Drukuj Powrót do artykułu

Abp Szewczuk w USA: książka „Dialog leczy rany” wędruje po Polsce i robi swoje

13 maja 2019 | 10:27 | kg (KAI/ugcc.ua) / pw | Filadelfia Ⓒ Ⓟ

Sample materiały prasowe

Książka „Dialog leczy rany” wędruje po Polsce i robi swoje – powiedział arcybiskup większy kijowsko-halicki Swiatosław Szewczuk. Taki pogląd wyraził on podczas prezentacji jej 9 maja w Ukraińskim Ośrodku Oświatowo-Kulturalnym w Filadefii. Spotkanie zorganizowało Religijne Towarzystwo Ukraińców-Katolików „Święta Sofia” w Stanach Zjednoczonych. Książka jest wywiadem-rzeką, przeprowadzonym ze zwierzchnikiem Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego (UKGK) przez dziennikarza KAI Krzysztofa Tomasika.

„W tym roku Konferencja Episkopatu Polski obchodzi swoje stulecie i setną rocznicę wznowienia stosunków dyplomatycznych między Polską w Stolicą Apostolską. I gdy nasz biskup Bohdan Dziurach uczestniczył w świętowaniu tych wydarzeń, to wielu polskich biskupów mówiło mu, że «książka ta wykonuje swoją robotę»” – powiedział arcybiskup. Zaznaczył, że myśl o jej wydaniu pojawiła się po dojściu do władzy w Polsce Prawa i Sprawiedliwości, gdy stosunki ukraińsko-polskie stały się najgorsze od czasu uzyskania niepodległości przez Ukrainę [pod koniec 1991 – KAI]. „Do dzisiaj do końca nie rozumiemy, dlaczego tak się stało” – tłumaczył Szewczuk.

Przytoczył następnie kilka faktów, które – jego zdaniem – zaprowadziły elity obu krajów w ślepą uliczkę. Przypomniał, że dwa lata temu Sejm ogłosił specjalną deklarację, która uznawała tragedię na Wołyniu za ludobójstwo narodu polskiego. „Potem uchwalono specjalną ustawę przeciw «banderyzacji», a mnie do dzisiaj nikt nie wyjaśnił, co to takiego” – nie krył zdziwienia zwierzchnik UKGK. Dodał, że sytuacja ta jest tym dziwniejsza, że obecnie w Polsce pracują prawie 2 miliony Ukraińców. „Jest oczywiste, że w takich warunkach wrogiego nastawienia do ukraińskiej idei narodowej i kultury niełatwo jest naszym ludziom przebywać w Polsce” – stwierdził hierarcha.

Dlatego za swój obowiązek uznał on „przypomnienie ponad 30-letnich dziejów pojednania polsko-ukraińskiego, zapoczątkowanych jeszcze przez św. Jana Pawła II i szukania choćby jakichkolwiek rozmówców z tamtej strony, aby prowadzić dialog”. Zwrócił uwagę, że alternatywą dla dialogu jest tylko wojna, dodając, że obecnie „nasz północno-wschodni sąsiad [tzn. Rosja – KAI] wkłada niemałe pieniądze w to, aby sprowokować w Polsce uczucia antyukraińskie i bezpośrednie zderzenie między Ukrainą a naszymi zachodnimi sąsiadami”.

Abp Szewczuk zaznaczył, że z inicjatywą powstania takiej książki wyszła strona polska, a konkretnie Krzysztof Tomasik – dziennikarz Katolickiej Agencji Informacyjnej. „Podczas pracy nad tym wywiadem okazywało się, że przeciętny Europejczyk, a może też Amerykanin, zupełnie nie zna swej historii” – wspominał hierarcha greckokatolicki. Jego zdaniem Polacy też jej nie znają. „W takim społeczeństwie bardzo łatwo jest manipulować historyczną świadomością narodu i lansować nowe mity historyczne” – wskazał zwierzchnik UKGK. Wyraził przekonanie, że „cała ta histeria antyukraińska, jaka pojawiła się w tych kołach, była niczym innym jak tworzeniem nowego mitu antyukraińskiego”.

Zauważył, że z pytań, jakie mu zadawano, można wysnuć wnioski co do rodzaju mitów, szerzonych w Polsce „na nasz temat”. „Ja po prostu starałem się powiedzieć prawdę, aby w kontekście nowego manipulowania świadomością historyczną usłyszano głos Ukrainy” – przekonywał arcybiskup większy. Dlatego odbiorcą tej książki jest „przeciętny Polak, który nic nie wie ani o UKGK, ani o kluczowych okresach wysiłków narodowowyzwoleńczych naszego narodu” – dodał. Podkreślił, że „nie możemy być zakładnikami historii, ale musimy uleczyć swoją pamięć i iść naprzód, aby nasze stare rany nie przeszkadzały i nie niszczyły naszej przyszłości”.

Arcybiskup większy ujawnił, że Krzysztof Tomasik wyszedł z inicjatywą napisania drugiego tomu książki, „gdyż dialogu nie należy przerywać, bo historia idzie naprzód”.

Po wystąpieniu głowy UKGK prowadząca spotkanie dr Iryna Iwankowycz, przewodnicząca „Świętej Sofii”, wyraziła ubolewanie, że „niestety nie umiemy się komunikować”. Jej zdaniem człowiek dzisiejszy żyje w świecie monologów, a tymczasem „dialog jest bardzo ważnym elementem kultury ogólnoludzkiej, który powinniśmy odnaleźć w sobie”. Nieraz uważa się, że istnieją dwa poglądy: mój i nieprawidłowy. „Nie musimy obawiać się dialogów, zwłaszcza z Bogiem i bliźnim, nawet wtedy, gdy myśli on zupełnie inaczej niż my” – przekonywała Iwankowycz. Dodała, że „żyjemy w kulturze, która nie umie słuchać, nawet my sami nieraz tego nie potrafimy, dlatego tak wysoki jest niekiedy krzyk dyskusji społecznych”.

Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.