Drukuj Powrót do artykułu

Abp Wojda na zakończenie Tygodnia Ekumenicznego: Chrystus i Jego wyznawcy to jedno

26 stycznia 2020 | 14:01 | tm | Białystok Ⓒ Ⓟ

„Jeśli dziś modlimy się o jedność chrześcijan to właśnie po to, abyśmy zrozumieli tę głęboką jedność, jaka istnieje między nami a Jezusem, więź opartą na wierze, którą nieustannie odnawiamy, którą pragniemy żyć i dzielić się z innymi” – mówił na zakończenie Mszy św. o jedność chrześcijan metropolita białostocki abp Tadeusz Wojda. Podczas Eucharystii w kościele pw. Zmartwychwstania Pańskiego w Białymstoku homilię wygłosił prawosławny abp Jakub.

„Nawrócenie, jakie przeżył św. Paweł pozwoliło mu zrozumieć wielką miłość Jezusa Chrystusa do każdego człowieka, również do człowieka grzesznego, ale także tajemniczą i wyjątkową więź, jaka istnieje pomiędzy wszystkimi Jego wyznawcami, a samym Jezusem Chrystusem” – mówił na zakończenie Mszy św. abp Wojda.

Arcybiskup odkreślił, jak wielkie znaczenie miało dla Szawła jego nawrócenie, o czym świadczy chociażby fakt, że kilkakrotnie w różnych miejscach w Dziejach Apostolskich i w swoich Listach wspominał to wydarzenie. Przywołał słowa Apostoła z Listu do Koryntian, w których mówi: „W końcu, już po wszystkich, ukazał się także i mnie jako poronionemu płodowi” (1Kor 15,8), „jakby chciał przez to powiedzieć, że w momencie swojego nawrócenia zrozumiał, jak bardzo Bóg kocha każdego człowieka, zwłaszcza człowieka grzesznego – mówił i kontynuował: „Zrozumiał też, że chrześcijanie są jednym i tym samym z Jezusem Chrystusem”.

Przypomniał zapisaną w Dziejach Apostolskich scenę, gdy powalony przez światło na ziemię Szaweł usłyszał pytanie: „Dlaczego Mnie prześladujesz?” (Dz 9,4). Nie wiedział, z Kim ma do czynienia, ale rozumiał, że jest Ktoś mocniejszy, większy, choć nie pojął jeszcze jasno, że chodzi o Jezusa. Dostrzegł jedynie, że jakaś przerastająca go siła stanęła między jego gorliwą agresywnością a grupą uczniów Nauczyciela z Nazaretu.

„Zrozumiał, że Jezus utożsamia się ze swymi uczniami, z prześladowanym przez Szawła Kościołem: Szaweł nie prześladował przecież Chrystusa, prześladował chrześcijan. Ale w tym momencie zrozumiał tajemniczą i wyjątkową więź, jaka istnieje pomiędzy wszystkimi Jego wyznawcami a samym Jezusem Chrystusem” – podkreślił hierarcha.

„Jeśli dziś modlimy się o jedność chrześcijan to właśnie po to, abyśmy zrozumieli tę głęboką jedność i więź, jaka istnieje między nami a Jezusem, więź opartą na wierze, którą nieustannie odnawiamy, którą pragniemy żyć i dzielić się z innymi. Niech ta wspólna wiara, która razem przeżywamy, budujemy i wzmacniamy w naszym życiu prowadzi na ku jedności, którą wytyczna nam Chrystus. Niech pomaga nam odkryć Chrystusa, który jest jeden i niepodzielny, abyśmy i my byli jedni i niepodzielni” – zaznaczył.

Metropolita zachęcał, by Apostoł Paweł „wypraszał nam dziś dar i łaskę jedności i moc, abyśmy w jej poszukiwaniu i budowaniu nigdy nie ustawali”. „I choć dziś kończy Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan, to jednak droga do niej musi być nieustannie otaczana naszą modlitwą i zawierzana Jezusowi Chrystusowi” – stwierdził.

W homilii prawosławny abp Jakub zauważył, że choć św. Paweł nie należał do grona Dwunastu, a także do szerszego kręgu towarzyszących Jezusowi podczas publicznej działalności, za swoje zaangażowanie w głoszenie zbawienia przez wiarę w zmartwychwstałego Chrystusa wśród pogan został nazwany Apostołem Narodów; jest też czczony razem z apostołem Piotrem i razem z nim mianowany „Prometeuszem Apostołów”, a w Kościele Wschodnim – „pierwszym wśród zwierzchnych” .

Wskazał, że głównym źródłem informacji o jego działalności są Dzieje Apostolskie oraz jego Listy, w których jest mowa o jego życiu – informacje miejscu narodzenia, wychowaniu, wykształceniu i oddaniu służbie Bogu, ale także o prześladowaniu chrześcijan, chrzcie i wysłaniu do pogan dla głoszenia Ewangelii.

Ordynariusz prawosławnej diecezji białostocko-gdańskiej zatrzymał się na – według niego – kilku istotnych kwestiach wynikających z życia i nauki apostoła Pawła, począwszy od nawrócenia Szawła, które nie było klasyczne, z jakim zwykle mamy do czynienia.

„Niektórzy twierdzą, że użycie słowa «nawrócenie» dla określenia przemiany, która dokonała się na drodze do Damaszku, nie jest najszczęśliwsze. W rzeczywistości Paweł nie przechodził drogi z obojętności religijnej do gorliwości, bądź z niewiary w Boga do wiary, lecz z gorliwej służby Bożej, z której zawsze był dumny, do życia w łasce, do poznania Jezusa Chrystusa i służenia Jego Ewangelii. Nawrócenie, które nastąpiło po niezwykłym widzeniu prześladowanego przez niego Chrystusa wymagało całkowitej przemiany, przemiany w myśleniu i zachowaniu. Paweł rodzi się wtedy, kiedy umiera Szaweł. Paweł zaczyna widzieć wtedy, kiedy oślepł Szaweł” – podkreślał.

Wyjaśniał, że musiała też nastąpić przemiana w jego starotestamentowym myśleniu, co jest widoczne chociażby wtedy, gdy apostoł obcuje i spożywa posiłki z chrześcijanami nieżydowskiego pochodzenia, gdy naucza o zbawieniu poprzez wiarę, czy wtedy, gdy chlubi się swoimi słabościami.

„Dla niego starotestamentalne prawo traci swoje znaczenie z momentem przyjścia wiary, a dokładniej poznania Chrystusa. Jakaż głęboka mentalna przemiana musiała nastąpić w umyśle Pawła, żeby przełamać starotestamentową zasadę, zgodnie z którą utrapienia doświadczane w tym życiu są konsekwencją grzechu i konsekwencją kolejnych występków. Apostoł zaś z pokorą przyjmuje wszystkie upokorzenia i uciski, widząc w nich źródło mocy Chrystusa” – wyjaśniał abp Jakub.

Prawosławny arcybiskup podkreślał, że kwestia nawrócenia św. Pawła ma też swoje odniesienie do intencji modlitw dzisiejszego dnia – jedności chrześcijan. „Pojednanie wymaga wewnętrznej przemiany, która może się dokonać w następstwie działania Bożej łaski. Dobrze, że chrześcijanie wstąpili na drogę modlitwy, oddając się przewodnictwu Boga. Do pojednania może doprowadzić jednak jedynie Bóg, przemieniając nas swoja łaską” – mówił.

Zastanawiał się również, dlaczego tylko św. Paweł doświadczył takiej przemiany. „Czyż Bóg nie przyzywał innych? Czyż swoje wezwanie skierował jedynie do prześladowcy Szawła?” – pytał i odpowiadał: „Oczywiście, że nie. Dowodów na to w Piśmie Świętym możemy znaleźć wiele. Odpowiedź jest prosta: bo tylko św. Paweł był otwartego serca, w swej gorliwości, nawet gdy prześladował, ofiarnie i szczerze starał się służyć Bogu”.

„Bóg zna wszystkie intencje ludzi, Bóg zna serce każdego. W modlitwie otwórzmy je, dajmy w nich miejsce działaniu łaski Bożej” – zachęcał na zakończenie.

Przed udzieleniem błogosławieństwa abp Wojda podziękował prawosławnemu hierarsze za wygłoszoną homilię oraz obecnym na wspólnej modlitwie przedstawicielom innych wyznań chrześcijańskich.

We Mszy św. o jedność chrześcijan wraz duchownymi i wiernymi Kościoła katolickiego, profesorami i alumnami Archidiecezjalnego Wyższego Seminarium Duchownego oraz osobami konsekrowanymi wzięli udział przedstawiciele władz wojewódzkich i miejskich.

Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.