Drukuj Powrót do artykułu

Bartłomiej Czuba Wolontariuszem Roku Lubelszczyzny 2009

08 grudnia 2009 | 09:54 | mj Ⓒ Ⓟ

Bartłomiej Czuba, wolontariusz lubelskiego oddziału Fundacji Mam Marzenie, został Wolontariuszem Roku Lubelszczyzny 2009. Statuetkę i dyplom odebrał podczas Gali Wolontariatu wieczorem 7 grudnia w Teatrze Muzycznym w Lublinie. W trakcie imprezy z udziałem kilkuset osób z Lublina i regionu, m.in. Zamościa, Włodawy, Lubartowa i Opola Lubelskiego, a także przedstawicieli władz miasta, lubelskie Centrum Wolontariatu świętowało swoje dziesięciolecie. Dzień wcześniej o znaczeniu miłości bliźniego, praktykowanej na co dzień przez wolontariuszy, mówił w kościele Ducha Świętego ks. prof. Andrzej Szostek.

Bartłomiej Czuba doświadczył, czym jest magia marzeń – od trzech lat spełnia pragnienia dzieci jako wolontariusz lubelskiego oddziału Fundacji Mam Marzenie. Jest rekordzistą, uczestniczył przy spełnieniu marzeń 47 dzieci. Odbierając wyróżnienie podkreślał, że jego misją i pracą jest dawać radość szczególnie tym dzieciom, które dużo cierpią w swym życiu. – W tych marzeniach jest moc, która pomaga leczyć te dzieci i która wzmacnia nasze serca – powiedział.

Owacje na stojąco dostał tego wieczoru nie tylko Wolontariusz Roku, ale także najmłodsi artyści wieczoru, czyli dziecięcy zespół „Gwiazdy Czeczenii”. Opiekunki tancerzy, wolontariuszki Beata Kmieć, Małgorzata Zalewa i Agata Zub chwilę wcześniej odebrały wyróżnienie w kategorii „Kultura” za pracę na rzecz zbliżania kultur i promowania kultury czeczeńskiej. Zespół tworzą dzieci z rodzin uchodźczych, mieszkających w Lublinie.

Wyróżnienia przyznano także w kilku innych kategoriach. W kategorii „Edukacja” otrzymała ją Halina Pytko, koordynatorka Punktu Bezpłatnych Korepetycji przy parafii p.w. św. Ludwika we Włodawie, która pracę na rzecz dzieci z trudnościami w nauce zaczynała z pięcioosobowym zespołem, a po trzech latach „szkółkę” tworzy dwunastu nauczycieli, którzy udzielają bezpłatnie korepetycji z ośmiu przedmiotów. – Są to nauczyciele o wielkiej wrażliwości i wielkim sercu, dziękuję im, to jest ich święto – mówiła. Laureat w kategorii „Pomoc społeczna”, 70-letni Janusz Zalewski, w lubelskim Domu Pomocy Społecznej im. Matki Teresy z Kalkuty uczestniczy w imprezach integracyjnych, zajęciach terapeutycznych, indywidualnych i grupowych. Laureaci w kategorii „Wolontariat szkolny” to członkowie Szkolnego Koła Wolontariusza w ZSO im. Jana Pawła II w Krasnobrodzie. Pomagają w Domu Opieki Społecznej, sanatorium dla dzieci, świetlicy w szkole podstawowej i swej szkole macierzystej, przedszkolu, Miejskim Domu Kultury, Bibliotece Publicznej, hospicjum. Laury regionalna kapituła konkursu Barwy Wolontariatu przyznała ponadto w kategorii „Zdrowie” i „Wolontariat międzypokoleniowy”.

Galę Wolontariatu ubarwiły występy grupy Avocado śpiewającej a cappella oraz zespołu tanecznego Volt.

Centrum Wolontariatu w Lublinie nieformalnie rozpoczęło działalność dziesięć lat temu. Jedną z inspiracji była wizyta Stasia Gawrońskiego, lidera wolontariatu z Włoch, autora książki „Ochotnicy miłości bliźniego”. Dziś stowarzyszenie należy do ogólnopolskiej sieci Centrów Wolontariatu i ma swoje filie w regionie, m.in. Kraśniku i Zamościu.

Jacek Wnuk, prezes lubelskiego Centrum Wolontariatu uważa, że wolontariusze wchodzą w coraz to nowe obszary życia społecznego, ale jednocześnie w statystykach widać spadek zainteresowania wolontariatem. – Ostatnie badania mówią o tym, że w minionym roku angażowało się 12,9 proc. obywateli, w porównaniu do 2005 r. to bardzo duży spadek, z 20 proc. To jest zrozumiałe, wszyscy socjologowie podkreślają, że to wydarzenia związane z odejściem Jana Pawła II uruchomiły boom, który się utrzymywał blisko dwa lata, a potem zainteresowanie wolontariatem zaczęło spadać – mówi. Jego zdaniem organizacje dziś bardziej koncentrują się na profesjonalizacji swoich usług a nie na byciu misyjnymi i organizowaniu lokalnej społeczności do potrzeb swojej misji. – Dużą nadzieją jest rosnący wolontariat w szkołach, tam jest duża dawka bezinteresowności, ludzie szukają jakiejś nowej jakości dla swojego życia, nawet jeśli czasem to jest pragmatyczne podejście, bo walczą o dwa punkty na świadectwie, to jednak jest to też okazja, by coś dobrego zrobili, uczyli się działać dla lokalnej społeczności – dodaje. Podkreśla też, że wolontariat szczególnie cenny jest dziś tam, gdzie nie ma rozbudowanych systemowo pomocy instytucjonalnej, choć jeszcze nie jest tam zbyt popularny. – Zainteresowanie w Polsce wolontariatem i to, że ludzie są wolontariuszami jest papierkiem lakmusowym dla społeczeństwa obywatelskiego. A jeśli jest takie małe zainteresowanie wolontariatem, to znaczy, że to społeczeństwo potrzebuje jeszcze czasu, by uczyć się demokratycznych postaw – mówi.

Święto wolontariuszy, obchodzone corocznie w okolicach 5 grudnia – Międzynarodowego Dnia Wolontariatu, w Lublinie rozpoczęło się do Mszy św. 6 grudnia, w czasie której homilię były rektor KUL, ks. prof. Andrzej Szostek MIC, mówił o miłości, jako niezbędnym obok wiary i modlitwy elemencie świadczącym o byciu katolikiem. – Tłumaczymy się: mój Boże, każdy z nas robi coś dobrego, ostatecznie nawet jak się pracuje naukowo czy w urzędzie, oddaje dziełom artystycznym, to wszystko jest to jakieś dzieło miłości. To prawda. Tylko uwaga, żebyśmy się tak za łatwo nie wytłumaczyli. Tak też się tłumaczyli współcześni Panu Jezusowi, wcześniej faryzeusze i uczeni w Piśmie, próbując się wywinąć ze zobowiązań prawa Mojżeszowego, którego rzekomo chcieli przestrzegać. Możemy łatwo wpaść w obłudę – mówił do zebranych. – Tymczasem wolontariat pokazuje, że oto obok wszystkich tych obowiązków, które każdy z nas ma i które można wytłumaczyć w kategoriach służby społecznej, można wykroić jeszcze trochę czasu i zdolności, i zdrowia, i cierpliwości, żeby się zająć tymi, którzy są tymi różnymi urzędowymi posługami nieobjęci, którzy się znaleźli na jakimś marginesie – dodał. – Okazuje się, że są ludzie, którzy mogą dać swój czas, swoje zdrowie, zdolności, poczucie humoru, entuzjazm życiowy, dary, którymi zostali obdarowani dla tych, którzy są najmniejsi, którzy im się odpłacić nie mogą, którzy czasem nawet nie potrafią się odwdzięczyć. To jest ten wymiar życia Kościoła, o którym my często w naszej małości serca powątpiewamy – podkreślił.

Wersja do druku

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.