Drukuj Powrót do artykułu

Biskup – ojciec, pasterz, przyjaciel?

26 kwietnia 2003 | 16:24 | awo //per Ⓒ Ⓟ

Radykalizm wiary biskupów; czy biskup ma być liderem; jakie są granice pluralizmu w polskim Episkopacie – to niektóre z tematów dyskusji “Biskup – Ojciec, Pasterz, Przyjaciel”, jaka odbyła się podczas Targów Wydawców Katolickich.

W panelu wzięło udział trzech biskupów: abp Józef Życiński, bp Ignacy Jeż oraz bp Edward Dajczak.
Zdaniem rozmówców nie do zastosowania we współczesnych realiach jest już model pełnienia misji biskupa w wydaniu kard. Wyszyńskiego. O ile Prymas Tysiąclecia czuł odpowiedzialność za cały naród, dziś ten model jest ryzykowny gdy istnieją społeczności mniejszościowe, które z zasady nie chcą żadnego związku z Kościołem, a tym bardziej tego, żeby biskup występował w ich imieniu – zwrócił uwagę abp Życiński.
Jego zdaniem, nie ma co wzdychać za przeszłością i liczyć na to, że model Prymasa Wyszyńskiego jest do zastosowania we współczesnych czasach. Trzeba Bogu dziękować za niego, a *posługę sprawować w sposób uwzględniający zmiany społeczne i kulturowe* oraz realia społeczeństwa pluralistycznego.
– Kiedyś łatwiej było biskupowi być duchowym przewodnikiem narodu, dziś trudniej jest integrować powierzoną mu wspólnotę Kościoła, która doświadcza nowych zagrożeń, lęków. Nie da się kopiować wzorów sprzed 50 lat – zauważyli paneliści.
– Żeby być przewodnikiem we wspólnocie, biskup jako pasterz musi mieć odwagę *iść pierwszy w nową rzeczywistość* – uważa biskup pomocniczy diecezji zielonogórsko-gorzowskiej Edward Dajczak. Pytany o to, jak się modli wyznał, że “jego modlitwa jest nieustanną próbą ulegania Duchowi, który prowadzi go ścieżkami woli Boga”.
Jak biskup ma być ojcem? Biskup senior Ignacy Jeż z Koszalina ma na to swój sposób. Gdy został ordynariuszem zastanawiał się, jak być ojcem ponad miliona ludzi. Postanowił być duszpasterzem duszpasterzy i przez nich dotrzeć do miliona wiernych.
Jego zdaniem, ważne jest, by biskup miał czas spotykać się z ludźmi, musi stworzyć taką atmosferę, by mimo wielu obowiązków ludzie wiedzieli, że mogą do niego przyjść ze swoimi sprawami. – *Ojcostwo jest wpisane w funkcję biskupa*, księża i wierni bardziej potrzebują kontaktu psychicznego czy zainteresowania niż pragmatycznych rozwiązań ich problemów – dodał lubelski metropolita.
Paneliści zauważyli też, że we współczesnym świecie radykalizmu ewangelicznego domagają się od biskupów nie tylko zbuntowane nastolatki, ale również małżeństwa i rodziny. Bp Dajczak, który od kilku lat wraz z ewangelizatorami przyjeżdża na Przystanek Woodstock do Żar wspomniał o młodych ludziach, których spotyka również podczas wizytowania parafii. Dla nich – jak mówią wprost biskupowi – “Jezus jest OK, Ewangelia jest cudowna, ale tym się nie da żyć”.
Wiele razy zdarzyło się bp. Dajczakowi, że młodzież pytała go, jak wierzy, jak się modli, dlatego on sam jest przekonany, że ewangeliczny radykalizm jest szansą by dać im zamiast “instrukcji postępowania – klucz do rzeczywistości”. – *Biskup musi być radykalny*. Choćby trzeba było płakać – trzeba to robić – stwierdził.
Trójkę panelistów zapytano również o to, czy jest miejsce na pluralizm w łonie Konferencji Episkopatu. Zdaniem abp. Życińskiego pluralizm jest zjawiskiem normalnym dla chrześcijaństwa. – *Biskupi nie są wynikiem klonowania* i różnią się cechami charakteru, zainteresowaniami, wzrastali i kształcili się w różnych środowiskach. Granicą pluralizmu jest uniwersalna nauka Kościoła, która wyraża się w prawdach wiary i zasadach moralności. W Polsce nie ma nikogo, kto by naruszał tę granicę – stwierdził metropolita lubelski.
Dyskusję panelową, zorganizowaną przez Wydawnictwo Diecezji Pelplińskiej BERNARDINUM, poprowadzili: ks. Mirosław Cholewa, redaktor naczelny kwartalnika “Pastores”, poświęconego formacji kapłańskiej, i Marcin Przeciszewski, redaktor naczelny KAI. Zapis dyskusji ukaże się w jednym z najbliższych numerów “Pastores”.

Wersja do druku

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.