Drukuj Powrót do artykułu

Abp Skworc: Pomnik Korfantego to znak dziejowej sprawiedliwości

25 października 2019 | 15:45 | mp / hsz | Warszawa Ⓒ Ⓟ

Sample Fot. Dawid Gospodarek (KAI)

Msza Święta w bazylice archikatedralnej św. Jana Chrzciciela w Warszawie poprzedziła dziś rano uroczystość odsłonięcia pomnika Wojciecha Korfantego. Monument wielkiego Polaka, zasłużonego w walce o polskość Śląska a zarazem przywódcy międzywojennej chrześcijańskiej demokracji, został w południe odsłonięty u zbiegu Agrykoli i Alei Ujazdowskich. Eucharystii w katedrze przewodniczył kard. Kazimierz Nycz, metropolita warszawski, a homilię wygłosił abp Wiktor Skworc, metropolita katowicki.

– Fakt, że dziś Wojciech Korfanty – jako jeden z założycieli II Rzeczypospolitej – otrzymuje w Warszawie swój pomnik – jest znakiem czasu i więcej, wyrazem dziejowej sprawiedliwości!- podkreślił w homilii abp Wiktor Skworc. „Dziękujemy III Rzeczpospolitej za ten oczekiwany gest włączenia Korfantego w grono ojców założycieli Polski, która zmartwychwstała” – dodał.

Metropolita katowicki przypomniał, że Wojciech Korfanty urodził się w 1873 r. na terenie Siemianowic w rodzinie górniczej. I chociaż został relegowany za polskość z katowickiego gimnazjum, zdał egzamin dojrzałości. A już jako student we Wrocławiu angażował się na rzecz narodowej i politycznej emancypacji Górnoślązaków. Zaznaczył, że „Korfanty nigdy nie zabiegał o uznanie śląskiej narodowości i to zarówno, gdy jako poseł zasiadał w Reichstagu, czy też w Sejmie polskim. A sam zdecydowanie i wielokrotnie podkreślał, że był pierwszym polskim, a nie śląskim posłem w parlamencie niemieckim”.

Dodał, że „w tych dążeniach był konsekwentny, zwłaszcza kiedy stanął na czele III powstania śląskiego” . Wyjaśnił, że „dając przyzwolenie na rozpoczęcie walk, chciał wywrzeć nacisk na aliantów, aby decyzje o podziale terytorium Górnego Śląska po plebiscycie były bardziej sprawiedliwe, a więc dla strony polskiej korzystniejsze. I taka decyzja zapadła 20 października 1921 roku”.

Abp Skworc podkreślił, że o przyłączeniu wówczas dużej część Górnego Śląska do Polski „zadecydowała walka i determinacja powstańców oraz mądre przywództwo Wojciecha Korfantego, wspieranego także przez znaczną część duchowieństwa śląskiego”.

Kaznodzieja przyznał, że „Korfanty od młodości trwał w wierności Kościołowi katolickiemu i katolickiej nauce społecznej, której był nie tylko znawcą, ale i krzewicielem. Umiał ją aplikować do konkretnych sytuacji i w oparciu o nią proponował rozwiązywanie problemów polityczno-społecznych”. Dodał, że był on człowiekiem, który z przejęciem powtarzał słowa ślubów króla Jana Kazimierza: „Obieram Ciebie dzisiaj za moją Patronkę, za Królową mojego narodu”.

Abp Skworc wyjaśnił, że jako polityk pozostający w opozycji wobec sanacji Korfanty został w 1930 r. aresztowany, a po odzyskaniu wolności wrócił na Górny Śląsk. Nieustannie inwigilowany udał się na emigrację i zamieszkał w czeskiej Pradze. Tuż przed wybuchem II wojny wrócił do Warszawy, lecz spotkał się z wrogim przyjęciem i ponownie został aresztowany. Zmarł 17 sierpnia 1939 r. Jego manifestacyjny pogrzeb odbył się w Katowicach, a uroczystościom przewodniczył biskup katowicki Stanisław Adamski.

Na zakończenie homilii kaznodzieja przypomniał główne myśli jakie patronowały społecznej i politycznej działalności Wojciecha Korfantego. Wśród nich wymienił zasadę, że „Bez zdrowego narodu nie ma zdrowego państwa!” oraz podkreślany zawsze przez tego polityka fakt, że dzieje Polski i jej kultura w sposób nierozerwalny związane są z chrześcijaństwem.

Przypomniał, że Korfanty był zawsze zdecydowanym przeciwnikiem bezpośredniego włączania Kościoła do polityki. Zacytował jego słowa, że „Kościół nigdy nie miesza się do walk partyjno-politycznych i zawsze stoi ponad nimi. Intrygi poszczególnych partii, ich podstępne kombinacje, manewry wyborcze i targi partyjne, ambicje polityków wzajemnie się zwalczających i ubiegających się o ujęcie władzy w państwie w swoje ręce, częstokroć w egoistycznych interesach własnych lub pewnych ugrupowań społecznych pod pozorem służenia interesom ogólnym, są Kościołowi zupełnie obce. Z tą zawieruchą partyjno-polityczną Kościół nie chce mieć nic wspólnego…”.

„Weźmy sobie do serca te słowa naszego rodaka, syna górnośląskiej ziemi, który dla naszej małej Ojczyzny i Polski nie tylko walczył i pracował, ale i cierpiał. Wiele wycierpiał „od swoich”, co było dla niego najbardziej bolesne. Wierzymy, że już otrzymał nagrodę życia wiecznego” – skonstatował abp Skworc.

Obecnych zachęcił by w myśl Ewangelii rozpoznawali znaki czasu.

Pełny tekst homilii dostępny jest TUTAJ.

Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.