Bądź na bieżąco!

Otrzymuj najnowsze informacje wybrane specjalnie dla Ciebie.

Portal eKAI prezentuje część tekstów publikowanych w płatnym serwisie agencyjnym Katolickiej Agencji Informacyjnej. Szczegóły na stronie www.kai.plX
Drukuj Powrót do artykułu

Malarz Bożego Miłosierdzia – Adolf Hyła

23.04.2017 , Kraków / Karolina Krawczyk / bd Ⓒ ℗

Sample Fot. © Mazur / episkopat.pl

2 maja mija 120. rocznica urodzin Adolfa Hyły, malarza, który stworzył ok. 240 wizerunków Jezusa Miłosiernego. O jego twórczości opowiada KAI ks. dr Piotr Szweda, saletyn, autor książek poświęconych m.in.: tajemnicy Bożego Miłosierdzia oraz Adolfowi Hyle.

Karolina Krawczyk (KAI): Obraz, który dziś znajduje się w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach nie jest tym samym, który powstał pod okiem św. Faustyny. Nie jest też pierwszym wizerunkiem Jezusa Miłosiernego. Jak doszło do tego, że akurat obraz autorstwa Adolfa Hyły zyskał większą popularność i znajduje się w łagiewnickim sanktuarium? Jaka jest historia jego powstania?

Ks. Piotr Szweda MS: To historia bardzo ciekawa. Obraz powstał już po śmierci siostry Faustyny. W pierwszych latach II wojny światowej, w kaplicy Zgromadzenia Matki Bożej Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach zaczęło się rozwijać Nabożeństwo do Miłosierdzia Bożego, na które uczęszczał również Adolf Hyła. Podjął on wówczas decyzję o namalowaniu obrazu Jezusa Miłosiernego jako wotum za doznane łaski w czasie toczącej się wojny i ocalenie swojego życia.

Od ks. Józefa Andrasza SJ, spowiednika siostry Faustyny, otrzymał fragment z Dzienniczka, opisujący wizję objawienia Pana Jezusa siostrze Faustynie w Płocku jakiej dostąpiła 22 lutego 1931 roku oraz obrazek, kopię wizerunku Jezusa Miłosiernego autorstwa Eugeniusza Kazimirowskiego.

Czytaj także: Łagiewnickie Sanktuarium i kult Bożego Miłosierdzia

Jednak ten pierwszy obraz Hyły nie jest tym, który znamy wszyscy.

– Tak, to prawda. Od samego początku zarzucano malarzowi, że Pan Jezus ma semicki typ urody, czarne włosy, przejrzystą suknię i surowość spojrzenia. Wkrótce okazało się jednak, iż wizerunku Jezusa Miłosiernego nie można będzie umieścić na stałe w bocznym ołtarzu z powodu innych wymiarów wnęki ołtarza. W tej sytuacji Hyła postanowił namalować drugi obraz Jezusa Miłosiernego. 15 kwietnia 1944 roku dostarczył swoje nowe dzieło, dopasowane już do kształtu retabulum ołtarzowego, o wymiarach 222 cm x 95 cm. Obraz Bożego Miłosierdzia przedstawiał Pana Jezusa jako Boskiego lekarza, idącego przez świat, by leczyć zbolałą ludzkość i obdarzać ją miłosierdziem. Tak pojmował ideę obrazu Miłosiernego Zbawiciela ks. Józef Andrasz SJ, który czuwał nad powstaniem wizerunku. Dlatego tło obrazu stanowił pejzaż podbeskidzki, a nie jednolita, ciemna płaszczyzna, jak w przypadku dzieła Kazimirowskiego.

Spowiednicy św. Faustyny – ks. Sopoćko i ks. Andrasz – nie byli jednomyślni co do samego obrazu.

– Ks. Michałowi Sopoćce od samego początku nie podobał się wizerunek Bożego Miłosierdzia pędzla Adolfa Hyły. Spowiednik nie znajdował w jego obrazie podobieństwa do wizji siostry Faustyny i mocno krytykował malarza, zarzucając mu, iż jego przedstawienie jest nieliturgiczne i nieewangeliczne. Zastrzeżenia w głównej mierze dotyczyły postawy Chrystusa na obrazie oraz tła. Zdaniem ks. Sopoćki, obraz powinien ukazywać Jezusa objawiającego się w Wieczerniku Apostołom, a tło płótna Hyły stanowił podbeskidzki pejzaż.

Artysta nie chciał się dostosować do uwag ks. Sopoćki i bronił się, powołując się na autorytet ks. Andrasza SJ. Jednak wskutek silnej presji, Hyła – jeszcze w 1952 roku – zmienił tło obrazu z krajobrazem, a miejsce pól, łąk i gór zastąpił kamienną posadzką i ciemną płaszczyzną tła. Tak powstał trzeci łagiewnicki obraz Jezusa Miłosiernego, autorstwa Adolfa Hyły. Wizerunek Jezusa eksponowany był na ścianie po prawej stronie kaplicy, ale na uroczyste nabożeństwa ku czci Miłosierdzia Bożego odprawiane w trzecie niedziele miesiąca przenoszono go do lewego bocznego ołtarza, gdzie od początku był obraz Serca Jezusa.

Czytaj także: Mija 20 lat od rozbudowy sanktuarium w Łagiewnikach

W 1959 roku, po Notyfikacji Stolicy Apostolskiej zabraniającej szerzenia kultu w formach przekazanych przez siostrę Faustynę, gdy z wielu kościołów usuwano obrazy Jezusa Miłosiernego, w kaplicy klasztornej w Łagiewnikach, dzięki decyzji abpa Eugeniusza Baziaka, obraz ten pozostał w ołtarzu i dzięki zrządzeniu Bożej Opatrzności znajduje się on w tym miejscu do dziś i jest najbardziej znanym na całym świecie przedstawieniem Miłosiernego Zbawiciela. Tak spełniły się słowa Pana Jezusa wypowiedziane do siostry Faustyny przy pierwszym objawieniu obrazu: Pragnę, aby ten obraz czczono najpierw w kaplicy waszej i na całym świecie (Dz. 47).

Jakie są podstawowe różnice między obrazem wileńskim a łagiewnickim?

– Obraz autorstwa Eugeniusza Kazimirowskiego powstał w 1934 roku w Wilnie pod czujnym okiem siostry Faustyny, regularnie – raz, a czasem dwa razy w tygodniu – przychodzącej do pracowni malarza, aby dzielić się swoimi spostrzeżeniami i uwagami. Natomiast wizerunek Jezusa Miłosiernego pędzla Adolfa Hyły, jak już wspomniałem, został namalowany już po śmierci Apostołki Bożego Miłosierdzia. Malarz nigdy się z nią nie spotkał.

Obraz Kazimirowskiego przedstawia Chrystusa Pana, ubranego w szatę białą o odcieniu popielatym – u góry jasnym, na dole ciemnym – przechodzącym w siność. Prawa ręka Zbawiciela wzniesiona jest na wysokość ramienia do błogosławieństwa, lewa odsłania szatę na piersiach, skąd wytryskują dwa intensywne promienie: czerwony i blady. Na obrazie Kazimirowskiego są one ze sobą złączone, tworząc zwartą całość. Natomiast na obrazie Hyły promienie wychodzące z uchylenia białej szaty na piersiach są rozdzielone i skierowane na boki.

Kolejną różnicę stanowi spojrzenie Chrystusa. Na wileńskim obrazie jest ono skierowane w dół – jak z krzyża, ogarniając wszystkich grzeszników, natomiast u Hyły Jezus patrzy wprost na widza. Według interpretacji ks. Andrasza SJ jest to spojrzenie pełne miłości miłosiernej wobec wszystkich ludzi. Na obrazie wileńskim Zbawiciel prawą rękę uniesioną do błogosławieństwa, ma na wysokości ramienia, a w łagiewnickim Jezus rękę unosi na wysokość czoła.

Czy te różnice są celowe? Czy to raczej kwestia interpretacji artysty?

– Myślę, że to jest kwestia interpretacji przez jednego i drugiego malarza. Warto pamiętać, że ten wileński siostra Faustyna widziała, tego krakowskiego – nie.

Zanim zezwolono na kult wizerunku Jezusa Miłosiernego, Adolf Hyła musiał stosować pewne zabiegi, aby te obrazy mogły pojawiać się w kościołach. W jaki sposób to robił?

– Stosował niekiedy pewne zabiegi na obrazach, domalowując serce i delikatne promienie odchodzące od niego, wskazujące na ten kult Jezusa. A napis „Jezu ufam Tobie” doklejony bywał do obrazu w późniejszym czasie. Nic nie zahamowało jednak działalności artystycznej Hyły. Nie przestał ani przez chwilę, bo ciągle ktoś przyjeżdżał do niego i zamawiał kolejny i kolejny obraz, a malarz nie sprzeciwiał się i tak powstawało nowe malowidło Bożego Miłosierdzia. Kiedy umierał w 1965 roku, w wielu polskich kościołach wisiały obrazy Jezusa Miłosiernego podobne do tego w łagiewnickiej kaplicy klasztornej sióstr Matki Bożej Miłosierdzia.

Gdzie dziś możemy oglądać obrazy Jezusa Miłosiernego autorstwa Hyły? Ile ich jest?

– Namalował on prawie 240 obrazów Jezusa Miłosiernego. Malowidła te można dziś znaleźć na wszystkich kontynentach. W Europie są to Włochy, Francja, Wielka Brytania, Austria i Czechy, w Afryce trafiły do Ugandy i Zambii, w Azji na wyspę Flores w Indonezji, są też w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie, a także w Melbourne i Carlton w Australii.

Zdecydowana większość tych malowideł znajduje się jednak w Polsce, głównie w Małopolsce i na Podkarpaciu. Można je oglądać przede wszystkim w kościołach, kaplicach i klasztorach. Niektóre stanowią własność prywatną. W większości obrazy powstawały na zamówienie, bo wieść o malarzu tworzącym wizerunki Jezusa Miłosiernego rozeszła się dość szybko w różnych środowiskach duchowieństwa, sióstr zakonnych i ludzi świeckich. Przyjeżdżano więc do Krakowa, do Łagiewnik, aby bezpośrednio u artysty zamówić obraz, często z konkretnym tłem.

Jakim malarzem był Adolf Hyła? Choć obraz, który stworzył jest jednym z najbardziej znanych dzieł na świecie, o samym twórcy wiemy niewiele.

Warto wspomnieć, że w tym roku obchodzimy 120. rocznicę jego urodzin – artysta urodził się w 1987 roku w Białej. Sądzę, że Adolf Hyła to wciąż jedna z najbardziej nieodkrytych postaci w polskiej historii sztuki XX wieku. Warto wspomnieć, że malarstwa uczył się u Jacka Malczewskiego. Studiował także prawo i filozofię na Uniwersytecie Jagiellońskim, nauczał rysunku w gimnazjach w Będzinie i Krakowie. W 1930 roku zdał w Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie egzamin na nauczyciela rysunków, a w roku 1936 w Instytucie Robót Ręcznych w Warszawie egzamin na nauczyciela zajęć praktycznych. W czasie II wojny światowej osiadł w krakowskich Łagiewnikach, w pobliżu klasztoru Zgromadzenia Matki Bożej Miłosierdzia. Zmarł w Krakowie, 25 grudnia 1965 roku.

Wiara miała wpływ na jego twórczość?

– Tak, zdecydowanie. Był praktykującym katolikiem, który nie krył się ze swoją wiarą przed innymi. Na jego duchowość od samego początku miał wpływ dom rodzinny i rodzice, dbający o zaszczepienie w swoich dzieciach chrześcijańskiego ducha. Później swoją wiarę pogłębiał, uczestnicząc w jezuickiej formacji, w gimnazjum w Chyrowie i w kolegium w Nowym Sączu.

Ważną rolę w duchowości Adolfa Hyły odegrała osoba siostry Faustyny, jej objawienia Jezusa Miłosiernego, a przede wszystkim samo Boże Miłosierdzie. To Ono wyznaczyło kierunek jego poszukiwań artystycznych i malarskich na całe życie, co przełożyło się także na wielość malowideł z Miłosiernym Zbawicielem. Stąd bez wątpienia możemy nazywać Adolfa Hyłę Malarzem Bożego Miłosierdzia.

Czy jego obrazy obejmują tylko tematykę religijną?

– Jego twórczość jest różnorodna. Oscyluje wokół motywów religijnych (zwłaszcza przedstawień chrystologicznych, ikonografii maryjnej, postaci starotestamentowych i nowotestamentowych oraz świętych i błogosławionych) jednak ma także drugie, świeckie oblicze. Wśród dzieł należących do tego nurtu są autoportrety, portrety rodzinne, znajomych i nieznajomych oraz wizerunki postaci historycznych, najczęściej malowane na zamówienie. W dorobku malarskim Hyły występują także sceny rodzajowe, pejzaże, martwa natura, akt i animalistyka. Kopiował także obrazy religijne Rafaela, Leonarda da Vinci czy Carla Dolci.

Wróćmy jeszcze do obrazu „Jezu, ufam Tobie”. Pan Jezus – jak wiemy z Dzienniczka św. Faustyny – powiedział, że „dusza, która czcić będzie ten obraz, nie zginie” (Dz 48). W jaki sposób ma wyglądać to „oddawanie czci”? I dlaczego – Księdza zdaniem – Jezus upodobał sobie właśnie obraz jako źródło łask?

– Cześć obrazu Miłosiernego Zbawiciela stanowi jeden ze sposobów uwielbienia Miłosierdzia Bożego. Możemy tu mówić o podwójnej roli obrazu. Przede wszystkim jest on narzędziem, które służy zarówno Jezusowi, jak i ludziom. Zbawiciel przez ten właśnie obraz rozdaje swoje łaski. Ale to nie obraz daje łaski, bo obraz sam w sobie nie ma takiej mocy sprawczej, niezależnej od Jezusa. Nam wszystkim ten obraz służy także jako naczynie, do którego możemy przychodzić, by czerpać łaski ze źródeł Miłosierdzia.

Z drugiej strony obraz Jezusa Miłosiernego jest znakiem przypominającym nam, ludziom wezwanie do czynienia miłosierdzia. Możemy to czynić na trzy sposoby: przez czyn, przez słowo i przez modlitwę. To praktykowanie konkretnej miłości względem drugiego jest czymś bardzo istotnym i ważnym w kulcie obrazu Jezusa Miłosiernego, o czym nie możemy zapominać. Zbawiciel bardzo wyraźnie powiedział o tym do siostry Faustyny: Miłosierdzie masz okazywać zawsze i wszędzie bliźnim, nie możesz się od tego usunąć ani wymówić, ani uniewinnić.

Do tak rozumianego kultu obrazu, polegającego na postawie chrześcijańskiej ufności i miłosierdzia, przywiązał Pan Jezus obietnicę ogólną wszelkich łask i doczesnych dobrodziejstw, jeśli tylko są one zgodne z wolą Bożą oraz obietnice szczegółowe: łaskę wiecznego zbawienia, dużych postępów na drodze doskonałości chrześcijańskiej, łaskę szczęśliwej śmierci i wszelkie inne łaski, o które z ufnością ludzie prosić Go będą.

Rozmawiała Karolina Krawczyk

Wersja do druku

Przeczytaj także

21 kwietnia 2017 09:07

Kustosz Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach o miłosierdziu wymagającym

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych.