Drukuj Powrót do artykułu

Abp Życiński dementuje doniesienia “Listu kobiet”

07 marca 2002 | 14:01 | aw //ad Ⓒ Ⓟ

Nie ma żadnego porozumienia Kościoła z rządem na temat integracji europejskiej – zapewnił metropolita lubelski abp Józef Życiński komentując “List stu kobiet”.

Sygnatariuszki oskarżają w nim rząd i Kościół katolicki o “swoiste porozumienie”, na mocy którego w zamian za poparcie Kościoła dla działań integracyjnych, rząd odstąpiłby od nowelizacji ustawy antyarobcyjnej. – To najbardziej niepoważny list protestacyjny, jaki czytałem w ostatnim czasie – powiedział KAI abp Życiński.
Jego zdaniem autorki nie przedstawiają żadnych uzasadnionych dowodów, że takie porozumienie w ogóle istnieje. Można by dyskutować o porozumieniu, ale trudno – o domniemaniach, uważa abp Życiński. Takiego porozumienia nie ma. Nic o nim nie słyszałem – z naciskiem mówił metropolita lubelski.
– Co to jest “swoiste porozumienie” – nie wiem – zaznaczył. Zdaniem metropolity lubelskiego gdyby biskupi pozwolili sobie narzucić tę logikę wywodu, którą prezentuje list protestacyjny, najprostszą reakcją Kościoła byłaby rezygnacja z jakichkolwiek form poparcia dla działań zmierzających do integracji europejskiej i ukazanie autorkom, że nie mają racji. Wówczas opinia publiczna mogłaby się przekonać, że Kościół istotnie nie zawierał żadnego “swoistego porozumień”.
Podobnie informowanie parlamentarzystów Europy, jakiego określenia użył bp Tadeusz Pieronek, nie licuje z powagą listów kierowanych do takich gremiów i podpisanych przez sygnatariuszki, które niejednokrotnie w innych sytuacjach broniły ważnych wartości. Pretensje do bp Pieronka można załatwiać bezpośrednio z bp Pieronkiem, gdyż jest on człowiekiem dialogu – podkreślił abp Życiński. Natomiast podpisywanie listów na podstawie prywatnych domniemań obniża status listów protestacyjnych w ogóle i sprawia, że w polskim społeczeństwie zaczynamy się przyzwyczajać, by nie traktować protestów poważnie, nawet wówczas, gdy będą dotyczyć one nie “domniemań”, ale faktycznego stanu rzeczy.
Zapytany, czy nie obawia się, że wskutek prób zaangażowania struktur europejskich w rozwiązywanie wewnętrznych spraw Polski, nie wzrośnie ilość przeciwników integracji, abp Życiński stwierdził, że jego zdaniem, jeśli list ten wywoła jakiś skutek, to przede wszystkim w kręgach niechętnych integracji. Będą go one wykorzystywać, argumentując, że jeszcze przed wstąpieniem do Unii, już usiłuje się tam szukać rozwiązania naszych problemów, bez wysuwania argumentów, lecz na podstawie wyssanych z palca podejrzeń.

Wersja do druku

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.