsce” – podkreślił. Jak dodał, rodzice abp. Wesołego po podziale Górnego Śląska, optowali za Polską i przenieśli się do części Górnego Śląska, która w 1922 r., po powstaniach i plebiscycie została włączona do odrodzonej Rzeczypospolitej.

„Chciałbym podziękować księdzu abp Szczepanowi za jego ogromną gościnność. Kiedy przybywało się do Rzymu, to zawsze okazywał nam ogromną życzliwość. Cieszył się z odwiedzin, rozmowy, wiadomości ” – powiedział abp Skworc.

Metropolita katowicki podkreślił także, że abp Wesoły był rzeczywiście „biskupem na walizkach”, jak opisuje go tytuł wywiadu-rzeki. „Na każde zaproszenie duszpasterzy Polaków odpowiadał pozytywnie, więc ciągle podróżował. Dla niego właściwie nie było podróży dalekiej; nawet w zaawansowanym wieku był i w Australii, Indonezji i wielu innych miejscach. Wszędzie, gdziekolwiek Polacy go potrzebowali, to on zmierzał tam z posługą” – zaznaczył. Umiłowanym miejscem jego posługi była Anglia, gdzie znalazł się po wojnie. Tam nawiązał i utrzymywał serdeczne kontakty z emigracją wojenną i powojenną, a także tą z lat 80-tych.

Wspominając abp. Wesołego metropolita katowicki powiedział również, że był to człowiek z poczuciem humoru i dystansem do siebie. „Ale był to też człowiek gorącej modlitwy. Ilekroć przychodziło się do kościoła św. Stanisława w Rzymie na poranną Mszę św. to zwykle abp Szczepan już tam był; modlił się, odmawiał brewiarz, medytował. Był człowiekiem zanurzonym głęboko w Panu Bogu i chciał jak najlepiej służyć Kościołowi i swojej Ojczyźnie” – wspomina. Jak zauważył, abp Wesoły za swoje zasługi został wielokrotnie uhonorowany ze strony Rzeczypospolitej, jest również honorowym obywatelem Katowic, a także doktorem honoris causa Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego oraz Uniwersytetu Śląskiego.

Zgodnie z ostatnią wolą abp. Wesołego, zostanie on pochowany w Katowicach. Jak zapowiada abp Skworc, w pogrzebie weźmie udział Episkopat Polski, przedstawiciele władz rządowych, samorządowych i z pewnością reprezentanci Polonii.

Uroczystości pogrzebowe odbędą się w katowickiej katedrze, skąd w kondukcie żałobnicy przejdą do kościoła św. Apostołów Piotra i Pawła, z którym abp Wesoły był od dzieciństwa związany. Dokładny termin nie został jeszcze podany.

Abp Szczepan Wesoły zmarł wczoraj, 28 sierpnia we wspomnienie liturgiczne św. Augustyna, o godz. 18.37 w Rzymie. Miał 92 lata. Pełnił posługę duszpasterza Polaków na emigracji. Pełnił funkcję delegata Prymasa Polski dla duszpasterstwa emigracyjnego, aż do przejścia na emeryturę w 2003 roku.

Wersja do druku
Portal eKAI prezentuje część tekstów publikowanych w płatnym serwisie agencyjnym Katolickiej Agencji Informacyjnej.
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych.