Drukuj Powrót do artykułu

Abp Szal: wiara domaga się świadectwa życia chrześcijańskiego

23.04.2018 , pab, Krosno Ⓒ ℗

Wiara domaga się świadectwa życia chrześcijańskiego – mówił abp Adam Szal w uroczystość św. Wojciecha podczas jubileuszu 50-lecia istnienia parafii św. Wojciecha w Krośnie. Metropolita przemyski wskazywał, że świadectwem wiary może być znak krzyża czyniony przechodząc obok kościoła, przełamanie lenistwa i uczestnictwo w niedzielnej Mszy św. lub powstrzymanie się od zakupów w niedzielę.

Abp Adam Szal zaznaczył, że wierzyć to nie tylko wyznawać wiarę ustami, ale także o niej świadczyć. – Wiara domaga się świadectwa, a świadek to jest męczennik. Ten, który przelewa krew, ale ten, który także zachowując przykazania, czytając Słowo Boże, żyjąc według niego jest świadkiem wiary – powiedział.

Kaznodzieja ocenił, że św. Wojciech był realistą i wiedział co może go spotkać, gdy szedł ewangelizować pogan. – Ale poszedł, bo kierował nim Duch Ojca naszego, który jest w niebie, wiedział, że Duch przez niego mówi, wiedział, że trzeba odczytać wolę Bożą i wytrwać do końca – mówił.

Metropolita przemyski zachęcał parafian do takiego świadczenia o Chrystusie i takiego budowania wspólnoty, aby inni mogli o nich mówić: „patrzcie, jacy oni są dobrzy, jak się miłują”. – Nie łudźmy się, że to będzie zadanie łatwe do zrealizowania. Chrystus mówił w Ewangelii, że mogą nas spotkać prześladowania, że często nauczanie chrześcijan i Kościoła bywa odrzucane, że nawet najbliżsi gardzą tymi, którzy chcą być bardziej gorliwi – zastrzegł. – A bywa nawet, że ludzie za samo przyznanie się do wiary ponoszą konsekwencje i są szykanowani w różny sposób, zwłaszcza w krajach muzułmańskich – dodał.

Zachęcał jednak, aby ostrzeżenie Jezusa przyjąć nie z trwogą, ale z nadzieją i optymizmem.

Abp Szal wskazywał, że świadectwem wiary może być znak krzyża czyniony przechodząc obok kościoła, przełamanie lenistwa i uczestnictwo w niedzielnej Mszy św. lub powstrzymanie się od zakupów w niedzielę. – Nie dlatego, że jest zakaz handlu, ale dlatego, że po prostu chcę świętować, chcę przeżyć ten dzień w rodzinie, w gronie przyjaciół, jakby łapiąc oddech dla duszy – mówił.

Metropolita przemyski podkreślił, że nawet najpiękniejszy kościół jest martwy, jeśli jest pusty, a ten najpiękniej przyozdobiony jest niemiły do oglądania, jeśli nie ma w nim ludzi. – Kościół jest po to, aby napełnić go swoją modlitwą i żeby z tej modlitwy wypływało życie z wiary. Bo wiara domaga się świadectwa życia chrześcijańskiego – powiedział.

Parafia św. Wojciecha została erygowana w kwietniu 1968 r. przez ówczesnego ordynariusza diecezji przemyskiej bp. Ignacego Tokarczuka. Pierwszym proboszczem i budowniczym nowego kościoła był ks. Tadeusz Szetela, który od 1966 r. pełnił funkcję rektora malutkiego drewnianego kościoła św. Wojciecha.

Legenda głosi, że w miejscu, gdzie stoi ta świątynia miał się zatrzymać w drodze z Węgier do Polski św. Wojciech. Miał tu głosić kazanie i odpoczywać. Wiadomo na pewno, że kościół został wzniesiony około połowy XV wieku, a konsekrował go w 1460 roku biskup Mikołaj Błażejowski.

Kościółek służył jako kościół parafialny przez wiele lat. Dopiero w 1987 r. rozpoczęto budowę nowej świątyni, pod którą kamień węgielny poświęcił Jan Paweł II 10 czerwca 1987 r. w Tarnowie. Kościół został konsekrowany 31 sierpnia 1997 r. przez ówczesnego metropolitę przemyskiego abp. Józefa Michalika.

Od 1999 r. proboszczem jest ks. Krzysztof Mijal, a ks. Szetela mieszka w parafii jako rezydent emeryt. Obecnie ma już 94 lata.

Wersja do druku
Portal eKAI prezentuje część tekstów publikowanych w płatnym serwisie agencyjnym Katolickiej Agencji Informacyjnej.
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych.