Drukuj Powrót do artykułu

Abp Wojda: Eucharystia sprawia, że jesteśmy chrześcijanami

31.05.2018 , tm, Białystok Ⓒ ℗

Trwać w Chrystusie to znaczy zacząć działać, myśleć, oceniać i mówić jak On, by móc przynosić owoc obfity. Jezus Eucharystyczny nigdy nie przestał udzielać łask i czynić cuda, tak jak wówczas, gdy przemierzał drogi Palestyny i docierał do wszystkich. On nadal jest jedynym uzdrowieniem naszego serca i naszej duszy, a dokonuje tego na drodze wiary i miłości. W konsekwencji, Eucharystia sprawia, że nie tylko nazywamy się chrześcijanami, ale nimi rzeczywiście jesteśmy – mówił w homilii podczas uroczystości Bożego Ciała metropolita białostocki abp Tadeusz Wojda. Msza św. i procesja eucharystyczna przez centrum miasta zgromadziły jak co roku kilkanaście tysięcy wiernych.

Hierarcha podkreślał, że uroczystość Bożego Ciała jest „manifestacją chrześcijańskiej wiary i świętem tajemniczego zjednoczenia naszego życia z życiem Jezusa Chrystusa, który daje się nam jako pokarm w Eucharystii”.

Nawiązując do czytań liturgicznych wskazywał, że jak Bóg w Starym Testamencie zawierał przymierze z Narodem Wybranym, tak chrześcijanie powinni przeżywać swoje Przymierze z Bogiem, zawarte w Jezusie Chrystusie. „To przymierze odnawia się w Eucharystii, która zawiera w sobie dwa zasadnicze wydarzenia: Wieczernik i krzyż. W czasie Ostatniej Wieczerzy, kiedy Jezus oddawał siebie w Eucharystii, wyraził zgodę na swą śmierć i w ten sposób wewnętrznie przemienił swą agonię na krzyżu w akt miłości i uwielbienia Boga. Stąd Eucharystia, jako nowe i wieczne Przymierze, jest wyjątkowym momentem dla każdego wierzącego”.

„Kiedy zatem sprawujemy Eucharystię, zbliżamy się do tej największej tajemnicy naszej wiary. To prawda, że w naszym sercu jest żywe pragnienie zbliżenia się do tej tajemnicy. Ale jest też prawdą, że nie da się do niej zbliżyć ani też jej zgłębić, jeśli nasze serce jest pochłonięte innymi tajemnicami, jeśli nasze serce jest zamknięte na Boga, albo jeśli jest ono pochłonięte innymi sprawami” – mówił abp Wojda.

Parafrazując pytanie z dzisiejszej Ewangelii skierowane przez uczniów do Jezusa: „Panie gdzie chcesz, abyśmy przygotowali tę nową Paschę, Eucharystię?”, zauważył, że Jezus dziś oczekuje odpowiedzi głębszej i bardziej konkretnej. „Oczekuje, że przygotowanie naszej Paschy, naszej Eucharystii, dokona się przede wszystkim w naszym sercu. Niewiele będzie wnosić w nasze życie Eucharystia sprawowana w najpiękniejszej nawet świątyni, jeśli świątynia naszego serca będzie dla Niego zamknięta lub niedostępna” – stwierdził.

Arcybiskup wskazywał, że najważniejsze przygotowanie do Eucharystii powinno dokonywać się w sercu człowieka, w którym, aby mogło dokonać się spotkanie z Chrystusem Eucharystycznym, najpierw trzeba zaprowadzić porządek.

„Trzeba zadbać, aby to serce zostało oczyszczone przez spowiedź sakramentalną z wszelkich brudów. Trzeba dołożyć starań, aby świątynia naszego serca nie była oszpecona i zapełniona rzeczami bezużytecznymi i szkodliwymi, które nie pozostawiają miejsca dla najważniejszego Gościa Eucharystii – Jezusa Chrystusa. Trzeba je posprzątać, usunąć z niego wszelkie grzechy, nieprzebaczone urazy i niezabliźnione rany, gniewy i obmowy, zazdrość i krytykanctwo, przekleństwa, egoizm, hipokryzja, uprzedzenia, kłótnie… jakże wiele tego…, aż rodzi pytanie czy to jeszcze jest chrześcijańskie serce!” – zaznaczał pasterz Kościoła białostockiego.

Zachęcał zgromadzonych, aby „posprzątali świątynię własnego serca” i przygotowali ją do sprawowania Eucharystii. „Trzeba przygotować w niej stół miłości, wiary i nadziei, przebaczenia i pojednania, dobroci i poszanowania. Trzeba nakryć ten stół czystym obrusem dobrych uczynków i ewangelicznego postępowania. Trzeba przygotować własne serce, aby się stało ołtarzem dla Chrystusa, na którym następnie dokona się eucharystyczna ofiara” – mówił.

Metropolita przypomniał, że Jezus daje nam siebie samego jako pokarm, abyśmy się stali do Niego podobni. „Dzięki temu pokarmowi nie tylko nas upodabnia do siebie, ale też jednoczy i gromadzi w jedną wspólnotę wierzących. Jesteśmy wspólnotą zgromadzoną wokół Jezusa. On pragnie, abyśmy byli wspólnotą miłości, abyśmy tę miłość czerpali z Eucharystii. On też zapewnia nam i gwarantuje wolność wewnętrzną, opiekę i moc do walki ze złem, którego tak wiele w świecie i które tak obficie, często pod pozorem dobra, z zadziwiającą przewrotnością jest wlewane w ludzkie serca” – podkreślał.

Abp Wojda przywołał postać zmarłego w opinii świętości wietnamskiego kard. Van Thouana, którego miał okazje osobiście poznać. Podczas długiej i krwawej dyktatury komunizmu, w 1975 r. został on aresztowany i osadzony w więzieniu, w którym pozostał przez następne 12 lat, z czego przez 9 w całkowitej izolacji.

Cytował słowa, które kard. Van Thouan zapisał w swoich wspomnieniach: „W celi spowitej nocą, pochylałem się nad łóżkiem aby odprawiać z pamięci Mszę św. Eucharystyczny Jezus pomaga w sposób nieopisany poprzez swoją cichą obecność… moc miłości jest nie do odparcia. Ciemności celi więziennej stawały się światłem. Za każdym razem, kiedy sprawowałem Mszę św., miałem możliwość wyciągnąć ręce i przybić się do krzyża razem z Jezusem, pić razem z Nim kielich goryczy. Każdego dnia, recytując i wsłuchując się w słowa konsekracji, całym sercem i całą duszą ponawiałem nowe przymierze, przymierze wieczne między mną i Jezusem dzięki Jego krwi zmieszanej z moją… to były najpiękniejsze Msze św. w całym moim życiu”.

„A nas, czy jest stać, aby tak głęboko przeżywać Eucharystię?” – pytał metropolita i przywołał słowa Jana Pawła II, który powiedział: „Zaiste, Eucharystia jest bramą nieba, która otwiera się na ziemi. Jest promieniem chwały niebieskiego Jeruzalem, który przenika cienie naszej historii i rzuca światło na drogi naszego życia”.

Mszę św. przed archikatedrą koncelebrował bp Henryk Ciereszko. Uczestniczył w niej abp senior Stanisław Szymecki i członkowie Białostockiej Kapituły Metropolitalnej, profesorowie i alumni Seminarium Duchownego, siostry zakonne, parlamentarzyści oraz przedstawiciele lokalnych władz wraz z Prezydentem Miasta.

Po zakończeniu liturgii droga procesji eucharystycznej do czterech ołtarzy prowadziła tradycyjnie przez centrum miasta, od archikatedry do kościoła św. Rocha. Przy każdym z ołtarzy diakoni odśpiewali fragment Ewangelii. Do procesji dołączali również wierni oczekujący wzdłuż trasy.

W czasie gdy procesja przechodziła obok cerkwi św. Mikołaja, rozbrzmiały dzwony tejże świątyni, a arcybiskup metropolita uczynił znak krzyża Najświętszym Sakramentem.

Plac przed kościołem św. Rocha i sąsiednie ulice wypełniły tysiące mieszkańców miasta. Uroczystość zakończyło wspólnie odśpiewanie hymnu „Te Deum” oraz błogosławieństwo Najświętszym Sakramentem.

W słowie kończącym ogólnomiejskie uroczystości Bożego Ciała w Białymstoku abp Wojda podziękował wszystkim organizatorom i licznym uczestnikom uroczystości. Wyraził wdzięczność biskupom, kapłanom i siostrom zakonnym, przedstawicielom władzy, harcerzom, służbom porządkowym i medycznym, ministrantom i dzieciom zaangażowanym w procesję, Miejskiej Orkiestrze Dętej pod batutą Franciszka Mocarskiego oraz przedstawicielom środków przekazu, nierelacjonującym przebieg uroczystości.

„Tak jak uczniowie z Emaus może nie rozumiemy wszystkiego, ale i nam dziś pałało serce. W tej procesji wyraża się całe nasze pragnienie bycia z Jezusem Chrystusem, nasza tęsknota za Nim, gdyż wiemy, że od Niego wszystko zależy, że to On nas prowadzi w życiu i czyni nas duchowo wolnymi. Zanieśmy tego Chrystusa w naszych sercach do naszych rodzin, domów, środowisk. Niech On nam błogosławi, towarzyszy i sprawia, byśmy byli silni Jego mocą i byli dla innych Jego świadkami” – dodał arcybiskup metropolita.

Tradycyjnie, o godz. 16:00, w amfiteatrze Opery i Filharmonii Podlaskiej, odbędzie się koncert laureatów XXXI Festiwalu Pieśni Liturgicznej i Piosenki Religijnej.

Wersja do druku
Portal eKAI prezentuje część tekstów publikowanych w płatnym serwisie agencyjnym Katolickiej Agencji Informacyjnej.
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych.