Drukuj Powrót do artykułu

Aleksandra Dulkiewicz o Trójmiejskim Marszu Równości: Czuję się oszukana

29 maja 2019 | 04:00 | gdansk.pl, naszemiasto.pl, maj / pz | Gdańsk Ⓒ Ⓟ

Sample Fot. Marcin Bruniecki/REPORTER

Aleksandra Dulkiewicz zwołała konferencję prasową po sobotnim V Trójmiejskim Marszu Równości, w trakcie którego doszło do happeningu obrażającego uczucia religijne katolików. W oświadczeniu, jakie opublikowała prezydent Gdańska, czytamy: “Czuję się tym urażona jako osoba wierząca. A jako prezydent miasta, obejmująca patronatem marsz, czuję się oszukana”. Krytyczny list do organizatorów V Trójmiejskiego Marszu Równości przesłał również prezydent Sopotu Jacek Karnowski.

We wtorek 28 maja o godz. 12.30 prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz zwołała briefing prasowy, podczas którego potępiła wydarzenia, jakie miały miejsce na V Trójmiejskim Marszu Równości. Chodzi o grupę uczestników, która przygotowała parodię katolickiej procesji. Osoba ubrana w komżę niosła malowidło, przedstawiające symbol waginy, ze znajdującą się powyżej koroną – kształt przypominał monstrancję. Wokół pląsało kilka kobiet, przebranych w stroje, kojarzące się z Matką Boską, wszystkie miały na głowach tęczowe “aureole”.

– Incydent, który miał miejsce podczas V. Trójmiejskiego Marszu Równości poruszył nas do głębi – powiedziała prezydent Gdańska. – To był akt przemocy symbolicznej, jestem poruszona jako matka i osoba wierząca. Objęłam, jako prezydent Gdańska, patronat nad piątym Marszem Równości, bo wierzę w propagowanie idei równości i szacunku, ale takim działaniem zostałam oszukana – dodała.

Prezydent Dulkiewicz rozdała też dziennikarzom pisemne oświadczenie skierowane do członków i sympatyków grupy Dziewuchy Dziewuchom. “Dopuściliście się Państwo przemocy symbolicznej. O ile marsz powstał z pragnienia równości, o tyle ten incydent był jej całkowitym zaprzeczeniem. Tak jak będę bronić prawa do równości osób LGBT+, osób z niepełnosprawnościami czy dyskryminowanych z powodu koloru skóry, tak domagam się szacunku dla ludzi wierzących” – czytamy w oświadczeniu.

Krytyczny list do organizatorów V Trójmiejskiego Marszu Równości wysłał wczoraj prezydent Sopotu Jacek Karnowski, który wcześniej udzielił patronatu nad marszem.

“Bardzo mi przykro i ubolewam, że V Trójmiejski Marsz Równości stał się dla części uczestników okazją do obrażania uczuć religijnych wielu Polaków. Moim skromnym zdaniem, jak ktoś chce walczyć o równość i tolerancję, to nie powinien obrażać innych. Jak chce się mówić o miłości, to trudno budować nienawiść. Szkoda, że takie przesłanie przebiło się z Państwa inicjatywy mającej służyć poszanowaniu tolerancji i wezwaniu do równości. Oczekuję Państwa reakcji” – napisał w liście do Stowarzyszenia na Rzecz Osób LGBT Tolerado oraz Stowarzyszenia Dziewuchy Dziewuchom Karnowski.

Treść listu przekazało biuro prasowe Urzędu Miejskiego w Sopocie.

Do sprawy odnieśli się organizatorzy V Trójmiejskiego Marszu Równości. W liście opublikowanym na Facebooku organizacji Tolerado wyrazili żal z powodu reakcji na kontrowersyjny happening, który pojawił się podczas Marszu. Zapewniają, że nie byli jego autorami ani nie wiedzieli o jego przygotowaniu.

Przypominają, że temat dialogu między Kościołami chrześcijańskimi a osobami LGBT jest im szczególnie bliski. „W 2016 roku byliśmy współinicjatorami akcji „Przekażmy sobie znak pokoju” (http://www.znakpokoju.com/). Była to pierwsza polska kampania społeczna, skupiająca się na wezwaniu do wzajemnego szacunku i życzliwości między osobami wierzącymi a LGBT. Patronami kampanii były czasopisma katolickie ‘Tygodnik Powszechny’, ‘Znak’, ‘Więź’ i ‘Kontakt’. W 2017 roku byliśmy organizatorami Europejskiego Forum Chrześcijańskich Grup LGBT. Przez kilka dni w Gdańsku gościliśmy ponad 100 przedstawicieli Kościołów chrześcijańskich z całej Europy, którzy debatowali o roli osób LGBT w Kościele” – piszą.

Zwracają uwagę, że tegoroczny Marsz był w szczególności poświęcony pamięci zamordowanego prezydenta Pawła Adamowicza, który jako osoba głęboko wierząca podkreślał, że uczestniczył w Marszach Równości właśnie ze względu na chrześcijański szacunek do drugiego człowieka.

„Jest nam bardzo przykro, że główne przesłanie Marszu, pod którym zjednoczyliśmy tysiące osób, zostało przyćmione przez jeden happening” – czytamy w oświadczeniu podpisanym przez Nikodema Mrożka i Martę Magott.

Wersja do druku

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.