Drukuj Powrót do artykułu

Abp Stanisław Wielgus – nowy metropolita warszawski

06 grudnia 2006 | 17:09 | mp, xał //mr Ⓒ Ⓟ

Abp Stanisław Wielgus należy do intelektualnej czołówki polskiego Episkopatu. Sprawuje w nim funkcję przewodniczącego Rady Naukowej. Jest jednym z najbardziej znanych i cenionych w Polsce historyków filozofii.

Od 1969 r. jest pracownikiem Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, w latach 1989-1998 pełnił funkcję jego rektora. Tytuł profesora uzyskał w 1989 r., a profesora zwyczajnego w 1992 r.

*Nauka i studia*
Abp Stanisław Wielgus ma 67 lat. Urodził się 23 kwietnia 1939 r. w Wierzchowiskach, w powiecie Janów Lubelski. Pochodzi z rodziny rolniczej jako jedno z sześciorga dzieci.
Czas nauki i studiów abp. Wielgusa przypadł na okres komunizmu. “Kiedy uczyłem się w liceum biskupim w Lublinie, odebrano tej szkole prawa państwowe, musiałem więc zdawać podwójną maturę. Obejmowała ona w sumie kilkanaście przedmiotów, w tym 4 języki obce. Kiedy byłem studentem seminarium, komuniści zabierali własność seminaryjną i uniwersytecką. Księża i klerycy byli wtedy szykanowani” – wspomina bp Wielgus.
W latach 1956-62 studiował w Wyższym Seminarium Duchownym w Lublinie oraz na Wydziale Teologii KUL. Święcenia kapłańskie przyjął 10 czerwca 1962 r. w Lublinie z rąk bp. Piotra Kałwy.

*Kapłan*
Bezpośrednio po święceniach został wikariuszem w Zamościu. Potem pracował w parafii św. Pawła w Lublinie, która wówczas liczyła 70 tys. osób. Na początku swej pracy kapłańskiej w Lublinie stał się jednym z najbardziej znanych i cenionych duszpasterzy młodzieży. “Biegałem po ulicach, szukając młodzieży na katechezę. Miałem wtedy ponad 30 godzin w tygodniu, a oprócz tego normalne obowiązki parafialne, np. 10 kazań w ciągu jednej niedzieli. Z tego powodu bywałem też często szykanowany przez służbę bezpieczeństwa. Grożono mi, że jeśli nie przestanę zajmować się młodzieżą, to spotkają mnie różne przykrości” – wspomina.
Kapłaństwo w myśl słów abp. Wiegusa to “z jednej strony niewyobrażalna godność, z drugiej zaś – niewyobrażalna odpowiedzialność”. “Dzięki słowom kapłana chleb zamienia się w Ciało Syna Bożego i przez słowa kapłana Bóg odpuszcza grzechy. Wiele razy podkreślam, by kapłani nie przyzwyczajali się do tej wielkiej mocy, jaką dysponują, by nie popadali w rutynę”- wyznaje. Mówiąc o roli kapłanów stwierdza, że są oni po to, by pokazywać ludziom inny, Boski wymiar życia. Są też po to, “by być przyjaciółmi, uspokajać ludzi i dodawać im otuchy. Dobrzy kapłani potrzebni są jak światło i powietrze” – dodaje.

*Badacz*
Kolejnym etapem kapłańskiej drogi ks. Wielgusa były specjalistyczne studia filozoficzne i teologiczne, po których ponownie pracował jako wikariusz, tym razem w Hrubieszowie. W 1969 r. rozpoczął trwającą do dziś pracę naukowo-dydaktyczną w Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. “Bardzo lubiłem wykłady, natomiast ogromnie trudne było egzaminowanie. Niejednokrotnie przepytywałem ponad 800 osób w ciągu sesji, tak więc egzaminy trwały ponad półtora miesiąca” – wspomina.
W pracy naukowej najbardziej lubi żmudne badania nad starożytnymi rękopisami. Jak mówi, jest to “detektywistyczna praca, przynosząca wiele satysfakcji”.
W latach 1973-1975 i 1978 był stypendystą Fundacji im. Alexandra Humboldta na Uniwersytecie Monachijskim w Martin Gragmann Institut. Habilitację z filozofii uzyskał w 1980 r. Przez cztery lata pełnił także funkcję sekretarza generalnego Towarzystwa Naukowego KUL (1984 – 1988).
Karierę naukową zwieńczył uzyskaniem tytułu profesora w 1989 r, a następnie sprawowaniem funkcji rektora KUL w latach 1989 – 1998. Jako rektor Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego zdecydowanie umocnił pozycję tej uczelni, szczególnie w międzynarodowych gremiach naukowych.
Abp Wielgus jest kierownikiem Katedry Historii Filozofii w Polsce oraz Międzywydziałowego Zakładu Historii Kultury w Średniowieczu KUL, członkiem Zespołu ds. Etyki Badań Naukowych przy Ministrze Nauki w KBN, wiceprezesem Lubelskiego Towarzystwa Naukowego, przewodniczącym Rady Naukowej Episkopatu Polski oraz członkiem dziesięciu zagranicznych i polskich towarzystw naukowych, w tym członkiem honorowym Towarzystwa Naukowego Płockiego. Jest redaktorem naczelnym pisma “Acta Mediaevalia” oraz współredaktorem “Studiów Mediewistycznych”.
Abp Wielgus jako badacz i naukowiec specjalizuje się w historii filozofii późnego średniowiecza. Opublikował drukiem 236 rozpraw, artykułów i książek poświęconych tej problematyce. Choć jest bardzo płodnym autorem, jego rozprawy naukowe charakteryzują się doskonałym warsztatem metodologicznym i świetnym zapleczem źródłowym.
Jego szczególne dziedziny naukowych zainteresowań dotyczą historii filozofii, teologii, prawa i nauki średniowiecznej oraz historii filozofii polskiej. Wiele jego naukowych prac stanowią krytyczne edycje średniowiecznych rękopiśmiennych tekstów naukowych. Wydał także kilka tomów swoich przemówień rektorskich oraz kazań i przemówień biskupich.
Szerokim echem w polskich mediach w ostatnich tygodniach odbiło się stanowisko wobec teorii ewolucji, opublikowane przez kierowaną przez abp. Wiegusa Radę Naukową Konferencji Episkopatu Polski. “Dla chrześcijan ewolucja pozostaje w harmonii z wielkim planem Boga, którego cel stanowi powołanie człowieka do najwyższej godności obrazu Jego Syna” – czytamy w oświadczeniu. Rada krytykuje zarówno materialistyczny ewolucjonizm, mówiący m.in. o “ślepych siłach natury” jak i fideistyczny kreacjonizm” tych, którzy “interpretują dosłownie biblijne opowiadanie o stworzeniu świata” i kwestionują nauczanie o ewolucji w szkole.
Ważną postacią w życiu abp. Wielgusa był Jan Paweł II. “Wielokrotne spotkania z Papieżem wywarły na mnie niesłychane wrażenie. Jestem pełen podziwu dla jego apostolskiej pracy, porównywalnej z misją św. Pawła Apostoła” – mówi. Abp Wielgus znał Papieża jeszcze z czasów jego pracy w KUL. Wspomina go jako doskonałego wykładowcę i wielkiego przyjaciela młodzieży.

*Biskup płocki*
W 1999 r. W uznaniu swych zasług został mianowany biskupem płockim. Konsekracja i uroczysty ingres miały miejsce 1 sierpnia tego roku w katedrze płockiej.
“Biskupstwo było dla mnie totalną zmianą stylu życia – mówi. Zawsze byłem najpierw kapłanem, ale byłem też przecież człowiekiem uniwersytetu. Przychodzi jednak w życiu taki czas, kiedy bez znaczenia staje się to, co czujemy. Mamy po prostu wykonać zadanie zlecone nam przez Opatrzność. My – kapłani – mamy być jak żołnierze, będący wciąż do dyspozycji Chrystusa” – zaznacza. Na pytanie, czy biskupstwo jest nobilitacją, odpowiada: “biskupstwa nie rozpatruję w kategorii awansu – to nie ten styl myślenia. Dla mnie jest to zadanie i służba; nadto służba bardzo odpowiedzialna, bo wiążąca się z odpowiedzialnością za innych”.
Jako biskup Stanisław Wielgus dał się poznać jako gorliwy duszpasterz, znany z wielkiego respektu dla doktryny Kościoła i radykalizmu swych wypowiedzi oraz surowych ocen.

*Wymagający duszpasterz*
Choć jest pełen respektu dla żywych praktyk religijnych w Polsce, to krytycznie ocenia stan naszego katolicyzmu. “Choć Polska jest krajem chrześcijańskim od 1000 lat – to obserwujemy groźny analfabetyzm religijny. Wielu z polskich katolików nie zna podstawowych prawd wiary. Duża ich część pozostaje na poziomie praktykowania obyczaju religijnego. Chrystus tymczasem nie jest obyczajem. Jest drogą, prawdą i życiem. To musi być rdzeniem wiary. Potrzebne jest tu intelektualne umocnienie wiary” – mówił w niedawnym wywiadzie dla KAI.
Jednym z priorytetów w jego posłudze duszpasterskiej jako biskupa płockiego była permanentna katecheza dorosłych. “Bardzo ważna jest katecheza dorosłych. Na terenie diecezji płockiej prowadzona jest ona czterema kanałami. Został utworzony kilkudziesięcioosobowy zespół księży i świeckich, którzy przygotowują 3-4 minutowe katechezy. Jest to systematyczny wykład katechizmu. Są one czytane we wszystkich kościołach przed niedzielną mszą. Przez dwie rozgłośnie radiowe oraz publikowane w diecezjalnej “Niedzieli” i w Internecie” – informuje arcybiskup.
Drugim priorytetem jego pracy w Płocku – jak sam przyznaje – była troska o rodzinę i małżeństwo.

*Zaniepokojony humanista*
Abp Wielgus jest nieprzejednanym krytykiem wielu negatywnych zjawisk, jakimi – jego zdaniem – skażona jest współczesna kultura. “Na naszych oczach rodzi się nowy totalitaryzm, totalitaryzm bezideowości” – mówił w kazaniu na Jasnej Górze 3 maja 2005 r. “W naszych czasach i na naszych oczach rodzi się nowy totalitaryzm – totalitaryzm bezideowości, którego wyznawcy narzucają swój ateizm narodom Europy. Czynią to przy pomocy przeciwnego Bożym przykazaniom prawa i posłusznych mediów. Chcą zbudować wolność, dążą do zniewolenia ludzi grzechem. W tej walce, podobnie jak przez całe dzieje, zwracajmy się do Matki Bożej” – apelował biskup.
Jego zdaniem zagrożony jest tradycyjny europejski humanizm, czerpiący swe korzenie z chrześcijaństwa. Źródłem tych poglądów – jak podkreśla – jest m. in. kosmocetryzm, negujący tradycyjny humanizm. Klasycznym przykładem takiego myślenia – wyjaśnia – jest Peter Singer, etyk z Australii, wykładający w USA. Rozsławił swe imię kontrowersyjną koncepcją osoby. Osobą jest dlań każda zdrowa istota. Warunkiem bycia “osobą” jest więc sprawność i zdrowie.
Wśród zagrożeń abp Wielgus wymienia też “Nową lewicę”, która kwestionuje powinność człowieka na korzyść absolutnej, niczym nie ograniczonej wolności. “Jej przedstawiciele pragną zbudować raj na ziemi poprzez mocne przeżycia i seks, który stał się surogatem nieba” – dodaje.
Abp Wielgus uważa, że Polska może wnieść cenne wartości do współczesnej kultury europejskiej. “Polska może oddziaływać na środowiska europejskie na polu naukowym, ukazując korzystne relacje między wiarą i rozumem. Bardzo istotna jest sfera kultury, w której wielu polskich twórców odwołuje się do chrześcijaństwa: Krzysztof Zanussi, Mikołaj Górecki, itp.” – wyjaśnia.

*Zwolennik Europy ojczyzn*
Abp Wielgus opowiada się za Unią Europejską, która będzie “wspólnotą ojczyzn”. “Europa będzie dla nas wszystkich jednakowo przyjaznym domem, jeśli będzie wspólnotą ojczyzn, autentycznie kochanych przez swoich mieszkańców” – mówił w homilii z okazji Święta Niepodległości w 2004 r.

*Patriota*
Jest zdecydowanym patriotą, czemu niejednokrotnie dawał świadectwo. W cytowanym kazaniu przypomniał, że Polska nie jest niczyją prywatną własnością, dlatego uznał za wielkie zło skierowane przeciw naszej Ojczyźnie wypływające z egoistycznych pobudek działania niszczące patriotyzm, burzące narodowe wartości i profanujące narodowe świętości. Jak zauważył, w imię fałszywej wolności depcze się w naszym kraju uczucia patriotyczne i religijne, a także usuwa się z języka przekazu medialnego sformułowania mogące mieć konotację patriotyczną. “W zamian za to bez żenady używane są słowa najbardziej obrzydliwe i wulgarne” – stwierdził.
Nie przeszkadza mu to polemizować z hasłem “Czwartej Rzeczypospolitej”. “Nie jestem zwolennikiem numerowania kolejnych Rzeczypospolitych. To brzmi instrumentalnie. Mamy jedną ojczyznę, Polskę. Pewne rzeczy trzeba ewolucyjnie zmieniać, ale nie kosztem dezawuowania dorobku wszystkich poprzednich ekip. Słusznym postulatem jest walka z korupcją czy postulat oczyszczenia państwa. Za wcześnie jednak, aby zauważyć czy ocenić rezultaty obecnej ekipy rządzącej. Nie widzę jeszcze, aby zaistniała nowa jakość. Być może jest jeszcze za wcześnie” – wyjaśnia w wywiadzie dla KAI.
Jednocześnie opowiada się za zaostrzeniem zapisów Konstytucji RP w dziedzinie ochrony życia ludzkiego przed narodzeniem. W wywiadzie dla KAI mówi o tym w sposób nie pozostawiający wątpliwości: “Według mojego przekonania należy taki zapis wprowadzić. Zasadami moralnymi nie można kupczyć w imię tak czy inaczej pojmowanego kompromisu. Kościół w sprawach wiary i moralności nie może dostosowywać się do otaczającego świata. “Krzyż stoi chociaż świat się obraca”.
Abp Wielgus piastuje także funkcję współprzewodniczącego Komisji Wspólnej Rządu RP i Episkopatu. “Istotne jest zbudowanie w Polsce modelu relacji między państwem a Kościołem na oparciu o dialog i współpracę, a nie w oparciu o zasadę separacji. Pozytywne funkcjonowanie takiego modelu będzie mieć znaczenie w toczącej się w Europie dyskusji wokół kształtu państwa i miejsca w nim religii” – twierdzi.
Abp Wielgus opowiada się także za wprowadzeniem religii jako jednego z przedmiotów maturalnych. Argumentuje, że “jeśli historia tańca może być jednym z przedmiotów maturalnych, to dlaczego nie religia”. Wniósł tę sprawę pod obrady Komisji Wspólnej, a szczegółowym rozpracowaniem tego zagadnienia od strony Kościoła zajmuje się specjalna komisja kierowana przez bp. Kazimierza Nycza.

*Z nadzieją o Radiu Maryja*
Nowy metropolita warszawski od czterech lat jest członkiem Zespołu Duszpasterskiej Troski nad Radiem Maryja. Jest pełen nadziei, że rozwiązania przyjęte przez Konferencję Episkopatu Polski wyrażające się m. In. w powołaniu Rady Programowej tego radia, spowodują jego rychła pozytywną ewolucję. “Jest to dłuższy proces, ale to nastąpi. Nie można dopuścić do zniszczenia Radia Maryja. Nie można go potępiać, gdyż jest ważnym i ogromnie zasłużonym ośrodkiem ewangelizacji” – mówi.

*Obrońca jedności w Episkopacie*
Abp Wielgus dał się poznać jako zdecydowany krytyk rozpowszechnianych przez media informacji o rzekomych podziałach w polskim Episkopacie. Teorie te określa jako wyssane z palca. “By wprowadzić zamęt i boleśnie ukłuć swoich politycznych konkurentów, niektóre media zaczęły rozgłaszać wyssaną z palca teorię o podziale biskupów, przypisując ich do dwóch wymyślonych stronnictw, przy czym oczywiście jedno z tych stronnictw jest światłe i postępowe, drugie zaś ciemne i zacofane” – napisał w liście pasterskim na tegoroczny Wielki Post.
“Kościół polski jest jeden – stwierdził w tym samym liście abp Wielgus – i całkowicie zjednoczony. Nie ma w nim żadnego biskupa, który głosiłby poglądy niezgodne z wiarą i moralnością chrześcijańską oraz katolicką nauką społeczną, nie ma biskupa, który całym sercem nie byłby złączony z papieżem i Stolicą Apostolską. Nie powinno więc być mowy o podziale Episkopatu”. Zaznaczył przy tym, że nikomu – ani duchownym, ani świeckim – nie wolno odbierać “prawa do ich sympatii wobec takiej czy innej partii politycznej, jeśli jej program nie godzi w prawo Boże i zmierza do dobra wspólnego. W takiej różnorodności nie ma nic złego” – napisał dodając, że nawet w gronie Apostołów były różnice dotyczące sposobów ewangelizowania świata, nie zaś samej Ewangelii.

*Prywatnie*
Mimo że nowy arcybiskup warszawski prawie nie ma wolnego czasu, znajduje chwile, by posłuchać ulubionych kompozytorów: Beethovena, Smetany, Griega czy Mozarta albo sięgnąć, jak sam mówi – “nie po dobre, lecz po najlepsze książki”. Biskup przepada zwłaszcza za literaturą faktu czy memuarami wybitnych ludzi. Systematycznie śledzi najnowsze publikacje teologiczne. Czyta, poprawia i recenzuje prace swoich studentów. W trwającej 33 lata pracy naukowej wypromował już 17 doktorów i ok. 80 magistrów.
Hobby, na które dziś brakuje mu już czasu, to zbieranie grzybów, a także praca w gospodarstwie rolnym, którą często wykonywał, gdy żyli jeszcze jego rodzice. Ksiądz arcybiskup lubi też sport: niegdyś z zapałem uprawiał narciarstwo i strzelectwo. “Konieczność ciągłego odnawiania pozwoleń spowodowała, że wbiłem gwóźdź w lufę strzelby i zaprzestałem tego sportu” – mówi. Arcybiskup warszawski ma też na swoim koncie siedmiogodzinny rekord w nieustannym pływaniu.

Wersja do druku

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.